Wiadomości

Młodzi wirtuozi z BalticAlians zagrają Bacha i Vivaldiego

Muzyka jest ich wspólną pasją, a że najlepiej uprawia się ją w grupie, postanowili stworzyć orkiestrę. Obrali sobie przy tym za główny cel nieustanne dążenie do perfekcji i podnoszenie artystycznej poprzeczki. Z jakim skutkiem? O tym będziemy mogli się przekonać już w najbliższy czwartek o godz. 19 w Sali Koncertowej Akademii Muzycznej, kiedy to młodzi wirtuozi z Orkiestry Kameralnej BalticAlians zagrają pod dyr. Georga Cziczinadze kompozycje Bacha i Vivaldiego. Wstęp jest wolny.



Orkiestra kameralna BalticAlians powstała w listopadzie ubiegłego roku z inicjatywy Janiny Olszewskiej, Jana Starucha i Rafała Marka Wiśniewskiego. Tworzą ją młodzi, utalentowani muzycy, studiujących w Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku.

- Idea stworzenia zespołu zrodziła się ze wspólnej pasji, jaką jest muzyka, i chęci dzielenia się nią z innymi - mówi skrzypaczka Janina Olszewska, współzałożycielka orkiestry. - Muzycy grający w orkiestrze to wszechstronni artyści otwarci na nowe doświadczenia. Dzięki takim atutom jak młodość, zapał i talent grupa tworzy najbardziej inspirujący i obiecujący zespół działający na Pomorzu.
Dobrym duchem orkiestry jest prof. Karolina Piątkowska-Nowicka, która od samego początku wspiera młodych wirtuozów w ich dążeniu do perfekcji.

- Gdyby nie pomoc pani profesor, która od samego początku bezinteresownie kieruje orkiestrą i wspiera naszą działalność, nie dalibyśmy rady funkcjonować i bylibyśmy dziś w przysłowiowym lesie - przyznaje Rafał Marek Wiśniewski, współzałożyciel orkiestry.
Wykorzystując doświadczenie i wiedzę profesjonalnych muzyków, orkiestra dąży ze swoją innowacyjnością do przełamania szablonowych koncertów muzyki klasycznej. Na zdj. podczas wspólnego występu z Robertem Kwiatkowskim, koncertmistrzem Orkiestry Polskiej Filharmonii Bałtyckiej.
Wykorzystując doświadczenie i wiedzę profesjonalnych muzyków, orkiestra dąży ze swoją innowacyjnością do przełamania szablonowych koncertów muzyki klasycznej. Na zdj. podczas wspólnego występu z Robertem Kwiatkowskim, koncertmistrzem Orkiestry Polskiej Filharmonii Bałtyckiej. mat. prasowe

Główny cel? Najbardziej prestiżowe sceny świata



Wykorzystując doświadczenie i wiedzę profesjonalnych muzyków, orkiestra dąży ze swoją innowacyjnością do przełamania szablonowych koncertów muzyki klasycznej. Jej głównym celem jest połączenie kunsztu instrumentów smyczkowych z nowatorskim podejściem do muzyki.

- Naszym celem jest wykonywanie muzyki kameralnej na najwyższym poziomie, we współpracy z muzykami światowej klasy, w najbardziej prestiżowych salach koncertowych w Europie - mówi Rafał Marek Wiśniewski. - Mamy już na koncie dwa koncerty z liderami Polskiej Filharmonii Bałtyckiej: liderem drugich skrzypiec PFB, pierwszą skrzypaczką kwartetu smyczkowego Neo-Quartet, ad. dr. hab Karoliną Piątkowską-Nowicką oraz koncertmistrzem PFB, współtwórcą orkiestry kameralnej Hanseatica, ad. dr. hab Robertem Kwiatkowskim.

Koncerty muzyki poważnej w Trójmieście


Rodzina, z którą dobrze wychodzi się nie tylko na zdjęciach



Razem na zajęciach, na próbach, na imprezach, a niejednokrotnie i na wakacjach, bo przecież orkiestra, która aktywnie działa, nie siedzi na miejscu, tylko koncertuje w różnych zakątkach kraju czy świata. Taka zażyłość wielu osobom wydaje się nie do zniesienia. Czy w ogóle da się wytrzymać, spędzając czas wciąż z tymi samymi osobami? Oczywiście, że się da, jednak aby obyło się bez ofiar, należy wypracować szczególny rodzaj relacji.

- Mówi się, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach i podobno jest w tym sporo prawdy. W BalticAlians najlepiej wychodzi na koncertach - śmieje się skrzypek Jan Staruch, współzałożyciel BalticAlians. - W trakcie trwania projektu jesteśmy jak wielka rodzina przygotowująca się do świąt. Każdy ma swoje określone zadanie i każdy próbuje je wykonać jak najlepiej. Oczywiście nie może się obejść bez sprzeczek, wymiany zdań czy chwili dekoncentracji, jednak wtedy do głosu dochodzi zarząd, którego członkowie są jak ojciec surowo pilnujący porządku i jak mama dbająca o to, żeby wszyscy mieli zęby na miejscu. Dziecięca radość wynikająca ze wspólnego grania w połączeniu z surowością rodzicielską względem siebie, prowadzi poprzez próby do "muzycznego zdjęcia", jakim jest każdy nasz koncert.
W najbliższy czwartek o godz. 19 w Sali Koncertowej Akademii Muzycznej młodzi wirtuozi z Orkiestry Kameralnej BalticAlians zagrają pod dyr. Georga Cziczinadze (na zdj.) kompozycje Bacha i Vivaldiego. Wstęp jest wolny.
W najbliższy czwartek o godz. 19 w Sali Koncertowej Akademii Muzycznej młodzi wirtuozi z Orkiestry Kameralnej BalticAlians zagrają pod dyr. Georga Cziczinadze (na zdj.) kompozycje Bacha i Vivaldiego. Wstęp jest wolny. fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

Muzyka baroku pod batutą dyrektora orkiestry PFB



Już 14 marca o godzinie 19 w sali koncertowej Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku (budynek żółty, 1 piętro) BalticAlians zaprezentuje się w repertuarze barokowym, wykonując utwory mistrzów takich, jak Jan Sebastian Bach czy Antonio Vivaldi. Orkiestrę poprowadzi Georg Cziczinadze - dyrektor artystyczny Orkiestry Polskiej Filharmonii Bałtyckiej. Wstęp, jak podczas wielu wydarzeń organizowanych przez Akademię Muzyczną, jest darmowy.

