Wiadomości

Trzeci spór zbiorowy w Operze Bałtyckiej. Dyrektor Kunc komentuje

Najnowszy artukuł na ten temat

Spór w Operze Bałtyckiej: pracownicy zabierają głos

Po kilku miesiącach względnego spokoju znów rośnie temperatura konfliktu między pracownikami Opery Bałtyckiej a dyrektorem. Znów pracownicy związków zawodowych weszli w spór zbiorowy z dyrektorem tej placówki.
Po kilku miesiącach względnego spokoju znów rośnie temperatura konfliktu między pracownikami Opery Bałtyckiej a dyrektorem. Znów pracownicy związków zawodowych weszli w spór zbiorowy z dyrektorem tej placówki. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Nie zgadzam się na dyktat niektórych związkowców, ani też na dyktat poszczególnych osób, które od lat działają na szkodę instytucji. Próby zmian, choćby samego budynku, w takiej atmosferze nigdy nie spotkają się z poparciem decydentów i społeczeństwa - mówi w rozmowie z Trojmiasto.pl Warcisław Kunc, dyrektor Opery Bałtyckiej w Gdańsku.



Co myślisz o konflikcie na linii dyrektor - pracownicy w Operze Bałtyckiej?

szkoda tej instytucji, bo niezależnie od tego, kto ma więcej racji, Opera na tym traci 39%
solidaryzuję się z dyrektorem, zbuntowanych pracowników należy się pozbyć 25%
jestem po stronie pracowników, dyrektor powinien zostać zdymisjonowany 36%
zakończona Łącznie głosów: 355
Łukasz Rudziński: Jeden z pana pracowników w poniedziałek zabarykadował się w Operze i przez przeszło dwie doby nie chciał jej opuścić, informując o proteście głodowym i oskarżając pana oraz Urząd Marszałkowski o łamanie praw pracowniczych. Jak rozwiąże pan tę sytuację?

Warcisław Kunc: Jest mi bardzo przykro, że pracownik zatrudniony jako etatowy chórzysta oraz na pół etatu jako bibliotekarz rozpoczął swoisty manifest, do tego głodowy. Poinformował o tym media, natomiast nie poinformował o tym pracodawcy. Dzień po rozpoczęciu protestu wpłynęło pismo ze związku zawodowego "Solidarność", które próbuje to w jakiś sposób tłumaczyć. Oczywistym jest, że działanie pana wiceprzewodniczącego NSZZ "Solidarność" w Operze Bałtyckiej było niezgodne z prawem. Nie miałem innego wyjścia, jak tylko wystąpić o opinię w sprawie jego dyscyplinarnego zwolnienia, co też uczyniłem. Po wyznaczonym prawem okresie będę niestety zmuszony podjąć dalsze kroki w tym kierunku. Tego typu protest trudno jest traktować w sposób odpowiedzialny.

Przeczytaj oświadczenie Krzysztofa Rzeszutka w sprawie protestu.

To nie koniec problemów. Od końca czerwca jest pan ponownie w sporze zbiorowym z pracownikami...

Spór został wszczęty 26 czerwca przez trzy związki zawodowe: NSZZ "Solidarność", ZZ PAMO (Związek Zawodowy Polskich Muzyków Orkiestrowych) i Związek Zawodowy Pracowników Nieartystycznych.
To trzeci spór, który mamy w operze. Spór został wszczęty 26 czerwca. O ile pierwszy był wszczęty za mojego poprzednika przez NSZZ "Solidarność" w 2014 roku, kolejny również przez ten związek, o tyle ten został wszczęty przez trzy związki zawodowe - NSZZ "Solidarność", ZZ PAMO (Związek Zawodowy Polskich Muzyków Orkiestrowych) i Związek Zawodowy Pracowników Nieartystycznych. Do protestu nie przystąpił Związek Zawodowy Pracowników Opery. Postępujemy w tym zakresie w sposób określony ustawą. Wyznaczyłem związkowcom spotkanie na początku września. W swojej odpowiedzi odrzuciłem wszystkie żądania jako niemożliwe do spełnienia.

