Bez tłumów i bez kolejek. Tegoroczny Weekend Muzeów za nami

W otwartym po dłuższej przerwie Oddziale Sztuki Dawnej Muzeum Narodowego można było oglądać najcenniejszy zabytek tego muzeum, czyli "Sąd Ostateczny" Memlinga.
W otwartym po dłuższej przerwie Oddziale Sztuki Dawnej Muzeum Narodowego można było oglądać najcenniejszy zabytek tego muzeum, czyli "Sąd Ostateczny" Memlinga. fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl

16. edycja Europejskiej Nocy Muzeów zamieniła się w tym roku na Pomorzu w Weekend Muzeów. W sobotę i niedzielę, 15-16 maja, mogliśmy zwiedzać muzea, galerie sztuki oraz inne instytucje kultury za darmo lub za symboliczną złotówkę. Ze względu na panującą wciąż epidemię impreza miała charakter hybrydowy - część wydarzeń odbywała się na żywo, niektóre miały miejsce w sieci, a jeszcze inne w plenerze. Podsumowujemy tegoroczne święto muzeów.



Co roku Noc Muzeów przyciąga tłumy chętnych do nocnego zwiedzania muzealnych murów. Ta impreza kulturalna polega na udostępnianiu muzeów, galerii i innych instytucji kultury w wybranym dniu w godzinach nocnych. Organizatorzy przygotowują ponadto specjalne atrakcje, np. zwiedzanie obiektów zazwyczaj niedostępnych, koncerty, pokazy, warsztaty, spotkania i inne. Zwiedzanie umożliwiane jest za symboliczną złotówkę lub za darmo. Pierwsza Noc Muzeów miała miejsce w 1997 roku w Berlinie. Obecnie obchodzona jest w 120 miastach w całej Europie, a w Polsce od 2003 roku.

Zamiast Nocy - Weekend Muzeów



Jeśli ktoś w tym roku spodziewał się takiej odsłony Nocy Muzeów, jaka miała miejsce w czasach sprzed epidemii, to na pewno jest zawiedziony. Impreza co prawda odbyła się, jednak - zgodnie z zapowiedziami organizatorów - w zmienionej formule. Głównymi różnicami w obchodach była zmiana czasu imprezy: zamiast jednej nocy - rozłożenie jej na cały weekend oraz w większości przypadków rezygnacja z nocnych atrakcji. Kilka wydarzeń odbyło się po zmroku, choć było ich niewiele. Cała impreza miała charakter hybrydowy: część atrakcji miała miejsce w plenerze, a niektóre dostępne były jedynie online.

Wydarzenie zapowiadaliśmy w osobnym artykule: W tym roku nie Noc, lecz Weekend Muzeów. Co warto zobaczyć?

Jednak nie wszystkie instytucje wzięły udział w wydarzeniu. Przypomnijmy, że w wyniku odmrożenia kultury muzea i galerie mogły otworzyć się dla gości 4 maja. Niektóre obiekty pozostają jednak nieczynne dla zwiedzających ze względów organizacyjnych lub logistycznych, np. bardzo popularny w minionych latach statek-muzeum "Sołdek" czy Żuraw, które są zamknięte z powodu prowadzonych prac remontowych. W ogóle jeśli chodzi o Narodowe Muzeum Morskie, to w ten weekend uruchomiło ono swoje oddziały w Tczewie, a osobną imprezę szykuje dopiero za tydzień - Noc w Narodowym Muzeum Morskim.

Wieczorne i nocne atrakcje



To, co przyciąga większość zwiedzających w trakcie Nocy Muzeów, to niezaprzeczalnie właśnie wieczorna aura zwiedzania zabytków. W tym roku, aby nie kumulować gości w tym samym czasie w jednym miejscu, muzea i galerie zrezygnowały z tej opcji. Wyjątkiem było Muzeum II Wojny Światowej, które otworzyło swe podwoje dla zwiedzających w sobotę, 15 maja, w godzinach od 19 do 1 w nocy. Niewątpliwie już sam widok nocnego muzeum może zachwycać i wiele osób postanowiło skorzystać z tej możliwości, by zajrzeć również do jego wnętrza. Dzięki temu, że placówka ma sporą kubaturę, nie doszło do kumulacji zwiedzających i nie tworzyły się ani kolejki, ani nie powstawały zatory do poszczególnych stanowisk.

