• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Czy książki są drogie? Sprawdzamy, ile tak naprawdę kosztuje książka

Magdalena Raczek
13 maja 2024, godz. 12:00 
Opinie (131)
Czy książki rzeczywiście są drogie, jak się powszechnie twierdzi? Ile tak naprawdę kosztuje książka i co się na tę kwotę składa? Dowiecie się z tego artykułu. Czy książki rzeczywiście są drogie, jak się powszechnie twierdzi? Ile tak naprawdę kosztuje książka i co się na tę kwotę składa? Dowiecie się z tego artykułu.

Niedawno pisaliśmy o tym, że małe księgarnie znikają z map miast i miasteczek. Ich pozycja jest zagrożona również w Trójmieście. Jednym z aspektów, jakie mają wpływ na tę kwestię, jest brak regulacji cen książek i normalizacji ceny okładkowej. Czy książki rzeczywiście są drogie, jak powszechnie się twierdzi? Narosło wokół tego tematu wiele mitów, które obalamy i sprawdzamy, ile tak naprawdę kosztuje książka, co się na tę kwotę składa i czy to dużo.



Czy książki są drogie?

Inflacja, drożejący papier, zwiększone koszty energii czy koszty transportu - to wszystko "niewidoczne" elementy wpływające na ostateczną cenę książki. Ceny nowych książek w Polsce obecnie wahają się od kilku do kilkuset złotych. Oczywiście wpływ na to ma wiele czynników.

Inną kwotę zapłacimy za małą książeczkę dla dzieci (już od kilku złotych), inną za pięknie wydany album ze zdjęciami czy reprodukcjami w twardej oprawie (nawet kilkaset złotych), a jeszcze inną za książkę kieszonkową (kilkanaście) czy zwykłą powieść (kilkadziesiąt). Nie mówimy tu o drugim obiegu, w którym oczywiście można dostać te same egzemplarze o wiele taniej.



Czy książki są rzeczywiście drogie?



Zdania w tym temacie są podzielone. Jedni uważają, że książki są drogie i kosztują zdecydowanie za dużo. Inni twierdzą, że wszystko zależy od tego, o jakich książkach mówimy. Są i tacy, którzy nie ukrywają, że według nich książki nie są drogie w stosunku do innych dóbr kultury. Wszystko bowiem zależy od tego, jak wycenimy wartość książki. Jeden z księgarzy odpowiedział mi wręcz krótko: "Książki są za tanie!". A co sądzą inni?

- Doskonale rozumiem czytelników i czytelniczki, którzy przychodzą do naszej księgarni "się pogapić". Coraz częściej ostatnio słyszę, że ktoś chciałby coś u nas kupić, ale go nie stać. To nawet nie krytyka cen książek, klienci i klientki nie mówią "książki są za drogie". Mówią "nie mam pieniędzy na książkę". Podkreślam tę różnicę, bo wydaje mi się znacząca. Wszystko jest droższe: jedzenie, prąd, mieszkanie, bilety autobusowe, leki i buty. Więc jeśli człowiek ma do wyboru kupić chleb albo książkę, to właściwie nie ma wyboru. To oczywiście uproszczenie, ale i rzeczywistość. Nie dziwię się więc ludziom, że kupują książki w internecie, gdzie mogą liczyć na duże rabaty. Sama też czasem tak robię, choć staram się jednak korzystać z rabatów u samych wydawców. Wiem, że wtedy pieniądze trafiają w najwłaściwsze ręce - mówi Marta Pilarska, księgarka Marpressu i blogerka Z Kafką nad morzem.
Książka książce oczywiście nierówna. Ceny książek "do czytania" oscylują dziś średnio w granicach 40-60 zł.

- Gdy przyjmuję książki na stan księgarni, jedną z rzeczy, którą muszę wpisać do systemu, jest cena. Zdałam sobie sprawę, jak szybko przeszliśmy w ostatnim czasie od średniej ceny 39,90 do 49,90, a chwilę potem do 59,90. Książki w twardych oprawach, grubsze albo wydane nietypowo (na przykład z dziurą w okładce) to koszt 79,90, czasem 99. Mówię tu o książkach "do czytania", nie o albumach, bo te są oczywiście jeszcze droższe - dodaje Pilarska.
  • - Jeśli chcemy wydać dobrej jakości książki, w kolorze, w twardej oprawie, ze zdjęciami, na świetnym papierze, to już wtedy sporo kosztuje - mówi Liliana Poszumska z księgarni Hiszpańska Książka.
  • - Jeśli chcemy wydać dobrej jakości książki, w kolorze, w twardej oprawie, ze zdjęciami, na świetnym papierze, to już wtedy sporo kosztuje - mówi Liliana Poszumska z księgarni Hiszpańska Książka.
  • - Jeśli chcemy wydać dobrej jakości książki, w kolorze, w twardej oprawie, ze zdjęciami, na świetnym papierze, to już wtedy sporo kosztuje - mówi Liliana Poszumska z księgarni Hiszpańska Książka.
Potwierdza to również inna księgarka i wydawczyni.

