Wiadomości

stat

WF, czyli lekcja przetrwania - recenzja musicalu "Księga Dżungli"

Konfrontacja tygrysa Shere Khana i Mowgliego odbywa się na oczach wszystkich mieszkańców dżungli. W środku, w cętkowanych kostiumach tapiry (Piotr Stawowy i Tymon Kajetanowicz).
Konfrontacja tygrysa Shere Khana i Mowgliego odbywa się na oczach wszystkich mieszkańców dżungli. W środku, w cętkowanych kostiumach tapiry (Piotr Stawowy i Tymon Kajetanowicz). fot. Anna Szczodrowska / trojmiasto.pl

Musical wystawiony w Sali Koncertowej Portu Gdynia "Księga Dżungli" Teatru Komedii Valldal Junior przez Tomasza Czarneckiego przekonuje, że dżungla i szkolna rzeczywistość mogą mieć wiele wspólnego. Przetrwa tam tylko ten, kto zdoła oderwać się od wyświetlacza telefonu i weźmie sprawy w swoje ręce.



Rzadka to sytuacja, by kilkuletnie dzieci, gimnazjaliści i dorośli czerpali podobną, sądząc po reakcjach, przyjemność z oglądania spektaklu. Udało się to jednak Tomaszowi Valldal Czarenckiemu, reżyserowi przedsięwzięcia, które przygotował z tancerką Vilde Valldal Johannessen (odpowiedzialną za choreografię), artystą kabaretowym Szymonem Jachimkiem (autorem scenariusza), Arturem Guzą (autorem muzyki) oraz Moniką Iką Wójcik (scenografia). Wspólnie z kilkudziesięcioma pełnymi energii osobami w wieku od 8 do 18 lat oraz aktorem Jeremiaszem Gzylem, wyczarowali przed widzami baśniowy świat książki Rudyarda Kiplinga, połączony z aktualnym, satyrycznym obrazem gimnazjum.

Konfrontacja tygrysa Shere Khana z Mowglim (na zdjęciu w tej roli Piotr Zamudio-Zeidler) nie jest kluczowym zagadnieniem spektaklu, bo jego przesłanie to zachęta do oglądania świata na żywo, nie przez szybkę wyświetlacza w telefonie.
Konfrontacja tygrysa Shere Khana z Mowglim (na zdjęciu w tej roli Piotr Zamudio-Zeidler) nie jest kluczowym zagadnieniem spektaklu, bo jego przesłanie to zachęta do oglądania świata na żywo, nie przez szybkę wyświetlacza w telefonie. fot. Anna Szczodrowska
Do szkoły trafia "nowy" - unikający dotąd WF-u uczeń Mowgliński, którego bardziej niż pierwsza lekcja w nowej szkole interesuje własny telefon. Wpatrzony w wyświetlacz zdawkowo odpowiada na pytania pani higienistki. Gdy okazuje się, że chłopak powinien być na WF-ie, higienistka obiecuje osobiście wstawić się za nim u Pana Szykana, prowadząc go na salę gimnastyczną. Nic dziwnego, bo Pan Szykan to prawdziwy nauczycielski czarny charakter - porywczy, gburowaty, bardzo nieprzyjemny typ, którego dzieciaki po prostu się boją. Tylko wygimnastykowana Gira i rugbista Balon nie unikają zajęć wychowania fizycznego i nie przynoszą "fałszywych" zwolnień z lekcji WF-u, a za "nowym" odważnie wstawią się u nauczyciela. Mowgliński jednak od razu narazi się Panu Szykanowi. Od przesadnego wysiłku straci przytomność i przeniesie się wprost w sam środek dzikiej i niebezpiecznej puszczy, którą rządzi prawo dżungli.

Ta nieco naiwna rama musicalu "Księga Dżungli" stanowi pretekst by zestawić szkolnych bohaterów z ich zwierzęcymi odpowiednikami. Cała trójka obrońców Mowglińskiego - pani higienistka, Gira i Balon - stają się dzikimi pomocnikami i przyjaciółmi chłopca: Wilczycą, panterą Bagheerą i słoniem Baloo. Oczywiście po metamorfozie Pan Szynkan stanie się groźnym tygrysem Shere Khanem, a trójka szkolnych lizusów bandą szakali. Chłopiec (w dżungli nazywany Mowglie i uważany za bezbronne ludzkie szczenię) w nowym środowisku zupełnie sobie początkowo nie radzi, bo nigdy specjalnie nie dbał o sprawność fizyczną. Jednak już podczas pierwszych lekcji z Bagheerą wykazuje się zdolnościami abstrakcyjnego myślenia i kreatywnego zastosowania liany - "teraz rozumiecie, dlaczego naczelne mają nad nami przewagę?" - pyta retorycznie mieszkańców dżungli Bagheera. Mowglie szybko adaptuje się do nowej sytuacji, pewnie radząc sobie w obcym, niezbyt przyjaznym, ale coraz bardziej znanym świecie dżungli.

