• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Kto nam kradnie czas? Recenzja spektaklu "Momo"

Łukasz Rudziński
13 czerwca 2022, godz. 07:00 
Opinie (3)
Główna bohaterka spektaklu "Momo" - tytułowa Momo grana przez Magdalenę Gładysiewicz (w środku) - budzi sympatię, ale nie jest tak przebojowa, jak choćby Tonja z poprzedniej premiery Miniatury "Tonja z Glimmerdalen". Główna bohaterka spektaklu "Momo" - tytułowa Momo grana przez Magdalenę Gładysiewicz (w środku) - budzi sympatię, ale nie jest tak przebojowa, jak choćby Tonja z poprzedniej premiery Miniatury "Tonja z Glimmerdalen".

Miejski Teatr Miniatura kontynuuje produkcje spektakli z wyrazistymi bohaterkami. W "Momo" społeczność pewnego włoskiego miasteczka nawiedza straszna choroba - brak czasu. Im bardziej wszyscy są zajęci i im bardziej się spieszą, tym mniej koloru, radości i spontaniczności można odleźć w ich życiu. Tylko tytułowa bohaterka może uratować świat przed całkowitą utratą czasu. Sam spektakl stratą czasu z pewnością nie jest, ale w dramaturgię i ciąg zdarzeń wkradło się podejrzanie dużo chaosu, jakby zawirowania czasowe na nim również odcisnęły swoje piętno.



Na co wybrać się do teatru


Przyszła nie wiadomo skąd, nie wiadomo ile ma lat, nie ma nazwiska i już jej imię - Momo - wydaje się dziwne. Jest na świecie, od kiedy pamięta, a na pytanie o rodziców tylko wzrusza ramionami. Serdeczni mieszkańcy miasteczka postanawiają jej pomóc - odtąd stary amfiteatr będzie jej nowym domem, a cała społeczność będzie dbać o Momo ze wzajemnością, bo nikt jak ona nie wysłucha i nie doradzi.

Tak to sobie wyobraził autor powieści "Momo" Michael Ende i tak zostało to zaprezentowane w spektaklu wyreżyserowanym przez Lenę Frankiewicz na podstawie adaptacji Vity Huber. Powieść Endego chociaż ma prawie 50 lat, sięga po aktualny motyw chronicznego braku czasu, traktując tę przypadłość jako chorobę cywilizacyjną, której rozwój zagraża nam wszystkim.

Jednym z najbardziej udanych epizodów jest wizyta Szarego Pana (Piotr Srebrowski) z lalką Bibigirl (Magdalena Bednarek). Jednym z najbardziej udanych epizodów jest wizyta Szarego Pana (Piotr Srebrowski) z lalką Bibigirl (Magdalena Bednarek).
Małomiasteczkowa społeczność przypomina wielką włoską rodzinę. Głośni, rozgadani, kłótliwi, skorzy do żartów i z sercem na dłoni od razu wydają się Momo dobrym towarzystwem. Jednak szybko okazuje się, że w natłoku pracy zaczyna brakować im czasu właściwie na wszystko. Szarzeją, upodobniając się do tajemniczych jegomości w okularach przeciwsłonecznych, którzy handlują czasem, oferując mocno podejrzane usługi. Opowiadający historie Gigi stanie się zajętym, pośpieszanym na każdym kroku przez swoją menedżerkę człowiekiem sukcesu, po wizycie Szarego Pana także wesoły fryzjer Fuzi, podobnie jak murarz Nicola czy gospodarz restauracji Nino, staną się dla Momo nieuchwytni.

Dziewczynie pozostanie gromadka dzieci, z którymi spędza beztrosko czas na rozmaitych zabawach, czemu często przygląda się jej najbliższy przyjaciel Beppo. Ma on wyjątkową pracę, bo zamiata ulice i dzięki temu ma też więcej czasu niż inni dorośli. Jednak Szarzy Panowie mu też nie odpuszczą, zwłaszcza po tym, jak Momo odrzuci ich propozycję. Gdyby nie stary, poczciwy, zawiadujący czasem Hora i tajemnicza Kasjopeja, trudno byłoby Momo walczyć z wszechobecnym brakiem czasu, a tak dziewczyna podejmuje się tej niebezpiecznej misji.

Dużo ożywienia wnoszą przebojowe, występujące w spektaklu dzieciaki, wsparte aktorką Teatru Miniatura. Dużo ożywienia wnoszą przebojowe, występujące w spektaklu dzieciaki, wsparte aktorką Teatru Miniatura.
Spektakl Teatru Miniatura zaskakuje rozwiązaniami scenograficznymi. Michał Dracz po bokach sceny "powołał" amfiteatralną przestrzeń, często wykorzystywaną przez aktorów. Właściwie cały wystrój sceny oscyluje wokół motywu czasu - czas rzeczywisty widzimy na wyświetlaczu z boku sceny, na widowni niemal wszystkie rekwizyty nawiązują do motywu zegara lub jego tarczy i są kuliste (nawet obrotowe krzesło fryzjera czy stoliki). Największe wrażenie robi wielka tarcza zegarowa z tyłu sceny podczas scen z Horą, którego atrybutem jest kula na sznurze w roli magicznej różdżki - wskazówki zegara lub wahadła odmierzającego upływ czasu. Na uwagę zasługują również ciekawe, kolorowe kostiumy bohaterów.

