Z Pomposą w krainie muzyki. O "Pomposie i..." w Operze Bałtyckiej

Nowa odsłona losów tytułowej bohaterki zdarzenia edukacyjnego Opery Bałtyckiej - "Pomposa i..." jest dużo bardziej interaktywna niż poprzednia i ma formę ciekawej lekcji muzyki.
Nowa odsłona losów tytułowej bohaterki zdarzenia edukacyjnego Opery Bałtyckiej - "Pomposa i..." jest dużo bardziej interaktywna niż poprzednia i ma formę ciekawej lekcji muzyki. fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl

Drugi rok z rzędu dzieci w wieku 4-8 lat w świat muzyki wprowadzają w Operze Bałtyckiej nietypowi bohaterowie. Rok temu byli to Pomposa i Pomposo z udziałem Wielkiego Dura i Wielkiego Bemola. W tym roku dzieci poznają podstawy muzyki w formie pełnego interakcji wykładu w konwencji uteatralizowanej lekcji.



Zajęcia pomyślane są jako kontynuacja ubiegłorocznego wydarzenia. Zadbano jednak o stosowne modyfikacje. Przede wszystkim zrezygnowano z zamkniętej formuły edukacyjnego spektaklu na rzecz pełnego interakcji z widownią wykładu uatrakcyjnionego teatralnym kostiumem i rekwizytem.

Wydarzenia dla dzieci w najbliższym czasie


Tym razem w roli przewodników dzieci i ich opiekunów, zwanych pomponami, występuje okrojony skład bohaterów - Pomposa i Wielki Dur, którzy wyjaśnili od razu, że Pomposo i Wielki Bemol udali się do innej krainy, gdzie mają równie odpowiedzialne zadania jak oni. Podczas pierwszych spotkań 20 października Pomposa z Wielkim Durem wrócili po długiej wakacyjnej przerwie i zastali w bibliotece nutowej (mieszczącej się chwilowo na scenie Opery Bałtyckiej) duży bałagan - wszędzie leżały porozrzucane nuty.

Podczas pierwszego spotkania w tym sezonie Pomposa i widzowie dowiedzieli się, z czego się składa i jak gra flet poprzeczny (dzięki Iwonie Sarwińskiej, po lewej) oraz kontrabas (zasługa Agnieszki Olszewskiej, w środku).
Podczas pierwszego spotkania w tym sezonie Pomposa i widzowie dowiedzieli się, z czego się składa i jak gra flet poprzeczny (dzięki Iwonie Sarwińskiej, po lewej) oraz kontrabas (zasługa Agnieszki Olszewskiej, w środku). fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl
Wraz z Pomposą dzieci dowiadywały się, co to jest partytura, jak wygląda zapis nutowy i gdzie się go umieszcza, uczyły się śpiewać fragmencik arii Torreadora z opery "Carmen" Georgesa Bizeta, a nawet ułożyły wspólnie z Pomposą własną kompozycję. Na fortepianie zagrał ją Wielki Dur, ale Pomposa chciała posłuchać jej także na innych instrumentach. Pobiegła w tym celu szukać muzyków orkiestry i znalazła flecistkę oraz kontrabasistkę, które chętnie podzieliły się z widzami wiedzą na temat tych instrumentów i wykonały utwór ułożony wspólnymi siłami przez młodych widzów oraz fragmenty "Karnawału zwierząt" Camille'a Saint-Saënsa.

W ciągu 45 minut pompony miały okazję dowiedzieć się nieco o teorii muzyki, poznać wybrane instrumenty i samemu trochę pośpiewać oraz wbiec na scenę i pomóc Pomposie i Wielkiemu Durowi posprzątać bałagan. Ponieważ bardzo często Pomposa zwracała się do pomponów z pomocą, widzowie mieli poczucie współuczestnictwa i chętnie wykonywali muzyczne zadania. I nawet jeśli wiedza niektórych dzieci znacznie wykracza poza opisywane podstawy, to atrakcyjna forma wykładu sprawia, że dobrze bawią się również te, które na co dzień uczą się grać na instrumentach.

