Rude Koty w witrynach okiennych zaskakują i budzą uwagę. Przy okazji zasłaniają szpecące odrapane drzwi i zaślepione okna. W ten sposób nowy Miejski Znak Kultury wpisuje się w pejzaż ulicy Garncarskiej w Gdańsku.
Wydawało się, że pogoda pokrzyżuje plany umieszczenia jeszcze przed końcem roku rudych kotów w miejscu, gdzie mieścił się jeden z najsłynniejszych gdańskich klubów. Jednak ocieplenie, które zasmuciło miłośników białego puchu, dla projektu Szymona Wróblewskiego okazało się zbawienne.
- Jak reagujesz na sztukę w przestrzeni miejskiej?
-
bardzo pozytywnie, kultury nigdy za dużo
71% -
to zależy od charakteru wydarzenia
21% -
z dystansem, według mnie raczej szpeci miasto, niż je wzbogaca
5% -
nie zwracam na nią uwagi
3%
łącznie głosów: 436
Koty widniejące w witrynach okiennych na wysokości pierwszego piętra budynku zostały wycięte po obrysie i naklejone na szybie (parterowe witryny oklejone są przez właściciela klubu reklamami działającej we wnętrzu Areny LaserTag).
Projekt nie kończy się na tej lokalizacji. Szymon Wróblewski ma na oku kolejne budynki, które dziś przypominają nielegalne słupy ogłoszeniowe.
- Zgłoszę się do gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni z propozycją, by w podobny sposób oznaczyć budynek przy ul. Długiej 30/31, w którym przez wiele lat znajdował się lokal fryzjerski - dodaje pomysłodawca i koordynator Miejskich Znaków Kultury. - Zapytam także o opuszczony lokal przy ul. Kowalskiej 2. Naprawdę niewiele potrzeba, by ożywić przestrzeń miejską.
Autorem projektu naklejek jest twórca dwóch murali na Zaspie - Emil Goś. Projektem opiekować się będzie Szymon Wróblewski.





















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.