Wiadomości

stat

Czarna miłość i białe ambicje - o "Pannie Tutli-Putli" w Teatrze na Plaży

Tytułowa Panna Tutli-Putli (Paulina Wójtowicz) postanowiła być księżniczką i nie chce patrzeć na kręcących się wokół niej adoratorów (na zdjęciu z Działaczem Społecznym - w tej roli Mateusz Kaczanowski).
Tytułowa Panna Tutli-Putli (Paulina Wójtowicz) postanowiła być księżniczką i nie chce patrzeć na kręcących się wokół niej adoratorów (na zdjęciu z Działaczem Społecznym - w tej roli Mateusz Kaczanowski). fot. Dominik Staniszewski / trojmiasto.pl

Typowo witkacowski humor w jednym z jego mniej udanych dzieł, efektowne piosenki i zaskakująco przeciętna reżyseria momentów pomiędzy nimi składają się na "Pannę Tutli-Putli". To kolejny spektakl przygotowany przez Piotra Kosewskiego w Teatrze na Plaży.



Nieprzypadkowo Stanisław Ignacy Witkiewicz nie umieścił "Panny Tutli-Putli" w szczegółowym spisie swoich dzieł. Nie traktował tego libretta operetki poważnie. To raczej błahostka, luźna wprawka i chwilowy kaprys, by pośmiać się formy tak popularnej w realiach Międzywojnia. Tekst "Panny..." odkryto przypadkiem ponad 30 lat po śmierci artysty i od tego momentu na polskich scenach pojawił się kilkanaście razy, w tym na deskach Teatru Muzycznego w Gdyni w 1982 roku (w reżyserii Zbigniewa Micha).

Piotr Kosewski odnalazł go i wystawił w Teatrze na Plaży, słusznie zauważając podobieństwa do zrealizowanych przez siebie z dużym wyczuciem spektakli muzycznych, opartych o muzykały Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego. Tu, podobnie jak w tamtych spektaklach, najbardziej znaczące są dowcipne i przewrotne piosenki, które popychają akcję do przodu. Jednak "Pannie Tutli-Putli" nie brakuje dowcipu politycznego - widma szalonego kapitalizmu i milionerów chętnych pieniędzmi uporządkować świat, zapowiedzi bezwzględnej krwawej rewolucji, która tutaj żartem zapowiada późniejszych, dużo bardziej serio potraktowanych przez Witkacego "Szewców". Jak na lekarstwo tu z kolei tego, co najlepiej buduje przedstawienia Kosewskiego - absurdu umieszczonego w wartkim kabarecie.

Kawaler d'Esparges (Paweł Pochyluk) na wyspie Tua-Tua znalazł to, czego szukał - (czarną) miłość i wódkę ryżową. Na zdjęciu z Królową wyspy Tua-Tua (Karolina Arczewska).
Kawaler d'Esparges (Paweł Pochyluk) na wyspie Tua-Tua znalazł to, czego szukał - (czarną) miłość i wódkę ryżową. Na zdjęciu z Królową wyspy Tua-Tua (Karolina Arczewska). fot. Dominik Staniszewski / trojmiasto.pl
Oczywiście już sama fabuła jest żartem. Zblazowana, próżna tytułowa Panna Tutli-Putli stroi fochy i kręci nosem na umizgi przeróżnych adoratorów. Nieważne czy mają miliony w gotówce czy potrafią uwodzić tłumy. Ona chce za męża tego, który zdobędzie dla niej królestwo i uczyni ją księżniczką. Najlepiej nadaje się do tego pełen orderów na piersi oficer marynarki Kawaler d'Esparges - gładki, elokwentny, choć z wyraźną skłonnością do flaszki z wódką, co z pewnością jest stanem przejściowym. Panna Tutli-Putli obiecuje mu małżeństwo za przyrzeczenie porzucenia nałogu i zdobycia królestwa.

