Wiadomości

stat

Żywiołowe dzieciaki w "Cudownych musicalach - od West Endu aż po Broadway"

Jednym z najciekawszych tanecznie i wokalnie utworów zbiorowych jest "Dachowy song" z musicalu "Cats".
Jednym z najciekawszych tanecznie i wokalnie utworów zbiorowych jest "Dachowy song" z musicalu "Cats". fot. Łukasz Głowala / trojmiasto.pl

Jest ich na scenie blisko pięćdziesiątka. Cechuje je doskonały humor i niespożyta energia, dzięki której są w stanie spędzić w teatrze kilkanaście godzin, grając po trzy spektakle dziennie. Zespół Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium stale się rozwija, czego dowodem umiejętności wokalne, jakich próbkę dostają widzowie "Cudownych musicali - od West Endu aż po Broadway", najnowszej produkcji Stowarzyszenia.



Tuż przed spektaklem zaczyna robić się nerwowo. Każdy gdzieś się spieszy. Starsi biegają za młodszymi, by pomóc im założyć kostiumy, podpiąć mikroporty czy upiąć włosy. Młodsi szukają brakujących elementów garderoby. Zgiełk rozmów kilkudziesięciu osób, jaki towarzyszy przygotowaniom do przedstawienia, powoli się ulatnia. Punktem względnego spokoju wydaje się charakteryzatornia, ale to tylko dlatego, że tam praca wre jak w ulu od dłuższego czasu, a trzy charakteryzatorki z Magnus Film przez cały czas mają pełne ręce roboty.

W kilku niewielkich pomieszczeniach i na wąskim zapleczu Sceny Teatralnej NOT klimat przypomina casting do talent show. Jedni przypominają sobie swoje piosenki, inni szukają skupienia i koncentracji lub zapoznają się z rozpiską kolejnych utworów. To ostatnie jest bardzo istotne, bo zarówno liczba piosenek, jak i ich kolejność niemal ze spektaklu na spektakl się zmienia.

Najmłodsi wykonawcy chętnie podglądają starszych kolegów i koleżanki na scenie. Na zdjęciu 7-letni Adaś Kordowski.
Najmłodsi wykonawcy chętnie podglądają starszych kolegów i koleżanki na scenie. Na zdjęciu 7-letni Adaś Kordowski. fot. Łukasz Głowala / trojmiasto.pl
- Program poranny "Cudownych musicali", gdy gramy dla szkół, jest krótszy. Za to spektakle wieczorne mają program rozbudowany o kilka piosenek. Ponieważ zmian w ciągu jednego dnia jest sporo, właściwie wszyscy znają wszystkie piosenki i układy, co jest bardzo przydatne. Dzisiaj rano jedna z dziewczyn odniosła kontuzję i nie mogła wystąpić, więc trzeba było ekspresowo przygotować zastępstwo. Na szczęście kontuzja nie była poważna, skończyło się na strachu i teraz znów jesteśmy w pełnym składzie - mówi Karol Świtajski, twórca Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium i reżyser spektakli, w których sam chętnie bierze udział wraz z młodzieżą.
Na scenę podczas "Cudownych musicali" wybiega kilkadziesiąt osób. Najmłodszy wykonawca ma 7 lat, najstarsi kończą studia. Karol Świtajski, tym razem wspólnie z zaproszonym muzykiem Andrzejem Kędzierskim, prowadzi koncert. Przedział wiekowy zespołu Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium to 7-24 lata. Nie licząc oczywiście lidera, twórcy i reżysera zarazem, który również śpiewa dwie z przeszło 20 piosenek, jakie poznaje publiczność spektaklu. Na co dzień to opiekun grupy, człowiek "do rany przyłóż", choć sam przyznaje, że przed premierą bywa z tym różnie.

