Uczta dla wszystkich zmysłów. Po premierze "manRay. Barbarzyńca"

Spektakl "manRay. Barbarzyńca" skupiony jest na pracach i muzach Mana Raya. Na zdjęciu cytat ze "Skrzypiec Ingresa" w interpretacji pomysłodawcy spektaklu Jacka Krawczyka oraz Joanny Czajkowskiej.
Spektakl "manRay. Barbarzyńca" skupiony jest na pracach i muzach Mana Raya. Na zdjęciu cytat ze "Skrzypiec Ingresa" w interpretacji pomysłodawcy spektaklu Jacka Krawczyka oraz Joanny Czajkowskiej. fot. Jacek Klejment/ Trojmiasto.pl

Spektakl przygotowany premierowo 4 grudnia przez Sopocki Teatr Tańca w Teatrze Atelier w Sopocie to nie tylko hołd złożony twórczości amerykańskiego fotografika i malarza Mana Raya. "manRay. Barbarzyńca" to przede wszystkim muzyczno-taneczno-wizualna perełka, przywołująca i ożywiająca techniki stosowane przez tego artystę, które znakomicie funkcjonują w spektaklu Sopockiego Teatru Tańca.



Spektakle grane w Trójmieście w najbliższym czasie


Spektakle założonego i prowadzonego od 23 lat przez Joannę Czajkowską i Jacka Krawczyka Sopockiego Teatru Tańca to odbicie ich fascynacji i zainteresowań. Raz w roku oboje przygotowują po jednym autorskim przedstawieniu, przeważnie zapraszając do współpracy siebie nawzajem oraz zaprzyjaźnionych artystów. Tak też się stało w przypadku "manRAY. Barbarzyńcy" - spektaklu zrodzonego z fascynacji Jacka Krawczyka twórczością amerykańskiego twórcy, jednego z ojców dadaizmu i surrealizmu.

Wielką siłą spektaklu jest jego warstwa wizualna, wspomagana działającą na zmysły muzyką.
Wielką siłą spektaklu jest jego warstwa wizualna, wspomagana działającą na zmysły muzyką. fot. Jacek Klejment/ Trojmiasto.pl
Tym razem Jacek Krawczyk tańczy wspólnie z Joanną Czajkowską, Joanną Nadrowską oraz Aleksandrą Foltman. Siebie samego autor koncepcji spektaklu i zarazem scenografii umieścił w roli Mana Raya, czyli Emmanuela Rudnitzky'ego/Radnitzky'ego, bo tak naprawdę nazywał się Amerykanin, który podczas pracy długo przebywał ze swoimi muzami, co owocowało niezwykłymi efektami, a często też romansami.

Wśród licznych muz i inspiracji artysty znalazły się m.in. słynna francuska modelka Alice Prin, często nazywana "Kiki z Montparnasse", w którą wciela się Joanna Czajkowska; fotografka, podobnie jak Kiki kochanka i współpracowniczka Mana Raya - Lee Miller (w tej roli Joanna Nadrowska) oraz słynna powieściopisarka, poetka i feministka Gertrude Stein (zagrała ją Aleksandra Foltman).

Jacek Krawczyk wciela się w tytułowego Mana Raya - demiurga świata, w którym jego muzy spotykają się z fascynacją, pożądaniem i zachwytem artysty, urzeczywistniającego dzięki nim swoje artystyczne fantazje.
Jacek Krawczyk wciela się w tytułowego Mana Raya - demiurga świata, w którym jego muzy spotykają się z fascynacją, pożądaniem i zachwytem artysty, urzeczywistniającego dzięki nim swoje artystyczne fantazje. fot. Jacek Klejment/ Trojmiasto.pl
Za scenografię posłużył im przede wszystkim prześwitujący parawan, który często staje się ekranem projekcyjnym. Podziwiamy na nim charakterystyczne dla twórczości Mana Raya techniki - pseudosolaryzację (tzw. zjawisko Sabattiera - częściowe odwrócenie negatywu w pozytyw) i przede wszystkim rayografię (technikę wykonywania obrazów na materiale światłoczułym bez użycia aparatury fotograficznej). Właśnie ta druga, niezwykle efektowna technika buduje wizualną niepowtarzalność spektaklu "manRay. Barbarzyńca". Autorką tych wspaniałych, bardzo widowiskowych wizualizacji jest Katarzyna Turowska.