Czego konkretnie dotyczy ten spór zbiorowy?

Pierwotnie składał się z dziewięciu punktów. Pierwszy - wyrównanie każdemu pracownikowi za występy ponadnormowe i dodatku repertuarowego do wysokości obowiązującej w 2015 roku i w pierwszej połowie 2016, za okres od 1 września do 31 grudnia 2016 roku, zgodnie z zaleceniem Państwowej Inspekcji Pracy. To po naszej sugestii skierowane zostało do sądu i przestało być przedmiotem sporu zbiorowego. Związkowcy chcą bezwzględnego respektowania zaleceń PIP, co przecież czynimy. Była teraz u nas kontrola, dostaliśmy kolejne zalecenia, ale nie stwierdzono nieprawidłowości w realizowaniu poprzednich zaleceń. W sporze znalazło się też żądanie obecności przedstawiciela związku podczas rozmów z dyrekcją, czy podanie szczegółowego (z rozpiską dniową i godzinową) repertuaru na cały kolejny sezon artystyczny, najpóźniej do 31 sierpnia. Bardzo chciałbym mieć taką możliwość, ale zaciąganie zobowiązań, na które nie mamy środków, jest niemożliwe. Na razie mamy repertuar do końca roku.

Chcę podkreślić, że zarzuty związkowców, że jest tu łamane prawo czy że nie respektujemy zaleceń Państwowej Inspekcji Pracy, są nieprawdziwe. To niepotrzebne podgrzewanie emocji wokół instytucji, która powinna iść do przodu i spełniać oczekiwania swoich czasów - mówi dyrektor Warcisław Kunc.
Chcę podkreślić, że zarzuty związkowców, że jest tu łamane prawo czy że nie respektujemy zaleceń Państwowej Inspekcji Pracy, są nieprawdziwe. To niepotrzebne podgrzewanie emocji wokół instytucji, która powinna iść do przodu i spełniać oczekiwania swoich czasów - mówi dyrektor Warcisław Kunc. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Związki chcą też, by zmiany zwykłe w planach pracy nie dotyczyły zmian zapisanych w godzinach, a zmiany w planach pracy w terminie krótszym niż dwa tygodnie, mogły się odbyć tylko za zgodą pracowników lub na ich prośbę - co innego mamy w regulaminie pracy. Domagają się również wypisywania indywidualnej pracy artystycznej w planach pracy zespołów chóru i orkiestry zgodnie z zarządzeniem Marka Weissa z 2011 roku (dotyczy ono kosztów uzysku). Nie wypisuję indywidualnej pracy artystycznej, bo nie jest ona zdefiniowana ani w planie pracy, ani w regulaminie pracy, więc nie istnieje formalnie. Występujemy do Urzędu Skarbowego o interpretację tego zarządzenia.

Mam w myśl pisma związkowców zaprzestać też rzekomego stosowania kar i anulowania już udzielonych za zajęcia podczas branych zgodnie z prawem urlopów na żądanie oraz respektować porozumienia z 7 marca w zakresie zawartych wcześniej umów o pracę, które respektujemy i nic w tym względzie się nie zmienia. Mam również przywrócić do pracy w "Nabucco" koncertmistrzów - Annę Sawicką i Halinę Jastrzębską. Nie wiem, na jakiej podstawie związki się tego domagają. Przewiduję inne osoby do pełnienia tych funkcji w tym spektaklu.

W Operze Bałtyckiej nastąpią w najbliższym czasie zmiany na stanowiskach kierowniczych?

