Wiadomości

Rok po francusku. Relacja z Gali "Francuska Noc" w Operze Bałtyckiej

"Francuska Noc" to zwiastun sezonu poświęconego francuskiej kulturze i sztuce. Zobacz jak wypadł.

Opera Bałtycka nie ma szczęścia do gal inaugurujących sezony artystyczne. Po przyjętej z mieszanymi uczuciami ubiegłorocznej gali sezonu włoskiego, również "Francuska Noc" łączyła elementy bardzo udane z oględnie rzecz ujmując chybionymi. Skupiono się w niej na przybliżeniu programu na nadchodzące miesiące.



Pomysł dyrektora Warcisława Kunca, by każdy z sezonów narodowych inaugurować uroczystą galą, nie jest może zbyt oryginalny, ale za to bardzo praktyczny. To świetna okazja, by zareklamować realizowane w Operze przedsięwzięcia, promując tym samym artystów Opery Bałtyckiej każdego z zespołów - Orkiestry, Chóru i Baletu. Próba zaostrzenia apetytu na wydarzenia, które przyjdzie nam podziwiać w Operze, rozpoczęła się od... kojarzonej z Hiszpanią "Carmen" Georgesa Bizeta (Francuza). Jej plenerowa wersja planowana jest na lato 2018 roku (choć na razie, podobnie jak w przypadku planu realizacji "Nabucco" w Operze Leśnej w Sopocie w tym roku, nie ma na to środków). Na otwarcie wieczoru tenor Rafał Bartmiński wykonał pochodzącą z tej opery "Arię z kwiatkiem".

Koncepcja "Francuskiej Nocy" uniemożliwiła płynne prowadzenie koncertu, jednak artyści stanęli na wysokości zadania.
Koncepcja "Francuskiej Nocy" uniemożliwiła płynne prowadzenie koncertu, jednak artyści stanęli na wysokości zadania. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Mocny, ciepły tenor Bartmińskiego stanowił ozdobę całej gali. Najlepsze wrażenie Bartmiński zrobił podczas arii Wertera z opery "Werter", choć sprawdził się także w arii Nadira z "Poławiaczy pereł" - kolejnego dzieła, jakie publiczność Opery Bałtyckiej pozna w wersji semi-stage (w lutym 2018 roku). Po Bartmińskim na scenie (w repertuarze tytułowej bohaterki "Hrabiny" Stanisława Moniuszki - "Suknio, coś mnie tak ubrała") zaprezentowała się Monika Świostek, której silny, dźwięczny sopran usłyszmy niebawem w gdańskiej inscenizacji "Hrabiny". Na deski Opery Bałtyckiej przeniesie ją w styczniu Krystyna Janda (obecna na gali w Operze Bałtyckiej). Warto dodać, że Rafał Bartmiński także zaśpiewa w styczniowej premierze Opery Bałtyckiej partię Kazimierza.

Wszyscy soliści należeli do najjaśniejszych postaci "Francuskiej Nocy". Bardzo dobrze wypadła sopranistka Maria Domżał, do której wspólnie z kolejną artystką gali - Katarzyną Nowosad (mezzosopran) - należał najlepszy moment gali: "Duet kwiatów" z "Lakmé" Léo Delibesa z towarzyszeniem solistów Baletu (Beaty GizyFilipa Michalaka). Monika Świostek z Katarzyną Nowosad wykonały z kolei udaną "Barkarolę" z operetki "Opowieści Hoffmanna" Jacquesa Offenbacha, którego inną operetkę - "Orfeusza w piekle" zobaczymy na scenie Opery w kwietniu.

Niewielką, liczącą mniej niż jedną trzecią Baletu OB reprezentację tego zespołu zobaczyliśmy podczas Gali. Tancerze i tancerki stanęli na wysokości zadania, tworząc piękne tło dla popisów solistek.
Niewielką, liczącą mniej niż jedną trzecią Baletu OB reprezentację tego zespołu zobaczyliśmy podczas Gali. Tancerze i tancerki stanęli na wysokości zadania, tworząc piękne tło dla popisów solistek. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Zespół Baletu ograniczono do ośmioosobowej reprezentacji. Wyborne pas de deux zatańczyła na otwarcie drugiego aktu para nowych solistów: Gento YoshimotoMarią Kielan. Piękny liryczny taniec zaprezentowali również Min Kyung Lee, Jessica Allison Walker, Michał Lewandowski oraz Ruaidhri Maguire. Szczególnie trudne zadanie miała Min Kyung Lee, bo przez niemal cały utwór przyszło jej tańczyć w podartej na plecach sukience. W drugim akcie była okazja by zobaczyć pas de deux (adagio) z "Dziadka do orzechów" w wykonaniu Min Kyung Lee i Michała Lewandowskiego. Tym razem jednak tę zdolną, pochodzącą z Korei tancerkę zjadła trema - koncentrowała się przede wszystkim na tym, by nie stracić równowagi.

