Wiadomości

Teatr Witkacego i Wrocławski Teatr Pantomimy w Gdańsku

Spektakl "Witkacy-Appendix" pokazany zostanie, nietypowo, dokładnie o północy, w nocy z 24 na 25 stycznia, w ramach "Weekendu z Teatrem Witkacego".
Spektakl "Witkacy-Appendix" pokazany zostanie, nietypowo, dokładnie o północy, w nocy z 24 na 25 stycznia, w ramach "Weekendu z Teatrem Witkacego". fot. Ado Kasprzak

Koniec stycznia przynosi trójmiejskim widzom możliwość wyruszenia na odległą teatralną wycieczkę bez opuszczania Trójmiasta. W Teatrze Szekspirowskim pokazane zostaną spektakle ciekawych scen teatralnych: Teatru im. S.I. Witkiewicza w Zakopanem i Wrocławskiego Teatru Pantomimy. Spektakle pierwszej ze scen prezentowane będą 23-25.01, zaś drugiej w czwartek 29.01 oraz sobotę i niedzielę 31.01-1.02.



- Teatr Szekspirowski jest pierwszym stałym teatrem impresaryjnym w Polsce. Jego oferta jest bardzo różnorodna i uporządkowana w cztery cykle programowe. Naszym sztandarowym cyklem są "Teatry Europy", w ramach którego już w marcu tego roku odbędzie się Tydzień Flamandzki. Prezentacja Teatru Witkacego z Zakopanego i Wrocławskiego Teatru Pantomimy to kontynuacja cyklu "Teatry polskie", w ramach którego prezentujemy repertuar większych i mniejszych polskich scen. Jest również cykl wydarzeń muzycznych oraz Lato z Szekspirem - mówi Magdalena Hajdysz z Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego.

Już w piątek 23 stycznia (godz. 19) obejrzeć można spektakl "Na niby - Naprawdę", który należy do kategorii comedia de Santos, czyli sztuk opartych na żywotach świętych. Głównym bohaterem jest święty Genezjusz, według legendy zawodowy aktor w czasach prześladowania chrześcijan za czasów Dioklecjana, który nawrócił się w teatrze, grając w sztuce, mającej wyszydzać chrześcijan. Spektakl w charakterystyczny dla Teatru Witkacego sposób czerpie z zespołowej energii, śpiewu i ruchu.

Trzydniowe pokazy spektakli Teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza z Zakopanego zamknie pokaz "Na przełęczy" w niedzielę 25 stycznia.
Trzydniowe pokazy spektakli Teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza z Zakopanego zamknie pokaz "Na przełęczy" w niedzielę 25 stycznia. fot. Marcin Kopeć
Z kolei w sobotę publiczność czekają aż dwa spotkania z artystami z Zakopanego. Najpierw, o godz. 19, zaprezentowany zostanie spektakl "Barabasz", w którym opowieść i ciągłość fabularna mają znaczenie drugorzędne. To misterium pełne uteatralizowanych obrazów. Po nim dokładnie o północy zaprezentowany zostanie "Witkacy-Appendix" - spektakl złożony jest z fragmentów "Niemytych dusz" i "Narkotyków" Stanisława Ignacego Witkiewicza, piosenek napisanych do rozmaitych tekstów i wierszyków autorstwa Witkacego oraz z poezji Rainera Marii Rilkego w przekładzie Mieczysława Jastruna. Celem spektaklu jest przede wszystkim zabawa, jednak z metafizyczną głębią, którą pomogą wydobyć muzycy grający na żywo. Artyści podobno zadeklarowali, że po spektaklu, pomimo późnej pory, zaproponują widzom dalszą zabawę.

Na deser Teatr im. Stanisława Ignacego Witkiewicza pokaże przedstawienie "Na przełęczy" (godz. 19), nawiązujące do literackiego reportażu Witkacego "Na przełęczy" z 1889 roku, zestawiający wysiłek związany ze zdobywaniem gór przez nienawykłych do nich turystów z mistyką gór i bogatą kulturą góralską. Spektakl, jak to w przedstawieniach Andrzeja Dziuka bywa (reżysera wszystkich pokazywanych w Gdańsku zakopiańskich przedstawień) niesie pozytywny przekaz, mnóstwo humoru i kabaretowego niemal aktorstwa.

