Wiadomości

Zabawa w Muzycznym - o spektaklu "Tuwim dla dzieci" Teatru Muzycznego

"Tuwim dla dzieci" skierowany jest do dzieci w wieku przedszkolnym, najlepiej konwencję spektaklu odbierają dzieci w wieku 4-7 lat.


Teatr Muzyczny wznowił działalność Sceny Kameralnej po rozbudowie budynku. Na inaugurację zaproszono małe dzieci, by bawiły się przy wierszach Juliana Tuwima. Mali widzowie szybko zrozumieli intencje artystów i chętnie uczestniczyli w zaplanowanych atrakcjach.



Wszystko zaczyna się od zaśpiewanego przez aktorów wiersza "Cuda i dziwy" (wykonanego również na koniec spektaklu). Nim aktorzy "powołują" do istnienia świat poezji Juliana Tuwima, który przedstawiają najczęściej wprost, w sposób czytelny dla dzieci. Potem jest "Abecadło" - wiersz przedstawiony przez aktorów ustawiających się w nietypowych pozach. Liderka grupy, Renia Gosławska, wśród dzieci "losuje" kolejne wierszyki, wykonywane przez aktorów na scenie. Czasem będzie to miniinscenizacja (np. "Warzywa", "Zosia Samosia"), czasem przede wszystkim śpiew (np. "Pstryk", "Spóźniony słowik"), jednak zawsze aktorsko prowadzony w ten sposób, by unaocznić dzieciom treść utworów.

W sumie czwórka Renia Gosławska, Katarzyna Wojasińska, Julia ZacharekKrzysztof Kowalski wykonuje na scenie 20 utworów Juliana Tuwima, większość z muzyką, graną "na żywo" przez Gosławską na fortepianie. Są wśród nich prawdziwe szlagiery (finałowa "Lokomotywa", "Okulary" czy "Rzepka") i utwory nieco mniej znane (jak wspomniany "Pstryk").

W spektaklu wyreżyserowanym przez Bernarda Szyca kluczowa jest prostota przekazu i interakcja z małymi widzami. Widzowie od początku wciągani są w wir wydarzeń scenicznych, prezentowanych przez aktorów Muzycznego nieco zbyt pospiesznie (spektakl grany jest bez przerwy, a podczas premiery trwał nieco ponad godzinę, co dla tak małych dzieci jest sporym wysiłkiem).

W utworze "Zosia Samosia" (tytułowa bohaterka dobrze odegrana przez Katarzynę Wojasińską) dzieci podpowiadają Samosi właściwe odpowiedzi i nie mają kłopotu z określeniem "co nam daje Śląsk". Podczas "Okularów" układają rączki w okulary, po "Abecadle" starają się na stojąco pokazać ciałem pierwszą literę swojego imienia. Najbardziej efektowna jest "Rzepka", do której wykonania zaproszonych zostaje kilkoro dzieci. Dostaną one czapki-rekwizyty charakteryzujące bohaterów wyciągających rzepkę z ziemi. Aktywne dzieci w nagrodę za "wylosowanie" kolejnego numeru lub wizytę na scenie otrzymują cukierka.

Spektakl jest dostosowany do małego widza również w warstwie plastycznej (scenografia Renaty Godlewskiej). Scenę zamyka dekoracja imitująca drzewo z ptakami - bohaterami kilku wierszy. Aktorzy w różny sposób układają "rozsypane" po scenie wielkie klocki, by w finałowym numerze złożyć z nich tytułową "Lokomotywę". Wykorzystane są barwne, plastyczne i odwołujące się do wyobraźni dzieci kostiumy ("Rzepka", "Zosia Samosia"). Pojawią się też małe plansze z rysunkami ("Figielek") i pacynki ("Warzywa", "O panu Tralalińskim").

Jedną z nielicznych inscenizacyjnych pomyłek jest użycie lalek chłopca i dziewczynki do wszystkich ról (m.in. pieska, kotka i papużki) w "O panu Tralalińskim". Wątpliwości wzbudza również momentami pełna seksapilu gra Katarzyny Wojasińskiej i Julii Zacharek (tej drugiej szczególnie jako tytułowego "Kotka" - ulubionego utworu męskiej części widowni). Oczywiście gra dla dzieci z podtekstami, by zaciekawić dorosłego widza (rodzica), jest konwencją powszechnie stosowaną w teatrze dla dzieci, jednak w spektaklu dla tak małych widzów wydaje się jednak niestosowna. Spektakl najlepiej oddziałuje na dzieci w wieku 4-7 lat, choć bawić się na nim będą także te trochę starsze, dla młodszych jest nieco zbyt dynamiczny i za głośny (choć nawet dwulatkom udawało się wytrwać do końca).