Dodatkową atrakcją tego wieczoru była nowo otwarta wystawa czasowa "Tadeusz Pietrzykowski - wojownik o duszy artysty", którą zobaczyć można na poziomie -2, a także w wersji wirtualnej. Upamiętnia ona postać polskiego pięściarza, jednego z pierwszych więźniów obozu KL Auschwitz, Tadeusza Pietrzykowskiego, ps. Teddy. Na ekspozycję składa się 29 prac Tadeusza Pietrzykowskiego wykonanych w różnych technikach i podejmujących wiele tematów.


Mimo że imprezy Weekendu Muzeów oficjalnie trwały w sobotę i niedzielę (choć znakomita większość odbyła się pierwszego dnia), to już w piątek mogliśmy uczestniczyć w kilku wydarzeniach. Jednym z nich był wyjątkowy koncert "Kwiaty i wiatr na murach miasta", ilustrowany ruchomymi wizualizacjami diaskopowymi przygotowanymi przez Małgorzatę Wawro i z muzyką Andrzeja Kędzierskiego. Na elewacji Spichlerza Opackiego, siedziby Oddziału Etnografii Muzeum Narodowego w Gdańsku, zobaczyć mogliśmy rośliny i przedmioty, które w kontakcie z taflą rzutnika zostały obudzone do nowego życia. Artyści w metaforyczny sposób opowiedzieli historię-alegorię dnia, który rozpoczyna się od nocy, a kończy na zmierzchu. Byliśmy świadkami wschodu i zachodu słońca, południa i kolejnych pór doby. Kameralna publiczność dopisała, choć impreza odbywała się dość późno, a wieczór nie należał do najcieplejszych.

Również późno, bo o godz. 22 i 23 w sobotę odbywały się pokazy plenerowe Gmachy inteligencja miasta zorganizowane przez Projektornię, oddział Gdańskiego Archipelagu Kultury. To nietypowe wydarzenie zgromadziło na ulicy Nowe Ogrody sporą grupę zainteresowanych widzów. Staliśmy się świadkami rozmowy najważniejszych budynków miasta. Głosów im użyczyli aktorzy: Policja - Edyta Ehrlich, Urząd - Jarosław Tyrański, Sąd - Jacek Labijak. Opracowaniem muzycznym i realizacją zajął się Michał Jacaszek, który przemówił też jako Szpital. Była to instalacja dźwiękowo-świetlna, która - o ile wizualnie jeszcze się jakoś broniła (choć użycie typowych barw: niebieski - policja, biały - szpital, zielony - urząd i czerwony - sąd, było dość tendencyjne) - to już artystycznie niekoniecznie. Pompatyczny tekst jakby z innej epoki, brak choćby krztyny humoru i ogólna wymowa tego dzieła pozostawiły wśród wielu oglądających spory niedosyt.

Zwiedzanie offline



Jeśli chodzi o samo tradycyjne zwiedzanie wystaw, to w żadnym z odwiedzonych przeze mnie muzeów nie spotkałam kolejek do kas ani tłumów odwiedzających. Jakieś zainteresowanie było, ale raczej umiarkowane. Wśród widzów większość stanowiła młodzież (licealiści i studenci), która najwyraźniej skorzystała z możliwości wyjścia do realu po wielu miesiącach zdalnej nauki, a także z darmowego wejścia do instytucji, do których na co dzień albo nie zaglądają, albo nie każdego stać na kupno biletów. Sporą grupę stanowiły także rodziny z dziećmi, zwłaszcza w Muzeum Archeologicznym, w ECS-ie oraz w Muzeum II Wojny Światowej. Bardzo niewielu z kolei spotykałam seniorów, co być może wiąże się z obecną sytuacją epidemiczną i ich obawą o własne zdrowie.

