Wiadomości

Czego chłop nie widzi... tego mu nie żal? - o "Chłopach" w Teatrze Muzycznym

"Chłopi" Wojciecha Kościelniaka to żywioł, to różnorodność polskiej wsi i pełnowymiarowe postaci. Zobacz jak wygląda musical "Chłopi".


Zajrzeć w duszę chłopa, pokazać charakter, dumę i uprzedzenia Polaków przez wzgląd na nasz ziemiańsko-chłopski rodowód to wielkie wyzwanie. Udało się to Reymontowi w powieści "Chłopi". Udało się również Wojciechowi Kościelniakowi w musicalu na podstawie tego dzieła.



Tetralogia "Chłopi" wpisana jest w rytm pór roku. Począwszy od jesieni, przez zimę, wiosnę aż po lato czytelnik książki towarzyszy bohaterom, którzy żyją jak potrafią w niewielkiej, zamkniętej społeczności wsi Lipce. Będą tu miłosne olśnienia i rozczarowania, będą problemy całej gromady rozstrzygane siłą pięści i odwagą, będzie spora dawka bohaterskiej historii Polski i imponująca obyczajowość polskiej wsi.

Reżyser gdyńskich "Chłopów", Wojciech Kościelniak, nie miał szans przenieść naszą chłopską epopeję do teatru w stosunku jeden do jednego. Dokonał nie tyle skrótu, co syntezy powieści, akcentując to, co na scenie sprawdzić się może - według niego - najlepiej. Ludzkie namiętności, miłosny czworokąt: Maciej Boryna - Jagna - Antek Boryna - Hanka, niepowtarzalny łowicki folklor i obyczajowość oraz charakter polskiej wsi końca XIX wieku. Bez trudu odnajdziemy tu nutę sentymentu za typowym wiejskim światkiem, który teraz znajduje się przecież w stanie agonii. Jest czas na żart i zabawę, jest też na zadumę i refleksję.

Ale wieś, tak jak u Reymonta, nie jest sielska ani anielska, choć z pozoru może sprawiać takie wrażenie. Kierują nią surowe prawa natury: słabi nie mają szans - muszą odejść lub zginąć, silni przetrwają, najsilniejsi są w stanie osiągnąć coś więcej niż życie na granicy skrajnej nędzy i ubóstwa.

Kościelniak poukładał tę wyjątkowo skomplikowaną mozaikę perfekcyjnie. "Chłopi" (na wzór największego sukcesu Muzycznego ostatnich lat - "Lalki" w jego reżyserii) są ekwilibrystyczną próbą pogodzenia chęci opowiadania głównych wątków powieści i oddania ducha wiejskiej społeczności z prawidłami jakie nią kierują oraz z potrzebami musicalu. Twórcom udało się stworzyć spektakl gęsty, nasycony odniesieniami do wsi łowickiej (podkreślane od początku do końca w umownej, a bardzo czytelnej scenografii Damiana Styrny i kostiumach Katarzyny Paciorek), momentami zachwycający nieco już zapomnianym bogactwem i charakterem polskiej wsi.

Na osobne wyróżnienie zasługuje świetna choreografia Eweliny Adamskiej-Porczyk - ruch sceniczny i taniec (inspirowany tańcami ludowymi - mazurkiem i oberkiem) zaskakuje już od pierwszej sceny "zapowiedzi" wydarzeń, w której Jagna jest obtańcowywana przez mężczyzn jej życia, proporcjonalnie długo w stosunku do roli, jaką oni w jej życiu odegrają. Również muzyka Piotra Dziubka - żywa, skoczna, jazzująca i wyraźnie oparta na motywach ludowych (w wykonaniu bardzo dobrze grającej orkiestry pod batutą Dariusza Różankiewicza) należy do mocnych punktów spektaklu.