Związkowcy chcą bezwzględnego respektowania zaleceń PIP, co przecież czynimy. Była teraz u nas kontrola, dostaliśmy kolejne zalecenia, ale nie stwierdzono nieprawidłowości w realizowaniu poprzednich.
Wystąpiłem do zarządu województwa o zmianę zastępcy dyrektora do spraw technicznych i inwestycji. I to się stanie z dniem 1 września. Na miejsce pana Mariusza Napierały przychodzi pani Jolanta Nowokrzewska, związana dotąd z Teatrem im. Aleksandra Sewruka w Elblągu. Musimy usprawnić działalność działu technicznego, szczególnie jeśli chodzi o zakres czasu pracy. Nasza scena jest bardzo niewydolna technicznie - np. wąskie gardło zascenia powoduje, że dekoracja nie może wyjechać ze sceny, trzeba ją wcześniej rozebrać na kawałki. To generuje określone problemy. Musimy sobie z tym poradzić tak, aby koszty i obciążenia pracowników były mniejsze.

Zmieni się też osoba na stanowisku kierownika sceny - będzie to Andrzej Białous, on też będzie miał za zadanie usprawnić działanie czasu pracy w technice. Zmienił się też kierownik Chóru, którym został prof. Waldemar Górski. Chcę, by nowy kierownik Chóru wprowadził inną, lepszą jakość tego zespołu. Chciałbym, by Chór Opery Bałtyckiej był marką samą w sobie, był "zespołem do wynajęcia".

Wprowadził pan nowy regulamin organizacyjny, ale nie spotkał się on z akceptacją zespołu?

Nie ukrywam, że regulamin, który był negocjowany przeszło pół roku, nie zdobył opinii pozytywnej związków zawodowych, choć w wielu kwestiach go wspólnie modyfikowaliśmy. Ustawodawca nie przewiduje uzgodnienia regulaminu, tylko opiniowanie. Ten wymóg formalny został spełniony. Urząd Marszałkowski z kolei zaopiniował regulamin pozytywnie, z jedną uwagą, budzącą wątpliwość, którą obecnie wyjaśniamy i dokonujemy koniecznych zmian.

Regulamin organizacyjny wprowadziliście, a inne regulaminy?

Chcę, by nowy kierownik Chóru wprowadził inną, lepszą jakość tego zespołu. Chciałbym, by Chór Opery Bałtyckiej był marką samą w sobie, był "zespołem do wynajęcia".
Musimy pochylić się nad regulaminem pracy i regulaminem wynagradzania, by stanowiska określone w regulaminie wynagradzania były zgodne z regulaminem organizacyjnym. Proces porządkowania stanowisk pracy jest jeszcze przed nami. Chcę podkreślić, że zarzuty związkowców, że jest tu łamane prawo czy że nie respektujemy zaleceń Państwowej Inspekcji Pracy, są nieprawdziwe. To niepotrzebne podgrzewanie emocji wokół instytucji, która powinna iść do przodu i spełniać oczekiwania swoich czasów. Nie zgadzam się na dyktat niektórych związkowców, ani też na dyktat poszczególnych osób, które od lat działają na szkodę instytucji. Próby zmian, choćby samego budynku, w takiej atmosferze nigdy nie spotkają się z poparciem decydentów i społeczeństwa. Ta historia się wciąż powtarza od lat.

Pismo wyjaśniające działania protestującego pracownika Opery Bałtyckiej, przygotowane dzień po rozpoczęciu przez niego protestu.
Pismo wyjaśniające działania protestującego pracownika Opery Bałtyckiej, przygotowane dzień po rozpoczęciu przez niego protestu.
Moim obowiązkiem jest dostosować działalność teatru do wymogów Ustawy o finansach publicznych i umowy, jaką podpisałem z zarządem województwa. Muszę zrealizować trzy premiery rocznie, muszę zrealizować określoną liczbę spektakli, osiągnąć określoną frekwencję i muszę przestrzegać wewnętrznego prawa i dostosować działalność instytucji do przydzielonych środków. Nie jest tajemnicą, że mamy podpisane porozumienie, w którym świadomie nałożyłem na siebie zobowiązanie, jeśli chodzi o zatrudnienie pracowników. To 243 etaty. Dotrzymam porozumienia, w którym zobowiązałem się do końca tego roku kalendarzowego ten stan utrzymać.

Czyli nie wyklucza pan ograniczenia liczby etatów w 2018 roku?