Dobrze pod batutą Warcisława Kunca zaprezentowała się Orkiestra OB. Najmniej przekonująco wypadł Chór, znacznie ciekawszy aktorsko (np. Habanera z Katarzyną Nowosad w roli Carmen) niż muzycznie. Artystom na scenie pomagała skromna oprawa wizualna, stworzona za pomocą wizualizacji i gry świateł. Tym razem jednak nie artyści Opery Bałtyckiej, a program sezonu był w centrum uwagi.

Najcieplej przyjętą przez publiczność solistką była Monika Świostek, którą widzowie Opery Bałtyckiej wkrótce ujrzą w tytułowej roli w operze "Hrabina". Premiera w styczniu.
Najcieplej przyjętą przez publiczność solistką była Monika Świostek, którą widzowie Opery Bałtyckiej wkrótce ujrzą w tytułowej roli w operze "Hrabina". Premiera w styczniu. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Prowadzący koncert Konrad Mielnik oprócz konferansjerki miał za zadanie przeprowadzić krótkie rozmowy z zaproszonymi na scenę gośćmi. Niestety, wywiady z Krzysztofem Knittlem (twórcą opery "Sąd Ostateczny", której premiera czeka nas 8 listopada), konsulem Francji w Gdańsku Alainem Mompertem oraz choreografem "Dziadka do orzechów" Francoisem Mauduit, rozbijały dynamikę gali. Stanowczo zbyt długa wypowiedź Krzysztofa Knittla nie była najlepszą zapowiedzią "Sądu Ostatecznego" (kompozytor pozwolił sobie na nieoczekiwane i zupełnie niepotrzebne 10-minutowe wprowadzenie w tematykę opery), tylko kurtuazją wobec kraju, któremu poświęcono nadchodzący sezon, tłumaczyć można kuriozalną rozmowę z konsulem. Najbardziej konkretny był Mauduit, który potwierdził, że "Dziadek do orzechów" grany będzie albo z orkiestrą (w najbliższym czasie to występ premierowy, 1-3 grudnia oraz 15-16 grudnia), albo z muzyką z taśmy (6-9 grudnia oraz 13-15 grudnia w godzinach przedpołudniowych).

Z korzyścią dla wydarzenia można było ograniczyć tę część gali do krótkich, treściwych wypowiedzi nagranych na wideo (jak w przypadku Jandy). Artyści zasłużyli sobie na życzliwe przyjęcie widzów, którzy tym razem jednak nie podziękowali im oklaskami na stojąco. Bo też dość chaotyczna, niepozbawiona wpadek gala nie bardzo dawała im taką szansę - wykonywane solowo lub w duetach arie prowokowały raczej kontemplacyjny odbiór wieczoru niż żywiołowe reakcje.

Opinie (73) 3 zablokowane

  • Jaki dyrektor taka gala...

    • 31 6

  • (12)

    Panie Konradzie Mielnik. Zawiódł Pan bardzo. To co Pan powiedział na gali świadczy tylko o tym, że Pan się najzwyczajniej sprzedał. Ale świat artystyczny tego Panu nie zapomni. Reakcja podczas rozmowy z Panem kompozytorem też niezbyt elegancka. Dziękuję panu Rudzińskiemu za większy obiektywizm. Czekamy na szybką zmianę dyrektora.

    • 52 9

    • (10)

      Przepraszam - nie bardzo wiem, co takiego powiedział Pan Mielnik, czego świat artystyczny mu nie zapomni.....jakoś z kanału nie dosłyszałam. Swoja drogą , Panie Mielnik-proszę bardziej panować nad mimiką twarzy ;)

      • 8 6

      • (3)

        Popytaj kolegów w pracy. Ja słyszałem i czuję wielki niesmak. Nawet nie chce mi się rozwijać tematu. Słowa, które padły nie tylko obnażyły "klasę" pana Mielnika, ale pokazały po czyjej jest stronie. Na pewno nie po stronie bronienia prawa. Światem rządzi pieniądz, niestety....

        • 9 7

        • (2)

          Ma prawo być po tej stronie po której chce. Nie wszyscy muszą myśleć tak jak Ty. I na szczèście tak właśnie jest.

