Wiadomości

Śmiertelnie niepoważni. Recenzja "Bar Macabre"

"Bar Macabre" zasługuje na swą nazwę. Dzięki bardzo dobrze dysponowanym artystom upiorne i wisielcze utwory nabierają powabu i bawią momentami do łez. Na zdjęciu Krystyna Tkacz i Jan Janga Tomaszewski.
"Bar Macabre" zasługuje na swą nazwę. Dzięki bardzo dobrze dysponowanym artystom upiorne i wisielcze utwory nabierają powabu i bawią momentami do łez. Na zdjęciu Krystyna Tkacz i Jan Janga Tomaszewski. fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl

W sopockim Teatrze Atelier czas na humor firmowany przez Jerzego Satanowskiego. Tym razem jest to dowcip cmentarny i pozagrobowy. "Bar Macabre" okazuje się upiorną spelunką, gdzie zmarli wpadają opowiedzieć makabryczne przygody, a żywi bawią się przy tym świetnie.



Spektakle muzyczne Jerzego Satanowskiego to żelazny punkt programu Lata Teatralnego w sopockim Teatrze Atelier. Wraz z tym niezrównanym specjalistą od żartobliwej piosenki poetyckiej (którą sam często komponuje i równie dobrze reżyseruje) niemal co roku poznajemy kilkanaście piosenek, często prawdziwych perełek, które śpiewa grupa zaprzyjaźnionych z Satanowskim aktorów.

Tym razem "spotykamy" ich w osobliwym barze (bardzo efektowna scenografia i kostiumy Bogusława Cichockiego). Obok baru połamane nagrobki, w wystroju szereg "gadżetów" związanych ze śmiercią, m.in. czaszka z wbitym w nią widelcem czy mały szkielecik, który podczas jednego z utworów "zatańczy". Tu schodzą się najprzeróżniejsze kreatury, od aniołów po dusze przeklęte.

Twórcy spektaklu zadbali o bardzo efektowną scenografię oraz charakteryzacje i kostiumy wykonawców. Na zdjęciu Katarzyna Żak i Magdalena Piotrowska (w tle).
Twórcy spektaklu zadbali o bardzo efektowną scenografię oraz charakteryzacje i kostiumy wykonawców. Na zdjęciu Katarzyna Żak i Magdalena Piotrowska (w tle). fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl
Spektakle Satanowskiego nie ograniczają się do sprawnie skonstruowanego recitalu. Ich siłą są zarówno dowcipne, inteligentne teksty piosenek (tym razem to m.in. Maciej Zembaty, Jeremi Przybora, Przemysław Borkowski, Jan Wołek czy Sławomir Maciejewski) jak i ich wykonawcy. Większość z nich publiczność miała już okazję oglądać w innych przedsięwzięciach reżysera. Poznajemy barmana (Jan Janga Tomaszewski) oraz konglomerat przedziwnych postaci: inteligencika (Arkadiusz Brykalski), wampirzycę (Katarzyna Żak), dziewczynę nie pierwszej świeżości (Magdalena Piotrowska), wyraźnie przedwczorajszego faceta (Sławomir Maciejewski) oraz ekscentryczną starszą panią (Krystyna Tkacz).

Oczywiście z grubsza naszkicowana charakterystyka bohaterów nie przy każdym z utworów się sprawdza, dlatego też niektórzy z nich przechodzą w trakcie spektaklu pewne metamorfozy. Nie ma w tym względzie jakiejkolwiek konkurencji Sławomir Maciejewski, zdecydowanie najbardziej plastyczny w swoich piosenkach. Doskonale, bardzo teatralnie oddaje wszelkie schorzenia bohatera w piosence o bólu oraz bawi do łez podczas brawurowej przeróbki "Wypijmy za błędy" Ryszarda Rynkowskiego, wykonanej na pożyczonej od jednego z muzyków gitarze. Właśnie Maciejewski wyróżnia się na tle zespołu i do niego należą najlepsze piosenki spektaklu (oprócz wymienionych też "Jej widok mnie pozbawił tchu" Jeremiego Przybory).

Gwiazdą "Bar Macabre" jest Sławomir Maciejewski, doskonały w ironicznym "Wypijmy za..." na podstawie słynnej piosenki Ryszarda Rynkowskiego.
Gwiazdą "Bar Macabre" jest Sławomir Maciejewski, doskonały w ironicznym "Wypijmy za..." na podstawie słynnej piosenki Ryszarda Rynkowskiego. fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl
Bardzo dobrze wypada jednak każdy z szóstki aktorów. Wszyscy wykonują przynajmniej jedną piosenkę wartą uwagi. Otwierający spektakl Jan Janga Tomaszewski udanie wprowadza wszystkich w klimat spektaklu piosenką "Gdy odwalę kitę" Jaromíra Nohavicy, Arkadiusz Brykalski zabawnie interpretuje "Balladę o Imogenie" Macieja Zembatego (głównego tekściarza spektaklu), Krystyna Tkacz z wdziękiem śpiewa "Ubóstwiam drakę" Jeremiego Przybory czy "W prosektorium najprzyjemniej jest nad ranem" Macieja Zembatego. Magdalena Piotrowska wykonuje przejmującą "Balladę o Maruśce" Zembatego, z kolei Katarzyna Żak, oprócz dowcipnej piosenki wampirzej bardzo dobrze interpretuje "Wiesia P." (tekst również Macieja Zębatego), przyznając, że "aktualnie Wiesio wisi już z powodu tej Marysi".