Muzykę, często delikatną, dobrze współgrającą z wydarzeniami scenicznymi, czasem transową i niepokojącą przygotował Olo Walicki. Z kolei za ruch sceniczny (szczególnie istotny podczas scen z dziećmi) odpowiada Ula Zerek, która chętnie korzysta z ruchu obrotowego (np. do opuszczenia sceny przez bohaterów). Wszystko to z dozą humoru wyreżyserowała Lena Frankiewicz, która bawi się nawiązaniami do filmów "Faceci w czerni" (sprzedaż lalki Bibigirl) i "Matrix" (wątek Szarych Panów).

Bohaterowie miasteczka są terroryzowani przez tajemniczych Szarych Panów. Nie mają wyboru, zmuszeni są oddać swój cenny czas. Na zdjęciu Wojciech Stachura jako fryzjer Fuzi. Bohaterowie miasteczka są terroryzowani przez tajemniczych Szarych Panów. Nie mają wyboru, zmuszeni są oddać swój cenny czas. Na zdjęciu Wojciech Stachura jako fryzjer Fuzi.
Momo grana przez Magdalenę Gładysiewicz to sympatyczna dziewczyna z sąsiedztwa, którą wyróżnia oryginalny strój i bujna, czarna czupryna. To bohaterka, którą można polubić, ale przez braki dramaturgiczne trudno się z nią identyfikować. Nie jest naturalną liderką, tylko osobą, której los rzuca kłody pod nogi, ale też w magiczny sposób ratuje z opresji dzięki niespodziewanym sojusznikom. Hora Krystiana Wieczyńskiego w długich białych dredach nosi znamiona Boga, istoty nadprzyrodzonej, która wie i rozumie więcej niż inni. Jadwiga Sankowska zabawnie kreuje jego pomocnicę Kasjopeję - spowolniony ruch jej bohaterki jest obiektem kpiny samej Momo.

Kolejny raz wyróżnia się Magdalena Bednarek, która tworzy znakomity epizod lalki Bibigirl i wciela się w dziewczynkę Marię tak skutecznie, że trudno ją odróżnić od pozostałych dzieci. Także Piotr Kłudka zapada w pamięć jako gotowy do poświęceń Beppe, szkoda, że postać ta w pewnym momencie po prostu znika z centrum uwagi. Dowcipny epizod policjanta jest zasługą Piotra Srebrowskiego. Kolejny raz z roli czarnego charakteru bardzo dobrze wywiązuje się Jacek Majok. Dobrze prezentują się też dzieciaki (Andrzej Bansleben, Pola Karsznia, Konstancja Martin, Gabriela SztejnerSzymon Wierejko), jednak niemal każde ich pojawienie się na scenie wywołuje mały chaos, nie do końca okiełznany przez aktorów.

Tajemniczy Szarzy Panowie są wszędzie i nigdzie. Zjawiają się zawsze, jeśli ktoś ma nadmiar wolnego czasu i nie waha się go użyć. Na zdjęciu Jacek Majok. Tajemniczy Szarzy Panowie są wszędzie i nigdzie. Zjawiają się zawsze, jeśli ktoś ma nadmiar wolnego czasu i nie waha się go użyć. Na zdjęciu Jacek Majok.
Mimo wszystko "Momo" nie angażuje widzów, ponieważ ciąg przyczynowo-skutkowy jest wyraźnie zakłócony, na czym ogromnie cierpi dramaturgia spektaklu, budowana udanie tylko w nielicznych epizodach. Przez to historia przedstawiona w spektaklu długimi momentami jest nielogiczna i chaotyczna. Braki te nadrabiane są przez efektowność wielu dopracowanych estetycznie i dobrze zgranych scen. Spektakl jest jednak zestawieniem ładnych obrazków, które po prostu przyjemnie się ogląda, co każdy kilkulatek z pewnością doceni (spektakl przeznaczony dla dzieci od lat 8, ale nieco młodsze też nie powinny mieć kłopotów z jego odbiorem).

Latem wraca Festiwal FETA



Największym wrogiem "Momo" okazał się - nomen omen - czas, bo ten dwugodzinny (z przerwą) spektakl wygląda na naprędce przed premierą skrócony, aby nie był zbyt długi, na czym mocno ucierpiała płynność i logika aktorskich działań. Dlatego "Momo" pozostawia niedosyt pomimo wartościowego przesłania.

Spektakl

Momo

teatr dla dzieci

Miejsca

Spektakle

Opinie (3)

  • Kto kradnie czas? Pieniądz ! (1)

    Bo czas to pieniądz.

    • 0 4

    • brak logiki. Wynika z twojego wywodu, że czas sam się kradnie.

      • 4 1

  • Trochę nierówne części. Pierwsza Super, druga chaotyczna i przegadana. Jakby skrócono na siłę, a treść zdarzeń dano do opowiedzenia Horze. Myślę, że można było to zrobić lepiej. Ale generalnie spektakl bardzo na plus, choć na pewno dla starszych dzieci.

    • 6 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA

wystawa

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki

wystawa

Kolekcja w działaniu

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Z okazji obchodów 25. rocznicy powstania Solidarności na terenie Stoczni Gdańskiej odbył się koncert: