Wiadomości

stat

Siła kobiet w "O czułości" Teatru Muzycznego w Gdyni

Kobiety ze spektaklu "O czułości" są świadome swoich potrzeb zarówno duchowych, jak i cielesnych. Aktorki Muzycznego bywają w śpiewanych piosenkach wrażliwe, czułe lub rozerotyzowane i ostre jak brzytwa.
Kobiety ze spektaklu "O czułości" są świadome swoich potrzeb zarówno duchowych, jak i cielesnych. Aktorki Muzycznego bywają w śpiewanych piosenkach wrażliwe, czułe lub rozerotyzowane i ostre jak brzytwa. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Na scenie osiem kobiet, które dzieli wiele lat życiowych doświadczeń, a łączą emocje i doświadczenia, tyle że te, dotyczące panów. Spektakl "O czułości. Piosenki Kurta Tucholsky`ego" jest interesującą muzyczną próbą opowiedzenia o kobiecej naturze.



Na Scenie Kameralnej umieszczono kilka różnej wielkości podestów zaaranżowanych na miniestradę oraz parę krzeseł. W ten sposób naszkicowano kabaret z lat 20-30 ubiegłego wieku. Z boku sceny umieszczono trzyosobowy zespół muzyczny (Zbigniew Kosmalski - piano, Paweł Piński - akordeon, Jarosław Stokowski - kontrabas), grający na żywo. Od początku do końca spektaklu na scenie obecne są też aktorki. Gdy nie śpiewają, siedzą lub wspierają koleżankę lub koleżanki w układach choreograficznych.

Zaproponowany przez Dorotę Kolak (reżyserkę spektaklu i autorkę ruchu scenicznego) klimat spektaklu wymaga od publiczności dłuższej chwili nim ta podda się jego rytmowi. Nie ma w nim miejsca na konferansjerkę czy skecze. Pełne życiowych mądrości i doświadczeń, czasem też opisów bolesnych rozczarowań, nostalgiczne piosenki przeplatane są z drapieżnymi, agresywnymi, momentami wulgarnymi (np. "O obojętności") utworami. Ta mieszanka w połączeniu z zabawnym, pełnym aluzji i dowcipu tekstem, zyskuje z każdym kolejnym utworem.

Spektakl składa się z 18 piosenek bez fragmentów mówionych, wykonywanych na naszkicowanych za pomocą kilku rekwizytów kabaretu sprzed wieku (na pierwszym planie Mariola Kurnicka).
Spektakl składa się z 18 piosenek bez fragmentów mówionych, wykonywanych na naszkicowanych za pomocą kilku rekwizytów kabaretu sprzed wieku (na pierwszym planie Mariola Kurnicka). fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Jaki obraz kobiety kreśli w swoich tekstach Kurt Tucholsky, niemiecki publicysta, dziennikarz i pisarz żydowskiego pochodzenia, który podobno 100 lat temu sam siebie określał lewicującym demokratą i pacyfistą? To obraz gruntownie przemyślany, słodko-gorzki, pełen spostrzeżeń na temat kobiecej natury z perspektywy zauroczonego nią wielbiciela, rzec by można - feministy. Kobieta nie jest tu jednak potraktowana jako zwiewna, wyidealizowana postać, z morzem bujnych loków i rozkochanym wzrokiem, tęskno wzdychająca do swojego ukochanego. To nie tyle "słaba płeć", co pełna erotyzmu, świadoma własnych potrzeb zarówno duchowych, jak i cielesnych istota z krwi i kości.

Miłość, namiętność i erotyzm kobiet łączy się w piosenkach Tucholsky`ego z pragmatyzmem, potrzebą stabilizacji i wyrozumiałością dla ułomnych pod wieloma względami panami, rekompensującymi swoje liczne braki faktem... że są. Wszystko to napisane (i zaśpiewane) jest z przymrużeniem oka, dlatego znajdziemy w kolejnych utworach wiele przewrotnej kokieterii, gdy te traktują o męskich przywarach i odwiecznych wojnach damsko-męskich (np. kabaretowa "Bezsenność" o łóżkowej walce o kołdrę i chrapaniu, czy zabawna, wykonana zbiorowo "Piosenka o kompromisie").

Choć cały spektakl składa się z samych piosenek, udaje się Dorocie Kolak misternie złożyć przedstawienie z 18 utworów, z których może jeden (przedostatni "Ideał i rzeczywistość" w wykonaniu Anny Marii Urbanowskiej) można by było dla dobra całości wykonać nieco szybciej. Reżyserka wprowadza ożywienie przedstawione układami choreograficznymi raz z lepszym (świetne choreograficznie tango "Grzecznisia" w brawurowym wykonaniu Ewy Walczak i pozostałych aktorek), raz z gorszym skutkiem ("Słupy ogłoszeniowe" czy "Karierowicze" wykonane zbiorowo w sztampowych, kabaretowych układach).

Trudne do wykonania, ale pełne prawd życiowych piosenki najlepiej interpretują doświadczone aktorki Teatru Muzycznego, jak Ewa Gierlińska (na zdjęciu).
Trudne do wykonania, ale pełne prawd życiowych piosenki najlepiej interpretują doświadczone aktorki Teatru Muzycznego, jak Ewa Gierlińska (na zdjęciu). fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Wśród aktorek prym wiodą te bardziej doświadczone - świetna Ewa Gierlińska w przejmującym wykonaniu piosenki "Kobieta rozwiedziona", czy intrygująca w "Łowcy" nietypowo jak na siebie niskim głosem Alicja Piotrowska. Energia i młodzieńczy witalizm pozwala Sylwii Wąsik stworzyć wyraziste kreacje w konwencji piosenki aktorskiej w przerysowanej "O obojętności" i trafionej w punkt "Dziewoi". Szkoda, że tylko jeden utwór śpiewa solo Ewa Walczak (wspomnianą "Grzecznisię"), najciekawsza z tegorocznych absolwentek Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni. Udanie prezentuje się również Aleksandra Meller, szczególnie w piosence "Tylko to". Pozostałe aktorki - Anna Andrzejewska, Anna Maria Urbanowska i nieco onieśmielona w tym towarzystwie Mariola Kurnicka - nie błyszczały tak w utworach solowych, ale nieźle wypadły w choreografiach zbiorowych.

Żywa, skoczna, jazzująca muzyka oraz efektowne sukienki (kostiumy autorstwa Kaliny Konieczny) w połączeniu z talentem żeńskiej części zespołu Muzycznego zapewniają poziom, do którego widzowie Muzycznego są przyzwyczajeni. Nie jest to z pewnością najbardziej spektakularna z propozycji Sceny Kameralnej, ale na wieczór z mądrą piosenką nadaje się w sam raz.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (12)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

26

września

29

września

Dorota Nieznalska, Kolekcja... Gdańsk, Gdańska Galeria Fotografii

30

września

Zwiedzanie Gdańskiego Teatr... Gdańsk, Teatr Szekspirowski

Rozrywka

Azealia wywołała skrajne emocje. Relacja z koncertu w B90
Azealia wywołała skrajne emocje w B90
Jakie były rockowe lata 70. w Trójmieście?
Jakie były rockowe lata 70. w Trójmieście?

Kulinaria

GastroTOP. Jakie są trójmiejskie bary mleczne?
GastroTOP. Trójmiejskie bary mleczne

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: jesienne wyciszenie
Planuj tydzień: jesienne wyciszenie