- W pewnym sensie spędzanie czasu z młodymi ludźmi sprawia, że cały czas jestem młody. Oni wariują, a ja wariuję z nimi. Wiele osób dziwi się, że łączymy siedmio-, dziewięcioletnie szkraby z jedenasto-, piętnastolatkami na jednej próbie. Ale w ten sposób oni uczą się szacunku wobec siebie nawzajem. Staramy się, by wszystko przebiegało w fajnej atmosferze. Jednak, gdy trzeba, twardo stawiam granice i wtedy dzieciaki mają okazję poznać Karola, jakiego nigdy dotąd nie znały - dodaje Świtajski.
O tym, że praca w zróżnicowanej wiekowo grupie jest udana, przekonać się można oglądając spektakle Ingenium. Zapewniają o tym również jego podopieczni.

- Nie mamy żadnego problemu z różnicą wieku. Starsi pomagają młodszym, oni z kolei mają tyle energii, której brakuje starszym. Uzupełniamy się i opiekujemy sobą nawzajem - mówi 15-letnia Magdalena Mikulska, śpiewająca "O tyle proszę cię" z musicalu "Upiór w Operze".
Jak oni sami podchodzą do swoich występów?

- Na scenie czuję się wolna. W domu nie mogę szaleć. Tutaj mogę się wyszaleć i pokazać to, co potrafię. I mogę pokazać widzom, na ile mnie stać - mówi 9-letnia Zuzia Daniel, jedna z wykonawczyń "Na Wyspach Bergamutach" z "Akademii Pana Kleksa".
- Występy wywołują we mnie wielką euforię. Jak spektakl się kończy, jest mi bardzo smutno, że to już koniec i nie mogę doczekać się kolejnego występu. Cieszę się, że mogę wywołać czyjąś radość, a moja gra powoduje, że ludzie czują to samo, co ja czuję, gdy jestem na scenie - zapewnia Ula Jodłowska, lat 11, także śpiewająca "Na Wyspach Bergamutach".
Oczywiście nie brakuje też tremy przed spektaklem, co akurat nie stanowi wielkiego problemu.

- Jak wychodzę na scenę, to trema daje mi barwę, mogę śpiewać przeponą, bardziej się otwieram. Gdy występujemy przed dużą widownią, to zawsze jest trochę strachu, że coś nie wyjdzie, ale to jeszcze bardziej mnie mobilizuje - mówi 12-letnia Adrianna Kordowska, która otwiera koncert "Cudowne musicale" piosenką "Kraina Cienia" z musicalu "Król Lew".
Oprawę wizualną koncertu stanowi ekran projekcyjny i umiejętnie ustawione światła. Na zdjęciu Agnieszka Piech w bardzo dojrzale zinterpretowanej piosence "Sama wciąż" z musicalu "Les Misérables".
Oprawę wizualną koncertu stanowi ekran projekcyjny i umiejętnie ustawione światła. Na zdjęciu Agnieszka Piech w bardzo dojrzale zinterpretowanej piosence "Sama wciąż" z musicalu "Les Misérables". fot. Łukasz Głowala / trojmiasto.pl
Energii przed i w trakcie spektaklu nie brakuje, chociaż cała ekipa często (jak 6 kwietnia) przechodzi prawdziwy maraton teatralny, występując aż trzy razy w ciągu dnia. Gdy zespół gra poza Trójmiastem, wyjeżdżają w nocy, by o 6-7 rano stawić się w teatrze, zagrać przynajmniej dwa przedstawienia i wieczorem wrócić do Gdańska.

