Aktualnie brak w repertuarze trójmiejskich teatrów

Wesele Figara (27 opinii)

opera / operetka
kasy:
58 763-49-06
wystawia:
Opera Bałtycka w Gdańsku
data premiery:
14 lutego 2009
czas trwania:
3 godz. (1 przerwa)
Wesele Figara
7.3 79 ocen 1 10
Wolfgang Amadeusz Mozart
Wesele Figara

Libretto: Lorenzo da Ponte, na podstawie sztuki Pierre Beaumarchais'go 'Le marriage de Figaro'.

Prapremiera Wiedeń, 1 maja 1786

Spektakl przygotowany w koprodukcji z Operą Wrocławską
(premiera we Wrocławiu 30 grudnia 2008, premiera w Gdańsku 14 lutego 2009)

"Wesele Figara" to kontynuacja losów byłego golibrody ("Cyrulik sewilski"), który z czasem został zarządcą dóbr swego pana - Hrabiego Almavivy. Niegdyś pomógł mu zdobyć żonę - piękną Rozynę. Wystarczyły jednak trzy lata, by gorące uczucie Hrabiego zamieniło się w katalog się w katalog rutynowych uśmiechów i serdeczności. Znudzony arystokrata tęskni już za "nowymi emocjami". Z nadzieją patrzy na urodziwą Zuzannę - pokojówkę swojej żony, a zarazem oficjalną narzeczoną Figara, ten nie zamierza jednak się nią nikim dzielić. Obmyśla więc intrygę, która ma udaremnić zamiary jego pana.

"Wesele Figara" jest jedną z trzech najważniejszych oper Mozarta interpretowaną na różne sposoby i realizowaną w całej gamie stylów, mód i tendencji. Uważana jest dość powszechnie za dzieło komiczne. Jednocześnie jest to najbardziej seksowna i zarazem liryczna z oper Mozarta. Zasadniczym motorem działania bohaterów jest w tym utworze napięcie pomiędzy zmysłowością i tęsknotą za prawdziwą miłością. Muzyka utrzymuje to napięcie tak pięknie, że widzowie nie zauważają upływu czasu. Miłosne perypetie głównych bohaterów prowokują do gorzkiej refleksji na temat ułudy seksualnych rozkoszy. Niby oczywiste i banalne, a jednak gorzkie w każdorazowym indywidualnym doświadczeniu. Kiedy poszukiwanie uciech staje się rozpaczliwym remedium na brak miłości, może to przybrać wymiar komiczny dla obserwatora z zewnątrz. Sprawy ludzkie się nie zmieniają. Miłość, pożądanie, nienawiść i poczucie winy - zawsze te same problemy i ta sama rozpacz bez względu na epokę. Inne są tylko ubrania, technologie przy pomocy których toczy się życie, tempo tego życia i obyczaje.

Kierownictwo muzyczne: Francesco Bottigliero
Reżyseria i inscenizacja: Marek Weiss
Scenografia: Małgorzata Słoniowska
Przygotowanie chóru: Dariusz Tabisz

Obsada:
Hrabia - Leszek Skrla (14-15, 17.05) / Robert Gierlach
Hrabina - Anna Wierzbicka / Anastazja Lipert / Anna Mikołajczyk (14-15, 17.05)
Zuzanna - Julia Iwaszkiewicz / Ingrida Gapova (14-15, 17.05)
Figaro - Adam Palka / Wojciech Gierlach / Robert Gierlach (14-15, 17.05)
Cherubin - Jan Monowid (14-15, 17.05) / Karol Bartosiński
Marcelina - Anna Fabrello
Bartolo - Piotr Nowacki
Basilio - Krzysztof Kur (14-15, 17.05) / Jacek Szymański
Don Curzio - Łukasz Wroński
Antonio - Wiktor Gorelikow / Janusz Zawadzki / Andrzej Malinowski (14-15, 17.05)
Barbarina - Ingrida Gapova / Jaryna Kuzmych (14-15, 17.05)
oraz
Chór i Orkiestra Opery Bałtyckiej
dyrygent: Francesco Bottigliero

Przeczytaj także

Opinie (27)

  • wspaniale (opinia sprzed 10 lat)

    przeżycie, niech żaluja ci, co wyszli w czasie przerwy. Druga odsłona była majstersztykiem!!!!!!

    • 0 0

  • Bilet do odstąpienia (opinia sprzed 10 lat)

    Mam jeden bilet do odstąpienia.Tel-502 082 476

    • 0 0

  • (opinia sprzed 11 lat)

    mi sie bardzo podobało. troche długie, ale fajna muzyka i scenografia. ale ja chodze dosyc czesto i lubie bardzo mozarta.

