Wiadomości

Wciąż gorąco w Operze Bałtyckiej. Premiera "Pinokia" nie jest zagrożona

Najnowszy artukuł na ten temat

Spór w Operze Bałtyckiej: pracownicy zabierają głos

Rozmowy między dyrekcją a pracownikami Opery trwają. W przyszłym tygodniu ze związkowcami spotka się marszałek Mieczysław Struk. "Pinokio" pod koniec lutego odbędzie się bez przeszkód.
Rozmowy między dyrekcją a pracownikami Opery trwają. W przyszłym tygodniu ze związkowcami spotka się marszałek Mieczysław Struk. "Pinokio" pod koniec lutego odbędzie się bez przeszkód. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Problemy w Operze Bałtyckiej nie są zjawiskiem nowym, jednak po raz pierwszy konflikt na linii dyrektor-pracownicy Opery spowodował odwołanie spektaklu. Na szczęście kolejne pozycje repertuarowe w lutym powinny odbyć się bez przeszkód. Ponownie w zażegnanie konfliktu angażuje się Urząd Marszałkowski.



Wierzysz w szybkie rozstrzygnięcie konfliktu w Operze Bałtyckiej?

tak, przecież wszystkim stronom na tym powinno zależeć najbardziej 8%
nie, obawiam się, że różnice między dyrekcją z pracownikami są nie do pogodzenia 67%
nie mam zdania, zależy mi przede wszystkim na tym, by Opera mogła realizować swój repertuar 25%
zakończona Łącznie głosów: 303
Już w grudniu podczas teatralnego podsumowania roku o konflikcie w Operze Bałtyckiej pisaliśmy: "Niestety, wiele wskazuje na to, że "zawieszenie broni" jest chwilowe, a ciąg dalszy nastąpi. Najważniejsze jednak, by w tej trudnej sytuacji nie wylać dziecka z kąpielą, czyli nie zagrozić funkcjonowaniu samej Opery".

Do odwołania spektaklu doszło po zapowiedzi strajku ze strony związków zawodowych, które w grudniu dwukrotnie zawieszały zapowiadany strajk po rozmowach z dyrektorem i mediatorami z Urzędu Marszałkowskiego. Gdy negocjowane od października porozumienie w sprawie warunków finansowych ostatecznie nie doszło do skutku, zdecydowano się sięgnąć po bardziej radykalne środki - zapowiedziano strajk uniemożliwiający zagranie "Traviaty" 4 lutego.

- Muzycy Orkiestry mieli przyjść i ubrać się w czarne fraki, ale nie wziąć do orkiestronu instrumentów. Chórzyści i pracownicy techniczni, którzy wzięliby udział w strajku, mieli przyjść, ale nie podjąć tego dnia pracy - informował nas o planowanym strajku Krzysztof Rzeszutek, artysta Chóru Opery Bałtyckiej i członek KZ NSZZ Solidarność w Operze Bałtyckiej.

Dyrektor Warcisław Kunc o odrzuceniu porozumienia dowiedział się 27 stycznia, jednak decyzję o odwołaniu spektaklu podjął dopiero 3 lutego, w przeddzień odwołanego spektaklu. Na stronie Opery pojawił się komunikat informujący o tym, że winna odwołania spektaklu jest operowa "Solidarność". Związkowcy odpierają zarzuty przekonując, że dyrektor miał czas, by podjąć decyzję, która nie będzie godzić w widzów. Tak późne odwołane spektaklu związane było z faktem, że chciano go zagrać pomimo strajku.

- Szukaliśmy nie tylko instrumentalisty, ale też kurtyniarza czy oświetleniowca. Problemem nie do przejścia było jednak to, że nie można było ustalić, kto podejmie strajk, bo KZ NSZZ "Solidarność" nie potrafiła określić, kto się na niego zdecyduje. W tej sytuacji nie miałem wyboru i podjąłem decyzję o odwołaniu spektaklu. Trzeba jednak pamiętać, że historia opery zna liczne przypadki grania spektakli z pianistą zamiast protestującej orkiestry, czy wykonywanie spektaklu bez partii chóru - wyjaśnia Warcisław Kunc, dyrektor Opery Bałtyckiej.
Z uwagi na konflikt z dyrektorem Warcisławem Kuncem (po prawej), przedstawiciele związków zawodowych Opery Bałtyckiej ponownie spotkają się z marszałkiem województwa pomorskiego Mieczysławem Strukiem (z mikrofonem).
Z uwagi na konflikt z dyrektorem Warcisławem Kuncem (po prawej), przedstawiciele związków zawodowych Opery Bałtyckiej ponownie spotkają się z marszałkiem województwa pomorskiego Mieczysławem Strukiem (z mikrofonem). fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Dalszą eskalację konfliktu nietrudno sobie wyobrazić - sparaliżowana instytucja nie jest przecież w stanie normalnie funkcjonować. Czy istnieje obawa, że kolejne wydarzenia Opery spotka ten sam los, co ostatnią "Traviatę"?

