• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Nie tacy młodzi "młodzi twórcy". Znamy laureatów gdańskiej nagrody

Ewa Palińska
26 listopada 2022, godz. 17:00 
Opinie (51)
23. gala przyznania Nagrody Miasta Gdańska dla Młodych Twórców w Dziedzinie Kultury odbyła się w piątek, 25 listopada, w Sali Suwnicowej klubu Żak. 23. gala przyznania Nagrody Miasta Gdańska dla Młodych Twórców w Dziedzinie Kultury odbyła się w piątek, 25 listopada, w Sali Suwnicowej klubu Żak.

Już po raz 23. przyznano Nagrody Miasta Gdańska dla Młodych Twórców w Dziedzinie Kultury. Laureatami zostali: Anna Wakulik, etatowy dramaturg Teatru Wybrzeże, malarz Krzysztof Nowicki i Wojciech Stachura, aktor lalkarz związany z Teatrem Miniatura. Nagrodę publiczności otrzymała Julia Tymańska, artystka sztuk wizualnych. I choć trudno nie zgodzić się z decyzją kapituły, bo nagroda trafiła do artystów z potężnym dorobkiem, nasuwa się pytanie, czy osoby urodzone w 1988 r. powinno się zaliczać do kategorii młodych twórców? Czy nominowanie do tej nagrody osób tak artystycznie doświadczonych nie jest pójściem na łatwiznę, bo przecież oczywiste, że wygrają z "małolatami"? Może już czas, aby wprowadzić zmiany w regulaminie i obniżyć poprzeczkę wieku uczestników, żeby dać szansę naprawdę młodym artystom, którym takie wyróżnienie faktycznie pomoże w rozwoju kariery?



Wydarzenia kulturalne w Trójmieście - Kalendarz imprez



Czy uważasz, że poprzeczka wiekowa w regulaminach nagród dla młodych twórców powinna zostać obniżona?

Nagroda dla Młodych Twórców w Dziedzinie Kultury przyznawana jest gdańskim artystom do 35. roku życia za osiągnięcia z ostatnich trzech lat. W tym roku do kapituły konkursowej wpłynęły 33 wnioski. Nagroda, poza statuetką autorstwa Tomasza Radziewicza i dyplomem autorstwa Marka Rogali, ma także wymiar finansowy i wynosi 10 tys. zł.

23. edycja Nagrody wyłoniła trzech laureatów, którymi są malarz Krzysztof Nowicki, aktor lalkarz Wojciech Stachura i dramaturg Anna Wakulik.

Trzech nagrodzonych wybrała kapituła konkursu pod przewodnictwem Jana Peruckiego złożona z przedstawicieli Urzędu Miejskiego, uczelni wyższych, laureatów ubiegłorocznego konkursu i raptem dwojga przedstawicieli mediów. Czwarty laureat wybierany był w plebiscycie "Gazety Wyborczej Trójmiasto" poprzez głosowanie publiczności. W tym roku nagroda ta trafiła do Julii Tymańskiej.

Regulaminy do poprawki



Miłośnicy kultury śledzą wyniki rozmaitych "wyścigów po nagrody", ale nie robią tego bezrefleksyjnie. Tegoroczna gala przyznania Pomorskiej Nagrody Literackiej "Wiatr od morza" za 2021 rok, dla przykładu, wywołała konsternację i wątpliwości u wielu widzów i czytelników, którzy śledzą losy tej nagrody od początku jej przyznawania. Nasza relacja z tej imprezy spotkała się również z falą komentarzy, wśród których nie brak mocnych słów krytyki pod adresem włodarzy, organizatorów i samych pisarzy. Dla kogo zatem i po co właściwie jest ta nagroda?

Zarzuty czytelników zebrała w całość Magda Raczek - Na co komu nagroda Wiatr od morza? Smutna refleksja po gali . Po publikacji tego artykułu otrzymaliśmy list z Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku - organizatora Pomorskiej Nagrody Literackiej - i  opublikowaliśmy go w formie artykułu .

