"Stocznia" Michała Szlagi. Historia zaklęta w zdjęciach i pytania o przyszłość

Spotkanie autorskie oraz premiera nowego wydania książki "Stocznia" Michała Szlagi odbyły się w Instytucie Kultury Miejskiej w Gdańsku.
Spotkanie autorskie oraz premiera nowego wydania książki "Stocznia" Michała Szlagi odbyły się w Instytucie Kultury Miejskiej w Gdańsku. fot. mat. prasowe IKM

Mówi się, że jego zdjęcia zapisują stan świata - to, jaki on jest tu i teraz. Spotkanie autorskie oraz premiera nowego wydania książki "Stocznia" Michała Szlagi odbyły się w Instytucie Kultury Miejskiej w Gdańsku. Spotkanie z publicznością na żywo prowadził Filip Springer, ale było ono również dostępne online.



Spotkania autorskie we wrześniu w Trójmieście


"Stocznia" to jedna z najważniejszych książek fotograficznych ostatniego 30-lecia - tymi słowami rozpoczął rozmowę prowadzący Filip Springer - pisarz i fotograf, autor wielu cykli reporterskich oraz książek poświęconych przestrzeni i architekturze. Taki dobór prowadzącego i gościa mógł mieć tylko jeden efekt: spotkanie okazało się niezwykle ciekawe nie tylko dla wielbicieli fotografii, ale i wszystkich zainteresowanych losami Gdańskiej Stoczni i tego, co wydarzyło się na jej terenie w ostatnich latach, a także pretekstem do dyskusji o koncepcjach rozwoju miast w ogóle.

Interwencyjna moc "Stoczni"



Pierwszy nakład "Stoczni", który nie był zbyt duży, bo zaledwie 1200 egzemplarzy, został wyczerpany w ciągu zaledwie roku i od tamtej pory fotograf był ciągle pytany, gdzie można ją kupić i czy gdzieś jest dostępna. Po ośmiu latach książka w końcu wraca na rynek dzięki Instytutowi Fotografii Fort.

- Pierwszy nakład "Stoczni" wyczerpał się w ciągu roku. W kolejnych latach nie zdołałem doprowadzić do wznowienia tej publikacji. Okres pandemii niespodziewanie umożliwił podjęcie pracy: udało mi się opracować cykl "Brama", poświęcony dziedzictwu Solidarności oraz podsumowującą go książkę o tym samym tytule. "Brama", choć zupełnie inna, w wielu miejscach kontynuuje wątki podjęte w "Stoczni" - mówi Michał Szlaga o nowym wydaniu "Stoczni".
Książka w 2013 roku miała charakter interwencyjny - dzięki jej wydaniu wiele jeszcze niewyburzonych budynków w Stoczni Gdańskiej zostało wreszcie objętych należytym nadzorem konserwatorskim. Dziś sytuacja w Stoczni jest zupełnie inna i również wokół tego toczyła się rozmowa.

- Gdy w 2013 roku oddawałem "Stocznię" do druku, miałem jasny cel: chciałem, by jako pierwsze ogólnie dostępne opracowanie zabytkoznawcze przyczyniła się do zmian prawa w zakresie ochrony zabytków dawnej Stoczni Gdańskiej. Kilka miesięcy po premierze książki ruszyły państwowe badania dotyczące dziedzictwa dawnych stoczni - niewyburzone budynki oraz inne ślady zostały rozpoznane i objęte nadzorem konserwatorskim - wyjaśnia fotograf.

Książka za reklamę



Jednym z partnerów nowego wydania jest firma Euro Styl. Artysta opowiedział, jak doszło do ich współpracy: deweloper zaproponował mu udział w reklamie, a ten zgodził się pod warunkiem, że firma pomoże mu wznowić książkę i honorarium z tego tytułu przeznaczy na ten cel właśnie. Koszt wydania wznowienia to 120 tys. złotych, stąd - jak mówił na spotkaniu Szlaga - trochę trwało, zanim udało się pozyskać finanse i wydawcę.

