Wiadomości

Koncert Beaty Bilińskiej w Filharmonii Bałtyckiej

4. Gdańska Jesień Pianistyczna za nami. Jednym z efektowniejszych wydarzeń tegorocznej jej edycji, miał być koncert Beaty Bilińskiej z towarzyszeniem Orkiestry Symfonicznej PFB. Założenie to powiodło się częściowo.


Beata Bilińska wystąpiła podczas 4. Gdańskiej Jesieni Pianistycznej. www.bilinska.pl

W programie znalazły się możliwie najbardziej spektakularne utwory - III Koncert fortepianowy d-moll Sergiusza Rachmaninowa, "Obrazki z wystawy" Modesta Musorgskiego (w orkiestracji Sergeia Gorchakova), wieczór zaś otworzyły "Fajerwerki" Igora Strawińskiego. Orkiestra, prowadzona przez bułgarskiego dyrygenta Wladimira Kiradijewa, od początku prezentowała się nie najgorzej, mimo, że sporo można by zarzucić sekcji dętej.

W dziełach o tak wyeksponowanej jej roli widać wyraźnie, jak istotna dla orkiestry jest grupa dęta. Ba, jest kluczowa! Najlepszy nawet kwintet smyczkowy w połączeniu z nieudolnymi "dęciakami" nigdy nie stworzy dobrze brzmiącej orkiestry symfonicznej, ale już słaby kwintet ze świetną sekcją dętą mogą zabrzmieć całkiem znośnie. W przypadku Orkiestry Symfonicznej PFB poziom poszczególnych grup zdaje się być wyrównany, ale artyści realizujący partie instrumentów dętych powinni mieć świadomość, jak wiele zależy od ich zaangażowania. Bo wcale nie rażą aż tak pomyłki, kiksy czy nieczystości. Najtrudniejszy do przełknięcia jest brak skłonności do słuchania kolegi obok, do podjęcia próby wyrównania z nim barwy, czy chociaż do rozpoczęcia i zakończenia dźwięku w jednym momencie.

Sporą umiejętność wchodzenia w twórczą interakcję z orkiestrą wykazała natomiast pochodząca z Krakowa solistka - Beata Bilińska. Swój występ rozpoczęła pięknie - z ogromną wrażliwością, dbałością o każdy dźwięk i niespiesznie, pozostawiając sporo miejsca dla wybrzmienia kreowanych przez siebie fraz. Z godną podziwu uwagą śledziła także frazowanie wychodzących na pierwszy plan poszczególnych instrumentów w orkiestrze, uwaga ta była jednak często nieodwzajemniona i z czasem artystka zaczęła nieco gasnąć w swoim zapale, co odbiło się także na jakości jej wykonania. Miłą niespodzianką okazała się być III część koncertu Rachmaninowa, w której pianistka wyraźnie wzięła się w garść i potrafiła zakończyć wykonanie z podniesioną głową, serwując jeszcze publiczności na deser bardzo błyskotliwy i z polotem zagrany bis.

Po przerwie doszło zaś do kuriozalnego wykonania "Obrazków z wystawy" Musorgskiego. Może inaczej - nie wykonania, bo muzycy są to Bogu ducha winni, ale raczej pomysłu na wykonanie. Otóż każdej części utworu towarzyszyła projekcja jakiegoś obrazu lub zdjęcia, odwołująca się do tytułów tych części. Tak więc podczas części pod tytułem "Gnom" oglądaliśmy komputerowo zrealizowaną postać gnoma (łudząco podobnego do filmowego Shreka). Podczas następnej części, "Stary zamek", publiczność kontemplowała fotografię starego zamku. Nietrudno domyśleć się, co obrazowało "Taniec kurcząt w skorupkach" - fotografii słodkich pisklaków zaś bliżej było do poetyki rozsyłanych pocztą elektroniczną łańcuszków z mądrościami życiowymi, niż do ilustracji dzieła Musorgskiego.

Jak wiadomo, rosyjski twórca napisał "Obrazki z wystawy" pod wrażeniem wystawy prac swojego przyjaciela, Wiktora Hartmanna, a poszczególne części stanowią muzyczną ilustrację dla tych prac. Po pierwsze więc, ilustrowanie czegoś, co już jest ilustracją, jest samo w sobie absurdem - jeśli chcieć ubogacać wizualnie "Obrazki", to reprodukcjami dzieł Hartmanna. Gorsze jest jednak coś innego - serwowanie publiczności tak oczywistych skojarzeń jest policzkiem dla jej inteligencji i po prostu nie przystoi instytucji, która powinna być świątynią wyobraźni.

Opinie (25)

  • Wielka szkoda... (1)

    ..,że każdy dupek może sobie wypisywać bezkarnie bzdetne artykuły na łamach tego portalu...:(

    • 1 7

    • O gównie piszesz...

      ...,a o Mahlerze i Bergu cisza?Łajza z rekomendacji...