Analizujemy to. Warto w tym miejscu podkreślić, że miasto Gdańsk bardzo wyraźnie wspiera naszą działalność. Dostaliśmy od miasta 1 mln 80 tys. zł. A od ministerstwa kultury ponad 300 tys. zł. To bardzo nam pomaga w realizacji planów artystycznych. Przypomnijmy, że przygotowanie premiery operowej od początku do końca kosztuje około 700 tys. zł. Wywiązujemy się ze wszystkich płatności wobec naszych pracowników. Nie jest tajemnicą, że Opera najmniej kosztuje, kiedy nie gra, ale przecież nie o to chodzi. Poza "Pinokiem" w październiku nie zobaczycie państwo do końca roku żadnego z wyprodukowanych przez nas dotąd spektakli ("Cyganeria", "Nabucco" - przyp. red.), będą za to dwie premiery ("Sąd ostateczny" i "Dziadek do orzechów"). Spektakle premierowe poprzedniego sezonu wrócą do nas w nowym roku.

Opinie (161) ponad 20 zablokowanych

  • -zamknac ,zlikwidowac, otworzyc biedronke... wiecej ludzi bedzie odwiedzac (4)

    -taka mam koncepcje...

    • 31 44

    • wolal bym SPOŁEM,precz z zachodnimi sklepami

      • 7 7

    • (2)

      Popieram! Im nawet Toscanini, Karajan, Muti czy inni by się nie podobali. Zamknąć w końcu tę budę i jeżeli już, to powołać nową instytucję i zrobić nowe przesłuchania.

      • 8 11

      • (1)

        Liczysz, że tym razem się przez sito przeciśniesz?

        • 6 4

        • Akurat jestem z innej branży i dobrze sobię radzę. Z tego co ludzie piszą, to zatrudniają w tym przybytku wątpliwej wartości po szkołach zawodowych niekoniecznie ze specjalizacją wokalną. A pan/i przeciśnięty/ przez sito geniusz chyba nie boi się ponownej konfrontacji. Nie każdy komentujący jest muzykiem.

          • 5 7

  • tym znowu mało kasy (1)

    dlaczego opera nie utrzymuje się sama jak prywatne sceny??? dlaczego nie organizuje komercyjnych imprez jak Filharmonia?? tylko daj i daj!!

    • 42 34

    • NIE CHODZI O PIENIĄDZE!!!

      Tym razem nie chodzi w ogóle o kasę, a o mobbing, łamanie praw pracowniczych i ogólną rozpierduchę całej instytucji za sprawą szanownego pana Kunca.

      • 22 15

  • (3)

    gdyby moja firma przestała być rentowna to bym musiał ją zamknąć. W przypadku sztucznego utrzymywania takiego niepotrzebnego tworu przez publiczne pieniądze kończy się właśnie takimi patologiami. Nie ma popytu? To i nie ma podaży. Smutne, ale prawdziwe. Tak jak i w innych, tak i w tym zawodzie można się przebranżowić. Także nie płakać i protestować tylko do nauki i zdobyć jakiś sensowny zawód pozwalający utrzymać rodzinę. Nie jesteście jakimiś boskimi wybrańcami, aby łożyć na waszą nierentowną działalność

    • 41 27

    • Sztuka nie jest działalnością komercyjną ani produktem (1)

      i nie podlega prawom rynku, więc jako taka powinna być dotowana, ale to jest rzeczywiście farsa.

      Opera to nie jest miejsce na przedstawienia niskich lotów. Tylko przeznaczone do tworzenia sztuki. Skoro jest utrzymywana z budżetu Państwa, to i koszt biletów powinien być symboliczny. Żeby odbiorcy mogli w ogóle sztuki doświadczać. Bo wszechobecna komercja zaczyna powodować, że pojawiają się takie komentarze, jak wyżej.

      • 23 11

      • A niby to dlaczego ma być dotowana? Sztuka dla sztuki?

