Wiadomości

Zamknij oczy i wyobraź sobie... - recenzja "Remusa" Teatru Miniatura

Najnowszy artukuł na ten temat

Dzieci, czyli kłopoty. O trójmiejskim spektaklu "Mayday 2"

Białe, niemal laboratoryjne  wnętrze i takie też kostiumy bohaterów towarzyszą opowieści o "Remusie" na podstawie kaszubskiej epopei "Życie i przygody Remusa" Aleksandra Majkowskiego Teatru Miniatura.
Białe, niemal laboratoryjne wnętrze i takie też kostiumy bohaterów towarzyszą opowieści o "Remusie" na podstawie kaszubskiej epopei "Życie i przygody Remusa" Aleksandra Majkowskiego Teatru Miniatura. fot. Piotr Pędziszewski

Zamiast rozbuchanej inscenizacji jedenaścioro aktorów w białych kostiumach, z pomalowanymi twarzami i pojedyncze rekwizyty. Reżyser Remigiusz Brzyk w tym minimalizmie znajduje świetny punkt wyjścia do opowiedzenia historii, która ujmuje i w interesujący sposób przybliża Kaszubszczyznę dzieciom, młodzieży i dorosłym.



Na tle dobrze prezentującego się zespołu aktorskiego wyróżniają się Jadwiga Sankowska, grająca na skrzypcach i Jacek Majok w roli demonicznego Smętka.
Na tle dobrze prezentującego się zespołu aktorskiego wyróżniają się Jadwiga Sankowska, grająca na skrzypcach i Jacek Majok w roli demonicznego Smętka. fot. Piotr Pędziszewski
Aktorzy przez większość spektaklu siedzą przy stole i opowiadają widzom historię Remusa.
Aktorzy przez większość spektaklu siedzą przy stole i opowiadają widzom historię Remusa. fot. Piotr Pędziszewski
Często jednak ożywiają wypowiedzi za pomocą przemyślanych rekwizytów (na zdjęciu Krystian Wieczyński i Wioleta Karpowicz)...
Często jednak ożywiają wypowiedzi za pomocą przemyślanych rekwizytów (na zdjęciu Krystian Wieczyński i Wioleta Karpowicz)... fot. Piotr Pędziszewski
...lub odegranych scenek (jak podczas wizyty u kaszubskiego dziedzica, który sprzedał ziemię Niemcowi). Na zdjęciu Jadwiga Sankowska (ze skrzypcami), Wioleta Karpowicz (z tacą) oraz Jacek Majok (Smętek udający prawnika Czarnika po lewej) i Wojciecb Stachura (dziedzic kaszubski, sprzedający ziemię Niemcowi, po prawej).
...lub odegranych scenek (jak podczas wizyty u kaszubskiego dziedzica, który sprzedał ziemię Niemcowi). Na zdjęciu Jadwiga Sankowska (ze skrzypcami), Wioleta Karpowicz (z tacą) oraz Jacek Majok (Smętek udający prawnika Czarnika po lewej) i Wojciecb Stachura (dziedzic kaszubski, sprzedający ziemię Niemcowi, po prawej). fot. Piotr Pędziszewski
Jak opowiedzieć epopeję kaszubską w przedstawieniu dla dzieci i młodzieży? Remigiusz Brzyk, reżyser "Remusa" Teatru Miniatura, wspólnie z Romualdem Wiczą-Pokojskim, który tym razem zajął się adaptacją tekstu i dramaturgią spektaklu, wybierają wariant ryzykowny, ale - jak się okazało - skuteczny. Tworzą spektakl trochę zbliżony do baśni, trochę do czytania performatywnego, gdzie najważniejsi są aktorzy i sposób w jaki opowiadają dzieje Remusa znanego z "Życia i przygód Remusa" Aleksandra Majkowskiego.

Jako Kaszuba Remus jest wyśmiewany przez polskich rówieśników. Jednak pobyt u pana Józefa (w roli parobka) rozbudza w nim lokalny patriotyzm. Pragnienie wybawić zapadły zamek (lud kaszubski) i "przenieść królewiankę przez głęboką wodę" (rozpowszechniać język kaszubski). Za namową swojego gospodarza wyrusza więc w podróż, gdzie szuka chętnych by walczyć o mowę i kulturę swojego narodu.