      • 0 0

  • trafna krytyka. bravo ! (2)

    panie melomanie.
    trudno mi zrozumiec panskie oburzenie, gdy ja swietuje "narodziny" nowego wyksztalconego i bardzo dobrze zorientowanego w temacie krytyka w naszej "prasie". Mam nadzieje że pan Stefan zyska uznanie, gdyż jego uwagi są trafne i na taki glos czekaliśmy zdecydowanie za dlugo. Zamiast wieszać na nim psy może lepiej sie zastanowić co się dzieje z naszą " duma" - orkiestra PFB. Juz od dluzszego czasu tez jestem zdania, ze pieknie to sie tylko nazywa ta instytucja. a tu chodzi o sztuke. Niech pan meloman sie nie zadowala zlotym papierkiem. bo w zloty papier mozna wszystko zapakowac.
    uprzejmie pozdrawiam
    k.k.

    • 6 2

    • trafna krytyka?

      moze i trafna?
      znaczy sama krytyka jako slowo-KRYTYKA!
      ale chyba z tym profesjonalizmem muzycznym to troche na bakier?
      a juz na pewno znajomoscia faktow dotyczacych w.w.koncertu!

      orkiestracja "Obrazkow z wystawy"Modesta Musorgskiego nie byla przeciez w instrumentacji Mauricego Ravela!akurat na tym koncercie NIE!
      Warto wiec zapoznac sie dokladnie 'co w trawie piszczy'przed napisaniem artykulu-recenzji z koncertu!

      no tak,grunt to....
      pelen profesjonalizm?myslalby ktos ze tak!

      • 2 0

    • swietuj,swietuj!

      "pijemy za lepszy czas"

      • 0 0

  • p.s. (2)

    melomani nie powinni sie poslugiwać tak pospolitym slownictwem jak np."dupek"....

    • 3 4

    • (1)

      a to dlaczego?

      • 1 0

      • aha, ok, cofam pytanie, zamotałam się w chronologii wpisów ;)

        • 0 0

  • "cud-miod" (3)

    Czy kwintet smyczkowy PFB to taki cud-miod?Wystarczy chociazby dobrze popatrzec,bo przeciez na tej sali kazdego widac jak na dloni,chyba ze siedzi sie w kat.IV.

    • 3 0

    • pewnie nie cud (2)

      Ale ja nie zauważyłam, żeby w artykule redaktor jakoś zachwycał się kwintetem, raczej zwrócił uwagę na szczególną rolę sekcji dętej

      • 0 1

      • pewnie CUD!

        a my zauwazylismy!wiec prosze jeszcze raz dobrze przeczytac ten artykul!

        • 0 2

      • sekcja deta

        hm....

        • 0 0

  • Brawo!

    Czyżby rodził się zalążek niezależnej krytyki muzycznej w Gdańsku? popieram i trzymam kciuki. Akurat w kwestii idei wyświetlania obrazków nie do końca się zgadzam, bo założę się że 70% publiczności nie znała tytułów poszczególnych części więc sugestia (w każdym z resztą utworze programowym) jest moim zdaniem ważna.
    Do "melomana" - rozumiem ze można polemizować na temat np interpretacji czy się podoba czy nie. Jak można jednak kwestionować fakty?

    • 2 1

  • foyer

    to dobrze że kultura miasta wzrasta ale za zamkniętymi "głośnikami" takie granie dla siebie niewiele wnosi nawet najwyzszych lotów haha

    • 1 1

  • SZKODA (1)

    Szkoda ze nie ma artykulow-recenzji po kazdym koncercie,a tylko wybranym koncercie!,a i tez jak juz bywalo,ale to juz archiwum-znikaly niektore niewygodne recenzje,a raczej-niewygodne FORUM!
    Szkoda ,wielka szkoda!bo czasami przydaloby sie wlozyc ten kij w to MROWISKO!
    moze i byloby ciekawiej niz na tych symfonicznych koncertach w gdanskiej filharmonii?

    • 1 2

    • DOKLADNIE!

      tak jest!chociazby przyklad z artykulem po koncercie 1 wrzesnia w Bazylice Mariackiej z Requiem Wojennym Brittena

      • 1 0

  • punktacja,ha,ha!ha!

    to tak samo jak ide-nie ide na koncert

    cos chyba slabo....

    • 1 1

  • mrowki-mroweczki i inne.....

    co,nie podobaja sie?szkoda!

    • 1 0

  • ZNOSNIE?

    "slaby kwintet ze swietna sekcja deta moga zabrzmiec calkiem znosnie"
    moze i znosnie,ale sluchacze-widzowie przybyli na koncert oczekuja czegos wiecej niz...
    hm..znosnie?
    przeciez nie za to placimy tak slono!
    i prosze wiecej nie gdybac,a juz przynajmniej nie w recenzji po-koncercie,
    i ciekawe ile placa za te artykuly,czy chociaz oplaca sie ?pewnie tak.

    • 2 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

Kulinaria

Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

Sprawdź się

Gdzie grą na saksofonie debiutował trójmiejski jazzman Przemek Dyakowski?

 

Najczęściej czytane