Na scenie największa uwaga skupia się na Jagnie - chłopskiej femme fatale. Z perspektywy mieszkańców wsi to łachudra ściągającej chłopów na złą drogę, w swoim mniemaniu jest biedną dziewczyną o słabej woli, ulegającą męskiej sile i żądzom ("com ja winowata, że jak mnie złapie, jak przyciśnie który, to aż mnie w dołku ściśnie"). Karolina Trębacz w tej roli kreuje pełnokrwistą wiejską kobietę, nie stroniącą od pokazywania swoich wdzięków (uważni widzowie z pierwszych rzędów widowni dostrzegą ich podczas "Chłopów" bardzo wiele), świadomą swojego ciała i wrażenia jakie robi na okolicznych chłopach.

Gdyby jej matka, Dominikowa (w tej roli drapieżna Dorota Kowalewska) nie strzegła córki, szybko Jagna trafiłaby na języki wieśniaczek i nie miała szansy na dobre zamążpójście. W odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie zjawia się majętny Boryna (Bernard Szyc), namawiany przez Wójta (Jacek Wester) i Wójtową (Katarzyna Kurdej) do ożenku (świetna piosenka "We wsi wiele masz dziewuch"). Ślub Boryny i Jagny wzmaga konflikt między Boryną a jego synem, próżnym Antkiem (Rafał Ostrowski) - kochankiem Jagny i mężem Hanki (Mariola Kurnicka). Cały kwartet gra dobrze, choć Boryna Bernarda Szyca jest postacią nieco spłaszczoną i bardzo podobną do Tewjego Mleczarza ze "Skrzypka na dachu". W roli zbuntowanego syna odnajduje się Ostrowski (dobry aktorsko i wokalnie zwłaszcza w drugim akcie). Z kolei Mariola Kurnicka zagrała wyczekującą lepszego jutra, kochającą męża Hankę, ukazując życiową dojrzałość swojej bohaterki subtelnymi środkami.

W "Chłopach" wystąpił cały zespół Muzycznego, ale dla czwórki głównych bohaterów nie stanowi on barwnego, wiejskiego tła. Wyrazistą, bardzo dramatyczną postać gra Zbigniew Sikora - jego Kuba Socha, kulawy parobek Borynów, budzi sympatię od początku do końca (bardzo dobra piosenka "Jezu mój, Jezu miłosierny"). Jóźkę, ukochaną córkę Boryny, lekko i celnie portretuje Paulina Łaba. Imponuje też Kacper Jank - mały parobek Witek. Trudno przeoczyć również charakterystycznego Saszę Reznikowa w roli Księdza.

Wojciech Kościelniak udowodnił, że potrafi na gdyńskiej scenie tworzyć spektakle wyjątkowe. Podobnie jak przy "Lalce" doszukać się można wielu skrótów, czy scenicznych uproszczeń (np. nie ma postaci Rocha, którego rolę w pewnym stopniu pełni Ślepiec - Tomasz Fogiel) co spektaklowi wychodzi na dobre. Choć bywają momenty zbyt statyczne (przesadnie rozbudowana ceremonia zaślubin Boryny i Jagny) lub nieco zbyt jaskrawe (ostatnie chwile parobka Kuby) spektakl niemal pozbawiony jest słabych punktów (nie przekonują mnie "prymitywistyczne" animacje Damiana Styrny, choć są dobrze wkomponowane w scenografię spektaklu).

"Chłopi" nie są lekturowym brykiem. Powstał spektakl mądry, świetnie zaśpiewany ("Ja by kiej dziedziczką była" Jagny, "Żebych cię moje oczy więcej nie widziały" Dominikowej), bardzo dobrze wyreżyserowany i z polotem zagrany i zatańczony przez cały zespół Muzycznego. Chapeau bas!

Opinie (72) 1 zablokowana

  • wspaniała produkcja! (2)

    Byłem,widziałem. Wspaniały zespół! Wspaniały spektakl. Gratuluję!!!!!!!

    • 45 9

    • Lipa

      Tak sie zachwycasz bo byłes pierwszy raz w teatrze. Mnie niczym nie zachwycił ten spektakl. Nudny jak Janosiki Jandy. Pewnie i taki sam sukces osiągnie.

      • 3 17

    • Lalka genialna????

      Książka genialna (zresztą jak Faraon, z pozostałymi już gorzej).