Kawaler d'Esparges chętnie przystaje na te warunki, a gdy z pomocą Przekupnia serwującego towarzystwu narkotyczne liście, trafia na wyspę Tua-Tua, równie chętnie zapomina o przyrzeczeniu. Woli spędzać czas z namiętną, władczą ciemnoskórą dzikuską - Królową wyspy Tua-Tua, która z miejsca zakochuje się w białym wychudzonym marynarzu i postanawia, że odtąd uprawiać będzie biało-czarną miłość, mieć dzieci w kratkę i przejmie władzę na wyspie, strącając swojego upasionego męża do lochu. Kawaler d'Esparges ma tu pod dostatkiem i miłości, i wódki. Pewnie wszystko tak właśnie by się skończyło, gdyby Przekupień z wyspy Tua-Tua nie przyprowadził na nią zaniepokojonej brakiem wybranka Panny Tutli-Putli i całej reszty jej towarzystwa.

Mieszkanki wyspy Tua-Tua, Królowa (najlepsza w spektaklu Karolina Arczewska, w środku) i Dziczki (Anna Wicka i Paulina Wilczyńska) należą do najciekawszych postaci spektaklu Piotra Kosewskiego.
Mieszkanki wyspy Tua-Tua, Królowa (najlepsza w spektaklu Karolina Arczewska, w środku) i Dziczki (Anna Wicka i Paulina Wilczyńska) należą do najciekawszych postaci spektaklu Piotra Kosewskiego. fot. Dominik Staniszewski / trojmiasto.pl
Ta muzyczna komedia (ze scenografią Aleksandry Szumskiej, przywodzącą na myśl malarstwo Witkacego i jego narkotyczne wizje) przypomina długimi fragmentami bardziej zgrabną produkcję szkolną niż spektakl sprawnego i pomysłowego inscenizatora. Kosewski dysponuje dobrymi i bardzo dobrymi śpiewakami, którzy w większości słabo wypadają aktorsko. Oprócz braku dramaturgii w momentach mówionych, właśnie ich gra aktorska bardzo mocno obniża jakość spektaklu niemal w każdym nieśpiewanym momencie przedstawienia. Dlatego przedstawienie faluje i przypomina składankę piosenek z niezbyt efektownym wypełnieniem pomiędzy.

Wokalnie wyróżnia się Paulina Wójtowicz, grająca Pannę Tutli-Putli, jednak zdecydowanie najbardziej udana jest rola Karoliny Arczewskiej - odważnej, rozerotyzowanej Królowej wyspy Tua-Tua (jej scena łóżkowa z Kawalerem d'Esparges to najlepszy moment spektaklu). Zarówno królowa, jak i jej Dziczki (Anna WickaPaulina Wilczyńska) oraz Przekupień (Piotr Kosewski) wyróżniają nie tylko niezwykle efektowne, obcisłe kostiumy, ale też najzgrabniejsza gra aktorska. Poprawnie wypada Paweł Pochyluk jako wspomniany d'Esparges, zaś Dawid Krupej (Król wyspy Tua-Tua) wyróżnia się głębokim, czystym głosem. Zabawny w pierwszej scenie "dyrygowania" muzyką jest Piotr Lewicki jako transseksualna Duenia.

Spektakl Kosewskiego nie ma tym razem pazura, do jakiego twórca ten przyzwyczaił w poprzednich inscenizacjach. Mało tu płynności, za to dużo wesołej, pogodnej piosenki i niepozbawionej humoru scenicznej zabawy. To propozycja na lekki wieczór bez specjalnie rozbudowanych oczekiwań.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (15)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

25

listopada

27

listopada

Euroshorts Gdańsk,

30

listopada

Tydzień Węgierski w Teatrze... Gdańsk, Teatr Szekspirowski

Rozrywka

Nadmorski kurort w Brzeźnie. Relacja z pierwszego dnia Narracji
Relacja z pierwszego dnia Narracji
Trzy głosy w sprawie karty mieszkańca
Trzy głosy w sprawie karty mieszkańca

Kulinaria

GastroTOP. Restauracje z ciekawym wystrojem
Restauracje z ciekawym wystrojem
Kolacja z cyklu Guest Chef w Fedde Bistro w Gdyni
Kolacja z cyklu Guest Chef w Fedde Bistro

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: Narracje, targi gier i dużo koncertów
Planuj tydzień: koncerty i targi gier