Wiadomości

Teatralny czerwiec: premiery miesiąca

"Infantka" Jacka Krawczyka pokazuje pikantno-erotyczny wymiar kontaktów damsko-męskich z dominującą kobietą. A może z uległym mężczyzną?
"Infantka" Jacka Krawczyka pokazuje pikantno-erotyczny wymiar kontaktów damsko-męskich z dominującą kobietą. A może z uległym mężczyzną? fot. Marek Zygmunt / mat. prasowe

W czerwcu przeważnie kończy się sezon artystyczny. Artyści udają się na zasłużony (lub nie) odpoczynek. Tymczasem w Trójmieście urodzaj na premiery nie mniejszy niż poprzednich miesiącach.



Premierowy czerwiec zacznie się od dramatu Sławomira Mrożka "Pieszo", wyreżyserowanego przez uznaną reżyserkę Annę Augustynowicz w Teatrze Wybrzeże (widzowie Wybrzeża zapewne pamiętają jej błyskotliwą komedię "Mąż i żona" Aleksandra Fredry na deskach Sceny Kameralnej). Tym razem Augustynowicz zinterpretuje historię przełomu. Ostatnie dni II wojny światowej oraz początki "nowej Polski" w dramacie Mrożka naznaczone są silną traumą. Co o wielkiej zmianie i śladach przeszłości ma do powiedzenia reżyserka, dowiemy się już 5 czerwca.

Czerwiec to prawdziwy miesiąc premier w Klubie Żak. Rozpocznie Grupa Muflasz Abelarda Gizy swoim nowym teatralno-kabaretowym projektem "Dekonstrukcja" (5 czerwca). Artyści (oprócz Gizy, Szymon Jachimek i Wojciech Tremiszewski) zapowiadają wiele improwizacji i całe mnóstwo dobrego humoru.

W ostatniej dekadzie miesiąca w Żaku odbędą się kolejne trzy premiery. "Szminka w szpilkach, czyli szpilka w szmince" stworzą cztery absolwentki gdańskiej Szkoły Baletowej pod szyldem Gabinet Ruchomych Obrazów (Katarzyna Antosiak, Agata Litwińska, Iwona Waliłko, Małgorzata Patok). 21 czerwca poznamy opowieść o wpływie presji społecznej i niekończącej się pogoni za ideałem na kobiety.

Cztery dni później, w ostatniej premierze "rezydencji/premiery 2009" zobaczymy "Infantkę", zainspirowaną twórczością Tadeusza Kantora. W trzyczęściowym przedstawieniu tancerki (Małgorzata Matuszewska, Romana Maciuk-Agnel, Dominika Suchecka) wykorzystują techniki, których nauczają na co dzień: flamenco, taniec dworski i orientalny. Każda z tancerek stanowi inne wcielenie Infantki. W spektaklu w roli komentatora wystąpi Andrzej Wełmiński, aktor słynnego Teatru Cricot 2 Tadeusza Kantora.

Ostatnią czerwcową premierą Żaka będzie egzystencjalno-filozoficzna "Hexelolita" Bożeny Eltermann. Tancerka stworzy taneczny spektakl o ciszy i znieruchomieniu. Spokój jest potrzebny by wsłuchać się w siebie, zatrzymać, zamilknąć. Czy wtedy uda nam się dotrzeć do skrywanych na co dzień prawdziwych potrzeb ducha i ciała Bożena Eltermann odpowie 27 i 28 czerwca.

Sezon artystyczny premierą kończy Sopocka Scena Off de BICZ. "Infantka" Teatru Okazjonalnego oparta jest na "Xiędze Bałwochwalczej" Brunona Schulza w reżyserii i choreografii Jacka Krawczyka (premiera 12-13 czerwca). Krawczyk wspólnie z Anną Rusiecką, Alicją Domańską oraz Larysą Grabińską kreują skomplikowany świat prozy Schulza. Nieoczywiste relacje autora "Xięgi" z kobietami posłużą wykonawcom do opowiedzenia o damskiej dominacji nad mężczyzną.

Sezon zakończy również Teatr Miniatura. Premiera spektaklu "Tygrys tańczy dla Szu - Hin" Anny Świrszczyńskiej w reżyserii Konrada Szachnowskiego odbędzie się 20 czerwca, ale kolejne pokazy odbędą się dopiero jesienią. Szu - Hin to mała, ale niezwykle rezolutna dziewczynka, która chce uratować brata Li - Tu, będącego pod złym wpływem Ducha Choroby. W chińskiej bajce Świerczyńskiej znajdziemy typową wędrówkę bohaterki i całe mnóstwo ciekawych stworów.