      Spektakl ... niby wszystko dobrze wykonane, ale jednak nie wciąga, nie porywa. Takie samo dzieło jak większość polskich filmów ostatnich lat.

      • 1 9

  • Genialny (5)

    Spektakl genialny . Idealny w całej konstrukcji. Żywy ,ciekawy ,wciągający oraz powodujący nie jeden dreszcz emocji. Niskie naprawde niskie ukłony dla aktorów , reżyserów , muzyków i wszystkich , którzy do tego sukcesu chłopów sie przyczynili a takim zapewne sie staną.

    • 41 9

    • żyjemy w czasach ogromnego relatywizmu pojęć i wartości (4)

      a więc i "genialny" ma bardzo relatywne znaczenie. 3 godzinny spektakl, staropolszczyzna i folkowa nuta sprawiła, że już nigdy na TEN spektakl nie pójdę (w odróżnieniu od innych musicali takich jak np. fame, grease, spamalot, itp.) Trochę to przykre, że otwarcie tak nowoczesnego i pięknego budynku teatru uświetnił 3 godzinny występ zespołu ludowego. Wbrew pozorom, ten "rozmach" pokazuje ogromną biedę Teatru po rozbudowie. Nie stać już Muzycznego na opłacenie licencji i wystawianie wielkich tytułów. Pomysły swojskie są zbyt swojskie i co najwyzej przyciągną szkolnych widzów (bo wypada). Jedyna rodzima produkcja, która miała naprawdę sens i była mocna to Sen Nocy Letniej - ale to było ponad 10 lat temu. W którą stronę teraz Muzyczny będzie szedł? Folkloru? Miksów muzycznych? Teatru lalek dla dzieci? Pożyjemy zobaczymy...

      • 1 13

      • relatywizm i takie tam sloganowe czepialstwo (3)

        "staropolszczyzna i folkowa nuta sprawiła, że już nigdy na TEN spektakl nie pójdę"
        Bo przecież staropolszczyzna jest passé, lepsza, bardziej nośna jest anglopolszczyzna zapewne. Jagna przecież mogłaby rapować. Ta staropolszczyzna była do zrozumienia, bez większej ekwilibrystyki umysłowej. A co do wielkich tytułów - za którymi jak czytam tęskno - to proponuję lekturę repertuaru Muzycznego.

        • 10 3

        • Jeśli dla Ciebie wszystko było zrozumiałe (2)

          to chciałbym spotkać się z Tobą osobiście i zapytać o znaczenie paru słówek. I zobaczyc jak sobie poradzisz bez google itp. Nie znoszę zapożyczeń z angielszczyzny, ale to co wysnułaś rozumiem jako kobiecą zdolność do nadinterpretacji. I z pewnością pamiętam dużo starsze premiery i widziałem dużo większe tytuły niz Ty, Koleżanko jesteś w stanie rozpoznać.

          • 0 6

          • Panie kolego sss a raczej po (1)

            Sen nocy letniej to nie jest polska produkcja to raz, po drugie panie kolego sss. Nie zrozumiał pan zupełnie przesłania mało tego jest pan kopią typowego polskiego nasącząnego hamburgerami z ameryki brzęczenia niezadowolenia . Czemu? Bo ,,chłopi" to cząstka naszych dzejów to cześć naszej śwadomości. Odwołuje się pan , panie kolego do światowych tytułów , więc domniemam iż jest pan z po lub zgadza się z tą opcją polityczną. Gdyż to co polskie wstydliwe się zdaje tak? I niszczyć lub umiejszać trzeba? Zatracać co polskie bo niemodne bo nie amerykańskie nie takie joł :)? Właśnie oto chodzi by pokazać że możęmy że umiemy . Jeśli owy spektakl wyjdzie poza granice kraju z prośbą o licencje i spektakl ,,chłopi" będzie światowym przykłądem ,że mozna to czy wtedy nie poczuje pan dumy nie powie ze to super że to modne i dobre dla propagowania kultury? Pani izo slę ukłony i zgadzam się z pani opinią.

            • 3 1

            • popieram opinię jednak...

