• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

"W Gdyni nie pada". Wystawa, na której poczujesz, co to urlop

Magda Mielke
6 lipca 2024, godz. 19:20 
Opinie (11)

Można zjeżdżać z klifu, łowić ryby w sieć, wylegiwać się w glonach, brykać, biegać i hałasować, a przy tym odkrywać historię bałtyckiego wybrzeża. W sobotę w Muzeum Miasta Gdyni odbył się wernisaż wystawy "W Gdyni nie pada", która pokazuje początki gdyńskiego letniska i opowiada o tym, jak kiedyś wyglądała kultura plażowania.




Gdzie planujesz spędzić wakacyjny urlop?

Sezon wakacyjny rozpoczął się na dobre, a wraz z nim tłumy wczasowiczów ruszyły na plaże. Choć dzisiaj wielu z nas wybiera wypoczynek w egzotycznych kurortach, plażowanie nad Bałtykiem wciąż ma swoich wielbicieli. Nietypowa wystawa historyczno-sensorycznaMuzeum Miasta Gdyni opowiada o tym, od kiedy rozwijała się w Gdyni kultura plażowania i jak wyglądała na przestrzeni lat.

Ekspozycja nosi tytuł "W Gdyni nie pada". To zaklęcie kuracjuszy, letników i turystów przekazywane z pokolenia na pokolenie w każde lato przez gdynian. Kryje się za nim obietnica udanego urlopu, owocnego wypoczynku, dobrej zabawy, przygód i plażowych przyjemności. To marzenie o miejscu idealnym, jego idealnej aurze i przestrzeni na wszystko, co wraz z tłumem gości może ono pomieścić.


Mewa skradła show



Wernisaż wystawy odbył się w sobotę, 6 lipca o godz. 14. Tłumnie przybyłych gości, w tym sporo dzieci, na schodach muzeum powitały Marzena Markowska, wicedyrektorka Muzeum Miasta Gdyni, Gosia Bujak, kuratorka wystawy oraz Oktawia Gorzeńska, wiceprezydentka Gdyni.

- Gdynia jest miastem nowoczesnym, ale bardzo wrażliwym na przeszłość i tradycję, a tradycją jest, że jak jest Open'er to pada - mówiła Marzena Markowska, zastępczyni dyrektora Muzeum Miasta Gdyni. - O nasz wewnętrzny dobrostan, o dobre samopoczucie dba przyroda. Prawie w każdej dzielnicy mamy rozległe lasy, mamy plaże i wodę w centrum miasta, a nieopodal urokliwy klif. I o tym jest nasza wystawa. To jest wystawa o tym, jak ponad 100 lat temu mieszkańcy Gdyni potrafili wykorzystać położenie tej miejscowości i walory krajobrazowe. To wystawa o początkach gdyńskiego letniska.
Podczas przemówień niespodziewanie zjawił się nietypowy gość - na schodach muzeum wylądowała mewa, nieodzowny symbol Gdyni, która ku zdumieniu i uciesze gości skradła cały show.

Ciekawe miejsca, architektura i historia. Dokąd na spacer z przewodnikiem? Ciekawe miejsca, architektura i historia. Dokąd na spacer z przewodnikiem?

Podróż w czasie



Po krótkiej części oficjalnej, goście udali się na zwiedzanie wystawy. Była to podróż w czasie do przedwojennego gdyńskiego letniska. O nim opowiadają eksponaty, czyli archiwalne fotografie, nadmorskie pamiątki, reprodukcje strojów plażowych, afisze z tamtych lat czy listy letników. To fascynująca wyprawa do czasów, w których na gdyńskich plażach dominowały pantalony i stylowe kapelusze. Można się tu dowiedzieć, do czego służyły kimona plażowe, jak sielankowe Orłowo mamiło swoimi urokami przyjezdnych i czy Zatoka w tamtym czasie szumiała tak samo.