- Zarówno związkowcy, o czym jestem głęboko przekonany, jak i dyrekcja zrobi wszystko, by sytuacja z 4 lutego już się nie powtórzyła. Ponadto przedstawiciele związków złożyli zapewnienie, że protest nie uderzy w najmłodszych widzów, a zarówno Opera Tu!Tu!, jak i nasz familijny "Pinokio" skierowane są w dużej mierze do nich. Ich realizacja nie jest w żaden sposób zagrożona - zapewnia Warcisław Kunc.
W grudniu Operę Bałtycką skontrolowała Państwowa Inspekcja Pracy, która wykazała 18 zaniedbań ze strony dyrekcji. Wśród nich stwierdzono m.in., że przynajmniej trzem pracownikom, którzy przeszli wyrywkową kontrolę PIP, w nieuprawniony sposób obniżono w listopadzie wysokość "ponadnormówek", zaś 11 tancerzom należy zmienić stosunek świadczenia pracy z umowy o dzieło na umowę o pracę. Część zaleceń PIP nie zostało przez dyrekcję zrealizowanych i znajdą swój finał w postępowaniu sądowym. Dyrekcja w oświadczeniu z 5 lutego podkreśla jednak, że wbrew zdaniu związkowców nie są łamane prawa pracowników.

O co chodzi w sporze między dyrekcją a pracownikami?

Jego bezpośrednim powodem są bardzo niskie zarobki pracowników opery, które w wielu przypadkach osiągają poziom najniższego wynagrodzenia krajowego - 2 tys. brutto. Do tego dochodzą dodatki, w tym tzw. nadgrania, czyli występy ponadnormowe (dodatkowo płatny jest udział w każdym wydarzeniu artystycznym Opery ponad liczbę wyznaczoną w normie, która obecnie wynosi dla zespołów Opery od jednego do trzech). W sumie średnia płaca członków zespołów artystycznych Opery ze wszystkimi dodatkami wynosi około 2 tys. 200 zł na rękę.

Problem z bardzo niskim wynagrodzeniem w Operze występuje od lat. Marek Weiss, poprzednik obecnego dyrektora, obniżał normę, by podwyższać pracownikom płacę dzięki większej liczbie "ponadnormówek". Gdy doszedł do normy "0", stracił tę możliwość, a niezadowoleni pracownicy weszli z dyrekcją w spór zbiorowy. Po objęciu stanowiska przez Warcisława Kunca problem się nasilił, bo nowy dyrektor nie przedłużył zarządzenia Weissa odnośnie normy "0". Pracownicy znów zarabiali tyle, ile mają w regulaminie wynagrodzeń, więc kilkaset złotych mniej niż wcześniej.

Jak informowaliśmy 4 lutego, w myśl niepodpisanego przez związki porozumienia, pracownicy Opery Bałtyckiej mieli otrzymać 30-procentową średnią podwyżkę wynagrodzenia zasadniczego (największe podwyżki przygotowano dla orkiestry - 50 proc., dla chóru - 48 proc. i dla pracowników technicznych i obsługi sceny - 38 proc.), z jednoczesnym podwyższeniem normy do "ośmiu" dla zespołów artystycznych i do "pięciu" dla obsługi sceny (co oznaczało de facto rezygnację z "ponadnormówek" dla artystów na rzecz pewnego wynagrodzenia zasadniczego i mocnego ograniczenia ich dla obsługi sceny). Jednak gdy związkowcy otrzymali do podpisania porozumienie, znalazł się w nim podobno nieuzgadniany z nimi wcześniej zapis o tymczasowości takiego rozwiązania.


Porozumienie miało obowiązywać do końca 2017 roku, jeśli nie zostanie zawarte nowe porozumienie. Kością niezgody okazał się też punkt, że związki mają odstąpić od sporu zbiorowego, zarówno tego trwającego od 2014 roku, jak i nowego, zarejestrowanego w styczniu 2017 roku. Problem w tym, że w sporze zbiorowym z dyrekcją pozostaje tylko Komisja Zakładowa NSZZ "Solidarność".