Premiery czerwca:

5, 6-7, 9-10 czerwca
Pieszo, reż. Anna Augustynowicz, Teatr Wybrzeże

5 czerwca
Dekonstrukcja, Grupa Muflasz, Scena Teatralna Klubu Żak

12-13 czerwca
Infantka, reż. Jacek Krawczyk, Teatr Okazjonalny, Sopocka Scena Off de BICZ

20 czerwca
Tygrys tańczy dla Szu - Hin, reż. Konrad Szachnowski, Teatr Miniatura

21 czerwca
Szminka w szpilkach, czyli szpilka w szmince, Gabinet Ruchomych Obrazów, Scena Teatralna Klubu Żak

25 czerwca
Infantka, reż. Małgorzata Matuszewska, premera/rezydencja 2009, Scena Teatralna Klubu Żak

27-28 czerwca
Hexelolita, reż. Bożena Eltermann, Scena Teatralna Klubu Żak

Opinie (8)

  • Gdańsk ma niewiele wspólnego z kulturą i nie bedzie ESK.

    Tak to wygląda niestety i nawet najbardziej przemyślane artykuły żurnalistów nie zmienią folwarku w pałac.
    Teatr jest jedna z niewielu instytucji kultury w Gdańsku zbyt słabo wspieraną i promowaną przez miasto i prezydenta.

    • 2 0

  • .. (1)

    Tendencją staje się iż, w Gdańskim Teatrze wszystko związane jest z erotyką, i nie dość dobrym humorem..

    Naprawdę przykre.

    Chciałby człowiek iść do Teatru, ale ... jest ten hamulec, znów tylko nagość, erotyka i .... ech..

    • 6 0

    • erotyka albo przekleństwa

      np. w "Szef wszystkich szefów"

      • 5 0

  • (3)

    Zgadzam się w pełni z przedmówcami. Dodam tylko, że kolejnym problemem jest uwspółcześnianie wszystkiego. A przekaz ponadczasowy powinien być podkreślony w treści, nie w formie. Taki Szekspir nie potrzebuje pokazów mody, telefonu komórkowego, czy halogenów. Natomiast dla widza teatr powinien być ucieczką od kiczu i innych tańców z gwiazdami. Nie sztuką jest Hamleta pokazać w dresie, ale ukazać go jako postać wciąż nam bliską. No bo właśnie, tragedia szybko stanie się farsą...

    • 3 0

    • (2)

      a wg ciebie sztuka jest pokazac Hamleta w dworskim wdzianku i to go znacznie przyblizy wspolczesnemu widzowi?

      • 0 1

      • (1)

        Tak, bo jak mówię, ponadczasowości tekstu należy szukać w słowie, a nie w obrazie. Hamlet w dworskim wdzianku może być symbolem biegu dziejów, niezmienności pewnych prawd, nieuchronności pewnych zdarzeń. A ten w dresie tylko ogołaca, niż ubogaca przekaz. Więc na pokaz lansu raczej wybrałbym Galerię Bałtycką. Sęk jednak w tym, że chciałbym się od tej rzeczywistości oderwać. Choć na chwilę.

        • 2 0

        • nie oderwiesz się od rzeczywistości bo w niej funkcjonujesz, a ta niestety jest jaka jest- brudna, wulgarna, brutalna. ja przychodzę do teatru bo chcę zobaczyć prawdę, nie potrzebuję upiększania rzeczywistości która wcale nie jest piękna. czemu uważasz że Hamlet w dresie nie może być ponadczasowy? skoro liczy się słowo- przekaz a nie obraz- forma to czy "opakowanie" jest aż tak istotne? ten w dresie może wręcz ubogacić postać, pokazać ją z zupełnie innej perspektywy, takiej której Szekspir nie mógł znać. Współczesny teatr wykorzystuje mnóstwo środków, jest niczym nieskrępowany i nieograniczony i to jest w nim najbardziej fascynujące. nigdy nie wiesz czego się spodziewać. szkoda byłoby się cofać do czasów peruk i ciuchów z epoki elżbietańskiej.

          • 0 1

  • szepspirem sie gra nie pokazuje szekspira to robota miernot

    nie

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

Kulinaria

Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

Sprawdź się

Kiedy odbył się w Gdańsku premierowy pokaz filmu "Popiół i diament"?

 

Najczęściej czytane