Ewelina Marciniak: nie odpuścimy widzom współudziału

- Jelinek tak prowadzi swoją grę, że kibicujemy oprawcom w byciu oprawcą i kibicujemy ofiarom w byciu ofiarą. Podobną grę chcemy przeprowadzić z widzem, któremu nie zamierzamy odpuścić współudziału - mówi Ewelina Marciniak, reżyserka "Amatorek" Elfriede Jelinek, których premiera odbędzie się w Malarni Teatru Wybrzeże w Gdańsku w sobotę, 24 listopada.



Reżyserka "Amatorek", Ewelina Marciniak.
Reżyserka "Amatorek", Ewelina Marciniak. mat. prasowe
Łukasz Rudziński: Widziałem pani "Zbrodnię" zrealizowaną w Teatrze Polskim w Bielsku Białej, w której zaskoczyła mnie energia sceniczna, zaangażowanie i poświęcenie aktorów, dzięki czemu prosta historia stała się fascynującą teatralną przygodą. Podobnych rozwiązań poszuka pani w "Amatorkach"?

Ewelina Marciniak: Na pewno będziemy bazować na zaangażowaniu aktorów. Jednak to nie jest tak, że przychodzę i staram się odtworzyć coś, co zrobiłam z innym zespołem. Z aktorami Wybrzeża szukam takiego języka, który najbardziej pasuje nam właśnie do bieżącej pracy. Jelinek w swoich tekstach jest z jednej strony bardzo poruszająca, z drugiej - bardzo formalna. Tę formalność chciałabym pokazać przez ciało, dlatego do współpracy zaprosiłam tancerkę i choreografkę, Dominikę Knapik, która pomaga nam rozbudować język gestu i ciała. Nie znaczy to oczywiście, że emocje między bohaterami schodzą na dalszy plan. Wręcz przeciwnie.

Zdarzyło ci się być w toksycznym związku?

tak 59%
nie 15%
nie, ale byłe(a)m świadkiem takiego związku w swoim otoczeniu 26%
zakończona Łącznie głosów: 87
Teksty Jelinek są dużym wyzwaniem dla reżyserów, od pewnego czasu dość popularnym w polskim teatrze. Pani postrzega "Amatorki" jako pejzaż...

Chodzi mi o pejzaż wewnętrzny, który Jelinek buduje w książce poprzez narratora prowadzącego tę historię i postaci. Dla mnie to bardzo istotny punkt startu do tego, by nie poprzestać na stwierdzeniu: "po prostu tak jest między ludźmi". Ludzie są zdeterminowani do wchodzenia w pewne schematy i relacje. To natura powoduje, że ktoś nas pociąga, ale co z tym spotkaniem zrobimy dalej, zależy od nas. Może to być spełnienie marzeń, zimna kalkulacja lub, na przykład, wielkie upokorzenie jednej lub obu osób w relacji. Zaciekawiła mnie możliwość dotknięcia przemocy w relacji - jak daleko jesteśmy w stanie w to zabrnąć przy krajobrazie, który wydaje się łagodny i sprzyjający temu, by było pięknie.

Na tym dla mnie polega proza Jelinek, zwłaszcza "Amatorki" rozgrywane w konwencji melodramatu, gdzie kibicujemy postaciom - Pauli i Brigitte. I kochamy je za to, że się tak starają, ale z drugiej strony budzą one nasz sprzeciw i opór. Chcemy powiedzieć: "dziewczyno! obudź się, czemu za nim biegasz z tym brzuchem? Przecież on cię nie chce!". Zależało mi również na tym, by otworzyć perspektywę mężczyzn, którą Jelinek pomija. Kobiety działają ciałem, a mężczyźni mają władzę. Owszem. Jednak kobiety też narzucają się mężczyznom, też są wobec nich opresyjne.

Co zwróciło Pani uwagę w "Amatorkach" Elfriede Jelinek?

Ciekawe jest dla mnie to, że mamy tu do czynienia z tradycyjnym zakochaniem się. Jednak w każdej relacji jesteśmy w stanie doprowadzić do sytuacji, w której stajemy się ofiarami jakiejś patologii. Ta cienka granica wydaje mi się czymś interesującym do sprawdzenia na scenie. Oczywiście to, co widzimy w teatrze, jest umowne. Nie pokazujemy obrazka z życia, a coś, o czym można podyskutować. Jeśli będzie można się przez chwile utożsamić z bohaterami, to tylko po to, by wyobrazić sobie co by było gdyby... Jelinek prowadzi swoją grę tak, że kibicujemy oprawcom w byciu oprawcą i kibicujemy ofiarom w byciu ofiarą. Podobną grę chcemy przeprowadzić z widzem, któremu nie zamierzamy odpuścić współudziału.

Opinie (3)

  • szczerza prawda (2)

    znowu zapowiada sie wyrzucenie pieniedzy w błoto przez TW

    • 9 8

    • a książkę pan widz czytał? (1)

      czy nie zadał sobie trudu?

      • 2 1

      • Skoro pisać nie potrafi, to i z czytaniem pewnie są problemy :)

        • 5 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Legenda Radmoru - wystawa
Legenda Radmoru - wystawa
wystawa
lis'20 7-29.08
Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni
Był sobie łowca - opowieść o ludziach epoki lodowcowej
Był sobie łowca - opowieść o ludziach...
wystawa
lut 12-30.06
Sopot, Grodzisko
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie

Sprawdź się

Sprawdź się

W którym roku trafił do Gdańska obraz "Sąd Ostateczny" Hansa Memlinga?