Nie wszystkie piosenki utrzymują tak wysoki poziom dowcipu słownego lub sytuacyjnego (energii brakuje choćby podczas "Ballady o Aniele Stróżu" Przybory, a pomysłu w trakcie makabrycznego "Gotowanego psa" ). Nie mają też tak dużej mocy jak popisy indywidualne piosenki śpiewane przez wykonawców zbiorowo (na przykład "Lament" Przemysława Borkowskiego).

Niemniej nikt nie wyjdzie z Teatru Atelier rozczarowany. Wprawdzie troszkę zabrakło Satanowskiemu samodyscypliny, bo w myśl zasady, że lepiej pozostawić poczucie niedosytu niż przesyt, można byłoby śmiało zrezygnować z dwóch-trzech piosenek. Niemniej "Bar Macabre" to miejsce opowieści wszelakich, trupich, cmentarnych, które poznaje się z uśmiechem od ucha do ucha.

Opinie (11) 2 zablokowane

  • Rozczarowanie (3)

    Rozczarowanie. Zbyt ckliwe, pełne patosu. Aktorzy niepewni siebie. Pogarda dla życia doczesnego, gloryfikacja śmierci. 3/10

    • 2 25

    • Pomylka

      Panie Piotrze chyba pan pomylil teatr z kosciolem.Rita uchachana

      • 2 1

    • Nie trzeba było pi ć w barze przed, bo chyba było to upojenie na smutno
      Bylismy nie na tych samych przedstawieniach?

      • 0 0

    • efi

      Piotrze, jedyną rzeczą jaką czytałeś to książka telefoniczna, z wypowiedzi widać, że estetyka u Ciebie ciągle na poziomie przedszkolaka i poziom literacki także, wstyd

      • 1 0

  • Można umrzec ze śmiechu

    Można umrzeć ze śmiechu... dosłownie. Polecam gorąco, trochę makabryczna fajna zabawa :)

    • 12 5

  • Było ok.

    Lubię spektakle muzyczne pana Satanowskiego i ten też jest dobry, choć bardziej podobał mi się ubiegłoroczny.

    • 0 0

  • rewelacja

    Fantastyczne teksty, rewelacyjne wykonanie. I z humorem, i z refleksją... Warto!

    • 13 0

  • Wspaniały spektakl

    Gorąco polecam wszystkim, którzy mają trochę dystansu do siebie, życia i śmierci. Ubawiłam się do łez! Wszyscy aktorzy bardzo dobrzy, ale na absolutnie brawa zasługuje znakomity Sławomir Maciejewski! Reżyser Jerzy Satanowski wypełnił ważną niszę - bardzo bardzo dziękuję!!!

    • 12 0

  • :)

    Super przedstawienie! Pan satanowski zawsze zaproponuje coś ciekawego. Smieszne, dowcipne, odświeżone piosenki, które juz mozna było kiedyś usłyszeć w innych przedstawieniach choćby na PPa. Cudowna Pani Krystyna Tkacz i Arek Brykalski. WARTO!

    • 4 0

  • Dobrze dobrane piosenki, fajne wykonania (w Szczególności Bezkonkurencyjny Sławek Maciejewski!). Trochę mi zabrakło nawiązania do tytułowego baru..baru do którego przychodzą postacie z zaświatów, a barman wysluchuje ich opowieści. Jan Janga Tomaszewski (wcielajacy się w barmana) za barem pojawia się sporadycznie. Zabrakło mi także płynnych przejść pomiędzy piosenkami. Nie mniej, propozycja repertuarowa godna polecenia.

    • 1 0

  • Dziękuję z całego serca za wszystkie przeżycia których doznalam w Waszym cudownym teatrze
    Krystyna S

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kontrowersje wokół działalności miejskiego artysty
Kontrowersyjna działalność artysty z Gdyni
Śmiechem w marne czasy. Felietoniści wykpili miniony rok
Felietoniści wykpili miniony rok

Kulinaria

Karnawałowe wypieki. Nie tylko pączki
Karnawałowe wypieki. Nie tylko pączki
Kubki na kaucję. Ekorewolucja w gdańskiej kawiarni
Ekorewolucja w gdańskiej kawiarni

Sprawdź się

Czy obecnie działające Muzeum Miasta Gdyni jest pierwszym w historii tego miasta?

 

Najczęściej czytane