Bardzo dobrym pomysłem było zaproszenie dzieci na scenę do wspólnego sprzątania nut.
Bardzo dobrym pomysłem było zaproszenie dzieci na scenę do wspólnego sprzątania nut. fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl
Dużo wdzięku i naturalnej dla dzieci ekspresji połączonej z ciekawością świata ma Pomposa w wykonaniu Magdaleny Nanowskiej. To postać budząca sympatię, co widać było szczególnie podczas sprzątania podzielonego na dwie drużyny - Pomposy i Wielkiego Dura (Rafał Sambor). Ta pierwsza była zdecydowanie liczniejsza. Wprawdzie nie do końca udało się zdyscyplinować dzieci, by zbierały nuty tylko podczas określonych dźwięków, ale już sama wizyta na scenie była dla wielu z nich dużą frajdą.

Dobrym pomysłem było również wzbogacenie wykładu o obecność artystek Orkiestry Opery Bałtyckiej - Iwony Sarwińskiej (flet poprzeczny) oraz Agnieszki Olszewskiej (kontrabas), które w sposób odpowiedni dla dzieci wyjaśniły, z czego składają się ich instrumenty i jak się na nich gra.

Grająca Pomposę Magadalena Nanowska ma w tej roli wiele wdzięku i bez trudu wchodzi w rolę naturalnej przewodniczki dzieci po świecie muzyki.
Grająca Pomposę Magadalena Nanowska ma w tej roli wiele wdzięku i bez trudu wchodzi w rolę naturalnej przewodniczki dzieci po świecie muzyki. fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl
Zadbano o spójność z ubiegłoroczną edycją (Pomposa i Wielki Dur wyglądają tak samo), scenę zamknięto po bokach elementami scenografii z opery "Olga", dzięki czemu nie przytłaczała swoją wielkością. Pierwsza część spotkania prowadzona była na proscenium przy opuszczonej kurtynie, a moment podniesienia jej wykorzystano, żeby opowiedzieć o zawodzie inspicjenta.

Ubiegłoroczny minispektakl "Pomposa i Pomposo"


Co ważne, wiedzy nie było za dużo i nie miała ona charakteru lekcji szkolnej. Proporcje między zabawą, teatralną otoczką a przekazem edukacyjnym zostały dobrze wyważone. Dlatego nowa wersja przygód Pomposy (najbliższe odsłony 17 listopada i 8 grudnia) wydaje się wartościową propozycją popularyzującą muzykę wśród kilkulatków.

Opinie (13)

  • najlepsza opera jest w Bydgoszczu. (2)

    • 9 7

    • i najlepszy psychiatryk zgłoś się tam

      • 0 0

    • W Kościerzynie-Koźlu...

      • 3 4

  • Opera Tu Tu

    była czasami zabawna Pomposa to tragedia pod każdym względem

    • 0 0

  • Nie polecam.

    • 4 4

  • Troche za malo samej muzyki

    • 3 4

  • Bardzo udana wizyta w Operze

    Byliśmy kolejny raz (dzieci 5 i 9 lat). Odświeżona koncepcja jak najbardziej na plus. Cudownie się bawiliśmy!
    Brawa dla Artystów.

    • 7 3

  • Za moich czasów pracownicy opery przyjeżdżali do szkoły i krzewili tam kulturę muzyczną. Bardzo lubiłam te spotkania.

    • 11 0

  • Opera Si? (2)

    Repertuar Opery pod kierunkiem nowego dyrektora budzi wątpliwości i rozczarowanie.

    • 9 10

    • Opera Si?

      Tylko dlatego, że jest repertuarem dla wytrawnego słuchacza? Opera to nie "fiku - miku" w różowych spodenkach...

      • 2 2

    • Co ma piernik

      do Pomposy?

      • 8 1

  • Na widowni większość to byli dorośli. (1)

    • 8 10

    • A dzieci może miały przyjść same?

      • 12 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Legenda Radmoru - wystawa
Legenda Radmoru - wystawa
wystawa
lis'20 7-29.08
Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
John Faltin - fotograf Sopotu
John Faltin - fotograf Sopotu
wystawa
maj 10-17.10
g. 10:00 - 16:00
Sopot, Muzeum Sopotu

Sprawdź się

Sprawdź się

Pierwszym gdyńskim kinem, otwartym w 1926 roku, było: