Wiadomości

stat

Wariacje z Vivaldiego dla najmłodszych. O "Czterech porach roku" Teatru Miniatura

Spektakl "Cztery pory roku" to abstrakcyjna zabawa inspirowana słynnym utworem Antonio Vivaldiego. Jednym z najciekawszych jej elementów jest zabawa z chmurkami.
Spektakl "Cztery pory roku" to abstrakcyjna zabawa inspirowana słynnym utworem Antonio Vivaldiego. Jednym z najciekawszych jej elementów jest zabawa z chmurkami. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl

"Cztery pory roku" inaugurują w Miejskim Teatrze Miniatura Scenę Najnajów, adresowaną do najmłodszych widzów. Spektakl wyraźnie różni się od poprzednich propozycji Miniatury dla dzieci w wieku od 0 do 3 lat, zamiast kolorowej scenografii i jasno nakreślonej fabuły dominuje w nim zabawa. Jednak umowność, na której opiera się spektakl, dla najmłodszych dzieci bywa sporym wyzwaniem i zdarza się, że przedstawienie bardziej bawi rodziców niż ich pociechy.



Repertuar Teatru Miniatura do końca roku


Twórcy nowego spektaklu dla "najnajów" (czyli dzieci, które z racji wieku dopiero uczą się odbierać sztukę, a wizyta w Miniaturze bywa ich pierwszym kontaktem z profesjonalnym teatrem) łączą ruch i zabawę z kreatywnością oraz "ożywianiem materii" wokół nas. Spektakl opiera się na naturalnej dla kilkulatków ciekawości świata i odbieraniu go jako pretekstu do zabawy.

Punktem wyjścia dla trójki ubranych w identyczne, gimnastyczne stroje aktorów (Edyta Janusz-Ehrlich, Piotr KłudkaPiotr Srebrowski) są "Cztery Pory Roku" Antonio Vivaldiego, których fragmenty starannie wybrał do przedstawienia autor scenariusza spektaklu i scenografii oraz reżyser przedstawienia Tomasz Maśląkowski. Słyszymy fragmenty każdej z pór roku Vivaldiego, za czym idą określone działania aktorów, nawiązujące do cykliczności dnia i nocy, ciepła i zimna oraz skojarzeń z latem, jesienią, zimą czy wiosną.

Na pustym dywanie przez większość przedstawienia podziwiamy abstrakcyjne działania trójki aktorów. Od lewej: Piotra Srebrowskiego, Piotra Kłudki i Edyty Janusz-Ehrlich.
Na pustym dywanie przez większość przedstawienia podziwiamy abstrakcyjne działania trójki aktorów. Od lewej: Piotra Srebrowskiego, Piotra Kłudki i Edyty Janusz-Ehrlich. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Na początku aktorzy przedstawiają się widzom i robią minirozgrzewkę, poruszając się coraz szybciej dookoła sceny, wyznaczonej przez dywan, wokół którego zasiadają widzowie (choreografię do "Czterech pór roku" ułożyła związana z gdańską Miniaturą tancerka Ula Zerek). Podchodzą też do mikrofonu nagrać dźwięki natury, jakie towarzyszą nam później w spektaklu.

Potem za pomocą abstrakcyjnych działań z rekwizytami (m.in. żółtą piłką w rękach aktorów naśladującą ruch słońca czy chmurami, do których "dosięgnie" najwyższy Piotr Kłudka), zaczynają wykonywać pozbawione słów dowcipne etiudy taneczno-ruchowe, które pod wieloma względami powinny być bliskie małym widzom.

Jednak forma spektaklu bawi przede wszystkim dorosłych widzów, którzy rozszyfrowują różne działania aktorów jako siły natury (na przykład wtedy, gdy aktorka "ubiera się" w szeleszczący papier, którego dźwięk imituje szum wiatru). Dla dzieci najprostsze w odbiorze są momenty najbardziej spektakularnej zabawy - więc "podróż chmurek" czy ruch słońca.

