Wiadomości

W świecie informacyjnego szumu. Po premierze dyplomu "Love and Information"

Najlepiej wypadły sceny zbiorowe. Próba medialna spektaklu dyplomowego pt. "Love and information".
Najlepiej wypadły sceny zbiorowe. Próba medialna spektaklu dyplomowego pt. "Love and information". fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

50 scen zagranych przez 17 osób: 11 aktorek i sześciu aktorów - tak najkrócej można powiedzieć o tym dyplomie. W niedzielę wieczorem, 8 grudnia, mogliśmy zobaczyć spektakl dyplomowy IV roku Policealnego Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej, działającego przy Teatrze Muzycznym w Gdyni. Na Scenie Kameralnej tego teatru dyplomanci zaprezentowali swoje umiejętności w przedstawieniu pt. "Love and Information" autorstwa Caryl Churchill, w reżyserii i adaptacji Doroty Androsz.



Terminy grania spektaklu "Love and information"


Caryl Churchill to urodzona w 1938 roku brytyjska dramatopisarka, autorka sztuk teatralnych, radiowych oraz telewizyjnych. Feministka, związana z nurtem feminizmu socjalistycznego. Poruszana przez nią tematyka często dotyka kwestii społecznych. Ukończyła studia na uniwersytecie w Oxfordzie, w latach 70. była etatową dramaturżką londyńskiego Royal Court Theatre. "Love and Information" miało swoją prapremierę w sierpniu 2012 roku właśnie na tej scenie.

Sztuka ta do Polski, a dokładnie do Wrocławia, dotarła niedługo później, bo pół roku po premierze w londyńskim Royal Court Theatre. Przekładu na polski dokonał pochodzący z Gdańska dramatopisarz i dramaturg Paweł Demirski, a marcu 2013 r. wystawiła ją filia krakowskiego PWST we Wrocławiu w reżyserii Moniki Strzępki. Najwyraźniej więc, utwór ten szczególnie przypadł do gustu studentom, skoro teraz po raz drugi stał się spektaklem dyplomowym.

Przeczytaj także: Pomóż adeptom SWA w Gdyni wydać płytę

Nic dziwnego, bo sztuka brytyjskiej autorki mówi o tym, co młodym jest bliskie i robi to w sposób, jaki może się podobać najmłodszemu pokoleniu dzisiejszych dorosłych. Cechuje ją współczesna tematyka, wielowątkowość i zaangażowanie społeczne. Głównym motywem tak tekstu, jak i spektaklu, jest ukazanie dzisiejszego świata zdominowanego przez media, w którym ludzkie uczucia i emocje zastąpił szum informacyjny. To świat, w którym paradoksalnie zanika podstawowa międzyludzka relacja oparta na komunikacji.

Paradoksalnie, bo wszelkie technologiczne nowinki i kolejne urządzenia powstały po to, by nam tę komunikację umożliwiać i ją usprawniać. Tymczasem staliśmy się więźniami tych urządzeń: smartfonów, tabletów, laptopów, komputerów, telewizorów itd. Toniemy w nadmiarze zbędnych informacji, od których nie potrafimy uciec. Nie pomaga nawet medytacja i kontakt z naturą (parodia ideologii New Age). Bez dostępu do internetu jesteśmy jak ryby bez wody. Remedium na bezsenność to dziś nie szklanka ciepłego mleka czy poczytanie książki jak dawniej lecz niebieskie światełko telefonu.

Repertuar Teatru Muzycznego


Próba medialna spektaklu dyplomowego pt. "Love and information".
Próba medialna spektaklu dyplomowego pt. "Love and information". fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl
Czy w takim świecie prawdziwe uczucia i wartości, takie jak miłość i przyjaźń, są jeszcze w ogóle możliwe? Czy potrafimy wciąż odczuwać podstawowe emocje, jak ból i strach? Czy nasza pamięć wciąż działa bez wsparcia zapisem wideo i foto? Co wypieramy? Dlaczego nie potrafimy żyć swoim życiem i wciąż wybieramy życie innych (plotki, doniesienia prasowe)? Na te wszystkie pytania ani autorka, ani twórcy spektaklu nawet nie próbują odpowiadać. Rzucają je tylko i pozostawiają nas bez odpowiedzi.

