Wiadomości

Bądkowski pomnikowym bohaterem komiksu

artykuł historyczny
Z okazji obchodów Roku Lecha Bądkowskiego powstał komiks zatytułowany "Fala wolności. Opowieść o Lechu Bądkowskim" wydany przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną w Gdańsku.
Z okazji obchodów Roku Lecha Bądkowskiego powstał komiks zatytułowany "Fala wolności. Opowieść o Lechu Bądkowskim" wydany przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną w Gdańsku. mat. prasowe / WiMBP Gdańsk

Z okazji tegorocznych obchodów Roku Lecha Bądkowskiego powstał komiks zatytułowany "Fala wolności. Opowieść o Lechu Bądkowskim", który przybliża życie tego pisarza i działacza. Album wydany został przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną w Gdańsku, a jego twórcami są Witold Tkaczyk (scenariusz) oraz Krzysztof Budziejewski (rysunek). Publikacja powstała przy wsparciu finansowym Miasta Gdańska.



Recenzje książek z Trójmiasta



Na początek warto przypomnieć postać samego bohatera komiksu, gdyż nie jest ona tak powszechnie znana, jak mogłoby się to wydawać. Mamy co prawda - i w Gdańsku, i w Gdyni - ulice jego imienia, planowane jest także zbudowanie pomnika, jednak młodsze pokolenie może już nie znać lub nie pamiętać zasług i twórczości tego pisarza. Stąd zapewne też powstał pomysł, by stworzyć na jego cześć komiks. Ale o tym za chwilę.

Przeczytaj także: Lech Bądkowski patronem nowego tramwaju

Lech Bądkowski (1920-1984) to pochodzący z Torunia dziennikarz, pisarz, działacz społeczny i żołnierz, który związał swoje losy z Pomorzem. Szczególnie bliskie stały się mu Kaszuby. Po zakończeniu wojny powrócił z emigracji do Polski, zamieszkał w Gdyni, a później, od 1951 r. do końca życia mieszkał w Gdańsku. Włączał się aktywnie w działalność społeczną, nierzadko narażając się na represje. Gdy nie mógł być dłużej dziennikarzem, został pisarzem. Dorobek twórczy Lecha Bądkowskiego obejmuje prawie trzydzieści książek, w większości poświęconych tematyce Pomorza. Współtworzył i czynnie działał w Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskim, Związku Literatów Polskich i polskim PEN Clubie. W sierpniu 1980 r. poparł żądania strajkujących robotników, dołączył do nich i został pierwszym rzecznikiem prasowym "Solidarności", a potem redaktorem naczelnym solidarnościowego tygodnika "Samorządność".

Przeczytaj także: Irena Jarocka i Lech Bądkowski będą mieli swoje pomniki w Oliwie i Głównym Mieście

Jak wspomniałam wyżej, wydanie komiksu było prawdopodobnie spowodowane chęcią dotarcia głównie do młodszego pokolenia, któremu postać Bądkowskiego jest mniej znana. Sam pomysł, by właśnie w tej formie przybliżyć sylwetkę pisarza, jest według mnie bardzo dobry, godny pochwały i trafiony. Komiks bowiem z jednej strony może swoją ciekawą stroną graficzną przyciągnąć potencjalnych czytelników, a z drugiej przemycić wiele ważnych informacji nie tylko w strukturze słownej, ale i tej obrazkowej.

Komiks jednak nie jest bynajmniej prostą sztuką - wymaga wyważenia, konkretu i ciekawej koncepcji. I tych niestety tutaj zabrakło. Zanim powiem, dlaczego uważam "Falę wolności" za dzieło niestety nieudane, chciałabym podkreślić, że bardzo doceniam samą inicjatywę - to bardzo dobrze, że ten album powstał, że publikacji podjęła się miejska instytucja, a Lech Bądkowski został bohaterem komiksu. Trzeba bowiem przyznać, że kto jak kto, ale pisarz ten nadaje się na bohatera, jak mało kto. W życiu wszak nim był.

Księgarnie w Trójmieście


Jednak odnieść można wrażenie, że ogrom dokonań Bądkowskiego, jego skomplikowany życiorys, a także jego barwna postać okazały się zbyt dużym ciężarem gatunkowym dla twórców. Nie wątpię, że stworzenie tej historii w formie komiksu było sporym wyzwaniem. Autor scenariusza - Witold Tkaczyk przyznał, że w pracy korzystał ze wspomnień Sławiny Kosmulskiej, córki Lecha Bądkowskiego, zawartych w jej książce pt. "(Nie)znane życie figuranta Lecha Bądkowskiego".