O wynaturzonym dążeniu do piękna i anoreksji opowie za pomocą ruchu w czwartek, 29 stycznia spektakl "Historia Brzydoty" Wrocławskiego Teatru Pantomimy.
O wynaturzonym dążeniu do piękna i anoreksji opowie za pomocą ruchu w czwartek, 29 stycznia spektakl "Historia Brzydoty" Wrocławskiego Teatru Pantomimy. fot. Marek Grotowski
- Z obecnością teatru z Zakopanego wiąże się pewna ciekawostka. Pod koniec roku odwiedził nas niemal cały zespół Teatru Witkacego wraz z dyrektorem Andrzejem Dziukiem. Byli pod dużym wrażeniem budynku teatru i jego możliwości technicznych, i "wyrwało" im się, że mogą tu zagrać, kiedy tylko będziemy chcieli. Postanowiliśmy kuć żelazo póki gorące. To jeden z ciekawszych i bardzo rzadko goszczących na Pomorzu teatrów. Bardzo się cieszymy, że zgodzili się przyjechać do Gdańska już w styczniu, mimo że jest to u nich środek sezonu - dodaje Magdalena Hajdysz.

Z kolei w kolejnym tygodniu publiczność Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego będzie miała okazję obejrzeć pierwszy z trzech spektakli Wrocławskiego Teatru Pantomimy im. Henryka Tomaszewskiego. Ta niezwykła scena, kultywująca tradycje polskiej szkoły pantomimy, stale się rozwija, zaś jej spektakle są dostrzegane i cenione w całym kraju. W czwartek 29 stycznia (godz. 19) pokazana zostanie "Historia Brzydoty" w reżyserii Anny Piotrowskiej. Spektakl powstał z inspiracji książką Umberto Eco o tym tytule, poruszającego kwestię kobiecego piękna. To piękno ma boginię o imieniu Ana, czyli boginię symetrii, wagi, ciała, rozmiarów, jedzenia, liczenia, dotyku, kości, szkieletu, zera, zanikania. Wykorzystuje słabości i pragnienia, zaciera różnicę pomiędzy iluzją a rzeczywistością, pociąga w krainę anoreksji - miejsce na granicy życia i śmierci.

Prezentacje Wrocławskiego Teatru Pantomimy zakończy pokaz "Mikrokosmosu", prezentowany w GTS w niedzielę 1 lutego.
Prezentacje Wrocławskiego Teatru Pantomimy zakończy pokaz "Mikrokosmosu", prezentowany w GTS w niedzielę 1 lutego. fot. Bartłomiej Sowa
- Z uwagi na chorobę jednej z tancerek, reżyserka zdecydowała, że spektakl "Historia Brzydoty" pokazany zostanie w mniejszym, czteroosobowym składzie. Na szczęście spektakl nie wymagał większych zmian i na pewno nie straci na tym artystycznie - zapewnia rzecznik prasowy Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego.

W sobotę 31 stycznia w GTS (godz. 19) obejrzeć będzie można "Szatnię" Wrocławskiego Teatru Pantomimy, czyli w praktyce przegląd scen z najsłynniejszych spektakli tego teatru. "Szatnia" Zbigniewa Szymczyka jest powrotem do pamiętnych, najważniejszych produkcji WTP, które na potrzeby przedstawienia zostały zrekonstruowane, co umożliwia skonfrontowanie dzisiejszego języka tej sceny z tym sprzed kilkudziesięciu lat. Przegląd zamknie spektakl "Mikrokosmos" (1 lutego, godz. 19) - swobodną interpretację baśni Hansa Christiana Andersena. Calineczka jest tu pretekstem do zderzenia się ze światem na zasadach, które dyktuje w opowieści bohater ciekawy świata, silny i zdecydowany, dążący do tego, by być sobą i czuć się wolnym.

Bilety na spektakle Teatru Witkacego (23-25 stycznia) kosztują 35-75 zł (bilety normalne) i 15-55 (bilety ulgowe). Z kolei w przypadku produkcji Wrocławskiego Teatru Pantomimy spektakle (29.01 oraz 31.01 i 1.02) ceny biletów wynoszą 30, 40 lub 50 zł (normalne) i 15, 25 oraz 35 zł (ulgowe).

Opinie (7)

  • (1)

    Coś mi się zdaje, że w celu zwabienia widzów do tego teatru miasto znajdzie pieniądze i zaprosi na koncert moich kochanych "The Rolling Stones".

    • 10 10

    • kasa

      Nie będzie cię stać na taki koncert.

      • 0 0

  • "Na przełęczy"

    Na tym spektaklu fantastycznie bawiłem się w Teatrze w Zakopanem w którym poziom aktorstwa, układ sceny i możliwość rozmowy z aktorami po spektaklu sprawiły, że uważam Witkacego za jeden z najlepszych teatrów w jakim byłem w Polsce.

    • 21 1

  • Na 24.00 wpuszczają tylko napitych i naćpanych.

    • 4 10

  • No to się rozkręcają, fajnie.

