mat. prasowe
Festiwal zamknie spektakl zainspirowany grecką mitologią - "Pandora" hiszpańskiej formacji Artistras, która w ubiegłym roku pokazała żywiołową paradę "Lluvias de verano".
Wielkimi krokami zbliża się XIV edycja Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA. Organizatorzy zapewniają, że odrobili lekcję z poprzedniej edycji. Zobacz, czego można się spodziewać w dniach 15-18 lipca na bastionach i Starym Przedmieściu w Gdańsku.
- Czy wybierasz się na tegoroczną FETĘ?
-
tak, zawsze na niej jestem i tak samo będzie i tym razem
58% -
raczej tak, spróbuję uwzględnić Fetę podczas planowania weekendu
36% -
chyba nie, mam wiele spraw na głowie, ale może jednak się uda
4% -
nie, jestem zbyt zajęty(-a),aby myśleć o takich rozrywkach
2%
łącznie głosów: 96
Niemal cały sobotni i niedzielny program FETY ułożony jest w taki sposób, aby jednocześnie odbywały się dwa spektakle. Wiąże się to, niestety, również z niemożliwością obejrzenia niektórych z nich - tak będzie choćby w przypadku pokazu spektaklu "Finis Terrae" czeskiego teatru Continuo i performance'u muzyczno-aktorskiego w wykonaniu zespołu Bisclaveret (oba zaczynają się dokładnie o północy z soboty, 17.07, na niedzielę). Podobnie wygląda sytuacja jednych z najciekawszych propozycji festiwalu - "Salto mortale" Teatru Strefa Ciszy i "The Garden" autorstwa specjalnie powołanej do tego projektu międzynarodowej formacji The Garden (obie 18.07, o godz. o 22).
- W ubiegłym roku zaniedbaliśmy tę kwestię, bo nie byliśmy pewni, czy dopisze nam publiczność w zupełniej nowej lokalizacji. Dlatego też, z uwagi na zbyt dużą liczbę widzów, na niektórych pokazach trudno było cokolwiek zobaczyć - mówi Aleksandra Twardowska z Klubu Plama GAK, organizatora FETY. - Dlatego w tym roku trzeba będzie dokonać wyboru i zdecydować się na jedną z możliwości. W ten sposób w lepszych warunkach obejrzymy widowiska obliczone na nieco mniejszą widownię.
Organizatorzy już w grudniu ubiegłego roku zapowiadali, że za niektóre spektakle będziemy musieli zapłacić. Ostatecznie tylko jedno wydarzenie będzie płatne - niemiecki "Cabinet Fatalia". - Jest to prawdziwy gabinet osobliwości, umieszczony w dużej ciężarówce, udostępnionej widzom przez cały festiwal. Chodzi nam przede wszystkim o to, aby nie było gigantycznych kolejek do środka, ponieważ jednocześnie będzie mogło przebywać wewnątrz zaledwie kilka osób. Za wejście do środka zapłacimy symboliczne 2 złote - dodaje Twardowska.
Na widzów czekać będzie bogatsza niż w ubiegłym roku oferta gastronomiczna. Główny punkt gastronomiczny umieszczony będzie naprzeciwko Centrum Festiwalowego, zlokalizowanego, podobnie jak w ubiegłym roku, na Placu Wałowym. Drugi umieszczony będzie trochę dalej, przy Wyższej Szkole Bankowej w Gdańsku (ul. Dolna Brama 8). Jak zapewniają organizatorzy, nie powtórzy się sytuacja sprzed roku, gdy w ostatniej chwili wycofała się firma, odpowiedzialna za gastronomię na festiwalu.
Wielu widzów z pewnością ucieszy też obecność stoiska ze środkami przeciwko insektom, które podczas wieczornych i nocnych pokazów potrafią, szczególnie na bastionach, mocno uprzykrzać życie fetowiczom. Stoisko znajdować się będzie obok Centrum Festiwalowego. Na terenie całego Placu Wałowego będzie też słychać pierwszy "fetowy" radiowęzeł, przygotowywany przez studenckie Radio MORS Uniwersytetu Gdańskiego. Tam usłyszymy rozmowy z artystami i widzami, zapowiedzi kolejnych wydarzeń czy informacje o ewentualnych zmianach w programie.
Ułatwione będzie poruszanie się po terenie festiwalu. Obok siedziby Centrum Festiwalowego ustawiona zostanie wielka mapa z zaznaczonymi wszystkimi miejscami, w których odbywać się będą wydarzenia artystyczne. Na terenie festiwalu pojawić się mają również drogowskazy, informujące, w którym miejscu się znajdujemy.
Budżet tegorocznej FETY oscyluje w granicach 720 tys. złotych (650 tys. zł wyłożyło miasto Gdańsk, a 70 tys. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego).
300 - tyle kilogramów gliny zażyczyli sobie Indonezyjczycy ze Studia Indonesia na potrzeby spektaklu "Eathenware Maker"; tylu też będzie widzów, którzy przemaszerują trasę spektaklu "Mura" jako pielgrzymi, z kijami pielgrzyma w ręku;
ok. 130 - aktorów weźmie udział w spektaklu "Mura" Grotest Maru;
60 - metrów wysokości ma dźwig wykorzystany w jednej ze scen "Mury" teatru Grotest Maru;
44 - suma wszystkich zdarzeń artystycznych, prezentowanych w ciągu czterech dni festiwalu;
4 - dwa spektakle zostaną pokazane czterokrotnie - "Toy Soldiers" Tukkers Connexion i "Saurus" Close-Act, z kolei Adam Walny swoje spektakle "Dziadek" i "Misterium Narodzenia" pokaże w sumie także aż cztery razy;
2 - złote będzie kosztować bilet wstępu do Cabinetu Fatalia oraz przejazd drezyną po dawnych szynach kolejowych (możliwy tylko w sobotę i niedzielę); to również liczba dializ, przygotowana dla jednego z gości festiwalu;
1 - stoisko ze środkami przeciwko insektom pomoże skupić się na sztuce, zamiast na walce z komarami.





















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.