Wiadomości

stat

Uwaga, sztuka młoda i dobra!

"Okolice portretu" to dowód na to, że da się w Trójmieście zorganizować dobrą wystawę. A jednocześnie bolesny prztyczek w nos dla tych, którzy nie wierzą w talent absolwentów lokalnej ASP.



Jedna z prac Ewy Juszkiewicz
Jedna z prac Ewy Juszkiewicz mat. prasowe
Portret autorstwa Tomasza Kucharskiego
Portret autorstwa Tomasza Kucharskiego mat. prasowe
Przyznaję: na taką właśnie wystawę od dawna czekałam. Bez zadęcia i sztucznych treści na siłę dopinanych do wątpliwej jakości dzieła, za to z genialnymi pomysłami i świetnym warsztatem. Siedmiu młodych, bardzo zdolnych twórców, różne style, różne spojrzenia na sztukę i w efekcie mnóstwo doskonałych obrazów.

Najwięcej prac prezentuje Ewa Juszkiewicz. Mimo młodego wieku, jej styl jest bardzo rozpoznawalny - zdeformowane postacie, złowieszcze twarze, często przesłonięte maskami przywodzącymi na myśl bohatera filmu "Piątek Trzynastego" szokują, ale i przyciągają wzrok, nie pozwalając o sobie łatwo zapomnieć. Jeden z najlepszych obrazów autorki, zatytułowany "Klasa", to wariacja na temat zdjęć ze szkolnych lat, inspirowana popularnym portalem społecznościowym. Zamiast klasycznej fotografii z sympatycznymi, uśmiechniętymi buziami dzieci, Juszkiewicz serwuje nam gorzką namiastkę tego, kim mogą stać się w przyszłości - ich powykrzywiane w złośliwych grymasach twarze to sugestywne ostrzeżenie przed ciemną stroną ludzkiej natury.

W równie mrocznym klimacie, choć zupełnie innym stylu, utrzymane są obrazy duetu Wojciech Koniuszek - Jerzy Lisak. Pełne barokowego przepychu, mogłyby być idealnym malarskim odpowiednikiem poezji Sępa Szarzyńskiego. Mamy tu do czynienia z takim samym zamiłowaniem do bogatej, wyrafinowanej formy, która skrywa refleksję na temat marności doczesnego świata. I mimo że to portrety, nie zobaczymy na nich twarzy - zamiast nich z obrazów zioną czarne dziury, kontrastujące, a zarazem w wyjątkowy sposób dopełniające bogactwo nagromadzonych symbolicznych przedmiotów.

Jednym z najmocniejszych akcentów wystawy są dwie prace Marka Wrzesińskiego. Prosty pomysł - przeniesienie na płótno czarno-białych, pamiątkowych zdjęć - zaowocował bardzo efektownymi pracami. Taki zabieg mógł się udać jedynie artyście o naprawdę doskonałym warsztacie. Po pierwszym rzucie oka widz jest przekonany, że ma przed sobą powiększoną do monumentalnych rozmiarów fotografię. Kiedy jednak okazuje się, że to klasyczny olej na płótnie, nie sposób nie docenić umiejętności artysty. Idealnie "podrobił" on stare zdjęcia, nie pomijając takich detali jak widoczne na ich powierzchni ślady palców czy drobne uszkodzenia. To prace hipnotyzujące, które chce się oglądać jeszcze i jeszcze raz, i to chyba im właśnie podczas wernisażu przyglądałam się najdłużej.

Na koniec trzy ciekawostki: cykl obrazów autorstwa Anny Waligórskiej, przedstawiających powykrzywiane w przeróżnych, często bardzo zabawnych grymasach twarze; delikatne, nasycone wyrafinowaną erotyką kobiece portrety Tomka Kucharskiego oraz prowokacyjny "Powerpainters" Marcina Zawickiego. Ten ostatni obraz to jawna kpina z konsumpcyjnego stylu życia i skłonności do przetwarzania wszelkich wartości w rozpoznawalną markę, przystosowaną do robienia dużych pieniędzy. Zawicki wykorzystuje wizerunki trzech mistrzów: Durera, Van Gogha i Rembrandta (wyposażonych, jak głosi napis nad obrazem, w "mega gadżety" - w przypadku Van Gogha jest to odcięte ucho) do stworzenia trójwymiarowej pracy, przypominającej opakowanie dziecięcej zabawki. To ciekawie zadane pytanie o to, gdzie kończy się sztuka, a zaczyna biznes, a zarazem idealna pointa wystawy młodych artystów. Oby ich dalsze dokonania były tak imponujące, a na farby i pędzle z pewnością funduszy im nie zabraknie. Czego sobie, artystom i Państwu życzę.

Opinie (24)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

15

listopada

Narracje #11 Gdańsk Siedlce,

17

listopada

Festiwal Twórczości Wojciec... Gdańsk, Europejskie Centrum Solidarności

25

listopada

Rozrywka

Roboty z odzysku. Recenzja filmu "Terminator: Mroczne przeznaczenie"
Recenzja filmu "Terminator: Mroczne ..."
Świetny koncert Lao Che w Starym Maneżu
Koncert Lao Che w Starym Maneżu

Kulinaria

Jemy na mieście. W Skrzydlarni jest tanio, smacznie i szybko
W Skrzydlarni jest tanio, smacznie i szybko
Restauracja Cyrano et Roxane kończy działalność
Cyrano et Roxane kończy działalność

Planuj z nami tydzień

Nie tylko Święto Niepodległości. Planuj tydzień
Nie tylko Święto Niepodległości

Sprawdź się

Do czego wykorzystywano w XI wieku wieżę dobecnego Muzeum Archeologicznego w Gdańsku?