Drugim dominującym tematem przedstawienia jest ekologia, co już chyba stało się punktem obowiązkowym każdego spektaklu realizowanego przez młode pokolenie. Z jednej strony to zrozumiałe - nie ma dziś bardziej palącej kwestii niż ochrona środowiska i ratowanie Ziemi przed zagładą ekologiczną. Z drugiej jednak można odnieść wrażenie, że na tym kończy się lista palących problemów tego pokolenia. Dawniej reżyserzy chętnie podejmowali zagadnienia związane z rodziną, historią, sytuacją polityczną czy roztrząsali dylematy moralne, sprawy etyczne różnego rodzaju. Dziś, jakby odpowiadając na potrzeby młodego widza, skupionego na sobie i swoich sprawach, brak tych bardziej ogólnoludzkich i uniwersalnych tematów.

Wracając do problematyki ekologicznej, to aby ten temat bardziej uwydatnić, twórcy zdecydowali się na umieszczenie świata przedstawionego w przestrzeni w takim duchu. Scenografię i kostiumy do spektaklu przygotowała Katarzyna Zawistowska, która zdecydowała się zbudować na scenie przy pomocy przedmiotów pochodzących z recyklingu i plastikowych butelek PET przypominający śmietnik, postapokaliptyczny, sztuczny krajobraz, złożony głównie z plastikowej kurtyny-ściany i syntetycznego muru.

Dużą rolę odgrywa tu światło, przy pomocy którego modelowana jest ta przestrzeń. Również użyte kostiumy pochodzą z magazynu teatralnego, lumpeksów oraz z odpadów pozyskanych od firmy odzieżowej. Tym samym powstały dzieła, które z powodzeniem można zaliczyć do sztuki upcyklingowej czy też do recykling artu.

Pracy ze studentami, reżyserii i adaptacji podjęła się Dorota Androsz - aktorka, performerka i reżyserka, związana z Teatrem Wybrzeże w Gdańsku, której temperament sceniczny odbija się dość wyraźnie w tym spektaklu. Warto tu przywołać także nazwisko wybitnego choreografa Mikołaja Mikołajczyka, który zajął się ruchem scenicznym i choreografią - sceny zbiorowe, choć nieco niedopracowane, wypadły najciekawiej, zarówno jeśli chodzi o układy taneczne, jak i ruchowe (np. scena z kurczakami) oraz wokalne. Teksty piosenek napisał Michał Kurkowski, muzykę i aranżacje stworzył Jakub Lemiszewski.

Spektakle w Trójmieście


Spektakl dyplomowy ma na celu przede wszystkim pokazanie zdobytych przez studentów umiejętności, zdolności, talentów oraz ich możliwości tzw. technicznych, czyli w tym przypadku nie tylko gry aktorskiej (dykcja, mimika, gestyka itd.), ale i wokalno-tanecznych. Trzeba przyznać, że te ostatnie wypadły tu najlepiej. Sceny śpiewane i ruchowe są najmocniejszą stroną tego dyplomu. Szkoda jedynie, że siedemnaścioro, w zasadzie wciąż obecnych na scenie wykonawców, musi sobie radzić w tak niewielkiej przestrzeni. Daje się odczuć, zwłaszcza w scenach zbiorowych, że mała scena Teatru Muzycznego jest dla tego spektaklu za ciasna.

Myślę, że nie powinno się oceniać spektaklu dyplomowego i grających w nim początkujących wykonawców, bo to dopiero prolog ich drogi artystycznej. Jeszcze wszystko przed nimi i całe życie od teraz będą już tylko oceniani. Dlatego powiem jedynie, że wszyscy spisali się dobrze, choć zadania mieli bardzo różne i niektóre były trochę ponad ich możliwości. Wystąpili: Magdalena Czajkowska, Katarzyna Ćwik, Ita Dziurzyńska, Diana Gliniecka, Ewelina Klingbeil, Barbara Lamprecht, Dominika Małuszek, Marta Suprun, Klaudia Szmidt, Alicja Wejer, Julia Witulska, Miłosz Cieślik, Mateusz Drozdowski, Dawid Kasprzyk, Maciej Konieczny, Filip Łach, Jakub Piprowski.

Spektakl przeznaczony jest dla widzów od 16. roku życia.

