Udany wieczór retro w Operze Leśnej

Wrześniowe "Koncerty dla mieszkańców" to od kilku sezonów stała propozycja muzyczna dedykowana sopocianom. Tym razem publiczność wysłuchała m. in. przedwojennych szlagierów skomponowanych przez Henryka Warsa i Władysława Szpilmana.
Wrześniowe "Koncerty dla mieszkańców" to od kilku sezonów stała propozycja muzyczna dedykowana sopocianom. Tym razem publiczność wysłuchała m. in. przedwojennych szlagierów skomponowanych przez Henryka Warsa i Władysława Szpilmana. Łukasz Głowala/Trójmiasto.pl

W niedzielny wieczór w Operze Leśnej odbył się tradycyjny Koncert dla mieszkańców, podczas którego zaprezentowane zostały przeboje Henryka Warsa i Władysława Szpilmana w wykonaniu Joanny Knitter, Janusza Szroma, Orkiestry PFK Sopot oraz tria Artura Jurka. Publiczność, która wypełniła widownię sopockiego amfiteatru niemal do ostatniego miejsca, była oczarowana i nagrodziła wykonawców zasłużonymi owacjami na stojąco.



Wrześniowe koncerty dedykowane mieszkańcom organizowane są w Sopocie od kilku lat i cieszą się niesłabnącą popularnością. Ich niewątpliwymi atutami są niskie ceny biletów, wysoki poziom artystyczny, ale przede wszystkim program, za każdym razem skonstruowany w taki sposób, aby przypadł do gustu szerokiej publiczności.
Marcin Kydryński nie tylko zapowiadał kolejne piosenki, ale bawił również publiczność, opowiadając ciekawe anegdoty.
Marcin Kydryński nie tylko zapowiadał kolejne piosenki, ale bawił również publiczność, opowiadając ciekawe anegdoty. Łukasz Głowala/Trójmiasto.pl

W ubiegłym roku, dla przypomnienia, mogliśmy wysłuchać przebojów Andrzeja Zauchy w aranżacji Krzysztofa Herdzina. Tym razem organizatorzy postawili na nieco starsze hity, tworząc program z utworów Henryka Warsa i Władysława Szpilmana w aranżacji Artura Jurka.



"W małym kinie", "Umówiłem się z nią na dziewiątą", "Sex Appeal", "Ach, śpij kochanie", "Już taki jestem zimny drań", "Powróćmy jak za dawnych lat" to jedynie skromny wyciąg z tego, co zostało zaprezentowane podczas przeszło dwugodzinnego koncertu. Wokaliści - Joanna Knitter i Janusz Szrom - skradli serca słuchaczy od pierwszej chwili. Śpiewali z lekkością i naturalnością, nawiązując w swoich interpretacjach do muzycznych pierwowzorów, choć zdarzało im się również przemycić do wykonywanych piosenek odrobinę "współczesności".
Janusz Szrom zaśpiewał m. in. piosenki z repertuaru Eugeniusza Bodo.
Janusz Szrom zaśpiewał m. in. piosenki z repertuaru Eugeniusza Bodo. Łukasz Głowala/Trójmiasto.pl

Prowadzący koncert Marcin Kydryński nie tylko zapowiadał kolejne utwory, ale bawił też publiczność rozmaitymi anegdotami z życia Szpilmana i Warsa. Konferansjer przypomniał, że kompozytorzy ci mają w swoim dorobku nie tylko kultowe piosenki, ale i znakomite utwory orkiestrowe - one również znalazły się w programie niedzielnego koncertu.

Koncert na fortepian i orkiestrę Warsa (w roli solisty wystąpił Wojciech Majewski) chwilami przywodził na myśl "Błękitną rapsodię" Gershwina, Suitę "Szkice miejskie" można by śmiało zestawić ze ścieżkami dźwiękowymi Jerome'a Morossa. Równie ilustracyjne były "Uwertura" oraz "Walc w starym stylu" Szpilmana. Warto przy tej okazji wspomnieć, że skojarzenie z muzyką amerykańskiej "fabryki snów" było nieprzypadkowe - Henryk Wars w sumie skomponował muzykę do 37 hollywoodzkich produkcji. Jego piosenki włączali do repertuaru m. in. Bing Crosby, Jimmie Rogers, Mel Thorne czy Diana Shore, a  płyta z przebojem "Sleep my Child, Over and Over" w wykonaniu Margaret Witting rozeszła się w półmilionowym nakładzie.

Publiczność była oczarowana i długo nie dawała artystom zejść ze sceny, a po dwóch bisach nagrodziła ich owacją na stojąco. W pełni zasłużenie.
Organizowane od kilku lat w Sopocie wrześniowe Koncerty dla mieszkańców cieszą się niesłabnącą popularnością. W niedzielę Opera Leśna  była wypełniona niemal do ostatniego miejsca.
Organizowane od kilku lat w Sopocie wrześniowe Koncerty dla mieszkańców cieszą się niesłabnącą popularnością. W niedzielę Opera Leśna była wypełniona niemal do ostatniego miejsca. Łukasz Głowala/Trójmiasto.pl

Koncerty w Operze Leśnej przebiegają w atmosferze piknikowej, przez co zatraca się granica pomiędzy tym, co wolno robić, a czego nie wypada. Kilkoro słuchaczy żaliło się, że osoby siedzące obok nich, jak na piknik przystało, w trakcie trwania koncertu przygotowywały sobie przekąski. Kiedy zostały upomniane, oburzyły się, że przecież "to nie opera" i mają prawo robić, co chcą.