Spektakl ożywiają rekwizyty, jednak wiele scen trwa za długo, przez co dzieci tracą koncentrację na przedstawieniu.
Spektakl ożywiają rekwizyty, jednak wiele scen trwa za długo, przez co dzieci tracą koncentrację na przedstawieniu. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Abstrakcja, na jakiej zbudowano przedstawienie, oczywiście pozostaje zupełnie nieczytelna dla małych widzów, trafiając do osób dorosłych. Na najmłodszych widzów spektakl ma oddziaływać za pomocą różnych bodźców (dlatego do ruchu i zabawy dołożono dźwięki oraz - momentami - światło). Tyle że bardzo oszczędna scenografia i niewielka liczba kolorów powodują, że spektakl robi się dla nich dwuwymiarowy i składa się właściwie z dwóch dominujących momentów: gdy aktorzy wspólnie wykonują jakieś energiczne czynności sami (świetnie przerysowane dygotanie) albo za pomocą rekwizytów oraz wtedy, gdy na scenie prawie nic się nie dzieje, co po kilkudziesięciu sekundach powoduje dekoncentrację dzieci.

Każdy moment spowolnienia akcji, chwilowego odpoczynku po bardziej dynamicznych działaniach, w sytuacji, gdy przez większość spektaklu na umownej, pustej scenie przebywają tylko aktorzy w neutralnych strojach, powoduje rozprężenie u małych widzów i utratę ich uwagi, którą z czasem coraz trudniej aktorom odzyskać.

Najzabawniejszy jest Piotr Kłudka, który świetnie radzi sobie w komediowych rolach i także w "Czterech porach roku" jego działania bawią najbardziej.
Najzabawniejszy jest Piotr Kłudka, który świetnie radzi sobie w komediowych rolach i także w "Czterech porach roku" jego działania bawią najbardziej. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Cała trójka aktorów w zaproponowanej przez reżysera formie odnajduje się bardzo dobrze, stanowiąc wspólnie zgrany, dobrze rozumiejący się kolektyw. Najzabawniejszy jest Piotr Kłudka, który kolejny raz potwierdza, że posiada naturalną "vis comica". Edyta Janusz-Ehrlich wnosi do spektaklu nieco więcej emocji od kolegów. Liczne etiudy dowcipnie rozpisane zostały na całą trójkę i w niektórych to właśnie Piotr Srebrowski wypada zdecydowanie najlepiej.

Spektakl momentami wydaje się ciekawszy dla widzów dorosłych, niż dla dwu-, trzy- czy czterolatków (roczne dzieci i młodsze mogą być przytłoczone tą formą przedstawienia). Większość dzieci boi się jednak burzy - efektownej dzięki muzyce i poruszanej przez aktorów folii, dającej efekt wzburzonego morza. Wiele scen trwa trochę za długo, przez co mali widzowie się niecierpliwią, a nie mając atrakcyjnej wizualnie, przyjaznej scenografii, nie są w stanie skupić się na spektaklu tak długo.

Dyrektor Miniatury o swoim pomyśle na teatr


"Cztery pory roku" prowokują inny rodzaj odbioru niż "fabularne" spektakle Teatru Miniatura dla najmłodszych - "Afrykańska przygoda" i "Gwiazdka z nieba". Abstrakcyjna, uteatralizowana zabawa w pory roku jest wartościowym uzupełnieniem wymienionych, ale ascezę formy przedstawienia potraktować można zarówno jako zaletę, jak i wadę tej propozycji Miniatury.

Opinie (8) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

14

listopada

Formy Towarzyskie Gdynia, Zespół pałacowy w Kolibkach / plaża w Orłowie

19

listopada

Mumio: Taki Miks Gdańsk, Stary Maneż

25

listopada

Rozrywka

Roboty z odzysku. Recenzja filmu "Terminator: Mroczne przeznaczenie"
Recenzja filmu "Terminator: Mroczne ..."
Świetny koncert Lao Che w Starym Maneżu
Koncert Lao Che w Starym Maneżu

Kulinaria

Kolejny browar rzemieślniczy w Trójmieście
Kolejny browar rzemieślniczy w Trójmieście
Niedzielne obiady i animacje w restauracji hotelu Radisson Blu
Rodzinny obiad w hotelu Radisson Blu

Planuj z nami tydzień

Nie tylko Święto Niepodległości. Planuj tydzień
Nie tylko Święto Niepodległości

Sprawdź się

Największą teatralną widownię w Trójmieście ma...?