- Wszystko zależy od tego, jakie to są książki. Jeśli mowa o książkach kieszonkowych, w których druk jest kiepskiej jakości, są czarno-białe itp., to raczej nie są drogie. Natomiast doświadczenie nasze jest takie, że jeśli chcemy wydać dobrej jakości książki, w kolorze, w twardej oprawie, ze zdjęciami, na świetnym papierze, to już wtedy sporo kosztują, gdyż bardzo mocno podrożała cena papieru w ostatnich latach - mówi Liliana Poszumska właścicielka wydawnictwa i księgarni językowej Hiszpańska Książka.

Ceny książek a ceny innych towarów



Warto popatrzeć na cenę książki przez pryzmat cen innych towarów i usług.

- Być może książki nie są najtańsze. Trudno mi to jednoznacznie ocenić, ponieważ staram się utrzymać ze sprzedaży książek. Moim zdaniem raz w miesiącu albo raz na dwa miesiące 40 zł na zakup książki to nie jest zawrotna cena. Tak naprawdę na przestrzeni ostatnich 10 lat ceny książek nie poszybowały. Mam wydania J. Piekary, R.R. Martina, K.O. Knausgarda, J. Nesbo i wielu innych, których książki w 2014 r. również kosztowały 40 zł. Minimalna krajowa systematycznie wzrastała, cena książki niewiele. Podkreślam jednak, że to moje zdanie. Do jakiej innej usługi przyrównać cenę książki? Do ceny biletu do kina, teatru, koncertu? Książki również są dobrem kultury, prezentem serca, wyobraźni i marzeń twórcy. Nigdy nie przeliczaliśmy z przyjaciółmi naszej pracy na pieniądze. Nie moglibyśmy wówczas prowadzić takiej księgarni - otwartej codziennie, z bogatą ofertą wydarzeń i spotkań dla różnych grup odbiorców - zapewnia Emilia Smentek, prezeska Fundacji Vademecum.
Czy z Trójmiasta znikną małe księgarnie? Księgarze walczą o przetrwanie Czy z Trójmiasta znikną małe księgarnie? Księgarze walczą o przetrwanie

Jeśli faktycznie porównamy cenę książki do cen biletów do kina czy teatru albo kawy na mieście, to łatwo zauważyć, że nie jest to duży wydatek.

- Biorąc pod uwagę, co otrzymujemy w zamian, moim zdaniem książki nie są drogie. Większość nowości w księgarniach internetowych kupimy w cenie 25-40 zł. Podobną kwotę musimy zapłacić za bilet do kina czy kebab w zestawie z frytkami. Cena książki nie jest więc żadnym problemem. Problemem jest brak chęci do jej kupowania - twierdzi Wojciech Gustowski, redaktor naczelny i członek zarządu Grupy Zaczytani.
Ponadto książki w Polsce w porównaniu do innych krajów europejskich nie są drogie.

- Gdy spojrzymy na ceny innych dóbr kultury w Polsce czy też na ceny książek w krajach o podobnej sile nabywczej pieniądza i zarobkach ludności, okazuje się, że książki w Polsce są o 30-40 proc. tańsze, niż powinny. Na przykład standardowa książka w Czechach rzadko kiedy jest niższa niż 80 zł. I tyle powinna wynosić realna cena książki w Polsce. Zwykłe wyjście do kina to już dziś minimum 30 zł, a ceny biletów na popularne spektakle komediowe zaczynają się od 200 zł... Stąd każda cena książki niższa niż 80 zł będzie generować straty, nierównomiernie rozłożone na uczestników rynku książki, z największą stratą dla autorów. To oni zarabiają dziś niewspółmiernie i najmniej w stosunku do włożonej pracy nad książką - zapewnia Fabian Cieślik, szef księgarni i wydawnictwa Marpress.
Podobne zdanie ma autorka i szefowa wydawnictwa Flow.