    • 0 2

  • Dla kogoś kto nie był w operze? (opinia sprzed 11 lat)

    Mam pytanie, czy ten spektakl jest dobry dla kogos kto nie byl w operze? Chce isc z chlopakiem, on bardzo czesto tam bywa, ale dla mnie to bedzie pierwsza wizyta. Bedzie dobre jak na poczatek? No i czy dla kogos kto troche juz tam chodzi bedzie sie podobac?

    • 2 2

  • dla mnie - bardzo dobre przedstawienie (opinia sprzed 11 lat)

    ale czemu niby mia sluzyc ZYRANDOL?????? dziwne oczekiwania wobec scenografii... dla mnie scenografia - rewelacyjna - piekne efekty swietlne na krysztalowych scianach. do tego piekne kolory kostiumow nawiazujacych do epoki. brawo! muzycznie - nie znam sie, ale podobalo mi sie, zero nudy, ladne glosy, aktorsko swietnie. jasne, ze duzo erotyki (ale zawsze w granicach dobrego smaku) ale o tym wg mnie jest ten spektakl - o tym, zeby myslec glowa, a nie czlonem, ze kobiety to ktos wiecej niz obiekt pozadania, co jest domena pornografii. i brawa za remont Opery - wyglada o wiele lepiej. nie dosc, ze milo spedza sie czas w trakcie´przedstawienia, to takze w przerwach widz czuje sie komfortowo w ladnych wnetrzach. bileterki niezmiennie mile

    • 1 1

  • Figaro (opinia sprzed 12 lat)

    Obmacywanie jest wpisane w scenariusz tej opery, trochę o tym ona jest, o zdradach pewnego Pana. Obmacywanie jest niewinną grą wstępna, chyba za tym idzie nagość i takie tam... Tego nie było więc chyba puryści nie powinni płakać. Erotyzm raczej średni biorąc pod uwagę, że w każdej kablówce mamy kanały rozbierane. Dobrze zagrane, dobrze zaśpiewane, dobrze pokazane.. nic dodać nic ująć.

    • 1 0

  • Kiepsko (opinia sprzed 12 lat)

    Jak dla mnie to było kiepskie. Nudziłam się, momentami czekałam na koniec, a to mi się rzadko zdarza w operze... oczywiście poza kontratenorem, bo ten bardzo mi się podobał :) Co zresztą można było zaobserwować przy brawach ;)

    • 2 1

  • 14 listopada-sobota (opinia sprzed 12 lat)

    Poza scenografią, która trącała plastikiem i aluminium (gdzie tajemniczy romantyczny ogród, gdzie komnaty pałacowe, żyrandole?) nie ma do czego sie przyczepić. Powiedziałbym nawet, że mi się podobało a najbardziej Leszek Skrla w roli hrabiego i Jan Monowid w roli Cherubina. Czytając poprzednie wypowiedzi faktycznie było dużo erotyzmu i obmacywania. Gdybym nie przeczytał wczesniej, że ta opera jest najbardziej erotyczną w twórczości Mozarta to mógłbym czuć sie lekko zażenowany. Mój faworyt Adam Pałka wypadł przyzwoicie choć bardziej imponował mi w innych rolach. Wszystkie panie na dobrym poziomie. Na pytanie czy warto iść odpowiedź brzmi TAK, bo to przecież klasyka!

    • 1 1

  • (opinia sprzed 12 lat)

    ble

    • 1 1

  • Pechowy 13-to piątkowy wieczór w Operze Bałtyckiej (1) (opinia sprzed 12 lat)

    Pośpiesznego , dusznego i poderotyzowanego Mozarta zaserwowali publiczności panowie Weiss i Florencio 13-go marca . Uwertura zagrana "po strażacku" nie zapowiadała nic dobrego . Sześciokrotnie obmacywana Suzana ( w pierwszym akcie) oto los solistki opery bałtyckiej w "rękach wytrawnego reżysera".
    Dziękuję jedynie panu Piotrowi Nowackiemu za piękną chwilę spędzoną z Mozartem.
    Gdybym miał scharakteryzować to przedstawienie jednym zdaniem powiedziałbym " w dusznym pokoju Mozart w piżamie".

    • 0 0

    • Re: Pechowy 13-to piątkowy wieczór w Operze Bałtyckiej (opinia sprzed 11 lat)

      Nowacki ma tyle wspolnego z mozartem co Penderecki.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pod patronatem

Nadchodzące premiery