• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

W Kanadzie inaczej się oddycha. Rozmowa z Agathą Rae

Magdalena Raczek
11 czerwca 2024, godz. 07:00 
Opinie (76)
Agatha Rae to gdynianka, popularyzatorka kultury kanadyjskiej i hokeja, edukatorka, anglistka, blogerka, pisarka, tłumaczka i autorka podręczników do angielskiego. 
Agatha Rae to gdynianka, popularyzatorka kultury kanadyjskiej i hokeja, edukatorka, anglistka, blogerka, pisarka, tłumaczka i autorka podręczników do angielskiego.

Popularyzatorka kultury kanadyjskiej, fanka hokeja, edukatorka, anglistka, blogerka, pisarka, tłumaczka, autorka książek do nauki angielskiego. Agatha Rae to osoba, o której można powiedzieć "człowiek orkiestra". To autorka powieści "Psychopomp" oraz "Styczne", których premiera lada dzień. Rozmawiamy z nią o latach 90., muzyce grunge, Kanadzie, hokeju, kulturze popularnej i jej najnowszej książce.





Magdalena Raczek: Zacznijmy od poważnego dylematu: Nirvana czy Pearl Jam?

Agatha Rae: Pearl Jam, bo w ich muzyce słychać klasyczno-rockowy sznyt, który bardzo lubię i zdecydowanie bardziej pasuje mi barwa głosu Eddie'go Veddera. Ale Nirvany jak najbardziej też słucham!

Dwa cuda na koncercie Pearl Jam Dwa cuda na koncercie Pearl Jam

Wróćmy więc do tamtych czasów, gdy słuchało się namiętnie tych zespołów... Lata 90. i zamiłowanie do popkultury - zwłaszcza do muzyki grunge i seriali - co jest w nich tak pociągającego, że nie tylko napisałaś na ten temat książkę pt. "Popkultura - pop czy kultura" (wyd. Novae Res), ale i wplatasz je jako wątki i tło, czas akcji w swoich powieściach?

Kultura popularna to niezwykle pojemne naczynie, które można dowolnie kształtować, również tak, by przemycać w niej treści z innej półki, co właśnie było tematem mojej pierwszej książki "Popkultura - pop czy kultura", która ukazała się już ponad dekadę temu. Popkultura to też uniwersalny język, który pozwala się międzynarodowo - niekoniecznie werbalnie - komunikować: wystarczą choćby koszulki z zespołami, naszywka na kurtce czy tatuaż jako czytelne odniesienie, zapożyczenie lub inspiracja. Jest to bardzo interesujące. Jestem rocznikiem 1984, lata 90. to dekada, która mnie bardzo popkulturowo ukształtowała, do której odczuwam żywą nostalgię, i w którą cały czas chętnie się zanurzam na poziomie muzyki, filmów czy ubrań.

  • Agatha Rae to gdynianka, popularyzatorka kultury kanadyjskiej i hokeja, edukatorka, anglistka, blogerka, pisarka, tłumaczka i autorka podręczników do angielskiego.
  • Agatha Rae to gdynianka, popularyzatorka kultury kanadyjskiej i hokeja, edukatorka, anglistka, blogerka, pisarka, tłumaczka i autorka podręczników do angielskiego.
  • Agatha Rae to gdynianka, popularyzatorka kultury kanadyjskiej i hokeja, edukatorka, anglistka, blogerka, pisarka, tłumaczka i autorka podręczników do angielskiego.
Lata 90. to też film "Mumia", o którym niedawno napisałaś artykuł z okazji 25-lecia jego wejścia do kin. Co jest w nim fascynującego?