- Myślę, że książki papierowe są dość drogie, ale... nie mogą być tańsze, bo by kompletnie przestało się opłacać je wydawać. Jestem przekonana, że papierowa książka staje się powoli dobrem luksusowym, dlatego my w Wydawnictwie Flow bardzo dbamy o to, by warta była swoich pieniędzy. Oprócz tego, że oferujemy wciągającą lekturę, dbamy też o to, by powieść była doskonale zredagowana, miała piękny skład, powiedziałabym wyjątkowy na polskim rynku, a ostatnio też kochamy barwione brzegi. Staramy się, by była piękna - twierdzi Magdalena Witkiewicz, pisarka i współwłaścicielka wydawnictwa Flow.
  • Sekcja Niezależnych Wydawców w Polskiej Izbie Książki przygotowała zestawienie, co wchodzi w skład ceny okładkowej książki.
  • Wydawnictwo Flow przygotowało zestawienie, co wchodzi w skład ceny okładkowej książki.

Co wchodzi w skład ceny książki?



Warto zadać sobie pytanie: co wchodzi w skład ceny okładkowej książki. Sekcja Niezależnych Wydawców w Polskiej Izbie Książki przygotowała takie zestawienie. Założono cenę 55 zł przy literaturze pięknej zagranicznej oraz przy nakładzie 2 tys. egzemplarzy (średnia krajowa). Również wielu wydawców na własne potrzeby stwarza podobne wykresy. Można je porównać i sprawdzić, jak to wygląda np. przy literaturze polskiej i cenie 44,90 zł.

- Podzielmy cenę książki na kawałki tortu, które z kieszeni czytelników trafiają do różnych osób. Jeśli założymy, że cena książki wynosi 44,90 zł, to jej cena detaliczna netto (pomniejszona o podatek VAT) wynosi ok. 42,76 zł. Dystrybutorzy kupują książkę od wydawcy zwykle maksymalnie za połowę ceny detalicznej netto - do podziału zostaje nam więc już ok. 21,50 zł. Z tego 21,50 zł wydawca musi wydrukować książkę (zależne od nakładu, objętości, uszlachetnień w druku itp., więc pokazuję kwoty mocno umowne) - załóżmy, że to koszt ok. 6 zł, zostaje nam 15,50 zł. Jednak zanim książka trafi do druku, pracuje nad nią sztab ludzi (redaktorzy, korektorzy, graficy), a wydawca musi posiadać jakąś siedzibę, żeby prowadzić swoją działalność, oraz pracowników, którzy sprawią na przykład, że książka trafi do dystrybucji czy też będzie należycie promowana. Te koszty, mocno zaniżając, ustalmy na poziomie 4 zł od egzemplarza - zostaje nam więc 11,50 zł. Z tego wydawca dzieli się z autorem (czyli rozlicza jego honorarium - zwykle kilka złotych), ponosi koszty działań marketingowych (tu za dużo zmiennych, by to pokazać w krótkim wyliczeniu, ale nie są to kwoty symboliczne) i logistyczne oraz ewentualnego magazynowania egzemplarzy, które jeszcze się nie sprzedały. O podatkach i ZUS-ie nie wspominając. Później dochodzą kwestie wszelakich promocji, więc wyjściowa kwota tego wyliczenia się zmniejsza i możemy zacząć liczyć od nowa - wylicza Anna Seweryn, redaktorka (Redaktorskim Okiem) i współwłaścicielka wydawnictwa Flow.
Odwiedzamy niezależne księgarnie trójmiejskich wydawnictw Odwiedzamy niezależne księgarnie trójmiejskich wydawnictw

Jak widać na tych przykładach, znaczną część kosztów pochłania dystrybucja. Jednak na koszt książki składają się również inne elementy, tj.: przygotowalnie książki do druku, czyli koszt redakcji, korekty, projektu typograficznego, składu, projektu okładki, a następnie druk, koszty promocji, składowania (magazynowania), logistyki, zarobek autora, a także elementy licznych kosztów stałych związanych z funkcjonowaniem wydawnictwa.