- Czasami jest ciężko, ale gdy przychodzi adrenalina związana z występem to trzyma nas tak mocno, że wytrzymujemy siedzenie w teatrze od 6 rano, kiedy zaczynamy próbę do pierwszego spektaklu, nawet do godziny 21, gdy kończy się ostatnie przedstawienie. Dzięki adrenalinie potrafimy się zmobilizować i poskakać po scenie kolejny raz - przyznaje Dominika Sajdak, śpiewająca m.in. "Dachowy song" z musicalu "Koty" czy "Królowie świata" z musicalu "Romeo i Julia".
Rozdzielane konferansjerką piosenki to hity światowego musicalu lub utwory z produkcji Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium. Młodzi wykonawcy imponują poziomem wokalnym i dojrzałymi interpretacjami piosenek. Bardzo dobrze utwór "Sama wciąż" z musicalu "Le Miserables" wykonuje Agnieszka Piech, podobnie jak Dominika Żywicka piosenkę "Kolorowy wiatr" z "Pocahontas".

Część utworów zaskakuje odważną reżyserią Karola Świtajskiego i Anny Markowskiej. Tak jest choćby podczas przearanżowanej piosenki "Superstar" z musicalu "Jesus Christ Superstar", gdzie Jezus okazuje się wyczerpanym pracownikiem korporacji. Wśród duetów bardzo dobrym zestawem głosów wyróżnia się "Na orbicie serc" z "Tańca Wampirów" (Kamil Rogowski i Agata Nadgrabska), zbiorowo świetnie wypada "Dachowy song" z musicalu "Cats" czy "Wieża Babel" z rodzimego "Metra". Ujmują najmłodsi podopieczni Karola Świtajskiego w utworze "Na Wyspach Bergamutach".

Jednym z ciekawszych występów była otwierające "Cudowne Musicale" piosenka "Kraina Cienia" z "Króla Lwa".
Jednym z ciekawszych występów była otwierające "Cudowne Musicale" piosenka "Kraina Cienia" z "Króla Lwa". fot. Łukasz Głowala / trojmiasto.pl
Choć za plecami mają jedynie ekran projekcyjny i reflektory, tworzące oprawę wizualną występów, młodzi aktorzy czują się na scenie jak ryby w wodzie. Nad ruchem scenicznym czuwała aż czwórka choreografów: Marta "Czajna" Jaremin, Kalina Porazińska, Paweł Beńko i Maksym Grabarczyk.

- Niektórzy potrafią świetnie śpiewać czy tańczyć lub grać aktorsko, a naszą mocną stroną jest łączenie trzech rzeczy w całość - przyznaje Zuzanna Czerniak, weteranka Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium, która w zespole obecna jest od początku jego istnienia, czyli od 2009 roku. W spektaklu śpiewa "Superstar".
Tak dobre efekty nie byłyby możliwe bez treningów. Na zajęciach teatralnych spotykają się co tydzień w weekendy, w grupie starszej i młodszej, choć nad spektaklami pracują razem. Chętni i zdolniejsi mają też lekcje śpiewu w tygodniu. Nauka kolejnych elementów teatralnego rzemiosła ich nie zniechęca, wręcz przeciwnie.

- W domu śpiewam codziennie po półtorej godziny, żeby utrzymać formę. Do tego trzeba dołożyć czas spędzony na próbach. Nie brakuje mi zapału, bo cieszy mnie, że widz może mnie posłuchać i czerpać z tego radość - przekonuje 12-letni Amadeusz Baranowski.
Pewnie dlatego spotkanie z zespołem Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium sprawia frajdę młodszym i starszym widzom.

Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor (opcjonalny):
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 20)

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

21

maja

Rewolucjoniści sztuki: Emil... Gdańsk, Muzeum Narodowe

02

maja

Międzynarodowy Konkurs Gry ... Gdańsk, Akademia Muzyczna

28

kwietnia

Koncert Jazz & Jam Session Sopot, Smak Morza

Rozrywka

Dwie kocie kawiarnie w Trójmieście
Dwie kocie kawiarnie w Trójmieście
Nika Boon: nagrała płytę z muzykami Massive Attack, Kasabian i Portishead
Od "Szansy na sukces" do gwiazd

Kulinaria

Dwie kocie kawiarnie w Trójmieście
Dwie kocie kawiarnie w Trójmieście

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: nie tylko majówka
Planuj tydzień: nie tylko majówka