Moda na plażowanie w kształcie zbliżonym do tego, jaki znamy dzisiaj, rozpoczęła się 100 lat temu, w latach 20. XX wieku. Wcześniej wyglądało to zupełnie inaczej.

- Moda plażowa bardzo się zmieniała. Na początku były to stroje dokładnie zakrywające całe ciało. Dopiero w latach 20. zmieniono je na krótsze trykoty, a panowie wręcz świecili torsami. Również kultura plażowania związana z podziałem damsko-męskim była zupełnie inna: na początku XX wieku morskie kąpiele były dozwolone wyłącznie w towarzystwie osób tej samej płci. Obowiązywało to również dzieci powyżej szóstego roku życia. Zmieniło się to dopiero w roku 1925, kiedy tutaj, w Gdyni, zostały wybudowane łazienki kąpielowe, czyli teren wydzielony, strzeżony, gdzie można było wspólnie zażywać kąpieli - mówiła kuratorka wystawy, Małgorzata Bujak.

Kwestie ilości odsłanianego ciała oraz wspólnych kąpieli męsko-damskich stanowią największą różnicę między dawnym i dzisiejszym sposobem plażowania. Już w latach 20. pojawiały się głosy oburzenia dotyczące opuszczania plaży w strojach plażowych - choć te były jeszcze wówczas mocno zabudowane. W czasach 20-lecia międzywojennego możemy upatrywać też korzeni polskiej "tradycji parawaningu". Wówczas używano wiklinowych koszy plażowych, które i dzisiaj można czasem spotkać na polskich plażach. Służyły one jednak nie tyle odgrodzeniu się od innych plażowiczów, co osłonie przed wiatrem, który zawsze w Gdyni dawał się we znaki.

Tu poczujesz się jakbyś był na urlopie



Wystawa poza walorem historycznym, ma też wymiar sensoryczny. Nowatorska aranżacja wystawy, inspirowana naturą bałtyckiego wybrzeża i kuracyjną infrastrukturą z początku XX wieku, zaprojektowana jest w sposób, który umożliwia jej eksplorację za pomocą różnych zmysłów. Można tu odpocząć i czegoś doświadczyć. Stworzono np. aranżację do przytulania, czyli przestrzeń z pluszowymi kamieniami i wielkoformatowymi glonami. Dzięki zjeżdżalni i pochylni, niebywałą atrakcją jest możliwość zjechania i wspinania się po "orłowskim klifie". Dużą frajdę sprawia najmłodszym łapanie ryb w sieć. Można też poczuć się współtwórcą wystawy i zawiesić na ścianie swój własny rysunek.

Nie tylko dzieci dobrze się tu bawią. Również dorośli mogą się tu poczuć jak na prawdziwym urlopie. Niestandardowa aranżacja i zabawa formą pozwalają z dziecięcą ciekawością eksplorować tę przestrzeń.

Setki młodych na wernisażu. Otwarcie wystawy Art'em All Setki młodych na wernisażu. Otwarcie wystawy Art'em All
Małgorzata Bujak koncepcję wystawy oparła o najnowsze trendy w edukacji muzealnej, postawiła na innowacyjne rozwiązania wystawiennicze. "W Gdyni nie pada" to odejście od przeładowanych multimediami ekspozycji muzealnych. Wystawa pełna jest nietypowych eksponatów, stworzonych specjalnie z myślą o najmłodszych odbiorcach, którzy potrzebują fizycznego kontaktu z przedmiotem. Porusza zmysły odwiedzających w zupełnie inny, naturalnie stymulujący i nie mniej efektywny sposób. Wystawie towarzyszy zróżnicowany program edukacyjny, przygotowany z myślą nie tylko o dzieciach, ale także o młodzieży, dorosłych i seniorach.

Wystawa "W Gdyni nie pada" w Muzeum Miasta Gdyni będzie dostępna do 28 lutego 2025 r.