          • 6 13

          • (1)

            No z tym szczęściem to bym polemizował...

            • 4 2

            • Proszę bardzo - polemizuj.

              • 2 4

      • (5)

        Z kanału można było niedosłyszeć, z orkiestronu inteligentna większość zespołu z pewnością dosłyszała i zrozumiała , skoro i publiczność zauważyła ;)

        • 8 6

        • (4)

          hahaha....to w te tony można :))) to się można uśmiać.Oj, koledzy artyści.. (swiadomie z małej "a" )

          • 3 5

          • jak zwykle dobra zmiana dobra na wszystko

            • 0 1

          • (2)

            Śmiech to zdrowie. Ale ten się śmieje, kto się śmieje ostatni ;-)

            • 2 1

            • (1)

              Ostatni będą pierwszymi ....itd.itp. Dawaj ;)

              • 0 0

              • No to sobie gola właśnie strzeliłaś :-D

                • 0 0

    • Panie Konradzie jest Pan niezastąpiony. Wczorajsza gala była trudna do poprowadzenia, Pan sobie znakomicie z tym poradził. Niech Pan nie czyta tych hejtów. To zazdrośnicy. Żałości zazdrośnicy!

      • 4 19

  • Bravo, bravissimo

    Czego chcieć więcej od życia, ma Pan rację Dyrektorze, dochodzi Pan szczytu, ale jeszcze przed tym sąd ostateczny, wtedy dopiero triumfalne szczytowanie.

    • 8 9

  • Jako następny balet proponuję wystawić

    "Tańczącego kurdupla".

    • 8 9

  • Wywalić Mielnika na zbity pysk

    Ten facet przez swoje wstawki przerabia imprezy kulturalne w platformerskie wiece polityczne.Podobnie jest w Filharmonii Bałtyckiej . Po jego wybrykach omijam wszystkie koncerty z jego udziałem.Piotr

    • 46 9

  • Ja tego pana Mielnika nie znalem

    Ale po tym występie będę omijal wszystkie imprezy które te konferansjer prowadzi. Oninizm własną osobą, błędy merytoryczne, żałosna składnia - błędy językowe i agitka. Kto na coś takiego pozwala. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść a najlepiej kiedy na nią nie wchodzić. Straaaaaaaaaszne !!!!!!

    • 38 5

  • Konferansjerka (1)

    Tym razem to nie koncert był w centrum uwagi, a pan Mielnik i jego żałosne prowadzenie .... Do prowadzenia koncertu należałoby się chociaż trochę przygotować. Samo ubranie garnituru tego nie czyni ;( Smutne ,zupełny brak profesjonalizmu.Może następnym razem spotka się pan wcześniej z gośćmi i ustali chociażby długość trwania rozmów to uniknie pan robienia bezradnych min, wznoszenia ramion w akcie bezsilności.Na scenie nic się nie ukryje. Pana reakcje i zaskoczenie w trakcie rozmowy z kompozytorem były zauważalne z daleka ...
    Proszę też pamiętać, że dyrektorzy przychodzą i odchodzą ...Publiczność i artyści zostają i długo pamiętają ....

    • 40 6

    • Zniesmaczona idż do Multikina, nie do opery! Takich tu nie chcemy! Pomyliłaś miejsca!

      • 4 22

  • Michalska w Teatrze Wybrzeże, Mielnik

    gdzie tylko ma okazję. Kto pozwala na taką bezczelną agitację polityczną w instytucjach kultury ?

    • 26 4

  • Mielnik jak zwykle narcyz, który każdemu w d... wejdzie, żeby za chwilę dostać kasę na swój festiwalik

    • 34 3

  • głupi, dyrektor = głupie decyzje

    polecam film z wypowiedzią "dyrektora" po Gali otwarcia i tekstem o 100leciu naszego państwa

    • 19 6

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kontrowersje wokół działalności miejskiego artysty
Kontrowersyjna działalność artysty z Gdyni
Gdańszczanin w programie "Down the road"
Gdańszczanin w "Down the road"

Kulinaria

Ostry Cień Mgły i Forfiter. Odjechane nazwy dań z trójmiejskich lokali
Odjechane nazwy dań z trójmiejskich lokali
Obiady do domu. Zamów i spróbuj nowych rzeczy
Zamów obiady do domu

Sprawdź się

Na podstawie jakiej książki nakręcono film, w którym w głównych rolach wystąpili Magdalena Cielecka i Paweł Deląg?