To zapewne w wyniku tej lektury pojawiło się w komiksie kilka wątków osobistych z życia pisarza, tj.: wspomnienie toruńskiej rodziny, poznanie żony, narodziny córki, związki z innymi kobietami itd. Aczkolwiek wątków tych jest garstka, są potraktowane bardzo pobieżnie, w zasadzie każdy ten temat pokazano w zaledwie kilku obrazkach i zostały one przytłoczone resztą historii. Z tego powodu właśnie osoba Bądkowskiego staje się w albumie zamiast pełnokrwistą, wielowymiarową i barwną postacią - płaską figurą, zredukowaną do swojego zawodu i działalności społecznej. Bardzo szkoda, bo nie dowiadujemy się właściwie najważniejszego, czyli jakim człowiekiem był Lech Bądkowski.

Twórcy postawili na wątek polityczny, który stał się główną osią fabularną, co jest dość zrozumiałe, jednak moim zdaniem można było pokazać Bądkowskiego w szerszym wymiarze. Główna opowieść "Fali wolności" toczy się wokół roku 1980 i stoczniowego strajku. Album otwiera scena rozgrywająca się w Gdańsku latem 1980 r., a zamyka scena pogrzebu bohatera na gdańskim Srebrzysku w lutym 1984 r. W międzyczasie pisarz opowiada o swoich przeżyciach młodemu stoczniowcowi, sięgając do wydarzeń z przeszłości. Jest to zabieg sensowny - dzięki temu możemy poznać najważniejsze wydarzenia z życia bohatera, ale fabularnie został on nieco sztucznie wprowadzony.

Losy wojenne i powojenne bohatera są przez niego opowiadane w telegraficznym skrócie. Na żadnym zdarzeniu nie zatrzymujemy się na dłużej, co sprawia, że odnieść można wrażenie, jakby scenarzysta chciał "odfajkować" najważniejsze punkty z życiorysu bohatera jak najszybciej albo że komiks miał się zamknąć w 50 stronach włącznie z okładką i nie było miejsca na zgłębianie żadnego tematu poza głównym, czyli strajkiem w 1980 r. Jeśli ta druga opcja jest prawdziwa, to być może autor powinien zrezygnować z opowiadania o wszystkim (bo jest tego zwyczajnie zbyt dużo) i zdecydować się na dogłębne oraz szersze pokazanie jednego tematu w taki sposób, by nie zgubił się w tym wszystkim człowiek.

Jeśli chodzi o ilustracje, to zostały one wykonane technikami tradycyjnymi - tuszem na papierze, a potem pokolorowane komputerowo. Ostra kreska, typowa dla komiksu politycznego i historycznego barwiona jest tutaj na odcienie brązu, beże, nieco żółci i trochę ceglastego, jedynie okładka stanowi mocny akcent z czerwoną czcionką. Autor ilustracji - Krzysztof Budziejewski nie zdecydował się na zróżnicowanie tła, czcionki, kolorystyki czy techniki w ukazywaniu wydarzeń z różnych planów czasowych, dlatego też całość niestety zlewa się w jedną historię. W efekcie czasem nawet trudno rozpoznać głównego bohatera, ponieważ nie ma on żadnej charakterystycznej cechy (biała koszula to trochę za mało), a inne postaci (duża liczba panów: żołnierzy, polityków, strajkujących itd.) są do siebie bardzo podobne.

Tkaczyk i Budziejewski razem stworzyli wcześniej podobny komiks historyczny pt. "Śmiertelna misja rotmistrza Pileckiego", wydany w roku obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości i 70. rocznicy zamordowania rtm. Witolda Pileckiego. Tkaczyk ma ponadto na swoim koncie kilka innych albumów historycznych, tj.: "Druga wojna", "Solidarność - 25 lat: Nadzieja zwykłych ludzi", "Ksiądz Jerzy Popiełuszko: Cena wolności", "1956: Poznański Czerwiec", "1981: Kopalnia Wujek".

Obaj twórcy są doświadczonymi i cenionymi w swym fachu. Wybór takich nazwisk wydawał się zatem oczywisty i bezpieczny. Jednak coś tu zawiodło. Temat został potraktowany sztampowo, a nadmiar informacji i faktów historycznych przytłacza. W efekcie powstała sucha, patetyczna opowieść, w której zabrakło choćby odrobiny humoru, garści emocji, wzruszającego momentu, zachwytu, miejsca na zadumę. Powstała opowieść o bohaterze pomnikowym, ale nie o człowieku z krwi i kości. Wobec tego trudno mi sobie wyobrazić, że młody czytelnik z zainteresowaniem odda się tej lekturze, a starszy, znający tło historyczne, znajdzie tu coś oryginalnego, nieprzeciętnego.

