Wiadomości

stat

Zaistnieć w grupie za wszelką cenę. O musicalu "Chłopcy z Placu Broni"

Musical "Chłopcy z Placu Broni" to dla starszych pełen sentymentu powrót do czasów dzieciństwa, dla młodszych w pełni współczesny spektakl o ich problemach z akceptacją i pozycją w grupie.
Musical "Chłopcy z Placu Broni" to dla starszych pełen sentymentu powrót do czasów dzieciństwa, dla młodszych w pełni współczesny spektakl o ich problemach z akceptacją i pozycją w grupie. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl

W czasy beztroskiej chłopięcej zabawy na podwórku, gdy walka o terytorium z inną grupą urasta do najważniejszego zadania na świecie, przenosi nas musical "Chłopcy z Placu Broni" Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium. Grupa dzieciaków i młodzieży, prowadzona przez Karola Świtajskiego, potwierdziła duże talenty wokalne i całkiem niezłe umiejętności aktorskie.



Książka Ferenca Molnára interpretowana bywała na wiele sposobów. Autorka libretta i tekstów piosnek Anna Markowska zaproponowała (zgodnie z intencją pisarza) opowieść osadzoną wprawdzie w realiach Budapesztu z końca XIX wieku, ale zuniwersalizowaną w sposób, w którym to język i kostiumy bohaterów oraz brak jakichkolwiek współczesnych gadżetów informują nas, że zdarzenia ujęte w libretcie nie wydarzyły się wczoraj ani w jednoznacznie określonym czasie.

Przeczytaj także: Żywiołowe dzieciaki w "Cudownych musicalach - od West Endu aż po Broadway"

Obserwujemy dwie chłopięce grupy: zielono-czerwonych, mających bazę na zapomnianym i odgrodzonym płotem i furtką Placu Broni oraz czerwonych, którzy bawią się w ogrodzie botanicznym. Obie grupy tworzą paramilitarne formacje, starszych i młodszych stopniem, zaś na awans w ramach każdej ze społeczności trzeba sobie zasłużyć. W cenie są męstwo, odwaga, bohaterstwo i siła, pogardę wywołuje tchórzostwo i zdrada. Najłatwiej dowieść swoich przymiotów, zakradając się do bazy wroga i wykradając flagę przeciwnej grupy.

Jedną z ciekawszych scen musicalu "Chłopcy z Placu Broni" jest wyprawa chłopaków z Placu Broni do ogrodu botanicznego z kartką "Tu byli Chłopcy z Placu Broni". Na zdjęciu Szymon Czerski (Boka) i Filip Ciesielski (Czonakosz).
Jedną z ciekawszych scen musicalu "Chłopcy z Placu Broni" jest wyprawa chłopaków z Placu Broni do ogrodu botanicznego z kartką "Tu byli Chłopcy z Placu Broni". Na zdjęciu Szymon Czerski (Boka) i Filip Ciesielski (Czonakosz). fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Na ich czele znajdują się Jonasz Boka (zielono-czerwoni) i Feri Acz (czerwoni, zwani Czerwonoskórymi). Obiektem pożądania tych drugich jest Plac Broni, kwestią honoru tych pierwszych jest jego obrona. Spośród wielu bohaterów wyróżniają się pragnący kierować grupą niewybrany na jej szefa Gereb i mały Ernest Nemeczek, jedyny szeregowy w pełnej "oficerów" grupie zielono-czerwonej. To jemu najbardziej zależy, by wykazać się przed pozostałymi za wszelką cenę, za co zapłaci najwyższą cenę.

Przeczytaj także: Jak znaleźć drogę na szczyt? - o młodzieżowym musicalu "Blask - The Musical"

Spektakl Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium powstał we współpracy reżyserskiej Anny Markowskiej i Karola Świtajskiego, ale nikt nie podpisał się pod jego reżyserią. Wspomniany Świtajski - szef i założyciel Stowarzyszenia i reżyser poprzednich musicali przygotowanych z młodzieżą - tym razem oficjalnie odpowiada jedynie za muzykę puszczoną z taśmy (żywą, nieprzesadnie ilustracyjną, przygotowaną przez dziewięcioosobowy zespół muzyczny i bardzo dobrze oddającą emocje towarzyszące poszczególnym scenom).

Głównym bohaterem jest Nemeczek, najdrobniejszy chłopiec, który pragnie udowodnić wszystkim, że nie jest gorszy od innych. Bardzo dobrze podczas premiery poradził sobie z tym zadaniem Konrad Repiński.
Głównym bohaterem jest Nemeczek, najdrobniejszy chłopiec, który pragnie udowodnić wszystkim, że nie jest gorszy od innych. Bardzo dobrze podczas premiery poradził sobie z tym zadaniem Konrad Repiński. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Spektakl odbywa się w zuniwersalizowanej przestrzeni dzięki ciekawej, pełnej elementów drewnianych, scenografii Zuzanny Kubicz, oddającej realia Placu Broni z efektowną drewnianą budą, elementami płotu, furtką i szkieletem pomostu w tle. W razie potrzeby przestrzeń ta służy też za siedzibę Czerwonoskórych lub sypialnię Nemeczka. Kubicz odpowiada również za przygotowanie świetnie oddających realia sprzed wieku, a nie przypisanych tylko i wyłącznie do jednej epoki kostiumów bohaterów, stworzonych na bazie współczesnych ubrań.