"W związku z wątpliwościami KZ NSZZ "Solidarność" wyrażonymi w piśmie z dnia 18 stycznia 2017 r., polegającymi na stwierdzeniu, że zapisy o zakończeniu sporu zbiorowego nie mogą znaleźć się w treści porozumienia z uwagi na fakt, że stronami sporu zbiorowego są tylko pracodawca i KZ NSZZ "Solidarność" wyjaśniam, że powyższe twierdzenie nie ma oparcia w obowiązujących przepisach prawa i zawsze istnieje możliwość zawarcia porozumienia o zakończeniu sporu zbiorowego, gdy dany dokument, oprócz stron trzecich, podpisze pracodawca i Związek Zawodowy pozostający w sporze zbiorowym" - informuje dyrektor Kunc w oświadczeniu z 5 lutego.

Propozycja zawieszenia, a nie zakończenia sporu na czas trwania nowych warunków płacowych została odrzucona przez dyrekcję Opery.

- Takie działanie nie ma umocowania w prawie. Oczekuję, że związkowcy przedstawią swoje propozycje, które umożliwią nam zakończenie sporów zbiorowych. Skoro tymczasowość porozumienia jest problemem, możemy rozpatrzyć ich bezterminowość. Jednak dla mnie bezwzględnym warunkiem porozumienia jest zakończenie sporów zbiorowych. Jestem przekonany, że to korzystne dla pracowników porozumienie zostanie podpisane - stwierdza dyrektor Warcisław Kunc.
Dyrektor wierzy, że konflikt uda się wkrótce zażegnać i podpisać porozumienie. Innego zdania są związkowcy, którzy 8 lutego spotkali się z Beatą Jaworowską, zastępcą dyrektora Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego i otrzymali zapewnienie, że w przyszłym tygodniu spotkają się z marszałkiem Mieczysławem Strukiem.

- Nie mamy zaufania do dyrektora Kunca, czego wyraz daliśmy w referendum ws. wotum nieufności i nic się tej kwestii nie zmieniło. Zgodnie z naszą deklaracją, że dzieci na naszym proteście nie ucierpią, spektakle "Pinokia" odbędą się bez przeszkód, choć niewykluczone, że zorganizujemy pikietę przed Operą w trakcie premiery. Nie mogę jednak obiecać, że inne spektakle, planowane na marzec, nie podzielą losu "Traviaty". Jesteśmy zdeterminowani i przekonani, że porozumienie z panem Warcisławem Kuncem jest niemożliwe - odpowiada Krzysztof Rzeszutek.
Do tematu wrócimy niebawem.

Opinie (224) ponad 10 zablokowanych

  • (14)

    Zaorać tą operę skoro nie potrafią się dogadać i żrą się i ośmieszają i to za publiczny szmal. Postawić Lidla albo Biedrę i będzie spokój

    • 50 77

    • (6)

      Jak to jest? Są zatrudnieni i nie podejmują pracy. Nie rozumiem czemu oni nie chcą grać 8 normy tylko zero. Zero czyli jak za komuny czy się stoi czy się leży 2.tyś się należy. Niech zrobią nowy konkurs przesłuchanie do całej orkiestry i zobaczymy ilu chętnych będzie chciało pracować. Ilu jest młodych.,zdolnych a te nieroby blokują operę. Artyści..

      • 25 31

      • (5)

        nierobem to ty jesteś. Chodzi o negocjacje. Dyrektor chce dać podwyżkę na czas określony przy jednoczesnej rezygnacji związków zawodowych ze sporów zbiorowych. Czas prędko mija. Nastanie 2018 rok i co? Sam odpowiedz na to pytanie. - a może to ty jesteś ten niby młody, zdolny i chciałbyś się prześliznąć na ciepłą posadkę w operze? Zdziwisz się, że tak do końca nie jest ta posadka ciepła.

        • 25 11

        • (4)

          Skoro są tyle warci żeby dostać podwyżki to śmiało mogą iść grać gdzie indziej.

          • 11 21

          • (1)

            Myśląc twoim rozumowaniem: skoro w Polsce jest źle, wolna droga - wszyscy wyjedźmy i kraj nadwiślański zaorajmy.

            • 18 3

            • Chyba że wolisz żyć źle. Ale wtedy nie ujadaj że źle. Bo niektórym jest dobrze jak jest źle więc nie jest im źle.

              PS. Jak dla mnie to w Polsce nie jest źle. Trzeba tylko zapewnić sobie godziwe warunki do życia.

