Wiadomości

stat

Stoczniowy mur zniknął, ale sztuka przetrwa w sieci

Mural Iwony Zając "Nike Stoczniowa" to legenda miejska. Mur został zburzony, ale dzieło zostało odtworzone w Sieci.
Mural Iwony Zając "Nike Stoczniowa" to legenda miejska. Mur został zburzony, ale dzieło zostało odtworzone w Sieci. fot. Michał Szlaga/archiwum Iwony Zając

Chociaż mural Iwony Zając "Nike Stoczniowa" przeszedł już do miejskiej legendy, na próżno szukać jego odbicia na stoczniowych murach w Gdańsku. Na próżno szukać też samych murów. Ponad cztery miesiące po wyburzeniach na postoczniowych terenach Iwona Zając, ilustratorka pamięci tamtejszych historii, zaprezentuje kolejną odsłonę swoich niezwykłych murali. Tym razem w wersji cyfrowej.



Dla uwiecznienia muralu i spisanych na nim historii stoczniowców Iwona Zając wraz z Gdańską Organizacją Turystyczną zainstalowała w środę pamiątkową tabliczkę informującą przechodniów, że w danym miejscu znajdował się obiekt historyczny.
Dla uwiecznienia muralu i spisanych na nim historii stoczniowców Iwona Zając wraz z Gdańską Organizacją Turystyczną zainstalowała w środę pamiątkową tabliczkę informującą przechodniów, że w danym miejscu znajdował się obiekt historyczny. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
Mural, gdy istniał, pokrywał 250 mkw powierzchni stoczniowego muru.
Mural, gdy istniał, pokrywał 250 mkw powierzchni stoczniowego muru. fot. Michał Szlaga/archiwum Iwony Zając
Czy brakuje ci widoku murali na stoczniowym murze?

tak, przez tyle lat wpisały się w panoramę Gdańska

74%

nie, bo nie zwróciłe(a)m uwagi, że ich nie ma

15%

nie, nigdy ich nie lubiłe(a)m

11%
"Stocznia w eterze" to najnowszy projekt Iwony Zając, artystki tworzącej o stoczni i na jej terenie. Projekt, który rozpoczęła w 2004 roku jako hołd dla wspomnień stoczniowców, przeszedł już wszystkie możliwe stany skupienia: od muru - stanu stałego, poprzez ciekły - wyburzanie, aż do zupełnego wyparowania - co nieodwracalnie nastąpiło na początku tego roku.

Ale czy na pewno? Prawie dziewięć lat po rozpoczęciu projektu, chociaż z muralu nie został nawet kamień na kamieniu, pamięć po nim pozostała. Stąd pomysł autorki na "Stocznię w eterze" - mural wirtualny, stworzony we współpracy z fotografami i stoczniowcami, którzy brali udział w projekcie i skrzętnie go udokumentowali.

- Mur stał się wyznacznikiem stoczni. Kiedy przestał istnieć, historie się ulotniły. Stocznia to opowieść o życiu. Ja tylko stwarzam platformę do tego, żeby te historie nie zniknęły - twierdzi Iwona Zając.

Teraz zdjęcia muralu, głosy stoczniowców i wszystkie dokumenty oraz fotografie zebrane przez artystkę można oglądać w internetowej galerii poświęconej tej miejskiej legendzie.

Dla uwiecznienia muralu i spisanych na nim historii stoczniowców na murze przy ul. Jana z Kolna 30 zainstalowana zostanie pamiątkowa tabliczka informującą przechodniów, że w danym miejscu znajdował się obiekt historyczny. Tabliczka zawiera również kod QR, po którego zeskanowaniu smartfonem będzie można wejść na stronę projektu.

- Oprócz tabliczki, 1 i 2 czerwca w miejscu muru stanie również "Stoczniowa Radiostacja", przez którą usłyszeć będzie można głosy stoczniowców nagrane przeze mnie prawie 9 lat temu, a później spisane na stoczniowym murze. Nie udałoby się, gdyby nie stoczniowcy i ich rodziny. Ci rozmówcy, do których dotarłam wymienieni są w archiwum jako współtwórcy muralu. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć właścicieli pozostałych głosów i dodać ich do grona twórców - dodaje autorka.

"Stocznia w eterze" to baza wiedzy nie tylko o nieistniejącym muralu, ale i samej stoczni. Historie nagrane przez Iwonę Zając to marzenia i myśli ludzi, którzy całe życie poświęcili temu miejscu. Co ciekawe, w wypowiedziach i internetowych wspomnieniach autorki przewija się myśl, iż przez osiem lat istnienia muralu ludzie tak przyzwyczaili się do widoku niebieskich popisanych murów, że przestali je zauważać. Przestali również zauważać ich brak.

Stoczniowe murale wrosły w panoramę miasta i stały się jego częścią. I o to właśnie autorce chodziło. Jednak byłoby szkoda, gdyby stoczniowe wspomnienia przestały istnieć wraz ze stocznią. Tu z pomocą przychodzi Internet, który daje możliwość mur niemal w całości odtworzyć.

- Strona powstała w odpowiedzi na prośby kontaktujących się ze mną ludzi, którzy nadal chcieli czytać te historie i mieć do nich dostęp. Ja im ten dostęp ułatwiłam - dodaje Iwona Zając.

Wirtualna Stocznia to ewenement nie tylko w środowisku trójmiejskiej sztuki, ale dobry przykład na to, jak w całkiem prosty sposób ocalić pamięć miejskich przestrzeni - przenosząc je do świata wirtualnego.

"Stoczniowa Radiostacja" będzie działała 1 i 2 czerwca w godz. 16-20 przy kamienicy Jana z Kolna 30 w Gdańsku. Do odbioru instalacji potrzebny jest telefon komórkowy z radiem i słuchawki lub przenośny radioodbiornik. Odbiorniki należy nastroić na podaną na miejscu częstotliwość. Na miejscu udostępniona zostanie również otwarta sieć wi-fi, dzięki której będzie można połączyć się ze stroną internetową projektu.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (32)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

15

grudnia

Actus Humanus Gdańsk,

15

grudnia

Menażki - Studenckie Spotka... Gdańsk, Wydział Nauk Społecznych UG

28

grudnia

Filmowe podsumowanie roku 2018 Gdańsk, Kino Watra

Rozrywka

Alternatywny jarmark gwiazdkowy z rękodziełem i piwem
Alternatywny jarmark gwiazdkowy

Kulinaria

Szef kuchni z gwiazdkami Michelin otworzy lokal w Gdańsku
Szef z gwiazdkami Michelin w Gdańsku
Alternatywny jarmark gwiazdkowy z rękodziełem i piwem
Alternatywny jarmark gwiazdkowy

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: dużo dobrych koncertów
Planuj tydzień: dużo dobrych koncertów