Opinie (12) 3 zablokowane

  • Brawo, powodzenia 1

    • 3 2

  • (1)

    Nie rozumiem. Jak to nie należy oceniać dyplomu? To jest generalny egzamin. Do tego podlegający najsurowszej ocenie a nie z przymrużeniem oka. Ten egzamin to drzwi do dorosłego życia i porządnej pracy. Jeżeli wypadają słabo na dyplomie to niech szybko zmienią zawód. Chyba ,że maja zamiar zasilić szeregi kadry w teatrze muzycznym w Gdyni.

    • 6 3

    • egzamin ocenia egzaminator

      • 2 1

  • Czy to grają to w Teatrze Wybrzeże również? Kiedy i o której? (2)

    • 2 1

    • Nie, tylko Teatr Muzyczny

      • 0 0

    • Tylko teatr muzyczny

      Scena kameralna. Na stronie studium Wokalno aktorskiego w Gdyni można kupić bilety

      • 0 0

  • Moja ocena

    "L&I" widziałam w poniedziałek. Teoretycznie to powinien być udany spektakl: młodzi aktorzy dają radę (jedni lepiej, inni gorzej, ale trzymają poziom, zwłaszcza robią wrażenie sceny, w których śpiewają, świetne głosy!), scenografia pomysłowa, światło robi robotę. Więc czemu z trudem wysiedziałam dwie godziny, i to bez przerwy? Przede wszystkim warstwa tekstowa jest koszmarna. Dialogi są chaotyczne, poszatkowane, brakuje dramaturgii. Ta opowieść po prostu nie wciąga, nie wywołuje żadnych emocji. Ba, widziałam jak jeden z widzów w pewnym momencie wyjął (przysięgam, że tak było) druty i zaczął robić szalik.

    Lubię Panią Androsz, zwłaszcza za występy w TW, ale tutaj, moim zdaniem, poległa. Życzę młodym aktorom innych sztuk, w których będą w przyszłości występować, po których usłyszą gromkie oklaski, a nie brawa z grzeczności.

    • 10 0

  • Szok

    Dramaturżka.Komuś zerwało beret

    • 8 8

  • Rewelacyjny spektakl dla ludzi świadomych

    Wszystkie wątki w jednym przedstawieniu, wszystkie ważne tematy otaczającej nas rzeczywistości, a właściwie dotyczące pokolenia młodych ludzi. Młodych czyli od 14 do 40 lat, ludzi żyjących w świecie bombardujacej ich technologii, mediów, smutnej bo wirtualnej rzeczywistości. Wirtualnej informacji, miłości, braku własnej tożsamości, braku empatii, sztucznych relacji, braku odpowiedzialności... Karmienie informacją że smartfonów. Wielki chaos informacyjny, uzależnienie od telefonu, płaskie relacje, brak prawdziwych wartości, które pielegnują tak naprawdę samotność. wołanie o prawdziwą braterską duszę, namacalnego partnera., na którym można polegać, dojrzałego... ktorego nie można znaleźć.
    Do tego brak szacunku dla natury, którą eksploatujemy bez opamiętania...
    Niektóre sceny to mocny przekaż lecz jakże trafny, uświadamiający nam pustą egzystencję. Nawet piękny seks sprowadza się do zwykłej wymiany informacji zszytej w genach. Seks z jednym, drugim... dziesiątym partnerem, związki w których nic się nie naprawia, a wyrzuca ludzi jak się znudzą... Smutne...
    Ten spektakl powinien obejrzeć każdy niedojrzały... by się Obudzić.
    Powodzenia!
    Okiem odbiorcy.
    Aktorzy dobrze dobrani do odgrywanych roli.
    Dobre teksty śpiewanych utworów.
    Chreografia taniec nowoczesny.
    Głosy.. słyszalne, wyraźne wypowiadane kwestie, zdarzają się braki zrozumienia tekstu..
    Ogólnie gratulacje.
    Wyszłam zachwycona
    Dziękuję

    • 3 0

  • (2)

    Ile trwa ten spektakl?

    • 0 0

    • Dwie godziny

      • 0 0

    • wiecznosc

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

24

września

23. Festiwal Jazz Jantar Gdańsk, Klub ŻAK

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Piosenki "zajechane" przez radio. Których utworów mamy dość?
Piosenki "zajechane" przez radio

Kulinaria

Jemy na mieście: Spożywczy - polska kuchnia z nowoczesnym twistem
Jemy na mieście: Spożywczy w Gdańsku

Sprawdź się

Gdzie odbył się pierwszy powojenny festiwal jazzowy?