Wiadomości

Wspomnień czas: Scena Letnia w Orłowie

Podczas pierwszych sezonów Scena Letnia w niczym nie przypominała obecnego amfiteatru, umieszczona była też dużo bliżej orłowskiego molo.
Podczas pierwszych sezonów Scena Letnia w niczym nie przypominała obecnego amfiteatru, umieszczona była też dużo bliżej orłowskiego molo. fot. Wojtek Jakubowski / KFP Kosycarz

Wizytę w teatrze, przynajmniej w wymiarze rzeczywistym, wciąż musimy odkładać na później. W tej sytuacji przybliżamy kolejne sceny i spektakle, które zapadły w pamięć. Tym razem sięgamy do wspomnień o Scenie Letniej w Orłowie. Przyglądamy się wybranym spektaklom Teatru Miejskiego realizowanym w najpiękniejszej teatralnej scenerii w Gdyni.



Skorzystaj z usług online


"Awantura w Chioggi", reż. Waldemar Śmigasiewicz (1996)

Tego tytułu nie mogło zabraknąć, bo od niego wszystko się zaczęło. Staraniem ówczesnej dyrektorki Teatru Miejskiego w Gdyni, Julii Wernio, zespół Miejskiego w okresie letnim po raz pierwszy przeniósł się na gdyńską plażę, do Orłowa. Wtedy Scena Letnia w Orłowie w niczym nie przypominała obecnego, składanego na okres lata amfiteatru. Ułożono z desek scenę wprost na piasku, a teren Sceny Letniej ograniczono brezentowymi płachtami i sieciami rybackimi. "Awantura w Chioggi" Carlo Goldoniego była pierwszą propozycją Miejskiego w takiej scenerii. Spektakl wyreżyserował Waldemar Śmigasiewicz. Od początku gra na plaży z widokiem na morze zachwycała publiczność, która pokochała teatr tworzony tuż nad Bałtykiem.

"Cud się zdarzył na orłowskiej plaży, gdzie od piątku działa Scena Letnia Teatru Miejskiego. (...) W gdyńskim spektaklu, granym w przestrzeni wydzielonej przez brezentowe, obwieszone, obwieszone sieciami i praniem parawany, nie trzeba było używać wymyślnych mechanizmów do poruszenia butaforowych fal. Morze, które stanowiło część dekoracji, z pewnością nie było namalowane, podobnie jak rybackie łodzie, horyzont, mewy i przyjacielski kundelek, zwabiony na scenę przez śpiew aktora. Dwadzieścia minut przed końcem przedstawienia spadł zdecydowanie prawdziwy deszcz. Ale nawet on został "wchłonięty" przez ten niezwykły teatr, przydając aktorom determinacji i skrzydeł" - opisywała premierowy wieczór na Scenie Letniej Joanna Chojka w "Gazecie Morskiej".


"Iwona, księżniczka Burgunda", reż. Waldemar Śmigasiewicz (1998)

Kolejna premiera, przygotowana przez Waldemara Śmigasiewicza na Scenie Letniej, okrzyknięta została jednym z najlepszych spektakli sezonu na Pomorzu i doceniona przez lokalną i ogólnopolską krytykę. Fakt, że nie pierwszy raz sięgał on po ten tytuł Witolda Gombrowicza w niczym tu nie umniejsza sukcesu. Spektakl wybrano Najlepszym Przedstawieniem Roku w województwie pomorskim, Pomorską Nagrodą Teatralną otrzymała też odtwórczyni tytułowej roli Sylwia Głaszczyk, dla której była to, niestety, ostatnia rola w życiu (aktorka Miejskiego wkrótce zginęła tragicznie).

Spektakl "Anioł zstąpił do Babilonu" w reżyserii Julii Wernio zasłynął "latającym" Aniołem granym przez Rafała Kowala.
Spektakl "Anioł zstąpił do Babilonu" w reżyserii Julii Wernio zasłynął "latającym" Aniołem granym przez Rafała Kowala. fot. Łukasz Głowala / KFP Kosycarz
"Przedstawienia Waldemara Śmigasiewicza nie waham się okrzyknąć wydarzeniem sezonu teatralnego. Żaden inny spektakl grany na scenach Gdańska i Gdyni nie został potraktowany z podobną konsekwencją, żaden inny nie był równie czysty interpretacyjnie i inscenizacyjnie" - pisała Monika Brand w "Gazecie Morskiej".


"Anioł zstąpił do Babilonu", reż. Julia Wernio (2000)

Tekst Friedricha Dürrenmatta to połączenie tragizmu z farsą, groteską i makabrą. Sztukę o aniele, który nie mając odpowiedniego rozeznania w ludziach pozostawia świeżo stworzoną, prześliczną Kurrubi niewłaściwemu żebrakowi, bardzo dobrze wkomponowano w gdyńską plażę. Bałtyk "zagrał" Eufrat, a całość zyskała dzięki otwartej przestrzeni dużo świeżości. Spektakl sióstr Wernio (Julia Wernio reżyserowała, a Elżbieta Wernio przygotowała scenografię) zapamiętany został także z powodu "latającego" nad sceną Anioła, granego przez Rafała Kowala.