              ...wtrącenie o PO bez sensu, gdyż tacy sami imbe.cyle są i w PiS i w SLD...wystarczy prześledzić "karierę" partyjną poszczególnych członków a okazać się może, że oni sami nie przywiązują znaczenia do legitymacji partyjnej...')

              to tak na przyszłość - więcej konkretu, mniej POPIsU!!!

              • 1 1

  • (2)

    takie se raczej słabe przedstawienie, szkoda!!!!

    • 14 43

    • "Bolek, przestań szerzyć defetyzm"

      Jak w temacie, że tak zacytuję klasyka Laskowika.

      • 3 2

    • O Tobie tak samo powiedzieli rodzice

      :)

      • 2 1

  • !! (6)

    Nie dziwi mnie, że recenzja bardzo dobra, nie mogło być inaczej, ale język recenzenta pozostawia wiele do życzenia ( jak zwykle zresztą )

    • 28 12

    • Prawdziwa krytyka (5)

      Krytyka różni się od narzekactwa (wypowiedź Eweliny) między innymi tym, że określa założenia, punktuje uszczerbki i podpowiada rozwiązania.

      Podaj trzy przykłady złego "języka recenzenta", powiedz dlaczego uważasz je za złe i zaproponuj poprawę. Skrytykuj, a nie tylko narzekaj.

      • 5 0

      • To może przyłączę się do dyskusji: (4)

        sympatyczny pan Sasza ma na nazwisko Reznikow, a nie Raznikow, tytuł spektaklu odmienia się - a więc "teatrologia Chłopów" a nie "teatrologia Chłopi" (co to w ogóle za konstrukcja?), odmieniają się również imiona i nazwiska - czyli "Jagna w wykonaniu KarolinY Trębacz..." To błędy gramatyczne i merytoryczne. A język recenzji, styl w którym jest napisana przywodzi mi na myśl licealne wypracowania, i to takie na góra 4 ;)

        • 8 1

        • i o to chodzi

          podajesz rzeczową krytykę, a nie uprawiasz internetowe malkontenctwo. Dzięki aka!

          • 4 0

        • i właśnie się dopatrzyłam, jakiego sama byka walnęłam (2)

          ale wstyd :)

          • 0 0

          • ciekawa konstrukcja -istotnie (1)

            Aka, pewnie sama jesteś z "teatrologii" - stąd ten byk. Ale nie martw się nadmiernie - na własne uszy słyszałam, jak red. Mielnik mówił ze sceny Opery Leśnej o "teatrologii" Wagnera. Pozdrawiam swojaków!

            • 0 0

            • Ze szkoły wynosimy skupianie się na błędach

              i tak postępujemy w dorosłym życiu.

              Sądzę, że stąd pochodzi nasze malkontenctwo, ciągłe poszukiwanie i wytykanie błędów, brak umiejętności zrównoważenia wypowiedzi.

              Konstruktywna krytyka to pojęcie obce, bo rzadko doświadczane. I w pracy, i na forum, i w życiu rodzinnym. Ale skąd brać dobre wzorce skoro wzrasta się w otoczeniu czyhania na błędy?

              • 2 0

  • A Krzysztof Wojciechowski (1)

    wiele prawdy jest w tym co Pan napisał Panie Łukaszu ...
    ale szkoda, że zabrakło zdania o świetnym Krzysztofie Wojciechowskim w roli kowala ... i debiutującej Maji Gadzińskiej, która świetnie zagrała rolę zjawy-anioła z za światów ...

    • 35 7

    • Anioł i diabel

      Zgadzam się w pełni: te dwie role, Kowala-biesa i Anioła-bidy zachwyciły mnie, bo wreszcie są jakąś odmianą wobec stylu grania dominującego w spektaklach Teatru Muzycznego. Poza tym, przez te dwie postaci ujawnia się pazur interpretacyjny Kościelniaka - jako jedyne sa niejednoznaczne, tajemnicze i wynoszą ten chłopski świat poza ziemski porządek (choć anioł z ziemi właśnie powstał, bliżej mu do matki-natury niż do nieba). A w ogóle to podobało mi się, choć wyżej jednak cenię "Lalkę", która wydała mi się mniej ilustracyjna wobec powieści, bardziej pogłębiona. Kościelniak stał się mistrzem gatunku i tego nikt mu nie odbierze.