Wydarzenia

W Gdyni nie pada

20 zł
wystawa

W Gdyni nie pada

wystawa, wernisaż

Miejsca

Opinie (11) 3 zablokowane

  • W Gdyni (5)

    bida z nędzą. Człowiek urodzony w Gdyni a tak na dobrą sprawę nic go nie ciągnie do Centrum.
    Nic tu nie ma lumpexy rosną w siłę i to w samym centrum a od tego są dzielnice i boczne ulice.
    Totalnie żadnej porządnej kawiarni o normalnej powierzoni z przestrzenią gdzie nikt nikomu nie chodzi po plecach.
    Z dala od ulicy wśród zieleni i pięknym widokiem na morze.
    Więc wsiadamy pojazd i ruszamy poza Gdynię w swoje miejsca fajne od lat.

    • 29 18

    • Zróbcie sobie w końcu deptak na Starowiejskiej i Świętojańskiej.

      Do tego ograniczenia w ruchu samochodowym i parkowaniu w centrum i będzie pięknie. Nikt normalny nie wybierze się na spacer po parkingu a nawet jeśli to wybierze jakąś galerię handlową. Gdynia to całkiem ładne miasto ale faktycznie nie widzę powodu żeby tam bywać bo natychmiast po wyjściu z dworca wszędzie jest za dużo gratów. Tego nie ma w Gdańsku i Sopocie i dlatego ludzie tam jadą a do Gdyni nie.

      • 9 6

    • Narzekasz na Gdynię?

      Przyjedź do Redy. Przekonasz się wtedy, co to znaczy, że nic nie ma!

      • 3 1

    • Narzekanie to polska specjalność. (1)

      Gdynia jest piękna. Jeśli się nie podoba to w każdej chwili możesz stąd wyjechać.

      • 8 3

      • Pamiętajcie, nie możecie powiedzieć nic innego, niż to, że Gdynia jest piękna, bo "Ja kocham Gdynię!" się podoba i już. A jeśli już ośmielicie się mieć inne zdanie, niż "Ja kocham Gdynię!", to należy czym prędzej wyjechać z Gdyni. Bo "Ja kocham Gdynię!" jest pępkiem świata i tylko jej/jego zdanie się liczy, a jej/jego racja jest najwyższą racją i nikt nie ma prawa myśleć inaczej.

        • 1 2

    • Duza kawiarnia w centrum, dalego od ulicy wsrod zieleni i z widokiem na morze.... Ja bym chcial maly samochod, wielkosci Tico, ale zeby w srodu byl barek i jacuzzi. Na dodatek ma miec silnik 0.5 litra, palic 1l na 100 km i 500KM mocy.

      • 0 0

  • Też jestem Gdynianką...

    Niestety tak!!!
    Szkoda i żal. Kiedyś Gdynia była wielka, a dziś niech każdy sam sobie odpowie...

    • 21 9

  • Urlop można mieć (1)

    przez większość roku.

    • 6 5

    • Ludziska tu narzekają na Gdynię?

      A przecież jest i Centrum Filmowe, i Teatr Muzyczny, biblioteki. I nawet księgarnie. A także kawiarenki, restauracje itd. A jest przecież wiele tzw. miast, gdzie tego nie ma. Nic nie ma. Nic!

      • 3 3

  • W Gdyni nie pada, nigdy. Chyba, ze mewa pacnie z nieba.

    • 1 0

  • To są gierkowskie wystawy

    Tylko rzeczywistość wojenna jest teraz

    • 2 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki (2 opinie)

(2 opinie)
20 zł
spotkanie, wystawa, warsztaty

Kultura ludowa Pomorza Gdańskiego

wystawa

Wystawa "Kajko, Kokosz i inni"

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Mikołaj Trzaska, muzyk jazzowy pochodzący z Gdańska, od kilku lat komponuje muzykę filmową dla:

 

Najczęściej czytane