Na Sali Koncertowej Portu Gdynia występuje kilkadziesiąt uzdolnionych aktorsko młodych osób, którym pomaga aktor Jeremiasz Gzyl w roli Pana Szykana i Shere Khana.
Na Sali Koncertowej Portu Gdynia występuje kilkadziesiąt uzdolnionych aktorsko młodych osób, którym pomaga aktor Jeremiasz Gzyl w roli Pana Szykana i Shere Khana. fot. Anna Szczodrowska
Spektakl, co ważne, pomimo jasno wyrażanego w piosenkach poglądu na temat zdrowego trybu życia i aktywności na każdym polu, nie jest nachalnie edukacyjny, bo błyskotliwy tekst Szymona Jachimka i zamysł inscenizacyjny Tomasza Valldal Czarneckiego, po prostu na to nie pozwalają. Wielu bohaterów - jak znajdujące się nieco na marginesie całej opowieści depresyjne Emo w szkole i zakompleksione tapiry w dżungli, czy przezabawny chór owadów, które zdychają tak szybko, że nim zdążą ukończyć piosenkę, żegnają swoich zmarłych w trakcie śpiewania towarzyszy i witają nowych, świeżo narodzonych - wnosi ze sobą ożywczy, komediowy charakter. Bo musical Teatru Komedii Valldal Junior jest tak naprawdę brawurowo poprowadzoną inscenizacyjnie komedią muzyczną, w której praktycznie każdy z uczestników ma swoje pięć minut.

Czarnecki bardzo mądrze prowadzi podopiecznych. Sam pomysł scenograficzny, by miejscem akcji uczynić salę gimnastyczną, pełną materaców i drabinek do ćwiczeń, które w odpowiednim momencie staną się na przykład jaskinią wilczycy lub skałą, na którą powiedzie Mowgliego Wąż Kaa - pozwala na wiele prostych i praktycznych rozwiązań. Dzięki temu młodzież sama bez kłopotu przygotowuje miejsce akcji, które łatwo i bezpiecznie zaadaptować można na potrzeby kolejnej sceny. Spektakl ma również bardzo dobrą choreografię (niekiedy są to układy naprawdę zaawansowane tanecznie), przygotowaną przez Vilde Valldal Johannessen oraz adekwatną do zdarzeń scenicznych warstwę brzmieniową. Dodatkową atrakcję i ozdobę spektaklu stanowią małpy odgrywane przez dzieci i młodzież ze Szkoły Tańca Akrobatycznego Aerial Dance Mira-Art, które prezentują świetną sprawność fizyczną i elementy akrobatyczne (m.in. kilka metrów nad sceną na kółku lub na szarfach).

Wielu mieszkańców dżungli nosi efektowne maski informujące widzów o tym, z kim mamy do czynienia. Na zdjęciu wilczyca w otoczeniu szakali.
Wielu mieszkańców dżungli nosi efektowne maski informujące widzów o tym, z kim mamy do czynienia. Na zdjęciu wilczyca w otoczeniu szakali. fot. Anna Szczodrowska
Tomasz Czarnecki większą uwagę poświęca inscenizacji i aktorstwu niż przygotowaniu wokalnemu młodych aktorów. Dlatego praktycznie każdy bez wyjątku na scenie wypada swobodnie i naturalnie. U niektórych wprawdzie wyraźnie widać jeszcze charakterystyczną dziecięcą manierę grania, jednak nie przeszkadza to w ogólnym bardzo dobrym odbiorze przedstawienia. W pamięć zapadają nie tylko najbardziej eksponowane role - Mowglińskiego/Mowgliego w wykonaniu Mikołaja Kowalczyka czy jego przyjaciół Wilczycy (Sandra Niklas), Bagheery (najdojrzalsza aktorsko Malwina Laska) i Baloo (Jakub Oleszczuk), ale też na przykład Żabki Alicji KleinAnastazji Madej, wdzięczące się Dziunie i Pawie (Nina BiedunkiewiczWiktoria Żywicka) czy bardzo dobrze zagrani Dresiarze/Pawiany (Bartek OkrojKacper Dykban). Dobrze i z niezbędnym do tego dystansem w role sfrustrowanych epizodycznymi rolami tapirów wcielili się Piotr StawowyKonrad Wojtowicz.

"Każdy idzie własną drogą i ma swój wybrany cel, nikt nie będzie drugim tobą" śpiewają w jednej z najważniejszych piosenek młodzi wykonawcy. Po "Księdze Dżungli" widać, że droga artystyczna, jaką podąża Tomasz Valldal Czarnecki z młodzieżą Teatru Komedii Valldal Junior warta jest wnikliwej obserwacji. Bo stworzenie niskobudżetowego musicalu na tak wysokim poziomie inscenizacyjnym i z tak liczną obsadą to wielkie osiągniecie.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (15)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

03

lutego

Tango Show Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Światełko dla Pawła na Targu Węglowym
Światełko dla Pawła na Targu Węglowym
Droga donikąd. Recenzja filmu "Diablo. Wyścig o wszystko"
Recenzja filmu "Diablo. Wyścig o wszystko"

Kulinaria

Jemy na mieście: Ram Ram Ji to smaczne klasyki z Indii
Jemy na mieście: indyjski bar Ram Ram Ji

Planuj z nami tydzień

Planuj Tydzień: czas smutku i zadumy
Planuj Tydzień: czas smutku i zadumy