    Cieszę się na "Historię brzydoty" - to przecież jest tak aktualny temat, anoreksja, bulimia, operacje plastyczne i wieczne poprawianie urody. Ehh

    • 7 1

  • Fantastyczny weekend z prawdziwą sztuką. Dziękujemy.

    Weekend z Teatrem Witkacego - niewątpliwie spore wydarzenie kulturalne jak na 3-miasto. Prawdopodobnie to najbardziej udane przedsięwzięcie Teatru Szekspirowskiego od czasu jego otwarcia. Chciało by się powiedzieć, że sztuka wreszcie zawitała do tego przybytku. Teatr Witkacego wyrobił sobie swój własny niepowtarzalny styl i charakter. Dobrze, że podano coś z jednej strony w tonach misteryjno-metafizycznych a z drugiej strony w pozytywnych tonach, pełnych humoru ale jednocześnie z głębszą zadumą nad światem. Komedyjne produkcje Teatru Witkacego bowiem pokazują, że by tworzyć sztuki z dużą dawką pozytywnej energii, przystępne, śmieszne nie trzeba się poniżać do spłycania i prymitywizmów. Próbkę niedawno trójmiejscy widzowie mogli już doświadczyć podczas festiwalu Wybrzeże Sztuki gdzie pokazano Człapówkę. W podobnym klimacie - w atmosferze totalnej balangi, z poczęstunkami, aktorami w foyer, sporą dawką piosenki aktorskiej, własną muzyką i muzykami - utrzymane są też kolejne sztuki jakie można było tym razem zobaczyć: Na niby-Naprawdę, Appendix i Na przełęczy. Sporo odwołań do lokalnej kultury Podhala (w sztuce na przełęczy podobnie jak i w człapówkach kapela góralska). Za wszystkim stoi jak się zdaje silna osobowość dyrektora artystycznego i reżysera sztuk Andrzeja Dziuka, który tym razem robił za swego rodzaju gospodarza "weekendu", i jak przyznał na spotkaniu z widzami, w komentarzu do Barabasza, czyta nie tylko pismo święte ale też i koran (tylko skąd ta jego pewność, że widzowie tego nie robią ?). Jak widzowie usłyszeli w komentarzu do Appendixa: "jak się nie bedziemy czyścić od wewnątrz to wszyscy spsiejemy". Święta prawda - chciało by się dodać. Ciekawe, że mimo początkowych obaw organizatorów spektakl o godzinie 23.59 nie okazał się wcale klapą - wręcz przeciwnie, widzowie przybyli tłumnie. Choć faktycznie 2 w nocy to rzadko kiedy się wychodzi z teatru o tej porze. Świetne aktorstwo Andrzeja Bieniasa, doskonały zespół aktorski. Oczkiem w głowie młoda aktorka Emilią Nagórka. Do tego pochwała się należy Teatrowi Witkacego za pomysłowe wykorzystanie przestrzeni scenicznej (i tej w zasadzie pozascenicznej) jaką oferuję Teatr Szekspirowski. Jak juz ktoś wpisał: "Fantastyczny weekend z prawdziwą sztuką. Dziękujemy". Faktycznie wiele dodać już do tego nie można, co najwyżej powtórzyć: Dziękujemy za wspaniały weekend - na pewno zapadnie w pamięci na dłużej.

    Tak na marginesie być może faktycznie Teatr Szekspirowski sprawdzi się jako "bezzałogowy" okręt do teatralnych podróży po Polsce a może i gdzieś dalej. Podniesie poziom teatralnej świadomości wśród lokalnej publiki. Listopad z Teatrem Narodowym to było już coś - na początek, może ten początek nie był rewelacyjny a sztuki takie sobie ale jednak. Teraz gdy pojawił się Teatr Witkacego na pewno przypływ pozytywnej energii jest dużo większy. Może i po wylaniu już tylu łez goryczy na sam budynek, w końcu bywalcy zaczną i dostrzegać jakieś pozytywy - jak choćby łatwość dojścia/dojazdu (zdecydowany plus w porównaniu na przykład z filharmonią położoną na "odciętej od świata i miasta" Ołowiance).

    • 9 0

  • Bardzo dobry komentarz.

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Gdańsk w świątecznej komedii. "Miłość jest wszystkim" w telewizji
Świąteczny film o Gdańsku w telewizji
Kolejny amerykański sukces gdańskiej aktorki
Amerykański sukces gdańskiej aktorki

Kulinaria

Jesienne kiszonki - dla zdrowia i dla smaku
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i smaku
Złociste i chrupiące. Skąd dobre frytki w Trójmieście?
Smaczne frytki w Trójmieście

Sprawdź się

Co jest najstarszym zabytkiem Sopotu?