Przeczytaj także: Świat się zmienia, jeśli masz marzenia - o spektaklu "Trudne pytania"

Z kolei ruch sceniczny to zasługa Kaliny Porazińskiej (znalazła m.in. ciekawe zastosowanie dla żeńskiej, nieśpiewającej w spektaklu części zespołu, stanowiącej naturalne przeszkody i "elementy krajobrazu" podczas scen w ogrodzie botanicznym, chociaż w niektórych wypadkach - jak taniec chłopców podczas "Wyboru przewodniczącego" - ruch wyraźnie wymaga jeszcze dopracowania).

Pomiędzy dwiema zwaśnionymi grupami krąży Gereb (Amadeusz Baranowski, po lewej), którego ambicje wykraczają poza bycie jednym z wielu. Na zdjęciu Gereb rozmawia z Ferim Aczem (Michał Tarnowski).
Pomiędzy dwiema zwaśnionymi grupami krąży Gereb (Amadeusz Baranowski, po lewej), którego ambicje wykraczają poza bycie jednym z wielu. Na zdjęciu Gereb rozmawia z Ferim Aczem (Michał Tarnowski). fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Pomysł inscenizacji opowieści sprzed wieku bez nachalnych uwspółcześnień daje efekt w postaci większej niż zazwyczaj w produkcjach Ingenium teatralizacji opowieści. Młodzi wykonawcy nie mają miejsca na indywidualne popisy i podporządkowują się historii, po raz kolejny przekonując o swoich talentach. Bardzo dobrze na scenie prezentuje się grający Bokę Szymon Czerski, którego głównym rywalem jest Feri Acz w wykonaniu Michała Tarnowskiego - walka tej dwójki podczas bitwy między dzieciakami jest kulminacyjnym momentem całego spektaklu i najbardziej dopracowanym momentem spektaklu. Niejednoznaczną postać Gereba kreuje dobrze śpiewający Amadeusz Baranowski. Jednak w centrum wydarzeń jest oczywiście Nemeczek - grający w premierowy wieczór Konrad Repiński dysponuje pięknym, czystym głosem i umiejętnością przyciągania uwagi widzów, zaś jego piosenka "Mały Nemeczek" stanowi jedną z ozdób spektaklu.

Wprawdzie uzupełniające akcję teksty piosenek Anny Markowskiej niekiedy niepotrzebnie okazują się dodatkowym wyzwaniem dla wykonawców (brakuje im rytmu, trafiają się słowa bardzo trudne do zaśpiewania), jednak ich wykonanie budzi duże uznanie. Bardzo dobrze brzmi duet Boki i Feriego Acza w piosence "Nemeczek Gaśnie". Dobre wokalnie są właściwie wszystkie momenty, w których słyszymy żeńskie głosy - "List Mari" w wykonaniu Moniki Chybowskiej, śpiewny, wzruszający epizod Mamy Nemeczka (Dominika Sajdak) czy najpiękniejszy song musicalu - "Dla ojczyzny" wykonywany przez Patrycję Kamińską. Wyróżnia się również piosenka "Plac Broni" zaśpiewana przez chórek czterech przyglądających się chłopięcym zabawom dziewczynek (Patrycja Kamińska, Debora Sobieska, Natalia Knut, Amelia Gierszewska).

Ciekawą, pełną elementów drewnianych scenografię spektaklu oraz kostiumy przygotowała Zuzanna Kubicz.
Ciekawą, pełną elementów drewnianych scenografię spektaklu oraz kostiumy przygotowała Zuzanna Kubicz. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Spektakl ma jeszcze niedoróbki, które po rozegraniu przedstawienia powinny zostać zniwelowane (stanowczo poprawić należy momenty zmiany dekoracji oraz wejścia i zejścia ze sceny, szczególnie podczas scen szkolnych, podczas których dzieci potykały się o siebie, starając się w ciemnościach ustawić na scenie krzesła imitujące szkolne ławki). Niekiedy wejście i zejście żeńskiego chórku nie ma uzasadnienia. Większość wykonawców "zamiera" na scenie, gdy nie śpiewa i "ożywa" podczas wykonywania swojego numeru. Nie zawsze też udaje im się dobrze ustawić w świetle reflektorów.

Od nieco chaotycznej pierwszej części spektaklu zdecydowanie lepiej wypada dużo bardziej dopracowany drugi akt, podczas którego młodzi wykonawcy kreują przejmującą opowieść o poświęceniu i heroizmie. Zaskakuje bardzo dojrzale prowadzona w tej części dramaturgia postaci i oszczędna, czasem sprowadzona do jednego znaczącego gestu gra aktorska. Dzięki temu przejmujący finał wybrzmiewa z całą siłą, a "Chłopcy z Placu Broni" to najlepsza z propozycji Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium, najbardziej dopracowana aktorsko i teatralnie. Warto dać się porwać tej przejmującej, mądrej i smutnej opowieści.

Opinie (40) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

24

marca

60 lat rock and rolla w Polsce Gdańsk, Kwadratowa

24

marca

Marcin Daniec Gdańsk, Scena Teatralna NOT

30

marca

Stanisława Celińska - Malin... Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Tanie bilety do kin w Trójmieście
Tanie bilety do kin w Trójmieście
Roberto M. Polce: Polacy mają w sobie coś śródziemnomorskiego
O Włochu, który pokochał Gdańsk

Kulinaria

Restauracje z ciekawym wystrojem wnętrz cz.5
Restauracje z ciekawym wystrojem wnętrz

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: wiosenne poruszenie
Planuj tydzień: wiosenne poruszenie