Osobno warto tu powiedzieć o nowej stałej wystawie w oddziale Sztuki Dawnej Muzeum Narodowego - "Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki". Na ekspozycji zgromadzono rzeźby, obrazy, wytwory rzemiosła artystycznego (meble, przedmioty codziennego użytku) obecne w Gdańsku od początku XIII do drugiej połowy XVIII wieku. Ekspozycja została podzielona na trzy strefy: sztuka kościelna, miasto - tu obiekty związane z działalnością publiczną mieszczan, oraz dom - tu znalazły się przedmioty z prywatnej przestrzeni gdańskiego domu. Strefy są bardzo czytelne i rozdzielone kolorystycznie. Imponuje nagromadzenie obiektów, które również zostały przejrzyście wyeksponowane.

Również wiele innych muzeów i galerii postanowiło wykorzystać Weekend Muzeów do zainaugurowania jakiejś nowej ekspozycji w swoich progach. Godna uwagi jest na pewno wystawa czasowa w dwóch oddziałach Muzeum Gdańska zatytułowana "W głębi odbicia". To niesamowite połączenie tradycji i nowoczesności. Oskar Zięta - słynny architekt i projektant, zaprojektowane przez siebie meble i dekoracje umieścił w tradycyjnych wnętrzach Dworu ArtusaDomu Uphagena. Warto zobaczyć, jak wyglądają obok siebie historyczne przedmioty i nowoczesny design, w tym lśniące krzesła, stoły i rzeźby przypominające dmuchane baloniki. Efekt jest zaskakujący.

Podsumowanie



Hybrydowa formuła imprezy oraz rozłożenie jej na dwa, a nawet trzy dni (licząc z piątkowym wieczorem) spowodowały, że tegoroczny Weekend Muzeów był trochę niewidoczny w przestrzeni miast. Przede wszystkim tłumy zagarnęła otwierająca się w tym samym czasie gastronomia. Restauracyjne i kawiarniane ogródki w sobotnie słoneczne popołudnie przeżywały prawdziwe oblężenie. Mnóstwo ludzi już bez maseczek można było spotkać na Głównym Mieście w Gdańsku, na Długiej, Długim Targu i w bocznych uliczkach oraz na Długim Pobrzeżu. Odnieść można było wrażenie, że epidemia nie istnieje i jakby jej nigdy nie było... Pogoda nie rozpieszczała za to w niedzielę, co być może wbrew pozorom pomogło muzeom zdobyć chwilę uwagi.

W Gdyni i Sopocie sytuacja wyglądała o wiele skromniej. W tym roku nie brało udziału w oficjalnej Nocy Muzeów Muzeum Emigracji z Gdyni. Z kolei Muzeum Miasta Gdyni organizowało jedynie grę miejską dla rodzin. Podobnie Muzeum Sopotu - odbyły się muzealne podchody, a także kuratorskie oprowadzania po wystawach. W Grodzisku z kolei w tym roku Noc Muzeów przybrała ponownie formę online i organizatorzy przygotowali specjalne materiały filmowe. Notabene większość instytucji, nawet tych otwartych, zdecydowała się na atrakcje w sieci i trzeba przyznać, że oferta online była naprawdę bogata.

Do przemyślenia jest na pewno kwestia organizacyjna. Część muzeów i galerii czynnych w swoich "normalnych godzinach" stała się w jakimś sensie niedostępna. Przykładem może być Ratusz Głównego Miasta, który podobnie jak inne oddziały Muzeum Gdańska czynny był jedynie do 16, a chętni byli do zwiedzania również w późniejszych porach.

Podsumowując, trzeba jednak przyznać, że dobrze, że impreza w ogóle się odbyła. Chętnych i złaknionych kontaktu z kulturą oraz sztuką nie brakowało. I choć nie były to imponujące tłumy, to wydaje mi się, że przynajmniej dla tej grupy zainteresowanych warto było otworzyć swoje muzealne progi.

Zobacz nasze relacje z poprzednich Nocy Muzeów

Opinie wybrane


wszystkie opinie (25)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Legenda Radmoru - wystawa
Legenda Radmoru - wystawa
wystawa
lis'20 7-29.08
Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni
Był sobie łowca - opowieść o ludziach epoki lodowcowej
Był sobie łowca - opowieść o ludziach...
wystawa
lut 12-30.06
Sopot, Grodzisko
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie

Sprawdź się

Sprawdź się

Jak nazywa się styl architektoniczny, którego przykładem jest Zielona Brama w Gdańsku?