Wiadomości

Co w wielkiej płycie piszczy?

W warsztatach w CSW Łaźnia wzięli udział studenci urbanistyki i architektury m.in. z Trójmiasta, Poznania, Łodzi i Warszawy
W warsztatach w CSW Łaźnia wzięli udział studenci urbanistyki i architektury m.in. z Trójmiasta, Poznania, Łodzi i Warszawy fot. Anna Szynwelska

Jedni uważają je za kiepski symbol PRL-owskiej architektury, inni doceniają ich funkcjonalność i specyficzny urok. Przez pięć dni młodzi architekci poznawali w Łaźni tajniki budowy modernistycznych osiedli z wielkiej płyty, biorąc udział w warsztatach i słuchając wykładów specjalistów z Polski i Szwajcarii. 


 
Przez kilka pierwszych miesięcy mojego pobytu w Gdańsku miałam okazję mieszkać na dziesiątym piętrze w jednym z monumentalnych bloków na Przymorzu i muszę stwierdzić, że nie było to doświadczenie zbyt przyjemne. Latem upał nie do wytrzymania, zimą bezskuteczna walka z  administracją o ciepłe kaloryfery. Dodatkową atrakcję stanowiła zaskakująca akustyka tego miejsca, dzięki której wiedziałam dokładnie, ile bramek strzelili (albo raczej nie strzelili) Polacy we właśnie transmitowanym meczu, oglądanym przez sąsiada z dołu. Kolejnymi cechami charakterystycznymi były: szara, zaniedbana klatka schodowa i archaiczna winda, która często doprowadzała mnie do stanu przedzawałowego, zatrzymując się między jednym a drugim piętrem.
 
Piotr Fortuna, jeden z architektów prowadzących warsztaty w Łaźni, przyznaje, że jakość to główny problem polskich budynków z wielkiej płyty:  - W rodzimym budownictwie wielkopłytowym wiele elementów jest niedopracowanych, a standard mieszkań nie jest zbyt wysoki. Chcemy jednak udowodnić młodym projektantom, że budownictwo masowe może iść w parze z wysoką jakością wykonania.
 
Podczas trwających pięć dni warsztatów studenci architektury i urbanistyki m.in. z Trójmiasta, Poznania, Łodzi i Warszawy mieli okazję przyjrzeć się dokładnie jednemu z gdańskich osiedli i konsultować własne pomysły ze specjalistami w tej dziedzinie. - Podczas pierwszej części warsztatów szczegółowo przeanalizowaliśmy architekturę osiedla na Zaspie, w drugiej - studenci stworzyli wstępny szkice wspólnie wypracowanego masterplanu  - mówi Piotr Brzoza.
 
Za punkt wyjścia posłużyły im przykłady szwajcarskiego budownictwa neomodernistycznego. - Szwajcarzy nie odcinają się od przeszłości, ale uczą się na błędach i wyciągają z nich wnioski  - wyjaśnia Piotr Brzoza. -  Rozwiązania architektoniczne zaczerpnięte z tradycji modernizmu wciąż są bardzo popularne. W Polsce wielkie osiedla mieszkaniowe nadal będą powstawać, ale dobrze by było, gdyby młodzi projektanci nauczyli się, jak tworzyć takie obiekty bez mankamentów charakterystycznych dla budowli z okresu "wielkiej płyty".
 
Chociaż, jak przyznają obydwaj architekci, czasu na wypunktowanie i znalezienie rozwiązań dla wszystkich problemów  rodzimych osiedli mieszkaniowych z lat 60. i 70. nie starczyło, jednak projekt studentów uważają za bardzo obiecujące. - Staraliśmy się nie narzucać im żadnego konkretnego rozwiązania, ale pokazać, że jest wiele dróg i możliwości wyboru przy budowaniu nowych obiektów wielkoskalowych - mówi Piotr Fortuna. -  Młodzi mają mnóstwo dobrych pomysłów - wprowadzenie nowej linii tramwajowej, zagospodarowanie terenów zielonych, stworzenie bulwaru. Stawiają też na jakość, a nie na ilość - a to bardzo ważne.
 
Treść wykładów, wyniki przeprowadzonych analiz i rozwiązania zaproponowane przez studentów podczas warsztatów zostaną opublikowane w wydawnictwie pt. "Modernizm - pomiędzy wielka płytą a minimalizmeme" na początku przyszłego roku.

Opinie (15)

  • specyficzny urok (1)

    Faktycznie, niebywale specyficzny.

    • 6 1

    • ;)

      grunt że dyskutują, a wnioski każdy z nich pewnie inne wyciągnie.