Aktorzy Muzycznego z miejsca łapią z dziećmi dobry kontakt. Okazuje się, że, wbrew obawom, dzieci dobrze obeznane są z klasyką polskiej poezji, mają sporą wiedzę, dobrze rozumieją spektakl i bardzo aktywnie w nim uczestniczą. Inauguracja Sceny Kameralnej Muzycznego wypadła więc obiecująco.

Opinie (27)

  • Ciesze sie ze jest coraz wiecej ciekawych kulturalnych atrakcji dla przedszkolakow. Na pewno pojdziemy!

    • 14 2

  • (7)

    Pięknie wygląda teraz Teatr Muzyczny.
    Szkoda tylko, że na większość spektakli bilety są koszmarnie drogie.

    • 27 3

    • ceny cenami

      szkoda ze nie ma na co isc...

      • 5 4

    • drogi duch kultury (5)

      bilet na tą taką imprezę 45zł dziecko + 60 dorosły=105zł, bo dziecko przecież samo nie pójdzie. To cena tylko za 2 osoby, a jak rodzina liczy 4osoby to już wynik się podwaja 210zł przy średnich zarobkach 1500 -2000zł na członka rodziny to wychodzi że o spektaklu możne pomarzyć. Pragnę zauważyć że czas trwania spektaklu to 1.15 minut w tym 10 minut przerwy Ja się pytam dla kogo ten teatr jest?? Piękny sposób na krzewienie w narodzie ducha kultury.

      • 9 6

      • co narzekarz na drogie bilety do teatru w Gdyni? (1)

        Przecież Szczurek wybudował Tobie lotnisko w Kosakowie.

        • 0 6

        • Szczęście, że to nie Gdańsk

          bo tam lotnisko rozbudowano za kilkaset mln zł, chociaż to i tak mniej niż kosztował stadion (700mln plus miliony straty co roku)

          PS ciekawe po ile beda bilety w Teatrze Szekspirowskim...

          • 2 2

      • byłam - nie ma przerwy

        • 2 1

      • a gdzie przerwa..? Bo byłam i jej nie zauważyłam ;)

        • 0 0

      • dziecko 30, dorosły 45

        to wychodzi po mojemu 75 zł :)w weekend 40+50 = 90. No cóż matematyka królową nauk jest ;)

        • 1 0

  • Fajny show, choć osobiście preferuję program "Tuwim dla dorosłych" (zapewne z racji wieku). Polecam!

    • 7 2

  • (6)

    Cieszyłam sie na to przedstawienie i poszłam z moim 3-letnim wnukiem.Oczekiwanie na rozpocze cie przedstwienia przedłuzyło sie o około 15 minut - dla dorosłych do wytrzymania, gorzej z dziećmi.Nie znam powodu opóźnienia, bo nikt nic nie powiedział.Nie zuwazyłam spóźnienia dzieci, za to trwało usadzanie gości bez biletów.Nie podobało mi sie to.
    Całe przedstawienie bardzo ładne, dzieci bawiły sie wspaniale, chociaz nie obyło sie bez łez za brak cukierka- otrzymywały tylko dzieic, które uczestniczyły w przedstawieniu.
    A może warto w przyszłości dodać wiersze innych autorów i stworzyc przedstawienie ze znanych wierszy różnych autorów, brakowało mi np."Kaczki dziwaczki".

    • 7 7

    • i bardzo dobrze

      bo od dziecka sie uczy że jesli nic nie robisz to nie dostajesz nic. A nie... jak nasza reprezentacja - czy się stoi czy się leży...

      • 13 3

    • (2)

      nie sądzisz, że trochę głupie na spektaklu" TUWIM dla dzieci" dawać wiersze innych autorów? ;) Pozdrawiam

      • 12 0

      • (1)

        Ja myslałam o przedstawieniu złozonym z wierszy różnych autorów, nie tylko Pana Tuwima.

        • 4 1

        • To proszę napisać scenariusz do takiej sztuki, bo marzenia same się nie spełnią. Cukierek za marzenia o cukierku sam nie wpadnie do kieszonki.

          • 0 1

    • (1)

      W roku Juliana Tuwima takie przedstawienie super, pomysł angażowania dzieci również, nie rozumiem dlaczego chciałaby Pani w tym zestawie zobaczyć i usłyszeć wiersz Jana Brzechwy. No tak, nie potrafimy przegrywać, ani uczyć dzieci ponosić porażki, albo po prostu nauczyć że nie wszystko się należy. Dlaczego nagrodę ma dostać ktoś kto nic nie zrobił... ach szkoda gadać - robić aferę o 1 cukierka