        To jest właśnie absurd, że aktorzy, muzycy, sportowcy itp tylko wyciągają kasę, bo uważają że im się należy. Jak ktoś ma takie pasje to niech realizuje je za własne pieniądze.

        • 3 8

    • powiedz to np górnikom :)

      oj, to będą tu zaraz palone opony, protesty, autobusy pełne "związkowców" i rozróba na całego :)

      • 16 1

  • (6)

    A Nova prężnie się rozwija... Jak oni to robią???

    • 36 3

    • Solidarność im nie bruździ.

      • 19 7

    • Jest wiele czynników. (3)

      Mają normalnego dyrektora, kilka razy większą salę i tym samym większe wpływy z biletów, brak konkurencji w postaci np. filharmonii i przez to wielu sponsorów.

      • 18 3

      • Filharmonia Pomorska jest w Bydgoszczy! (1)

        • 8 0

        • W Bydgoszczu się mówi:)!

          • 3 3

      • a Filharmonia Pomorska?????

        • 3 0

    • Mają mądrego dyrektora i piękny gmach

      • 14 0

  • Lepiej powiedzcie jak to jest (18)

    że można być w tej samej Instytucji zatrudnionym na półtora etatu? Albo być zatrudnionym na etat w Akademii Muzycznej i na etat w Operze Bałtyckiej? I obie role wypełniać na najwyższym artystycznym poziomie...

    • 47 8

    • (11)

      Ci sami ludzie siedza na etacie w Operze, w Filharmonii, w Akademii Muzycznej, Szkole muzycznej... blokują staruchy etaty dla młodych i jeszcze im mało! A potem kombinują jak się tu i tam zwolnić byle tylko kasa leciała, ze szkodą dla sztuki

      • 22 14

      • Żadnej szkody dla sztuki nie ma. (6)

        A to akurat wpis jak kulą w płot, bo w Operze Bałtyckiej orkiestra jest "bardzo młoda". Starych pracowników można policzyć na palcach jednej ręki. No i nie ma ani jednej osoby, która pracowałaby równocześnie w Filharmonii i Operze. Co do pracy w szkołach muzycznych i na akademii tam jak wszędzie jest mniejsza liczba godzin tygodniowo pracy (tak jak na wszystkich wyższych uczelniach), więc spokojnie można to pogodzić. Dodatkowo nie wyobrażam sobie wykładowców/nauczycieli, którzy nie są praktykami, czyli tylko uczą nie grając w żadnej orkiestrze.

        • 20 3

        • Jest szkoda dla sztuki (5)

          Jeśli etat dla wykładowcy to mniej godzin to z jakiegoś konkretnego powodu, prawda?
          Podobnie, jak nauczyciele mają wyznaczoną ilość godzin dydaktycznych. Nie można pogodzić etatu w Operze z etatem na Akademii, to nawet fizycznie niemożliwe. I nie chodzi o blokowanie etatów, tylko o to, że jedna, ta sama osoba uczy wszędzie, a jeśli się przestaje rozwijać, to i nie rozwija innych.

          • 12 8

          • (4)

            bzdura

            • 4 7

            • Widać, że nie znasz problemów lokalnego

              środowiska artystycznego. Tu jest taki zaścianek i tak spada poziom, że oto mamy efekt w postaci słabych orkiestr, nie urągając tym, którzy są świetnymi instrumentalistami i chórzystami.

              • 3 3

            • (2)

              Mam wymienic konkretne nazwiska kto pracuje na 3 etatach?! Sa tacy co pracuja w operze, filharmonii w Gdansku, Slupsku..., Szkolach Muzycznych, Akademii a do tego graja goscinnie w innych filharmoniach i jeszcze im malo!

              • 8 4

              • Można wymienić, ale co to zmieni

                kiedy już w liceum ludzie wiedzą, że jak pójdą na studia do konkretnego profesora to będą mieli pracę.

                • 3 1

              • Tzn ze są dobrzy bo ich chcą

                • 2 1

      • Kierownik chóru. W. G.