Mimo że może to być dla niektórych zaskakujące, że artysta wszedł we współpracę z deweloperem, to Szlaga podczas rozmowy wiele miejsca poświęcił temu zagadnieniu. Mówił, że o losach terenów postoczniowych nie powinna decydować jedna grupa, lecz wszystkie razem: artyści, mieszkańcy, deweloperzy, władze miasta. Opowiadał o tym, jak zmieniała się koncepcja zagospodarowania miejsca po dawnej stoczni - jak wyglądało to kiedyś, gdy jeszcze teren był w rękach kilku podmiotów, a jak jest teraz, gdy jest ich kilkunastu albo więcej. Gdy był czas, żeby miasto podjęło stosowne decyzje, których do tej pory nie podjęto. Jak straciliśmy szansę na wpisanie terenów do UNESCO.

Album zabytkoznawczy



Wznowienie ma inny wydźwięk, akcent przesunął się ze społecznego, interwencyjnego wymiaru na ten bardziej artystyczny, ale i historyczny. Dziś jest to album ukazujący przemiany, jakie miały miejsce w Stoczni w szerokim aspekcie, nie tylko architektonicznym, ale przede wszystkim socjologicznym.

- Marzyło mi się, żeby ona była obecna zawsze. Mam ją teraz, ale chciałbym, aby za pięć lat była po prostu dostępna dla tych, którzy chcieliby ją mieć, poznać. Nadal można z niej czerpać informacje, to badanie w niej zawarte jest ciągle czymś pierwszym. Jest to pierwsze takie opracowanie - opracowanie zabytkoznawcze, choć wszyscy wtedy mogli się spodziewać po mnie raczej książki z ludźmi, z historiami stoczniowców, bohaterami Solidarności - tłumaczył chęć wznowienia książki Szlaga.
We wznowieniu "Stoczni" niewiele się zmieniło. Została uspójniona koloryzacja całości, zamienione zostały trzy fotografie, zmodyfikowana mapa na wyklejkach i dodany jeden element: na szaro oznaczone zostały obiekty architektoniczne zlikwidowane po 2013 roku.

Jak to się zaczęło?



Album jest owocem wieloletniej fascynacji Michała Szlagi, który od lat fotografuje zmiany zachodzące na postoczniowych terenach, a nawet zamieszkał w kamienicy z widokiem na plac Solidarności. W 1999 roku jeszcze jako student pojawił się w Stoczni Gdańskiej i rozpoczął pracę, którą kontynuuje do dziś. Na powstały przez lata projekt "Stocznia" składają się fotografie dokumentujące historię ostatnich 20 lat tego ikonicznego dla polskich przemian społeczno-politycznych zakładu pracy. Zaledwie niewielką część, wycinek materiału zgromadzonego w trakcie tych wieloletnich działań wykorzystano w autorskiej książce "Stocznia", wydanej po raz pierwszy przez Fundację Karrenwall w 2013 roku.

Wczoraj i dziś - "Stocznia" i "Brama"



Książka "Stocznia" stała się też elementem wystawy "STOCZNIA - DOCUMENTS OF LOSS" i znajduje się już jako obiekt w zbiorach Muzeum Narodowego w Gdańsku, paryskiego Centrum Pompidou oraz Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski.

- Tym właśnie jest ta książka: porywającym i rozdzierającym serce opracowaniem zabytkoznawczym - jedynym w swoim rodzaju, bo fotograficzna proza Michała Szlagi jest melancholijna, ale tragedia ukazana na kolejnych zdjęciach opisana jest tu z zimną konsekwencją. Ta książka imponuje na każdym poziomie - nie tylko rozmachem i odwagą, ale też dojrzałością i wiarą autora w moc sztuki. Trudno znaleźć w historii polskiej fotografii po 1989 roku wydawnictwo tak fundamentalnie ważne - komentuje Filip Springer, prowadzący spotkanie.
Autorami tekstów w książce są Jacek Dominiczak, Waldemar Affelt i Adam Mazur. Komentarze do fotografii opracowali Michał Szlaga i Waldemar J. Affelt we współpracy z Tomaszem Błyskoszem i kilkunastoma pracownikami byłej Stoczni Gdańskiej. Partnerami wydania są m.in Instytut Kultury Miejskiej oraz Europejskie Centrum Solidarności.

Niedawno ukazała się swoista kontynuacja tej pracy, czyli książka pt. "Brama". Książka "Stocznia" jest dostępna do kupienia na www.sklepikm.pl, a oba te wydawnictwa na stronie wydawcy. Rozmowa została zarejestrowana i jej retransmisję można obejrzeć na stronie fb IKM.