Komiks wydano z okazji Roku Bądkowskiego, ustanowionego w setną rocznicę urodzin Lecha Bądkowskiego. Można go nabyć w bibliotecznym sklepiku online oraz w Bibliotece Głównej przy Targu Rakowym 5/6. Cena: 25 zł. Strona poświęcona obchodom: 2020 Rok Lecha Bądkowskiego. Powstała także specjalna Kolekcja LECH BĄDKOWSKI w Bałtyckiej Bibliotece Cyfrowej.

Witold Tkaczyk (1962) - ur. w Poznaniu. Z wykształcenie architekt i historyk sztuki. Pracuje jako grafik, projektant, wydawca, krytyk komiksu. W latach 1993-2004 redagował i wydawał Magazyn Komiksów "AQQ". Juror Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi. Prowadzi wydawnictwo Zin Zin Press mające w swoim dorobku takie tytuły, jak: "Achtung Zelig!", "Druga wojna" oraz cykl komiksów o najnowszej historii Polski: "Solidarność - 25 lat: Nadzieja zwykłych ludzi", "Ksiądz Jerzy Popiełuszko: Cena wolności", "1956: Poznański Czerwiec", "1981: Kopalnia Wujek".

Krzysztof Budziejewski (ur. 1984) - z wykształcenia historyk, obecnie ilustrator i grafik komputerowy. Od 2011 r. zajmuje się komiksem, biorąc udział w różnych projektach i konkursach. Laureat 2. miejsca w Konkursie im. Janusza Christy na komiks dla dzieci. Nagrodzony album "Rysiek i Królik" ukazał się jesienią 2014 r. nakładem wydawnictwa Egmont Polska.

Opinie (14)

  • Gdy dominuje jazgot, a media podsycają wojny i nienawiść, Lech Bądkowski to człowiek wzór z innej epoki (3)

    Rozumiał, słuchał, rozmawiał. Dziś zapłakał by nad (hejt)kulturą polityczną, w której wyp..aj i rąb..ć to szczyt intelekualnego wysiłku

    • 23 4

    • w punkt

      Smutne jest to , że nie brak ludzi znanych ze strajków 80 roku, którym rynsztok pod hasłem wypie... się podoba. Jak musieli nisko upaść.

      • 9 2

    • Zapłakałby nad prostactwem rządzących, którzy sobie Solidarnością bezczelne gęby wycierają. (1)

      A i parę ciekawych haseł na kartony też by wymyślił.

      • 2 5

      • w gdansku przeciez trudno nazwac to rzadami a ecs to rzeczywiscie wycieranie sobie solidarnoscia geby.

        • 0 0

  • Z chęcią zakupię taki komiks.

    • 6 5

  • dobry projekt, uznanie dla pomysłodawców (1)

    • 5 6

    • Niestety projekt właśnie jest słaby.

      Pomysł był, ale zabrakło dobrego wykonania.

      • 3 1

  • Lech Bądkowski

    Wspaniały człowiek

    • 7 2

  • dajacie spokój juz z tymi Kaszubami.... Pomorze to nie tylko Kaszubi

    • 3 12

  • lech bądkowski

    " lubił wypić? Maaszz"

    • 1 0

  • Ale Fala to we wojsku jest ?

    • 1 0

  • Pomysł dobry, ale wykonanie niestety słabe.

    Taka postać zasługuje chyba na coś lepszego.

    • 4 1

  • Dlaczego na prawie każdym panelu pan Lech jest narysowany z marsową miną? (1)

    • 4 0

    • Bo rysownik slaby

      Wszystko na jedno kopyto.

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

07

lutego

Marek Dyjak Gdańsk, Stary Maneż

Rozrywka

Serial o Kajku i Kokoszu już w lutym na Netfliksie. Zobacz teaser
Kajko i Kokosz już w lutym na Netfliksie
Inspirujące trójmiejskie konta na Instagramie
Inspirujące konta na Instagramie

Kulinaria

Wojewódzki wycofuje się ze współpracy. W Gdyni otworzy autorski lokal
Wojewódzki otworzy w Gdyni autorski lokal
Okiem dietetyka: 7 nawyków, które pomogą ci schudnąć
7 nawyków, które pomogą ci schudnąć

Sprawdź się

Pierwszą premierą Teatru Muzycznego (z siedzibą w Gdańsku) był...