      • 3 0

      • tu nie chodzi o cukierka... - do pani Asi

        Rozumiem ze Pan(i) nie ma dzieci, a jesli tak, to na pewno nie w wieku, do ktorych adresowane jest przedstawienie (4-7 lat)? Bo w przeciwnym wypadku wiadome by bylo, ze 4-7 latek nie zrozumie, wg jakich kryteriow jedno dziecko jest wyrozniane udzialem w przedstawieniu (a dopiero potem nagrodowym cukierkiem), a drugie nie, skoro zglaszaly sie wszystkie? Moje dzieci mimo ze pazerne na slodycze nie sa, mialy lzy w oczach, bo siedzialy w ostatnim rzedzie i nie mialy szans na udzielenie odpowiedzi, wylosowanie pileczki czy dopchanie sie do sceny. I o to chodzilo, ze bardzo chcialy cos zrobic, a nie zostaly przez prowadzaca wybrane, a dopiero potem ze nie bylo cukierka. Ale zeby to zrozumiec, trzeba troche empatii, posiadania czego Panu(i) zycze.

        • 2 1

  • włodarze ! (1)

    co to za ceny biletów !!! czy tylko dzieci bogatych rodziców mają prawo dla odrobiny szczęścia być w teatrze?! prosze o zastanowienie się !

    • 22 2

    • Bogaty

      pan Gasik zaprasza do Teatru , ja pytam kogo?! tylko tych z grubym portfelem?! no a nasze Dzieci , zapomniał o nich ?! nie wszystkim układa się życie jak panu , prosze pamiętać . W szkołach dzieci są bez śniadań , a gdzie Teatr!

      • 7 2

  • moja trzyletnia córeczka była zachwycona :)

    • 8 1

  • Nasze wnuki Alexander i Paweł są zachwyceni.A ich rodzice co to dziesiąt lat temu
    biernie poznawali te treści też niemniej.Udana inicjatywa.

    • 5 1

  • (1)

    mi się bardzo nie podoba reklama w radiu
    niestety: bo uwielbiam teatr muzyczny

    • 1 4

    • chodź częściej, by nauczyć się języka ojczystego

      narzekacze

      • 2 0

  • (2)

    Byłam wczoraj z trojka moich dzieci i odczucia mam mieszane... Same wierszyki i ich interpretacja w porządku (choć faktycznie taniec dwóch Pań aktorek czasami nie był adekwatny, a ze na widowni raczej większość rodziców płci żeńskiej... cóż, - do mnie to raczej nie trafiało...). Czas przedstawienia tez optymalny, dzieciaki wysiedziały i generalnie bawiły się świetnie.. Ale te łzy rozżalenia ze nie zostało się wybranym , nie dostało cukierka czy tez nie miało szansy coś powiedzieć - ech... Wyróżnienie ósemki dzieci w jednym wierszu wywołuje uczucie pokrzywdzenia u pozostałej, wcale niemałej części widowni... Chyba byłabym za tym by interakcje z publicznością pozostawić na poziomie OGÓŁU (wszyscy wstajemy, wszyscy klaszczemy, wszyscy tańczymy). Niemniej generalnie OGROMNY PLUS za inicjatywę - niestety, jedna z niewielu dla dzieci w Trójmieście...

    • 15 1

    • sprawiedliwie, nie znaczy po równo

      takie życie, raz się jest wybieranym , raz nie, a niekiedy samemu nie wybiera. Im szybciej dzieci to pojmą, tym łatwiej im będzie w życiu, ot i co!

      • 4 0

    • Tyle się mówi o indywidualizacji, a tu wszyscy tak samo i to samo muszą robić, niech się dzieci uczą że starania przynoszą sukces, nauczyć się przegrywać też trzeba. Nigdzie w życiu nie ma tak że dostajemy coś za nic i gdy nam się nie uda to nas ktoś żałuje, albo daje nam nagrodę.

      • 1 0

  • Brawo, brawo!

    Bardzo piękny, dynamiczny spektakl. Ogromnie się podobał moim dzieciaczkom. Wspaniała gra i współpraca aktorów z publicznością. Słowa uznania i podziwu dla Pani Reni za rewelacyjne podejście do dzieci. Podziękowania dla miłej Pani Alicji z obsługi.

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kontrowersje wokół działalności miejskiego artysty
Kontrowersyjna działalność artysty z Gdyni
Śmiechem w marne czasy. Felietoniści wykpili miniony rok
Felietoniści wykpili miniony rok

Kulinaria

Karnawałowe wypieki. Nie tylko pączki
Karnawałowe wypieki. Nie tylko pączki
Ostry Cień Mgły i Forfiter. Odjechane nazwy dań z trójmiejskich lokali
Odjechane nazwy dań z trójmiejskich lokali

Sprawdź się

Który z ważnych polityków epoki PRL wstrzymał w latach 50. odbudowę Teatru Wybrzeże w Gdańsku?

 

Najczęściej czytane