Michał Szlaga - ur. w 1978 r. w Gdańsku. Fotograf, dokumentalista, fotoreporter. Absolwent oraz były wykładowca gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Zajmuje się fotografią i wideo. Systematycznie dokumentuje polską rzeczywistość ("Reality"/ 2007, "Prostytutki"/ 2010). W latach 2000-2013 zajmował się fotografowaniem Stoczni Gdańskiej - na słynny już projekt "Stocznia" składają się fotografie dokumentujące ostatnie lata Stoczni przed jej wyburzeniem. Projekt został pokazany na kilkudziesięciu wystawach na świecie, zaś w 2016 roku trafił do kolekcji fotografii paryskiego Centrum Pompidou. Od wielu lat współpracuje z prasą, publikował m.in. w Malemen, Przekrój, Newsweek Polska, Twój Styl czy Viva!.

Opinie (15) 2 zablokowane

  • No i? (5)

    ksiazek jest wiele... a stocznie są w Gdańsku systematycznie zamykane. Szkoly stoczniowe rowniez.

    • 14 3

    • Czy Michał zna rysunek okętowy? (1)

      • 10 0

      • Michał zna układy jakue rządzą w UM Gdansk.

        Rysunek techniczny nie jest mu już do niczego potrzebny.

        • 7 0

    • IKM- wygrali ESK 2016 (2)

      i zostali instytucja miejską... tak było?

      • 7 0

      • Hej IKM a jak tam Kunszt Wodny?

        słomiana inwestycja -pierwotne otwarcie wiosna 2018 ;)
        ile koniaczków już wypiliście z tek okazji?

        • 9 0

      • tak, z tym wyjątkiem że przegrali

        za to my zostaliśmy z wysoce opłacanym desantem z Torunia i Warszawy (Szymańska, Wicza, Sroka). Zarobki po 200 tysięcy netto na kontrakcie dyrektorki IKM.

        • 6 0

  • Kunszt Wodny

    coś ktoś?

    • 8 0

  • Michał

    a książka nie miała wyjść w grudnia 2020? Czyto coś innego. Pozdro

    • 2 1

  • Straszne, że artysta musiał wydać książkę, żeby władze Gdańska dowiedziały się co się dzieje w mieście.

    Artyście chwała, że jego twórczość i w sposób realny wpłynęła na uratowanie tak ważnej dla historii przestrzeni. Dzięki niemu pani prezydent miasta i pan marszałek województwa mają tło do wygłaszania farmazonów o solidarności, o której nie mają pojęcia.

    • 14 1

  • Po co nam stocznie i miejsca pracy (2)

    Jak możemy pracować dla Niemców!?
    A o wlasnej stoczni poczytamy sobie w książce z bajeczkami...

    • 9 3

    • I tak to 100 razy lepsze niż praca dla Rosjan (1)

      domyślam się że do tego dążysz kolego i to wg Ciebie jest ok.

      • 0 5

      • Ja ja Hans

        • 3 0

  • .... (1)

    kiedyś dla Pana Michała wykonywałem pewien drobny remont....drobne odmalowanie.....po wykonaniu i zaakceptowaniu, zaproponował, że zapłaci mi zdjęciami .....bo one mają przecież wartość artystyczną....na pewno mają....ale do garnka ich nie włożę....

    • 16 0

    • Po co płaczesz ???

      Zaproponował a nie stwierdził że tobie zapłaci w naturze ...

      • 0 2

  • Chyba resztki Stoczni

    Warto byłoby rzetelnie opisać proces stopniowego niszczenia Stoczni, począwszy od połowy lat dziewięćdziesiątych.
    Sprzedawanie za bezcen cennych nieruchomości Młodego Miasta, wraz z podaniem kulis tych transakcji i deweloperów, którzy brali w tym udział.
    Bo to właśnie deweloperzy bezmyślnie i dla własnego zysku odpowiedzialni są za te wszystkie wyburzenia w Stoczni.
    Teraz, po latach chcą sobie robić dobry PR, przy pomocy usłużnych dziennikarzy i artystów.

    • 7 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
John Faltin - fotograf Sopotu
John Faltin - fotograf Sopotu
wystawa
maj 10-17.10
g. 10:00 - 16:00
Sopot, Muzeum Sopotu
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska

Sprawdź się

Sprawdź się

Skąd nazwa statku Sołdek?