- Oczywiście w ujęciu stricte ekonomicznym im wyższy nakład, tym niższa cena druku egzemplarza, i odwrotnie, ale to już nie jest taka kosmiczna różnica, jak była kiedyś w cenie pomiędzy drukiem cyfrowym a offsetowym, a taki wyższy nakład komuś trzeba sprzedać lub zutylizować i zanotować straty. Nakład musi być adekwatny do estymowanej wysokości zatowarowania rynku i projektowanej sprzedaży - dodaje Gustowski.
Najwięcej na książkach zarabiają paradoksalnie nie ich twórcy, czyli pisarze, lecz dystrybutorzy i hurtownicy. Najwięcej na książkach zarabiają paradoksalnie nie ich twórcy, czyli pisarze, lecz dystrybutorzy i hurtownicy.

Ceny papieru a cena książki



Warto też odnieść się do tematu, który niedawno wzbudzał sporo emocji, czyli ceny papieru. Czy rzeczywiście są takie wysokie i podnoszą ceny książki?

- Jak kupowaliśmy papier do wydania naszego albumu "Toros bravos sueltos" kilka lat temu, to ten sam papier przy wydawaniu naszej drugiej książki "Czy leci z nami królik", po jakimś roku, był już dwa razy droższy. Tym samym koszt wydruku książki był o wiele wyższy - zauważa Poszumska.
- Wysoka cena papieru nie pomaga, ale pomimo niej ceny książek dalej są w Polsce niskie. Biorąc pod uwagę, co się składa na cenę książki, to druk jest tylko jednym, wcale nie największym elementem. Wydrukowanie książki to nie jest to samo co wydanie książki. Gdyby tak było, to e-booki byłyby sprzedawane za grosze - zapewnia szef Grupy Zaczytani.
Mimo wysokich cen papieru to nie papier zawyża cenę książki. Mimo wysokich cen papieru to nie papier zawyża cenę książki.

Kto zarabia najwięcej na książkach?



Kto zatem zarabia najwięcej na książkach? Zarówno z wypowiedzi moich rozmówców, jak i z przedstawionych wykresów wynika jednoznacznie: to dystrybutor.

- Hurtownie dumpingują ceny, robią mnóstwo promocji, sprzedają książki po kosztach, za śmiesznie małe pieniądze. My oddajemy ją do hurtowni za 50 proc. ceny normalnej, i de facto nie zarabiamy na tym nic, bo to się mniej więcej pokrywa z kosztem wydania plus koszt korekty, składu, jakichś akcji marketingowych. Tak że sprzedawanie do dużych hurtowni w ogóle się nie opłaca, ale z drugiej strony, gdy nie ma twoich książek w dużej hurtowni, to jeśli nie masz silnej marki i wielu fanów, trudno jest w ogóle sprzedać książkę wydaną własnym sumptem - twierdzi szefowa Hiszpańskiej Książki.
Nie każdy jest Bondą lub Mrozem. Ile zarabiają pisarze z Trójmiasta? Nie każdy jest Bondą lub Mrozem. Ile zarabiają pisarze z Trójmiasta?

- Aberracją są marże dystrybutorów, których głównym zadaniem jest przerzucenie książki z magazynu do magazynu, rozliczenie transakcji i pobranie za to 50-60 proc. ceny okładkowej, którymi dzielą się z księgarniami. Gdyby księgarz i hurtownik chcieli i umieli optymalizować swoje koszty i przychody, to książka mogłaby być tańsza. A najtańsza - paradoksalnie i wbrew podstawowym regułom ekonomii - mogłaby być wtedy, kiedy byłby na nią wysoki popyt, bo wówczas wydawca liczyłby zwrot z inwestycji z wyższego nakładu - mógłby śmiało obniżyć cenę. Tutaj jednak zapewne zadziałałyby mechanizmy rynkowe, które mówią, że im wyższy popyt, tym wyższa cena. Skoro można coś sprzedaż drożej, czemu tego nie robić. Na polskim rynku nie przewiduję jednak takiego Eldorado - mówi Wojciech Gustowski.
Innego zdania jest szefowa Vademecum. Uważa, że hurtownicy zarabiają najwięcej, ale i ponoszą największe koszty.

- Największe koszty ponosi środkowe ogniwo, czyli dystrybucja. Dlatego też tyle hurtowni książkowych oraz księgarń zamyka się. I dlatego też w hurtowniach książek możesz kupić praktycznie wszystko. Oprócz gier i zabawek, koszulek, obuwia, płyt CD, DVD, papiernictwa (nawet na bardzo wysokim poziomie) hurtownia książek to chemia gospodarcza, soki, słodycze. Kiedyś nie do pomyślenia. Dystrybutor w tym łańcuchu logistycznym to magazyn, logistyka, zatrudnienie osób oddzielnie na dział handlu, reklamacji, marketingu, kontaktu z klientem, wysyłek. Księgarze najczęściej te wszystkie prace wykonują samodzielnie. Na koniec księgarz musi znaleźć czas na lekturę, by przygotować się do pracy - dodaje Emilia Smentek.