A jak maluje się przyszłość orkiestry?

- Oprócz kilku mniejszych wydarzeń, we wrześniu planujemy zorganizować festiwal prowadzony przez światowej sławy skrzypka Jakuba Jakowicza oraz wiolonczelistę Christiana Elliotta, członków słynnego kwartetu smyczkowego Zehetmair Quartet - informuje Jan Staruch.

Opinie (17)

  • W Akademii się dzieje (3)

    już od jakiegoś czasu są tam ciekawsze koncerty, niż w Filharmonii Bałtyckiej. BTW, ciekaw jestem, jak z barokiem poradzi sobie Tchitchinadze. W muzyce romantycznej jest świetny, klasycyzm w jego wydaniu jest mocno dyskusyjny, a tu proszę, Bach i Vivaldi. Będę na pewno

    • 25 1

    • W Filharmonii (2)

      Królują koncerty Górniak i benefisy dinozaurów rocka

      • 9 0

      • Plus wielki artysta szpak

        I Piasek - przepraszam Andrzej Piaseczny

        • 6 0

      • Skoro Gdańsk - pretendujący swego czasu do miana...

        stolicy kultury - mógł zaserwować nam festiwal disco-polo,
        to logiczną konsekwencją jest byle jaki repertuar w operze i filharmonii (oczywiście z wyjątkami - czasem się coś trafi).

        • 2 0

  • My z osiedla Vivaldiego idziemy wszyscy! (2)

    Taki koncert to dla nasvgratka i promocja naszej nieruchomosci!

    • 13 3

    • A będzie szlaban?

      • 0 0

    • A osiedle Cztery Pory Roku też idzie?

      • 0 0

  • Nie mogę się doczekać (1)

    Uwielbiam maestro Tchitchinadze i bardzo chętnie usłyszę go razem z młodymi artystami na scenie.

    • 9 0

    • Akurat Tchitchinadze pasuje do baroku jak pięść do nosa, no ale wiadomo że to nie o to w tym chodziło...

      • 1 0

  • Rafał Marek

    podziwiam ciebie

    • 8 0

  • filharmonia pod dyrekcją P. Romana P. to głównie centrum konferencyjne z dodatkową opcją oprawy muzycznej -

    Dobrze, że maestro Tchitchinadze próbuje zdziałać więcej, ale źle to wróży jego przyszłości w PFB. Mile widziane są tu wyłącznie festiwale organowe. A kolejnym dyrygentem zostanie pewnie Dawidow....

    • 8 4

  • Szkoda, że takie godziny jak

    niestety tym razem 3:30 muszę wstawac.

    • 0 0

  • Grac! Grac! Grac! (2)

    Grajcie mlodzi ze soba i pod okiem okiem mistrzow ale nie traktujcie ich jak wyrocznie. Swiat idzie do przodu, mozemy zobaczyc jak graja w Korei, Stanach czy Australii. Stary Kontynent tez zmieni a podejscie do muzyki "powaznej" i walczy o widza. Gracie do spuchniecia rak I nie zamykajcie sie w klasycznych formach.
    Bo bez tego Gdansk wymrze jako muzyczne i akademickie centrum kultury...
    A do wlodarzy...
    Zamiast sprowadzac "produkty", dajcie szanse tubylcom. Wiem, ze tak latwiej, zaplacic i niech inni ryzykuja. Ale czy nie wstyd, ze glowny festiwal muzyczny w Gdansku robi ekipa z Krakowa?!

    • 5 0

    • (1)

      No właśnie! Lokalni artyści! To co zatem robi Tchitchnadze? Zwozi swoich kolesi!

      • 1 0

      • ale przynajmniej również uczy młodych

        Bo tych starszych już prawie nie ma a jeszcze starsi wymierają.
        Jednak faktycznie, działa ten sam syndrom co w budownictwie, człowiek skoszarowany i na kontrakcji "przetrzyma" ale staje sie niezbyt uczciwą konkurencją dla tubylców, którzy muszą ponieść pełne koszty istnienia na "swoim" terenie.
        No i taki "kontraktor" nie jest konkurencją dla establishmentu...
        I tu jest pies pogrzebany...

        • 2 0

  • Muzyka piękna rzecz (1)

    Państwo profesorstwo zwąchało jak zarobić na naiwnych studenciakach. Pytanie kto za to płaci i komu?

    • 0 1

    • Ha!

      To praktyka stara jak świat.Profesory pomagają założyć orkiestrę, nauczają, firmują, potem grają z orkiestrą solo. Studenci grają za darmo,albo za ochłap. I się cieszą. Ja też.

      • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Naukowiec z Gdyni w nowej edycji "Top Model"
Gdynianin walczy o sławę w "Top Model"
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest

Kulinaria

Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

Sprawdź się

Który duży gdański festiwal o zasięgu międzynarodowym kultywuje tradycje Solidarności w przejawach kultury?