      • 2 1

  • Zawsze sie znajdzie jakaś głupia pinda której wszystko przeszkadza!! (2)

    takie zdety to mogły byc prawda 10 lat temu i to tylko w najbardziej zaniedbanych budynkach!!
    Niestety Jak zawsze jakac napuszona krowa bedzie opowiadać zbdury !!
    Wszystkie widny zostały dawno wymienione na najbardziej nowoczesne z wyswietlaczem elektroniczny sterowane dzwi foto komurką rozsuwane w środku jest czysto ,Wielkie lustro i wentylato wyciagajacy zapachy dzieki któremu mozna normalnie od dychac igdy jakas nawiedzona wyleje na siebie butelke śmierdzacej wody perfumowanej podrabianej w Chinach :) Kaloryfery sa zawsze cieple nawet owiele zadługo!! Niema zadnych problemów ani z woda ani z ogrzewaniem !!Klatki są czyste ładnie pomalowane na klatce jest kamera i domofon O raz monitoring na zewnątrz !!
    MOzna tak wiele pozytywnych zmian wymieniac.ALe zawsze sie znajdzie jakas która wciska ludziom bzdury!!

    • 2 7

    • spokojnie...

      Entuzjasto Przymorza, wyluzuj trochę, nie obrażaj ludzi i naucz się czytać ze zrozumieniem;)
      A przy okazji polecam korzystanie ze słownika ortograficznego albo z opcji "sprawdź pisownię"... :)

      • 0 1

    • wizja jak z filmu futurystycznego

      przejedź się na Żabiankę, Zaspę czy Morenę.

      • 1 0

  • A co to jest słownik otrograficzny? (3)

    • 3 1

    • ;)

      Ortograficzny, a nie "otrograficzny";)
      Polecam np: http://so.pwn.pl/ ;)

      • 1 0

    • pewnie jakas krowa co jej sie wydaje ze jest inteligentna :) (1)

      chcesz kogos pouczać zacznij od siebie głupia skoro nawet poprawnie niepotrafisz pytania zadac.

      • 1 0

      • chodziło o słownik egograficzny?

        • 2 0

  • Te archaiczne windy

    są przynajmniej szybkie i niezawodne. Kontrukcja toporna ale prosta, nie ma się co psuć. Zanim NOWOCZESNA doczłapie, po czym otworzy i zamknie drzwi, można się zestarzeć i zejść pod jej drzwiami. Znający "dzieło" pana Pilawy z nowego gmachu sądu na Piekarniczej wiedzą z pewnością o czym mówię. Nowym windom w gmachu ETI PG wystarczyła zwiększona ilość kursów związana z remontem, aby zaczęły się cokolwiek dziwnie zachowywać.

    Nowe, droga autorko, od jakiegoś czasu nie oznacza lepsze.

    • 2 0

  • "minimalizmeme" ?

    • 0 0

  • jakoś(ć)

    problemem budownictwa prefabrykowanego, mam na myśli wielko płytowego i wielko blokowego, jest nie tyle system wg którego to wszystko powstawało, a tempo i jakość prowadzonych robót...niestety było w znakomitej większości stawiane w specyficznym okresie, liczyło się wtedy nie jak a ile zostało zrobione.
    Systemy pre fabrykacji były w większości zaprojektowane na rynek zachodni, co pociągało za sobą potrzebne materiały, które w Polsce nie były potrzebne...np. keramzytobeton zastępowano żużlobetonem, który min. ma dość wysoki współczynnik promieniowania...tak więc systemy prefabrykacji - zdecydowanie TAK, pośpiech, niechlujstwo, nie trzymanie się wytycznych - zdecydowanie NIE

    • 1 0

  • Lepsza odnowiona wielka płyta na zaspie

    niż nowe osiedle gdzieś na kowalach albo innym zadupiu.
    Budują nowe osiedla a drogi pozostają bez zmian.
    Sąsiad puści bąka a u drugiego szklanki dzwonią w kredensie.
    No i zobaczymy jak te nowoczesne budynki będą wyglądać za 30-40 lat,bo już teraz niektóre wygadają gorzej od wielkiej płyty.Deweloper też oszczędza jak może.

    • 4 0

  • Jeśli ten pierwszy akapit to wady, które pani Aleksandra widzi w wielkiej płycie to chyba pomyliła tematy, bo te cechy można przypisać całej masie budynków wielorodzinnych. Te wady nie wynikają bezpośrednio z faktu budowy w wielkiej płycie, więc warsztaty jakby po nic.

    • 0 1

  • koniecznie do przeczytania

    http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,7282040,W_Niemczech_z_mapy_znikaja_cale_blokowiska__Powstana___.html ha!

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Naukowiec z Gdyni w nowej edycji "Top Model"
Gdynianin walczy o sławę w "Top Model"

Kulinaria

Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii z Trójmiasta
Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii
Bary i puby komentują obecną sytuację
Bary i puby komentują obecną sytuację

Sprawdź się

Czy wartownia nr 1 na Westerplatte posiadałą kiedyś toaletę?