Podsumowanie, czyli kto nie zarabia na książce (a powinien)



W całej tej dyskusji o tym, kto najwięcej zarabia (kto powinien, a kto nie) na książce, chyba najmniej słyszalni są... pisarze. Czyli de facto ludzie, bez których tych książek by nie było.

- Dochody ze sprzedaży książki powinny być rozłożone proporcjonalnie dla każdego z uczestników rynku książki, bo wszyscy są ważni, a obecnie jest to kompletnie postawione na głowie. Prawie 60 proc. ceny książki przypada na dystrybutorów, a najwięcej na książce zarabiać powinni autorzy, tak by ci, którzy publikują regularnie i często, mogli utrzymać się ze sprzedaży swoich dzieł. Tylko taki podział przychodów z rynku książki gwarantuje autorską niezależność, kreatywność i płodność. Inaczej ugrzęźniemy w pospolitej produkcji mało ambitnej literatury, skolonizowani przez "twórczość" sztucznej inteligencji czy tłumaczoną przez nią literaturę anglojęzyczną. Jedyną szansę widzę we wprowadzeniu jednolitej ceny książki przez rok od jej wydania przy jednoczesnej regulacji rabatów na linii wydawca-dystrybutor oraz dystrybutor-księgarnia - zapewnia Fabian Cieślik.
- Kiedy byłam wyłącznie pisarką, patrzyłam na to inaczej, odkąd również jestem wydawczynią, wiem, jak to wygląda naprawdę. Autorzy bardzo często narzekają na niskie zarobki. Często nie zależy to od wydawcy, który przy wszystkich kosztach naprawdę często nie ma pola manewru, a od czytelników. Im większa sprzedaż, tym większe zarobki dla autora. Niestety brutalne prawa rynku. Oczywiście im większe nakłady drukowane jednorazowo, tym niższa cena jednostkowa za druk egzemplarza, więc większy zysk, ale też większe pole manewru dla wydawcy do żonglowania promocjami - zapewnia Magdalena Witkiewicz.
Na swoim fanpage'u jedna z najwybitniejszych obecnie polskich pisarek - Grażyna Plebanek - odniosła się w gorzkim tonie do całej tej sprawy z własnego punktu widzenia.

- Protesty pisarzy i pisarek, którzy dostają raptem 6 proc. z ceny na okładce, trudno sobie wyobrazić. Co mielibyśmy robić, wznosić barykady z książek? A przecież dzięki naszej pracy istnieją firmy i instytucje zatrudniające mnóstwo ludzi na etatach, którym opłaca się składki emerytalne i ubezpieczenia zdrowotne. Na efektach pracy autorów i autorek zarabiają wydawcy, dystrybutorzy, księgarze, bibliotekarki, organizatorzy festiwali literackich, osoby zatrudnione w placówkach kulturalnych w Polsce i za granicą. Twórczość artystów uzasadnia istnienie Instytutu Adama Mickiewicza, Instytutów Polskich na całym świecie, Polskiej Izby Książki i innych organizacji (...). Przecież sektor kultury i rozrywki generuje więcej zysków niż rolnictwo. Przynosi 3,5 proc. PKB, podczas gdy rolnictwo zapewnia 2,5 proc. PKB, a górnictwo 1,5 proc. PKB. Mimo to twórcy w przytłaczającej większości zarabiają fatalnie, a co trzeci - poniżej płacy minimalnej. Zatrudniani na umowy zlecenia płacimy podatki, ale nie mamy emerytur. Pracujemy, a jesteśmy niewidoczni dla systemu - pisze Grażyna Plebanek.
Zatem pytanie: "Czy książki są drogie?" jest w ogóle właściwe?

Miejsca

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (131)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki (1 opinia)

(1 opinia)
20 zł
spotkanie, wystawa, warsztaty

Kultura ludowa Pomorza Gdańskiego

wystawa

Wystawa "Kajko, Kokosz i inni"

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Gdański aktor Piotr Witkowski zagrał w filmie:

 

Najczęściej czytane