        Boże miej w opiece!! Kunc tez ma dwa miejsca.,Górski też. Dwóch konflikowych, tego za dużo

        • 16 1

      • (2)

        Jakbys był dobry to pracę byś młody miał więc idz pocwiczyć a potem się zobaczy jak będziesz prezentować wysoki poziom

        • 5 2

        • Hahaha (1)

          tutaj liczą się układy

          • 4 3

          • Układy to są na całym świecie i we wszystkich dziedzinach życia .Jak będziesz dobry i normalny to pracę znajdziesz

            • 1 0

    • zapytaj Romka z PFB, on wie:)

      • 7 1

    • Właśnie, a ile miejsc pracy ma dyrektor Kunc? Poznań, Warszawa?

      • 19 0

    • A w ilu instytucjach zatrudniony jest dyrektor Kunc?

      • 20 0

    • piszesz o Kuncu i nowym kierowniku chóru?

      oni też pracują na innych etatach

      • 14 0

    • (1)

      Nie każdy etat to 40h..

      • 4 1

      • Nie? A jaki etat to nie 40 h?

        Nawet nauczycielski to 40 h, a w tym są obowiązkowe godziny dydaktyczne. Tylko ludzie sobie jaja robią i nie pracują, wychodzą na zakupy w czasie pracy, i nigdy ich nie można złapać w szkole ani na uczelni. Śmiech na sali - nie każdy etat to 40 h, hahahaha, h.

        • 2 3

  • Rozpedzic to towarzystwo wzajemnej adoracji (17)

    Budynek przeksztalcic w sklep ze zdrowa zywnoscia.
    Buntownikow wont niech szukaja porzadnej pracy bo itak nikomu niepotrzebni.
    Dyro niech poszuka innego zajecia bo tez chyba mu sie nudzi.
    Zadnych dotacji
    Albo potraficie na siebie zarobic albo nie.
    Jak nie to sorry....

    • 27 35

    • Przecież zarabiają na siebie (15)

      To niech nauczyciele, policjanci, lekarze zostaną zwolnieni, bo im też płacimy z budżetu państwa. Sztuka muzyczna jest potrzebna społeczeństwu. Nie możesz tego wiedzieć, bo nasze Państwo praktycznie nie dba o powszechną edukację artystyczną.

      • 25 6

      • (13)

        nie porównuj gościa co dmie w trąbkę do lekarza, no wybacz!

        • 8 18

        • A co lekarzem jestes i taki głupi?

          • 9 4

        • (1)

          za publiczne pieniądze się uczy, utrzymywany jest za publiczne pieniądze, dorabia w pięciu prywatnych przychodniach i jeszcze w łapę bierze. ROZGONIĆ LEKARZY!!!!

          • 12 4

          • Wszystkich rozgonić!

            • 5 1

        • Nie porównuję zawodów, tylko nie tylko muzycy są na państwówkach

          właściwie każdy zawód jest, w tym i muzycy, nauczyciele, lekarze, policjanci, prawnicy, górnicy, i inni pracujący w spółkach państwowych ot, co.

          • 4 1

        • (8)

          Oczywiscie lekarz to odpowiedzialny zawód ale można się nauczyc a muzykiem nie kazdy moze zostac bo trzeba miec słuch i poczucie rytmu.Wyobraz sobie ze kazdy muzyk jakby chcial to lekarzem by zostal a nie kazdy lekarz mogłby zostac muzykiem

          • 11 5

          • Co za głupota (7)

            Uważasz, że każdy muzyk może zostać neurochirurgiem? ;)

            Nikt nie może być każdym.

            • 4 2

            • (6)

              Mogłby jakby chciał po maturze isc na Akademie Medyczną

              • 4 2

              • (3)

                Dużo moich znajomych po sredniej szkole muzycznej poszło na AM i są lekarzami ale im granie kiepsko szło

                • 4 0

              • Nie ma średniej szkoły muzycznej (2)

                Jest Szkoła Muzyczna I Stopnia, II Stopnia lub Ogólnokształcące Szkoły Muzyczne.