Inni narzekali, że choć przyszli posłuchać koncertu, tak naprawdę słuchali popisów wokalnych pani siedzącej obok, która jak na złość znała teksty wszystkich piosenek. Cóż - taki urok koncertów w Operze Leśnej. Zresztą do wspólnego śpiewania zachęcał wszystkich, bez wyjątku, sam Janusz Szrom.

Nieco zamieszania wprowadzali również ochroniarze, którzy w trakcie koncertu pomagali spóźnialskim znaleźć miejsce, które ci mieli zapisane na bilecie. Czy nie łatwiej byłoby, wzorem innych sal koncertowych, posadzić ich na najbliższym wolnym miejscu?



Opinie (21) 4 zablokowane

  • z prowadzacym kydrynskim ... (2)

    Juz to widze...

    • 4 7

    • evelle (1)

      Nie tylko możliwe,ale i prawdziwe. Byłam, widziałam i słyszałam prowadzącego - Marcin Kydryński.

      Trzeba uważnie czytać, kto ma być prowadzącym, a dopiero później komentować.

      • 10 2

      • I jest bez partnerki...

        • 1 3

  • Szczurku kochany patrz i ucz się (1)

    bo nie stać cię nawet mentalnie na wsparcie dla gdyńskich orkiestr.

    • 9 4

    • On poszedł w imprezki sportowe.

      • 0 0

  • Szczurek tak się baw Sopot a nie tylko biegi. (1)

    • 10 3

    • Za wstep trzeba bylo zaplacic, wiec to nie byla imprezka dla Ciebie...

      • 1 6

  • Byłem.. (5)

    ..Wszystko z grubsza ok., jeżeli miałbym jakieś uwagi to do pani solistki. Na scenie obowiązuje ubiór sceniczny , no i kontakt z publicznością był żaden. Ale rozumiem.. Bilety po 5zł. Chociaż dla wielu sopockich emerytów (tych była większość) to było święto, i tak należało do tego koncertu podejść.

    • 12 14

    • Byłam (4)

      A co, miała zejść i przybić ci piątkę? Usiąść na kolanach? Zabrać na scenę do wspólnego śpiewania? To nie Festiwal Sopot !
      Było bardzo fajnie. Miło spędzony wieczór!

      • 8 4

      • ..no nie.. (3)

        ..chodzi o przybijanie czegokolwiek :) Wystarczyłaby suknia wieczorowa..no może do przerwy jedna, po przerwie druga...ale nie czepiam się, drobna sugestia. Było ok. (prawie) :)

        • 4 6

        • kurde

          W dresach nie przyszła
          Litości!

          • 3 5

        • Slav... (1)

          Co się czepiasz sukni solistki? Była ładna choć skromna. Na taki lokalny koncert wystarczająca. Za to Joanna śpiewała pięknie.

          Przyczep się lepiej Kydryńskiego za łapę trzymaną w kieszeni i koszulę widoczną między połami marynarki.

          • 4 1

          • ..Pan Kydryński z ręką w kieszeni...no tak, ojciec by tego nie zrobił, ale nie chcę tak wszystkiego

            • 1 1

  • (1)

    Może Pan prezydent zapytał by się wszystkich mieszkańców czy chcą takiej imprezy, jeśli wydaje nasze wspólne pieniądze to wypadałoby.

    • 4 14

    • o Boze znow zle

      co za maruda i frustrat

      • 2 0

  • Czemu takie fajne dziewczyny z orkiestry siedzą zawsze z tyłu ????

    • 6 0

  • zegarek

    zgubiłam pamiątkowy zegarek kwadratowa koperta ,w kolorze złotym - bransoletka - proszę znalazcę o zwrot. stało sie to na terenie Opery lub po drodze w lesie. Znalazcę proszę o kontakt mój meil anna1500@op.pl. wierzę ,że nalazca się odezwie-dziekuję- jeśli tak się stanie. Zegarek ma dla mnie wartość sentymentalną,znalazcy wyjaśnię dlaczego.

    • 4 1

  • Przegadany

    Przegadany Kydryński z marnymi dowcipami. Śpiewający mogliby być z wyżsej półki. Sama orkiestra Rajskiego niebyła w stanie uratować imprezy.

    • 6 7

  • Zapowiadało się dobrze... (2)

    Repertuar zachęcał do udania się na koncert. Była to wielka nadzieja na posłuchanie dobrej, przedwojennej muzyki. Niestety na tym się skończyło, głównie za pomocą solistów. Ktoś kto zna oryginalne wykonania nie jest w stanie wytrzymać tego żenującego przeinaczania. Z pewnością dlatego właśnie gro osób skorzystało z przerwy i opuściło Operę Leśną.
    Orkiestrze trzeba oddać honor - jak zawsze wielka klasa i profesjonalizm, szkoda tylko, że cały efekt zepsuty. Soliści być może są artystami w swoich gatunkach muzyki, ale nie był to trafiony wybór w tym przypadku. Miała być przyjemność, a pozostanie niesmak. Wielka szkoda.

    • 7 12

    • koneser sie nalazł

      • 5 2

    • dziwne

      To chyba byliśmy na innym koncercie. Wokół mnie ludzie bawili się i śpiewali. "Zaciągnęłam" tam moje nastoletnie córki, które nie chciały za bardzo iść. I co okazało się?! Większość piosenek podobało im się. Koncert super! Tylko ta ręka M.Kydryńskiego w kieszeni...

      • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
wystawa
gru 7-27.03
Gdańsk, Muzeum Bursztynu
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut'21 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki
Pobożni i cnotliwi. Dawni...
wystawa
maj'21 15-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Muzeum Narodowe

Rozrywka

Kulinaria

Sprawdź się

Sprawdź się

Który z trójmiejskich statków-muzeów otrzymał Złoty Krzyż Orderu Virtuti Militari?

 

Najczęściej czytane