Po roku przerwy na Scenie Letniej Teatru Miejskiego w Or³owie znów przygotowano premierê. Najwa¿niejsza mia³a byæ dobra zabawa, a skoro tak, to lepiej siêgn±æ po szlagiery, bo stara prawda g³osi, ¿e najbardziej lubimy to, co ju¿ znamy. To wystarczy na mi³y, letni, kabaretowy wieczór.
Bo spektakl "S³odkie lata 20., 30." ma po prostu bawiæ. Oprócz "Bia³ego miasta", opiewaj±cego piêkno "miasta z morza i marzeñ", nazwanego tu "per³± Ba³tyku", pos³uchaæ mo¿na m.in. zapomnianego utworu Ludmi³y Warzechy "Lata dwudzieste, lata trzydzieste". W trakcie spektaklu ca³y, powiêkszony o artystów wystêpuj±cych go¶cinnie i adeptów Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni, zespó³ wykonuje (wokalnie i tanecznie) nawi±zuj±cy do epoki "Charleston". Poza tym s³uchamy interpretacji ró¿nych hitów minionych (m.in. "Ach, jak przyjemnie", "Czy pani mieszka sama?"), niekiedy w nietypowych aran¿acjach.
W rolê konferansjera zapowiadaj±cego kolejne wystêpy wciela siê Rafa³ Kowal, serwuj±cy wprawdzie bon moty ró¿nej ¶wie¿o¶ci, ale maj±cy za to w zanadrzu anegdotê na ka¿d± okazjê. Wspieraj± go dwaj "¿ydzi" - skrojeni wed³ug przepisu na ¶mieszny kabaret - wymieniaj± siê ma³o odkrywczymi, ale zabawnymi uwagami na temat ¿ycia i k³óc± siê, a jak¿e, o pieni±dze. Kabaretowe przerywniki pomiêdzy piosenkami nie nu¿± g³ównie dlatego, ¿e nie s± zbyt d³ugie, a Krzysztof Stasierowski razem z Mariuszem ¯arneckim tworz± na scenie zgrany duet.
Najwa¿niejsze s± jednak piosenki - wiêkszo¶æ aktorów Miejskiego bior±cych udzia³ w spektaklu, dostaje szansê na solowy wystêp i przyznaæ trzeba, ¿e wypada bardzo dobrze. Zarówno ¶piew El¿biety Mroziñskiej, jak i Bogdana Smagackiego (m.in. efektowne "Ju¿ Taki Jestem Zimny Drañ", czy rozbudowana choreograficznie "Umówi³em siê z ni± na dziewi±t±" - s³ynnego przed wojn± Eugeniusza Bodo) czy najodwa¿niejszej w interpretacjach Doroty Lulki (przejmuj±ca, nawi±zuj±ca do wykonania Hanki Ordonówny wersja "Mi³o¶æ ci wszystko wybaczy", czy "Piêkny ¿igolo" Tadeusza Faliszewskiego) nale¿± do najja¶niejszych punktów spektaklu. Równie¿ go¶cinne wystêpy, choæby Jerzego Michalskiego ("Brunetki, blondynki" Jana Kiepury), czy Sylwii Ró¿yckiej ("Ja siê bojê sama spaæ" Zuli Pogorzelskiej) udanie wpisuj± siê w charakter wieczoru.
Pro¶ciutka konstrukcja spektaklu - recitalu muzycznego z konferansjerk± i skeczami kabaretowymi - pasuje do letniego charakteru sceny, ale te¿ do prza¶nego klimatu letniej rozrywki. Przedstawienie z powodzeniem mo¿na by pokazywaæ np. na Jarmarku ¶w. Dominika. To propozycja dla wielbicieli wystêpów estradowych na sentymentaln± nutê. Poniewa¿ amatorów lekkiej, ³atwej rozrywki zawsze jest wielu, frekwencja tegorocznej Sceny Letniej bêdzie uzale¿niona chyba tylko od pogody. Ta w tym roku po raz pierwszy sprawi³a organizatorom Sceny psikusa podczas premiery, która z uwagi na deszcz by³a przerwana w drugiej czê¶ci spektaklu. Na szczê¶cie aura by³a ³askawsza podczas drugiego pokazu.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ opinii. Opinie niezwi±zane z tematem artyku³u, wulgarne, obra¼liwe, naruszaj±ce prawo bêd± usuwane.