      • 18 1

  • (2)

    przeoczony w recenzji został rewelacyjny Krzysztof Wojciechowski. Mistrzostwo w każdym calu. Czy młodzi ludzie w spektaklu to adepci studio?

    • 29 4

    • Tak, zgadzam się! A co do pytania to odpowiadam, tak młodzi ludzie w spektaklu to adepci studio. Pięknie!

      • 4 1

    • Scena u Kowala to majstersztyk. Choreografia, ten swing i popisy wokalne Wojciechowskiego. Klasa.

      • 5 1

  • dno i sto metrow mulu (1)

    • 14 50

    • Malkontencie, podpisałbyś się chociaż.

      • 6 6

  • (2)

    Jak zwykle bardzo dobre sceny zbiorowe (oprócz wesela Boryny), ale w pewnym momencie spektakl zaczął mnie nużyć. Miałem kłopoty ze zrozumieniem wszystkich tekstów piosenek (plus kłopoty z, podobno, cudownym nagłośnieniem), nie porwała mnie muzyka (choć są fajne fragmenty). Na Lalce byłem 3 razy, na Chłopach raczej nie będę. Ale, mimo narzekań, spektakl się broni, warto obejrzeć, szczególnie biorąc pod uwagę klasę materii z jaką się zmaga.

    • 19 6

    • cudowne nagłośnionko nie teges ?

      Oczywiście 'najnowocześniejszy system elektroakustyczny' zainstalowany przez wiodącą w branży audio firmę, w ramach systemu zamówień publicznych. Dobrze że ktoś to zauważył.

      • 7 1

    • akustyka do poprawki

      potwierdzam słabą akustykę i zestrojenie poziomów dźwięków ... niestety

      • 9 1

  • Wspaniały spektakl, doświadczyłam do syta teatru, (1)

    nowa widownia bardzo niewygodna, mało miejsca między rzędami, nie można ruszyć nogą, podwyższenie też zostawia wiele do życzenia, mam nadzieję że zainstalują monitory z podglądem bo z dalszych rzędów bez lornetki wiele się traci,

    • 25 3

    • Ten sam błąd popełniono kiedyś przy remoncie (byłego już niestety) kina Leningrad/Neptun. Stare fotele były może i twardsze ale miejsca więcej, a nowe może i wygodniejsze, lecz ciasno.

      fun

      • 2 2

  • czy Pan jest głuchy? (4)

    Ostrowski pięknie grał i śpiewał? Czy Pan jest głuchy przecież ON nie potrafi śpiewać ... Recenzja niezbyt skrupulatna... ogólnie po III generalnej powiem szczerze, że Spektakl przepiękny. A jeżeli chodzi o aktorów to Karolina Trębacz zdecydowanie NAJLEPSZA !

    • 15 14

    • Ostrowski jest wokalistą na skale europejska, nie lecz tu pan swoich kompleksów...Jurorzy za 3 grosze.

      • 7 4

    • Ostrowski nie potrafi śpiewać??? (2)

      Ahahaha! Chciałabym usłyszeć pani trele. Taka wypowiedź świadczy tylko o tym, że absolutnie brakuje pani słuchu i wrażliwości muzycznej. I wiem co mówię, ukończyłam trzy szkoły muzyczne - w tym akademię..

      • 6 3

      • Ukończenie nawet 10 szkół i 15 akademii nic nie da jak słoń nadepnął na ucho (1)

        • 3 1

        • Święte słowa^^

          • 3 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Cukierek albo... wirus? Halloween w dobie pandemii
Halloween w dobie pandemii
Halloween: imprezy i seanse kinowe w Trójmieście
Halloween: imprezy i seanse kinowe

Kulinaria

Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii z Trójmiasta
Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii
Zamów jedzenie, piwo i koktajl. Sposoby restauracji na obostrzenia
Sposoby restauracji na obostrzenia

Sprawdź się

Kiedy powstała Fundacja Theatrum Gedanense?