Drugim, bardzo istotnym jego elementem jest niezwykła muzyka komponującego od lat dla Sopockiego Teatru Tańca Mariusza Noskowiaka. Zadziwia wręcz bogactwo dźwięków, wydobywanych z różnych instrumentów. Muzyka Noskowiaka bardzo często jest transowa, pełna niepokoju, czasem tętni i mocno działa na zmysły, a przy tym jest doskonale skorelowana z wydarzeniami na scenie. Tancerzom pomaga również świetnie ustawione światło przez Matta Gie (Mateusza Gierca) - przeważnie rozproszone, nieznacznie rozświetlające półmrok, czasem wydobywające zarys sylwetek z boku i to w sposób tak sugestywny, że małą, ciasną scenę Teatru Atelier niekiedy trudno wręcz poznać.

Jedną z muz w spektaklu "manRay. Barbarzyńca" jest Lee Miller, którą gra Joanna Nadrowska.
Jedną z muz w spektaklu "manRay. Barbarzyńca" jest Lee Miller, którą gra Joanna Nadrowska. fot. Jacek Klejment/ Trojmiasto.pl
Jacek Krawczyk buduje swoją postać wokół charakterystycznych obrazów i fotografii Mana Raya - tańczy m.in. z ławeczką z kolażem najbardziej znanych prac tego artysty, z których większość ożywa później podczas spotkań z kolejnymi muzami. Tancerki często skryte są za parawanem, tańczą razem lub pojedynczo, a ich ciała rozświetlają głównie wizualizacje. Tak jak u amerykańskiego twórcy, dużo tu zmysłowości, podkreślającej piękno kobiecego ciała i  erotyki, subtelnie uwydatnionej tańcem topless.

Z każdą z tancerek Jacek Krawczyk ogrywa inną scenę, nawiązującą do biografii Mana Raya lub genezy powstania prac, które przywołuje. W bardzo efektownej scenie z cytatem ze słynnej pracy "Skrzypce Ingresa" Kiki (Joanna Czajkowska) pozuje z wytatuowanymi otworami pudła rezonansowego na plecach. Scena ta ma swoje rozwinięcie w pełnym pożądania i fascynacji zachwycie artysty swoją muzą. Podobnie jest w przypadku duetu Mana Raya z Lee Miller (Joanna Nadrowska) w stroju korespondentki wojennej. Wiele scen nawiązuje do sugestywnych obrazów artysty (taniec dłoni, kompozycje układane z kilku ciał, muszle).

W muzę tytułowego bohatera (Gertrudę Stein) wciela się Aleksandra Foltman. Każda z tancerek ma mało przestrzeni na zaprezentowanie swoich umiejętności i stanowi część szerszej kompozycji, w której ważniejszy jest ruch niż sam taniec.
W muzę tytułowego bohatera (Gertrudę Stein) wciela się Aleksandra Foltman. Każda z tancerek ma mało przestrzeni na zaprezentowanie swoich umiejętności i stanowi część szerszej kompozycji, w której ważniejszy jest ruch niż sam taniec. fot. Jacek Klejment/ Trojmiasto.pl
I chociaż Jacek Krawczyk momentami traktuje materię sztuki Mana Raya bardzo wprost, bez cienia teatralnej metafory, po prostu ożywiając jego prace, spektakl zachwyca rozmachem wizualnym, techniką rayografii i kompozycją, w której taniec jako taki (choć obecny jest na przykład w efektownej zbiorowej ostatniej sekwencji z  maskami) ustępuje miejsca płynnym ruchom i wizjom przywołanym na fotografiach Mana Raya.

Muzyka dawna i przedsmak karnawału - muzyczne zapowiedzi miesiąca



Dlatego ta muzyczno-wizualna perełka to bardziej performance wideo-art niż teatr tańca. Dzięki prościutkiej formule i stałej korespondencji między pracami Mana Raya a działaniami scenicznymi nikt nie pogubi się tutaj w gąszczu odniesień i asocjacji, co bywa kłopotem wielu spektakli tanecznych. "manRay. Barbarzyńcę" można i należy po prostu chłonąć wieloma zmysłami.

Opinie (3) 2 zablokowane

  • (1)

    uwielbiam Man Raya. To widowisko musi byc niesamowite.

    • 11 0

    • ...i jest !!! : )

      • 5 0

  • Uwolnienie

    zatankujenergie kropka pl, i już

    • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
wystawa
gru 7-27.03
Gdańsk, Muzeum Bursztynu
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut'21 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki
Pobożni i cnotliwi. Dawni...
wystawa
maj'21 15-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Muzeum Narodowe

Rozrywka

Sprawdź się

Sprawdź się

Czy na terenie Gdańska odkryto kiedykolwiek szczątki mamuta?

 

Najczęściej czytane