              • 6 4

          • (1)

            Ludzie skąd w was tyle pogardy dla zawodu muzyka?To beszczelnosc takie bzdury wypisywac.Normalny człowiek tak się nie zachowuje

            • 26 3

            • Z pogardą dla muzyka, śpiewaka wypowiadają się ludzie zaściankowi.

              Poza swój warsztat, posesję czy zapyziałą dziurę nosa nie wychylą. Uważają że tylko to co ich bezpośrednio otacza posiada wartość dodatnią a reszta, która ich nie dotyczy to dno. Dla nich jedyną muzyką, która ma wartość jest Disco Polo i kawały o d*pie Maryni.

              • 14 3

    • Zaorać twój dom i twoje miejsce pracy a w to miejsce wybudować sztuczne jezioro i będzie super. (4)

      • 19 5

      • (3)

        Przyjemnie się za publiczne pieniądze pracuje, co?

        • 9 18

        • Byłeś w ogóle kiedyś w Operze lub teatrze? (2)

          Pewnie jak do szkoły chodziłeś?

          • 22 7

          • (1)

            teraz to strach kupować bilety, bo co chwila odwołują spekakle bo się pracownikom nie chce przychodzić

            • 3 8

            • Co chwila? Raz został odwołany spektakl, więc nie chrzań.

              • 2 0

    • Mariolka jak masz tak głupio pisać to lepiej zamilcz.Tu chodzi o bardzo ważne sprawy dla artystów OB .Tu chodzi o nasz byt i prace i musimy protestować bo nie ma juź innego wyjscia.

      • 21 3

    • sama się zaoraj i to jak najszybciej

      • 3 2

  • Czy może mi ktoś wyjaśnić... (4)

    po co rozdzielono Państwową Operę i Filharmonię Bałtycką?

    Powstały dwie bardzo marne instytucje z bardzo marną ofertą, a koszty wyższe: dwa zarządy, dwa zespoły.

    • 70 20

    • W stu procentach RACJA !!!!

      • 9 9

    • Filharmonia na Ołowiance ma się dobrze.

      Daje parę koncertów w miesiącu. A w inne dni salę wynajmuje .

      • 11 7

    • Poczytaj sobie na ten temat, a będziesz wiedział.

      Spytaj Kunca dlaczego jest marnym zarządcą. Spytaj również Marszałka Struka dlaczego zatrudnił dyletanta na stanowisku dyrektora OB.

      • 27 7

    • organy

      Instytucje rozdzielono ponieważ w operze nie zmieściły się organy. Pozdro!

      • 6 3

  • Było tak (2)

    Pinokio jak kłamał to rósł mu nos a teraz komu rośnie?

    • 31 0

    • robolom z podstawowym

      którzy w kanciapie disco polo słuchają między aktami.

      • 9 5

    • Marszałkowi

      • 3 1

  • Jeszcze się martwić czy Pinokio nie zagrożony, a idźcie wszyscy w cholerę

    • 33 8

  • (2)

    Jak mi coś nie pasuje to wychodzę. Po co syrajkujecie jak nic nie zmienicie tylko się ośmieszacie. Kasy nie ma i tyle. Marnujecie swój i nasz czas oraz pieniądze.

    • 34 37

    • Poczytaj wypowiedzi pracowników pod innymi artykułami dotyczącymi OB

      ,a znajdziesz odpowiedzi na wszystkie pytania.

      • 10 6

    • Przy czym marnowane są nasze pieniądze, a nie "związkowców".

      • 10 10

  • Apeluję po raz kolejny ! (5)

    Zróbcie tam Teatr Muzyczny ! albo... i Teatr Muzyczny !

    Ludzie jeżdżą do Gdyni albo do Wawy do Romy, nie wspominając o Londynie, by obejrzeć przedstawienia muzyczne a wy się uczepiliście Opery !

    Świat się zmienia i was aktorzy także to dotyczy !

    Prawa rynku nie są z gumy, prowadzić to czego ludzie pragną a nie to co wam zapewnia jako taką pracę!

    Sorry, ale taki mamy klimat...

    • 26 60

    • Jak wolisz krzykaczy z muzycznego to jeździj do Gdyni. Nikt Tobie nie broni. (2)

      • 17 9

      • (1)

        I git, pod warunkiem, że nie będziecie mi kazać dokładać się do tej operetki.

        • 5 13

        • nikt ci niczego nie każe. To nie jest operetka, tylko opera.

          • 15 2

    • ja nie jeżdżę do żadnego muzycznego czy romy

      a spróbuj kupić bilet na spektakl operowy gdziekolwiek w kraju powiedzmy na tydzień wcześniej, nie wspominając o świecie - to cię śmiechem zabiją.