Kolekcja "Mumia-ry". Kolekcja "Mumia-ry".
Kiedy jakiś czas temu pokazałam w fejsbukowych czeluściach moją ciągle rosnącą kolekcję gadżetów i pamiątek związanych z "Mumią", otrzymałam w odpowiedzi fajny komplement: "Wow, ale z ciebie Mumia-ra!". Rozbawiło mnie to, bo to bardzo miłe podsumowanie mojej trwającej już ćwierćwiecze fiksacji na punkcie tego filmu. Był to pierwszy przypadek, kiedy poszłam na coś do kina kilka razy - z miejsca zakochałam się w tej ponadczasowej, zawadiackiej przygodzie, która składa się z idealnie odmierzonych dawek horroru, komedii, przygody i romansu. Na ćwierćwiecze "Mumii" mój artykuł o dziele Stephena Sommersa ukazał się na portalu film.org.pl.

Przejdźmy teraz do literatury. Za kilka dni premiera twojej nowej/starej książki Styczne", która ukaże się nakładem wydawnictwa Marpress. Mówię "stara", bo powieść ukazała się wcześniej na rynku anglojęzycznym pod tytułem "Tangents" i szwedzkim jako "Förlorad i tidens grepp". Nowa - bo jak się domyślam - wersja z 2015 r. zapewne uległa zmianie?

Tak, nadszedł moment na publikację tej powieści w Polsce. "Styczne" to dosłowne przetłumaczenie anglojęzycznego tytułu. Styczna to prosta stykająca się z okręgiem w jednym punkcie. W mojej książce styczne symbolizują główne postacie, które pochodzą z różnych krajów i lat, ale spotykają się w alternatywnym świecie, czyli właśnie w tym jednym punkcie, na styku stycznych. Usiłując znaleźć drogę do domu, napotykają trudności, które mocno mącą w ich życiu i finalnie je zmieniają. To przygodowy thriller społeczny.

Jak to jest tłumaczyć samą siebie? Czy raczej pisałaś tę książkę na nowo?

"Styczne" - wkrótce premiera nowej książki Agathy Rae. "Styczne" - wkrótce premiera nowej książki Agathy Rae.
Faktycznie sama zajęłam się tłumaczeniem książki na język polski, co dało mi świetną okazję do tego, by dekadę później popracować nad tym tekstem już jako dojrzalsza autorka. Fabularnie to cały czas ta sama historia ale teraz, również dzięki pomocy doskonałej redaktorki Elżbiety Żukowskiej, "Styczne" dostały nowe życie i bardzo się cieszę, że polski czytelnik dostanie je do ręki już w nowszej formie.

Kanada i USA to kraje, które pojawiają się na kartach twoich utworów literackich, a także na twoim blogu i w twoich artykułach. Skąd fascynacja nimi?

Tak się złożyło, że najpierw moje książki były wydawane w Stanach Zjednoczonych, zatem większy sens miało umieszczanie akcji opowiadanych w nich historii właśnie tam. Nie jest to jednak żadna reguła, bo "Psychopomp" dzieje się głównie w Gdyni, a bohaterowie "Stycznych" pochodzą z kilku różnych państw.

Sentymentalna podróż do lat 90. O Sentymentalna podróż do lat 90. O "Psychopompie" Agathy Rae

Kanada to osobny wszechświat - tworzysz blog Maple Corner - kanadyjska popkultura, gdzie możemy poczytać o kanadyjskich twórcach literackich, filmowych, muzycznych, a nawet kulinariach i... hokeju - skąd pomysł na taki blog?