Po piątkowej gali Nagrody Miasta Gdańska dla Młodych Twórców w Dziedzinie Kultury również pojawiło się wiele głosów krytykujących regulamin.

Kolejki do wejścia na koncert: sami tworzymy sobie problemy Kolejki do wejścia na koncert: sami tworzymy sobie problemy

Gdańska nagroda tylko dla tych, którzy artystycznie udzielają się w Gdańsku?



Ktoś powie, że to nagroda przyznawana przez miasto i Gdańsk ma prawo ustalać taki regulamin, jaki mu pasuje. Włodarze powinni jednak pamiętać, że pieniądze na te nagrody pochodzą z podatków płaconych przez mieszkańców. Jedna z osób zasugerowała, że skoro to nagroda gdańska (nie wojewódzka czy marszałkowska), to podczas nominacji powinni być brani pod uwagę wyłącznie artyści faktycznie tu mieszkający, a więc odprowadzający tutaj podatki.

To oczywiście dość radykalna sugestia, ponieważ wiele osób udziela się na gdańskim podwórku kulturalnym bardzo intensywnie, choć podatki odprowadza gdzie indziej. Niemniej dopuszczenie do "finału" prof. Marcina Zdunika (przypomnę, że było w czym wybierać, bo wpłynęły 33 wnioski) wydaje się totalnym nieporozumieniem. Jest to wielki artysta i ceniony pedagog, ale te swoje supermoce słabo eksponuje na gdańskim gruncie. OK, jest pedagogiem na gdańskiej Akademii Muzycznej, ale regularnie tu nie grywa. Zdarzyło mu się raptem kilka razy na przestrzeni lat. Można zatem uznać, że posiada zasługi na lokalnym gruncie pedagogicznym, ale nie artystycznym. A kapituła nagradzała przecież za lokalne osiągnięcia artystyczne, nie pedagogiczne.

To zresztą ma się tyczyć wszystkich nominowanych artystów. Kapituła, zdaniem moich rozmówców, powinna nagradzać wyłącznie tych młodych twórców, którzy odnoszą sukcesy, ale intensywnie udzielają się na lokalnym gruncie, dzięki czemu gdańszczanie, z których podatków finansowana jest ta nagroda, mogą czerpać garściami z ich działalności.

Nagroda, poza statuetką autorstwa Tomasza Radziewicza i dyplomem autorstwa Marka Rogali, ma także wymiar finansowy i wynosi 10 tys. zł. Nagroda, poza statuetką autorstwa Tomasza Radziewicza i dyplomem autorstwa Marka Rogali, ma także wymiar finansowy i wynosi 10 tys. zł.

Czy nagroda dla młodych twórców powinna trafiać wyłącznie do młodych twórców?



Od lat wiele kontrowersji budzą również widełki wiekowe. 35 lat? Młody twórca? Wybitne jednostki w tym wieku są w pełni ukształtowanymi artystami, co pokazuje dorobek tegorocznych laureatów i nominowanych. W szczególności wspomnianego prof. Marcina Zdunika (ur. 5 grudnia 1987 - prawie 35 lat), ale też zwycięzców wybranych przez kapitułę - Wojciecha Stachury, Anny Wakulik czy Krzysztofa Nowickiego (rocznik 1988 - 33 lata).

Z drugiej strony, czy przyznawanie takim w pełni ukształtowanym artystom nagród dla młodych twórców (w tym Pomorskiej Nadziei Artystycznej) nie deprecjonuje ich dokonań? Wyobrażacie sobie, że do takiej nagrody jest nominowany teraz pianista Piotr Pawlak (1998 r. - 24 lata)? Fakt - jest młody metrykalnie, ale to przecież artysta, który swoim dorobkiem już teraz przeskoczył kariery wielu dużo starszych kolegów po fachu. Szczęśliwie Nagrodę Miasta Gdańska dla Młodych Twórców otrzymał już w 2019 r. Rok wcześniej został okrzyknięty Pomorską Nadzieją Artystyczną, na której spełnienie nie kazał nam ani chwili czekać.