"Z przyjemnym rozbawieniem śledzi się logiczną ekwilibrystykę żebraka-filozofa (Eugeniusz Kujawski), westchnienia niewinnej Kurrubi (Karolina Adamczyk), loty nad plażą pozłacanego anioła (Rafał Kowal) i całą galerię postaci mniej lub bardziej epizodycznych, aż po prawdziwego osiołka roznoszącego mleko. Julia Wernio reżyserując ten spektakl umiała trafić we właściwy ton: pozbawiony namaszczenia, nie narzucający się z morałem, delikatny w uwspółcześnianiu kostiumów i sytuacji. Pogodny i zadumany jak morska dal" - pisał o tym spektaklu Jacek Sieradzki w "Polityce".


"Don Kichote", reż. Jacek Bunsch (2005)

Podczas spektaklu "Don Kichote" konie tytułowego bohatera i jego giermka Sancho Pansy "zagrały" odpowiednio przystrojone quady.
Podczas spektaklu "Don Kichote" konie tytułowego bohatera i jego giermka Sancho Pansy "zagrały" odpowiednio przystrojone quady. fot. Joanna Siercha / Teatr Miejski
Letnia scena stała się stałym punktem letniego kalendarza imprez w Gdyni. Przejmujący po Julii Wernio Teatr Miejski Jacek Bunsch również nie odmówił sobie przyjemności czynienia honoru gospodarza sceny i otwarcia jej swoją produkcją. Wybór padł na "Don Kichote'a" Miguela de Cervantesa z tytułową rolą Sławomira Lewandowskiego. Oprócz efektownych, inspirowanych kulturą Hiszpanii kostiumów autorstwa Zofii de Ines w pamięci zapadały konie Don Kichote'a i Sancho Pansy, którymi były quady z końskimi łbami zrobionymi z końskiej zbroi.

"W "Don Kichote" tempo jest niesamowite, akcja toczy się naprzód z szybkością odrzutowca, a wydarzenie goni wydarzenie. Świetnie sprawdzili się aktorzy odtwarzający dwójkę głównych bohaterów - czyli Sławomir Lewandowski (Don Kichote) i Bogdan Smagacki (Sanczo Pansa) - którzy praktycznie ani na moment nie schodzą ze sceny. (...) Spektakl Bunscha jest klasyczną komedią. Mimo rozmaitych przykrości spotykających tytułowego bohatera, widzów nie opuszcza uśmiech" - pisał Mirosław Baran w "Gazecie Wyborczej Trójmiasto".


"Zorba", reż. Jan Szurmiej (2006)

Musical "Zorba" należał do najbardziej lubianych i najdłużej granych produkcji Teatru Miejskiego w Gdyni, przygotowanych na Scenie Letniej w Orłowie.
Musical "Zorba" należał do najbardziej lubianych i najdłużej granych produkcji Teatru Miejskiego w Gdyni, przygotowanych na Scenie Letniej w Orłowie. fot. Wojciech Strozyk / KFP Kosycarz
To jeden z tych spektakli, które publiczność kocha i wraca na nie wielokrotnie. Trudno znaleźć produkcję Sceny Letniej w Orłowie, która byłaby równie entuzjastycznie przyjmowana, a finałowa zorba potrafiła porwać publiczność do wspólnego tańca. Po raz kolejny świetnie w greckie realia musicalu Johna Kandera "wcielono" gdyńską plażę, z wykorzystaniem zejścia na plażę jako elementu scenografii. Tytułową postać z wdziękiem grał Dariusz Siastacz (gościnnie także Krzysztof Stasierowski).

Wydarzenia online w najbliższym czasie


"W musicalach sceny dramatyczne zwykle traktuje się jako zło konieczne, łącznik pomiędzy kolejnymi numerami wokalnymi. W "Zorbie" jest odwrotnie - fragmenty dramatyczne są mocno rozbudowane, bardzo starannie wyreżyserowane i dobrze zagrane. Przez to spektakl nie jest tylko zbiorem efektownych piosenek, lecz także spójną opowieścią. Twórcy "Zorby" konsekwentnie unikają zapożyczeń z głośnego filmu Michaela Cacoyannisa z Anthonym Quinnem w roli głównej. Zamiast tego proponują widzom dobrą, ale nie bezrefleksyjną, rozrywkę. Trudno też wyobrazić sobie lepsze miejsce, które mogłoby "grać" Grecję niż Scena Letnia Teatru Miejskiego w Gdyni - położona na skrawku wąskiej plaży, pomiędzy morzem i stromym klifem" - pisał o "Zorbie" Sławomir Krystkiewicz w tygodniku "Ozon".

Opinie (7) 1 zablokowana

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

07

lipca

Kino Letnie w Orłowie - 10.... Gdynia, Scena Letnia w Orłowie

10

lipca

Kino po zachodzie słońca Gdańsk, Teatr Leśny

Rozrywka

Slow Fest Sopot: kulinarny festiwal na Molo
Za nami Slow Fest Sopot na Molo

Kulinaria

Slow Fest Sopot: kulinarny festiwal na Molo
Za nami Slow Fest Sopot na Molo
Ile zapłacimy za rybę w smażalni? Ceny w Trójmieście
Ile zapłacimy za rybę w smażalni?

Sprawdź się

Zgodnie z planami miejskimi, obecna siedziba CSW Łaźnia miała pełnić bardzo oryginalną funkcję. Jaką?