      • 4 0

    • Tak, polski zaścianek. I wypad z Europy. Co za głąb.

      • 1 0

  • opera (3)

    Sytuacja jak za komuny w szkole rządzi sprzątaczka.(artyści)

    • 33 26

    • to by było pół biedy (2)

      rządzą naprawdę prości, prymitywni ludzie hamujący wszelką inicjatywę, to jest jakaś komedia, w tej instytucji gasi się ludzi, a dyrektorów szantażuje. Dlatego jest, jak jest, bo dyrektor chce mieć spokój i utrzymać stołek.

      • 15 11

      • Skro twierdzisz, że dyrektor jest prosty i prymitywny to zasmucę cię. Nie masz racji.

        To jest cwany lis chcący się napaść ile wlezie. Na szczęście został rozszyfrowany.

        • 18 5

      • Naczelny chce zwalniać ludzi i przez to niszczy naszą operę

        • 1 1

  • (8)

    Wywalić wszystkich i wziąć nowy zespół.

    • 45 36

    • (2)

      ciebie wywalić z roboty i nowego zatrudnić.

      • 19 14

      • (1)

        O kolejny solidaruch? Po co mają go wywalać, skoro pracuje i nie ogłasza żadnych strajków. Jak mu robota nie będzie pasowała, to sam się zwolni zamiast krzyczeć "Dajcie więcej pieniędzy z podatków bo nam się należy!"

        • 11 15

        • Zapomnieliście 21 postulatów ? Do tego rządy tzw. III Rzeczpospolitej doprowadziły. Pozostawię to bez komentarza.

          • 5 7

    • (2)

      Wywalic skrzypaczke z drugich skrzypiec z Filharmoni moze?Wiem ze tu wypisuje i robi za przeproszeniem we własne gniazdo

      • 14 5

      • znamy... (1)

        ...skrzypaczkę...z 2 skrzypiec...

        • 5 2

        • FILHARMONII

          • 1 0

    • (1)

      Wszyscy co tu wypisują są związani z OB .Nie ma tu komentarzy tzw.widowni.Ci piszą o zaoraniu instytucji to ludzie dyrekci

      • 9 6

      • Akurat jestem widzem. Pracownicy nie mają nic do roboty poza komentowaniem (raczej mało taktownie) negatywnych opinii?

        • 3 3

  • zwolnic wszystkich pracownikow Opery Baltyckiej i powolac nowa Kameralna Opere (5)

    Baltycka z duzo mniejsza liczba zatrudnionych. Za ten sam budzet mozemy miec swietna mala opere zadowalajaca publicznosc. Nalezy oglosic konkursy na najlepszych bardzo dobrze oplacanych spiewakow i muzykow z calej Polski. Tylko maly zespol operowy ma sens w tak malym budynku we Wrzeszczu. A w lecie Kameralna Opera Baltycka powiekszona o goscinnych muzykow moze wystawiac w Operze Lesnej w Sopocie dla 5 tysiecy widzow.

    • 33 40

    • - a ten znowu swoje farmazony. Nudny jesteś !!

      • 15 5

    • (1)

      Ty tez buraku masz cos wspolnego z OB .Nikt inny by się nie interesował artykułem o Operze .Jestes zenującym człowiekiem az strach pomysleć kim ty gni.o jestes

      • 4 6

      • Piwyzej dotyczy tego pajaca stoczniowca

        • 4 0

    • nudny jesteś

      który raz już kopiujesz te same pierdoły???

      • 11 3

    • juz żeś pan "któryś" z dyrektorów to sto razy pisał

      siebie zwolnij i zatrudnij managera z wiedzą i pomysłem na funkcjonowanie tej instytucji. A nie cciągle te pitoly o operze kameralnej.

      • 10 2

  • to proste po tzw.podwyzce (1)

    Będę zarabiał kilkaset złotych mniej czego związkowcy jakoś nie potrafią prosto wyjaśnić a za rok remont i żegnaj praco tak jak w Szczecinie

    • 26 1

    • znajdź inną pracę, nie żal się

      • 8 9

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Gdańsk w świątecznej komedii. "Miłość jest wszystkim" w telewizji
Świąteczny film o Gdańsku w telewizji
Filmy, które straszyły nas w dzieciństwie
Filmy, które straszyły nas w dzieciństwie

Kulinaria

Złociste i chrupiące. Skąd dobre frytki w Trójmieście?
Smaczne frytki w Trójmieście
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i dla smaku
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i smaku

Sprawdź się

Kto był inicjatorem Gdańskiej Korporacji Tańca?