Ze mną i z Kanadą jest tak, że zakochałam się w tym kraju w momencie mojej pierwszej wizyty tam, czyli ponad 20 lat temu. Od tamtej pory odwiedziłam Kanadę kilkukrotnie i to zdecydowanie nie jest jeszcze koniec. Nie potrafię zdefiniować, co konkretnie mnie w tym kraju urzekło, bo za każdym razem, gdy staram się to wyjaśnić, wychodzą mi z tego jakieś banały: że poczucie wolności, że mili ludzie, że piękne miasta i krajobrazy, że uwielbiany przez mnie hokej. Ale to może powiedzieć każdy, kto Kanadę polubił, oglądając ją na zdjęciach. W końcu doszłam do wniosku, że Kanada zachwyca mnie tym, że tam się po prostu inaczej oddycha. Lżej. Spokojniej. Jadę tam, by chociaż przez tydzień czy dwa nałapać pozytywnej energii. Z dużą ciekawością obserwuję kanadyjską popkulturę, zawsze podziwiając i doceniając to, że mając tak potężnego i wpływowego sąsiada, tworzy coś swojego i unikatowego, idzie własną drogą. W moich książkach zdarza mi się nawiązywać do Kanady i tak część akcji "Psychopompa" dzieje się w Halifaxie, a w zbiorze wywiadów "Polki i Polacy w pracy" (wyd. Kagra) rozmawiam m.in. z kanadystką, hokeistą i lakrosistą. Mój blog poświęcam szeroko pojętej kanadyjskiej kulturze popularnej i ciekawostkom związanym z tym krajem.

Polecisz nam coś co ciekawego, co dzieje się w kulturze kanadyjskiej?

Wiele osób kojarzy klasyczny serial kanadyjski z lat 90., czyli "Na południe". Przygody konstabla RCMP Bentona Frasera w Chicago nadal żyją w pamięci wielu osób, widzę to choćby po liczbie komentarzy pod postami o tej produkcji. Jest w nim cała masa nawiązań do kanadyjskiej kultury, ale podanych z dużym dystansem, o czym szczegółowo piszę na swoim blogu. Muzycznie zawsze polecam trio The Tea Party, moją muzyczną miłość życia, ale również innych artystów: The Tragically Hip i moje odkrycia ostatnich lat, czyli Arkells, Bob Moses i Charlotte Cardin. Komiks to oczywiście Deadpool i Wolverine czy Scott Pilgrim, ale takich bohaterów jest znacznie więcej. Zawsze warto też obejrzeć "Chłopaków z baraków" czy hokejowe mecze Kanady. Więcej znajdziecie na moim blogu, na który serdecznie zapraszam.

Dla mnie, choć Kanadę uwielbiam i bardzo podziwiam, to po lekturze "27 śmierci Toby'ego Obeda" Joanny Gierak-Onoszko trudno mi widzieć ten kraj tak samo pozytywnie jak wcześniej...

Tak, jest to tragiczna karta kanadyjskiej historii, sama miałam duże problemy, żeby przeczytać tę książkę "na raz", musiałam robić przerwy, bo są tam opisane rzeczy ze wszech miar potworne. Ale Kanada mierzy się z tą mroczną przeszłością, nie ucieka od niej, włącza na przykład temat szkół dla rdzennych dzieci do programu nauczania, a w fabułę niedawno nakręconego przez Netflix serialu "Ania, nie Anna", czyli luźnej adaptacji klasycznej powieści Lucy Maud Montgomery, również wpleciono wątek pokazujący ten koszmar, który nigdy nie powinien się wydarzyć.



Hokej to miłość kibicowska, czy sama też grasz w hokeja?

Nie gram, nawet nie jeżdżę na łyżwach! Bardzo lubię oglądać mecze hokeja i mam ogromny szacunek do zawodników i zawodniczek, którzy uprawiają ten sport, bo podjęli się arcytrudnego zadania, w dodatku w Polsce dość niewdzięcznego i niedocenianego. Jest to niezwykle widowiskowy, kipiący pasją sport, który ja osobiście postrzegam jako synonim charakteru i temperamentu. Skąd to zainteresowanie? Nie mam pojęcia, być może ma to związek z tym, że lubię Kanadę, więc zupełnie naturalnie tak się złożyło!

Fanka i popularyzatorka hokeja. Fanka i popularyzatorka hokeja.
Jest jeszcze muzyka w hokeju... Przyznaję, że to totalnie dla mnie szalony temat, a ty napisałaś na jego temat kilka artykułów...