Remus musi pokonać trzy zjawy: Strach, Trud i Niewarto. Po drodze ciągle mierzy się ze Smętkiem, złym duchem, utrudniającym wzniecanie ducha narodowego wśród Kaszubów, bo Smętek (dla Kaszubów Smętk), jak na diabła przystało, stara się sabotować działania bohatera. Spotkają się m.in. w Folwarku Zwada (scysja ze Kaszubą-dziedzicem, który sprzedał ziemię Niemcowi), w Kalwarii Wejherowskiej (konfrontacja z żandarmami), czy w Sarbsku (wizyta na dworze Ostatniego Wielkiego Pana, który stworzył muzeum kaszubskie).

Nie znajdziemy w "Remusie" żadnych wyrafinowanych sztuczek. Naprzeciwko widzów, przy długim stole na scenie-pochylni siedzą aktorzy - każdy z nich okaże się po części narratorem spektaklu. Większość z nich dostanie epizody do opowiedzenia i "odegrania", choć gra aktorska w tym przedstawieniu zredukowana jest do minimum. Aktorzy cały czas zwracają się do widzów, czasem tylko wytarmoszą za ucho małego Remusa, gdy przebywa w polskiej szkole, bo "kadzi mowę" lub "upiją się" z okazji sprzedania ziemi kaszubskiej Niemcowi. Często sięgają po niepozorne druciane laleczki (które są miniaturową wersją ich samych ich samych) i dzięki nim "zilustrują" opowiadane zdarzenia. Wszystko to jednak w głównej mierze inspirowane jest słowami-kluczami do tej inscenizacji "wyobraź sobie...". Bo spektakl Miniatury, choć interesujący wizualnie, rozgrywa się głównie w wyobraźni widzów.

W przestrzeni przedstawienia (scenografia dwóch studentek Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku: Moniki OstrowskiejKatarzyny Skoczylas) zmienia się niewiele. Niektóre sceny - jak wizytę u sprzedawcy ziemi kaszubskiej - aktorzy szkicują za pomocą aktorskich gestów. Podobnie jest w przypadku najlepszej sceny spektaklu - sądu nad Remusem. Przeważnie jednak tekst jest formą baśniowej opowieści a działania sceniczne pozostają zredukowane do minimum (szczególnie na początku spektakl jest przez to dość statyczny, dużo lepiej ogląda się go w drugim akcie). Zmiany dotyczą głównie światła i rekwizytów. Nad bohaterami przez większość spektaklu unosi się delikatna, w wielu momentach wręcz dyskretna muzyka debiutującego w roli autora muzyki do przedstawienia na co dzień akustyka Miniatury Adriana Amrugiewicza.

Remigiusz Brzyk usadzając aktorów przy stole postanowił zrównać ich w planie aktorskim i wykreować na aktora zbiorowego. Dobrze prezentują się starsi aktorzy. Dzięki grze na skrzypcach przez większość spektaklu uwagę skupia na sobie Jadwiga Sankowska, wyrazisty epizod Żyda Gaby ma Jacek Gierczak, zaś Hanna MiśkiewiczJoanną Tomasik zaskakują najzabawniejszymi wizerunkami sędziów w scenie sądu. Najwięcej tekstu wypowiada Edyta Janusz-Ehrlich, choć Remus w jej wykonaniu jest zabudowany głównie z wypowiadanych słów, nieco bardziej "namacalny" jest jego przyjaciel Trąba (Agnieszka Grzegorzewska). Dobrze w roli Smętka wypada też Jacek Majok. Reżyser nie pierwszy raz wydobywa w swoim spektaklu ludowość (podobnie było m.in. w "Berku Joselowiczu" Teatru Polskiego we Wrocławiu) sprowadzając opowieść do skierowanej wprost do widza przypowieści.

Przestrzeń sali konferencyjnej Europejskiego Centrum Solidarności w pomysłowy sposób zaadaptowano na scenę i widownię, choć ma ona duże niedostatki akustyczne, które utrudniały w niektórych momentach zrozumienie aktorów (nawet tych obdarzonych najlepszą dykcją, jak Edyta Janusz-Ehrlich). Jednak spektakl Teatru Miniatura jest przede wszystkim świetną okazją by poznać kulturę kaszubską w sposób oryginalny (kilka wersji pieśni "Kaszubskie nuty", za to nie ma strojów kaszubskich czy charakterystycznych kwietnych wzorów), a nawet posłuchać samego języka kaszubskiego w wykonaniu znanej polskiej aktorki.

