Wiadomości

stat

Wystawa fotografa Depeche Mode w Muzeum Miasta Gdyni

Brian Griffin fotografował między innymi Iggy'ego Popa, Ultravox czy Billy'ego Idola, ale nie dało się nie zauważyć, że na spotkaniu w Gdyni pojawili się głównie fani Depeche Mode.
Brian Griffin fotografował między innymi Iggy'ego Popa, Ultravox czy Billy'ego Idola, ale nie dało się nie zauważyć, że na spotkaniu w Gdyni pojawili się głównie fani Depeche Mode. fot. Łukasz Głowala/Trojmiasto.pl

Dla wielu Brian Griffin to pies-pisarz, którego losy można śledzić w słynnym serialu "Family Guy". Jest jednak jeszcze jeden Brian Griffin, a jego fotografie odcisnęły trwały ślad na tym, jak postrzegane są ikony współczesnej muzyki. W czwartek Griffin zawitał do Muzeum Miasta Gdyni, a poza zdjęciami, zabrał ze sobą niezliczone anegdoty.



Blisko siedemdziesięcioletni twórca ma na koncie okładki do dwóch albumów zespołu Depeche Mode - debiutanckiego "Speak & Spell" oraz jego następcy, "A Broken Frame". W jednym z wywiadów nie krył jednak niechęci do twórczości Brytyjczyków i przyznał, że wytypowanie pierwszej z fotografii było swoistą kpiną... Tyle, że nikt się nie śmiał, a dzisiaj każdy zna tę charakterystyczną oprawę graficzną. Griffin nazwał ją wczoraj bardzo złą, ale już o "A Broken Frame" wyrażał się bez cienia skromności. Jako niemalże encyklopedyczny fakt podawał informację, że jest to jedno z najlepszych zdjęć lat 80., a w dodatku najsłynniejsza kolorowa fotografia w historii, obok portretu afgańskiej kobiety autorstwa Steve'a McCurry'ego...

Wydarzenie zapowiadaliśmy w naszym Kalendarzu imprez

Osądy fotografa są może nieco przesadzone, a wernisaż i samą wystawę na szczęście zorganizowano pod gołym niebem, na tarasie Muzeum Miasta Gdyni, bo w przeciwnym razie ego mogłoby uszkodzić sufit, niemniej trudno podważyć tę niezachwianą pewność siebie jakimkolwiek merytorycznym argumentem. Prace są znakomite i nie powinno dziwić, że Griffin zna swoją wartość. Co jednak ciekawsze, na wystawie zatytułowanej "Pop" okładki Depeche Mode nie pojawiły się w wersjach znanych z płyt i kaset, lecz jako alternatywne wariacje. Oczywiście taka ciekawostka nie mogła umknąć fanom z kraju, który wytworzył odrębną subkulturę "depeszy", w dodatku zaledwie tydzień przed koncertem w Gdyni, podczas festiwalu Open'er.

Chętnych do udziału w otwarciu wystawy nie brakowało, a kiedy Griffin w krótkim wstępie zaznaczył już, że Polska to jego ulubione miejsce na świecie i zapytał, o jakim zespole chcielibyśmy usłyszeć, w odpowiedzi padło chóralne: "Depeche Mode!".

Tak brzmi legenda. Depeche Mode zagrało w Ergo Arenie

fot. Łukasz Głowala/Trojmiasto.pl
Jak przystało na człowieka, przed którego obiektywem stawały tuzy muzycznego świata z lat 70. i 80., Griffin miał w zanadrzu sporo anegdotek. Kiedy ktoś zapytał o Iggy'ego Popa, wrócił pamięcią do jednej ze swoich najtrudniejszych sesji. Lider The Stooges był nie do okiełznania, szalał w całkowitym negliżu i absolutnie nie zamierzał dostosowywać się do poleceń. Efekt pracy oglądał jednak odziany w elegancki strój, wnikliwie przeglądając kolejne zdjęcia i przebierając w nich jak doświadczony koneser.

Kiedy padło natomiast nazwisko Kate Bush, fotograf najpierw stwierdził, że musi usiąść i przez chwilę rozpływał się w komplementach na temat jej urody. Dodał jednak, że paliła irlandzkie papierosy bez filtra, a na sesję zdjęciową czekała, siedząc na chodniku przed jego studiem.

Żadna z tych informacji nie jest może rewelacją, o której fani by nie wiedzieli - podwójna osobowość Iggy'ego Popa to zjawisko wielokrotnie opisywane, a zadziorność Kate Bush została zdemaskowana lata temu - jednak zupełnie inaczej czyta się o tych wszystkich wydarzeniach w książce i zupełnie inaczej odbiera się je, kiedy padają z ust człowieka, który był tego świadkiem.

Chociaż Brian Griffin zasłynął jako fotograf gwiazd, jego działalność ma znacznie szerszy zakres, a po latach 80. muzyką zajmował się tylko okazjonalnie. Dla przykładu, w ubiegłym roku prezentował w Polsce cykl "Himmelstrasse", w ramach którego fotografował zdjęcia torów kolejowych prowadzących do dawnych obozów zagłady. Jego aktualne zainteresowania pozornie mogą wydawać się zupełnie inne, obejmujące znacznie poważniejszą tematykę, ale wystarczy przyjrzeć się kadrom z sesji, z której wyłoniła się okładka "A Broken Frame", by odkryć, że we wrażliwości fotografa nie zaszła nagła zmiana, a jedynie zastosowanie zmieniło się z użytkowego na czysto artystyczne.

Wystawę "Pop" będzie można oglądać do 7 lipca, później prace zostaną podpisane przez autora i zlicytowane na rzecz Hospicjum Dziecięcego Bursztynowa Przystań, placówki wybranej przez samego artystę.

Opinie (26) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

marca

Koncert Wielkanocny - Pende... Sopot, Sofitel Grand Sopot

24

marca

Marcin Daniec Gdańsk, Scena Teatralna NOT

30

marca

Stanisława Celińska - Malin... Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Tanie bilety do kin w Trójmieście
Tanie bilety do kin w Trójmieście
Roberto M. Polce: Polacy mają w sobie coś śródziemnomorskiego
O Włochu, który pokochał Gdańsk

Kulinaria

Restauracje z ciekawym wystrojem wnętrz cz.5
Restauracje z ciekawym wystrojem wnętrz

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: wiosenne poruszenie
Planuj tydzień: wiosenne poruszenie