Współpracuję z największym serwisem hokejowym w Polsce, Hokej.Net, i poza bieżącymi newsami zdarza mi się napisać dla redakcji dłuższe teksty o hokeju w kontekście kulturowym. Na portalu można zatem znaleźć moje teksty m.in. o powiązaniach hokeja z kawą, piwem czy właśnie z muzyką - no bo skąd się wzięły organy, które pojawiają się w czasie meczów? A jest to, jak się okazuje, bardzo ciekawa historia! Udało mi się też zrobić dla HN reportaże z wizyt w Rogers Arenie, hali Vancouver Canucks i Climate Pledge Arena, na której z kolei grają zawodnicy Seattle Kraken. Zobaczyłam od kulis, jak wyglądają obiekty, na których rozgrywane są mecze NHL, było to fantastyczne doświadczenie! Na moim blogu jest też wywiad, jaki przeprowadziłam z kanadyjskimi zawodnikami z polskiej ligi, pytam ich właśnie o ich rodzimą kulturę popularną.

Przeczytaj także: Trójmiejska Liga Hokeja



Popularyzatorka kultury kanadyjskiej i hokeja, edukatorka, anglistka, blogerka, pisarka, tłumaczka, autorka książek do nauki angielskiego - tyle robisz naraz, że trudno to ogarnąć. Jak na to znajdujesz czas i co jest dla ciebie najważniejsze?

Tłumaczka to zdecydowanie na wyrost. Owszem, przetłumaczyłam dwie książki, w tym "Wszyscy kochamy nasze miasto. Historia grunge'u z pierwszej ręki" Marka Yarma, ale nie zajmuję się tym zawodowo. Pisanie to coś, co daje mi dużo frajdy, coś, w czym się kreatywnie sprawdzam i wyżywam. Jestem anglistką z wykształcenia i przez kilkanaście lat uczyłam tego języka, ale teraz już prawie w ogóle się tym nie zajmuję, bo właśnie... brakuje mi czasu!

Wampiry w Trójmieście. Erotyczna saga tylko dla dorosłych Wampiry w Trójmieście. Erotyczna saga tylko dla dorosłych

No dobrze, to na koniec powiedzmy jeszcze, kim jest Agatha Rae i skąd ten pseudonim?

Lata temu mocno wkręciłam się w serial HBO "Czysta krew" i zaangażowałam się w internetową społeczność wokół tej produkcji, na którą składali się widzowie przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Pewnego razu jedna z koleżanek pochwaliła się, że podpisała umowę z wydawcą na swoją debiutancką powieść i że teraz bierze się za pisanie opowiadania, bo tenże wydawca szuka krótszych tekstów do antologii. Pomyślałam, że się zgłoszę, bo mam pomysł na taką formę, ale dostałam odpowiedź, że powinnam popracować jeszcze nad tekstem, który podesłałam, bo dostrzeżono w nim potencjał na powieść. Tak powstała moja pierwsza książka "Oenone", a wraz z nią pseudonim, o który mnie poproszono, żeby amerykański czytelnik nie miał oporów przed sięgnięciem po pozycję napisaną przez kogoś o obcobrzmiącym nazwisku.

Rae zaczerpnęłam od jednej z koleżanek z forum, za jej zgodą, która bardzo pomagała mi w pracy nad "Oenone", a Agathą zostałam, bo akurat na półce z książkami spojrzałam na "Śmierć na Nilu" Agathy Christie... I tak już zostało.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (76)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki (1 opinia)

(1 opinia)
20 zł
spotkanie, wystawa, warsztaty

Kultura ludowa Pomorza Gdańskiego

wystawa

Wystawa "Kajko, Kokosz i inni"

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Rzeźba Xawerego Wolskiego, umieszczona na rondzie przy ul. Bitwy Pod Płowcami, nosi nazwę?

 

Najczęściej czytane