Granica 10 lat, od której proponuje się ten spektakl w Teatrze Miniatura, wydaje się słuszna, bo młodsze dzieci z pewnością miałyby problem ze zrozumieniem dwugodzinnego spektaklu, który - dzięki swojej formie - jest wymagający zarówno dla artystów, jak i widzów.

Opinie (15) 1 zablokowana

  • Styl! (4)

    Wyjątkowo niechlujna recenzja z wieloma kiksami stylistycznymi - aż nie chce się czytać. Na przykład zdanie: "Remigiusz Brzyk usadzając aktorów przy stole postanowił zrównać ich w planie aktorskim i wykreować na aktora zbiorowego, co widoczne jest w grze aktorskiej".

    • 21 4

    • (3)

      nareszcie wasz portal pisze cokolwiek o kaszubszczyźnie.

      @Belfer: nie czepiaj się, tu tak jest zawsze, piszą jak umieją i baaardzo się starają używać mądrych słówek, pierwszy raz trojmiasto(dot)pl widzisz na oczy?

      • 6 2

      • taki sobie cytat (2)

        A zmanipulowanie cytatu czym jest?
        W tekście oryginalnym jest; "Remigiusz Brzyk usadzając aktorów przy stole postanowił zrównać ich w planie aktorskim i wykreować na aktora zbiorowego. Dobrze prezentują się starsi aktorzy."
        Może jednak warto czytać. To tyle.

        • 1 0

        • (1)

          Żadna manipulacja - tekst został skopiowany elektronicznie Po prostu został poprawiony. I bardzo dobrze.

          • 2 0

          • ROTFL

            "co widoczne jest w grze aktorskiej" hahaha
            nie wystarczy do gotowego zdania dokleić 3 słówek od siebie. Czasem naprawdę lepiej wziąć w cudzysłów i nie udawać że to własne.

            • 0 0

  • Wjaldzi Bóg Zapłać za Waju robłeta.

    Jak zaprosić do obejrzenia Pomorzan media ruszcie do pracy.

    • 7 0

  • Mało interesujący temat, mało interesująca aranżacja.

    Czasem oglądając takie spektakle mam wrażenie że zbliża się koniec roku budżetowego, i trzeba szybko rozdysponować fundusze, no więc się je pakuje w co się da.

    • 8 22

  • Pięknie! Tematyka wspaniała (4)

    Tylko "dlaczemu" w dobie rozbuchanej kultury obrazkowej teatry na siłę rezygnują ze scenografii, strojów itp.?

    W podpisie miało być chceme, ale łucekło...

    • 7 4

    • może właśnie dlatego? (1)

      • 3 0

      • Czyli?

        A my na przekór wszystkim, będziemy mniej atrakcyjni- powiedzieli dyrektorowie teatrów.

        • 4 2

    • (1)

      Być może dlatego, że jest to teatr a nie cepelia. Na dosłowną rekonstrukcję świata przedstawionego wybierz się może do skansenu, a nie na spektakl.

      • 11 4

      • Nie cierpię komentarzy snobów Stefanów

        dla których popisy np. Romea i Julii w dżinsach na pustej scenie to gra wyobraźni

        • 4 3

  • Remusa warto czytać.

    Ostatnio wyszło wydanie podwójne po kaszubsku i po naszemu. Nie jestem kaszubą, ale udało mi się przeczytać w języku Remusa. To wspaniała książka.

    • 14 0

  • Sremus

    Nudne, głupie itp. ;d

    • 0 11

  • Corka byla dzisiaj tj.24 stycznia ze swoja klasa .wrocila niezadowolona choc byla juz w teatrze i w operze to ten wystep byl poprostu " nudny".

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Iluminacje, choinki  i szlak kulinarny. Gdańsk odpala święta inaczej niż zwykle
Święta w mieście inaczej niż zwykle
Tinder w czasach pandemii. Czy się zmienił?
Tinder w czasach pandemii. Czy się zmienił?

Kulinaria

Iluminacje, choinki  i szlak kulinarny. Gdańsk odpala święta inaczej niż zwykle
Święta w mieście inaczej niż zwykle
Kuchnia azjatycka w Trójmieście godna polecenia
Kuchnia azjatycka w Trójmieście

Sprawdź się

Jaki nietypowy jubileusz obchodził w październiku 2010 roku maestro José Maria Florencio?