                • 0 0

              • Szkoła Muzyczna II st to srednis szkoła muzyczna

                • 1 0

              • Więc nie mów ze nie ma sredniej szkoły muzycznej

                • 1 0

              • Nie, nie mógłby (1)

                nie każdy może być każdym, Ty też nie nawet jakbyś zdał na trudne studia to jeszcze nie wiadomo czy byś je ukończył

                • 2 0

              • Moze i tak ale nie odbieraj muzykom godnosci i tego ze walczą o godną pracę

                • 5 1

      • Ależ oczywiście - nauczyciele, lekarze - to powinno być sprywatyzowane.

        Państwo powinno utrzymywać wyłącznie wojsko i policję. I nic więcej. Cokolwiek ponad to to jest socjalizm i wtrącanie się państwa w prywatne sprawy.

        • 1 8

    • mecenat sztuki

      Slyszales kiedys o "mecenacie sztuki". Od wiekow kultura jest wspierana, finansowana z roznych zrodel, bo dla wiekszosci , niestety , nie jest "towarem " pierwszej potrzeby. To nie kielbasa z biedry.

      • 6 2

  • Zamknąć to na cztery spusty (2)

    wcześniej wyp... wszystkich związkowców, całe zło Trójmiasta.
    Wszak ta cała instytucja jest przegnita do szpiku kości.

    • 40 20

    • Może warto rozważyć zamknięcie i ponowne otwarcie (1)

      ale na pewno nie w takich nienawistnych słowach. To wstyd wyrażać się w takiej formie.

      • 18 8

      • Ale to prawda

        Związkowców należy wyp....

        • 12 10

  • Jak tam pracowalem to tylko mowiono o dotacjach i pomocy panstwa
    Czas wkoncu zaczac wystawiac dobre spektakle bo kto przyjdzie na to co jest

    • 22 6

  • skorumpowane środowisko (1)

    Kumoterstwo i nepotyzm doprowadziły do tego co dzieje się w Gdańsku. Wszędzie te same twarze w AM w operze i filharmonii. Ucięliście gałąź na której siedzicie.

    • 33 8

    • Nie wszyscy tacy są

      ale fakt, że to co się dzieje woła o pomstę do nieba.

      • 14 0

  • scena technicznie niewydolna? (3)

    to ciekawe. bo do zeszlego roku byla calkiem wydolna. powstawaly na niej piekne spektakle. scenografie robil sam Kolodziej (mlodziez moze nie pamietac), choreografie Wesolowski i Kylian. czy zostala zmniejszona lub pozbawiona wyposazenia? czy moze zarzadzanie i zatrudnianie stalo sie nagle niewydolne?

    • 44 6

    • Onegdaj pokonywano oceany kliperami herbacianymi :) (1)

      Czasy się zmieniają, zmieniają, się i środki inscenizacji. Opera Bałtycka jest skansenem technicznym. Niestety... Lata zaniedbań inwestycyjnych. Ci którzy o tym nie wiedzą niech porównają możliwości techniczne np. Opery Nova , Opery Podlaskiej, Opery na Zamku w Szczecinie czy Opery Krakowskiej...

      • 12 8

      • hahaha

        • 2 1

    • Niech zwolni scenę

      • 5 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

07

lutego

Marek Dyjak Gdańsk, Stary Maneż

Rozrywka

Inspirujące trójmiejskie konta na Instagramie
Inspirujące konta na Instagramie
Nieudane randki. Komu się przydarzyły?
O randkach, które się nie udały

Kulinaria

Catering dietetyczny. Prosty sposób na zdrowe odżywianie
Dieta z pudełka: zdrowa, smaczna i kolorowa
Okiem dietetyka: 7 nawyków, które pomogą ci schudnąć
7 nawyków, które pomogą ci schudnąć

Sprawdź się

W którym roku zbudowano Łaźnię Miejską w Nowym Porcie? Jaką funkcję będzie pełniła współcześnie?

 

Najczęściej czytane