Do kuriozalnej sytuacji doszło natomiast w przypadku trębacza Emila Miszka (32 lata). Ten wybitny i wszechstronny artysta otrzymał Nagrodę Miasta Gdańska dla Młodych Twórców w roku 2021. Ktoś by powiedział, że OK, bo przecież nadal mieści się w widełkach wiekowych i jeszcze zostaje spory zapas. Rumieńców całej sprawie dodaje jednak fakt, że dwa lata wcześniej został laureatem Pomorskiej Nagrody Artystycznej, równorzędnej do tych, jakie otrzymali też wówczas Mirosław BakaKatarzyna Figura. Nie winię tutaj Emila, którego - cytując słowa Przemka Dyakowskiego wypowiedziane podczas gali wręczenia tych nagród - mam zaszczyt nazywać swoim kolegą, bo na obie wygrane sobie sumiennie zapracował. Na jego przykładzie chcę natomiast pokazać, że obniżenie poprzeczki wiekowej jest konieczne, jeśli nie chcemy, żeby dochodziło do takich groteskowych sytuacji.

Znamy finalistów Nagrody Literackiej Miasta Gdańska Europejski Poeta Wolności Znamy finalistów Nagrody Literackiej Miasta Gdańska Europejski Poeta Wolności

Młodym artystom ta nagroda ułatwi start. Ci z ugruntowaną karierą nawet nie będą się nią chwalić



Miłośnicy kultury emocjonują się tymi nagrodami nie bez powodu. Tu nie chodzi bowiem wyłącznie o ich finansowy wymiar, choć 10 tys. zł piechotą nie chodzi. Kluczowe jest to, że takie nagrody pomagają otworzyć młodym twórcom wiele drzwi, pchnąć projekty, nad którymi pracują, pomóc w zdobyciu dofinansowania - grantu czy stypendium.

Artyści "w pełni ukształtowani" takiej pomocy nie potrzebują i raczej nie będą wpisywali w swoje biogramy, że w wieku 34 lat i z wieloma prestiżowymi tytułami na koncie mogą się też pochwalić miejską nagrodą dla młodego twórcy. Potencjał, jaki daje ta nagroda, zostanie więc zaprzepaszczony, a miasto nie otrzyma w zamian tego, co mogłoby otrzymać od artystów, którzy szczyciliby się takim wyróżnieniem - promocji przy okazji ich dalszej działalności.

Warto się dobrze zastanowić, zanim zgłosi się nominację



Media mają możliwość zgłaszania nominacji do tej nagrody i chętnie z niej korzystam. Kilka lat temu skontaktowałam się z artystą, którego chciałam nominować, bo potrzebowałam od niego szczegółowych danych, aby móc wypełnić formularz zgłoszeniowy. Podziękował za moje dobre chęci, ale poprosił, żebym go nie nominowała. Miał już wówczas, w wieku trzydziestu kilku lat, stopień doktora habilitowanego i wysoką pozycję na rynku artystycznym. Poprosił, żebym poszukała kandydatów wśród jego studentów, bo im takie wyróżnienie bardziej się przysłuży. Nie był to jednak jedyny powód.

- Wyobraża sobie pani, jaki byłby wstyd, gdybym przegrał z własnymi studentami? Nie podniósłbym się po tym - śmiał się pod koniec naszej rozmowy.
Niedługo później mój rozmówca został nominowany do normalnej, "dorosłej" nagrody artystycznej. Czy ją otrzymał - nie powiem, ale zdradzę, że miał z tego zdecydowanie większą frajdę niż z rywalizowania z nastolatkami czy własnymi studentami.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (51)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Wystawa Truso - legenda Bałtyku

wystawa

Trend Book 2022

wystawa

Moda i reklama w PRL-u

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Stefan Chwin, powieściopisarz, eseista, profesor, wykładowca uniwersytecki urodzony w Gdańsku, nie jest autorem powieści:

 

Najczęściej czytane