Wiadomości

Trudny los odmieńca - o "Brzydkim Kaczątku" Teatru Miniatura

"Brzydkie Kaczątko" rozgrywa się de facto w dwóch planach: animowanym, przypominającym film, na dużym ekranie w centrum sceny...
"Brzydkie Kaczątko" rozgrywa się de facto w dwóch planach: animowanym, przypominającym film, na dużym ekranie w centrum sceny... fot. Piotr Pędziszewski

W Teatrze Miniatura sięgnięto po klasykę baśni dla dzieci. Jednak ci, którzy liczyli na tradycyjną, lekturową inscenizację, będą zaskoczeni. "Brzydkie Kaczątko" należy do przedstawień, które akceptuje się w jego minimalistycznej, ale imponująco precyzyjnej formie, albo odrzuca jako niedostatecznie efektowne i za mało kolorowe.



Spektakl urzeka plastyką i minimalistyczną formą, zaczerpniętą z chińskiego teatru cieni. W przedstawianiu scenicznych przygód "Brzydkiego Kaczątka" Hansa Christiana Andersena bierze udział siódemka aktorów. Wszyscy (wspólnie z harfiarką Ludmiłą Sirowajską, grającą podczas przedstawienia "na żywo") odpowiedzialni są także za warstwę brzmieniową spektaklu. Aktorzy ubrani są w nienarzucające się czarne kostiumy, jedynie Wioleta Karpowicz (animuje postać Brzydkiego Kaczątka) posiada wyróżniającą ją żółtą apaszkę kontrastującą z czarną kurtką.

Atutem spektaklu wyreżyserowanego przez Romualda Wiczę-Pokojskiego jest aktorska kreacja zbiorowa. Wszyscy (poza harfiarką Ludmiłą Sirowajską i aktorką-Narratorem Hanną Miśkiewicz) za pomocą dwóch rzutników animują świat baśni Andersena. Tytułowego bohatera poznajemy w momencie rozwoju komórkowego (bardzo ciekawy pomysł, by pokazać rozmnażanie się komórek, z których powstaje żywy organizm).

Każda zmiana - wykluwanie się z jajek, zabawy innych kaczek i rosnące poczucie nieprzystosowania Brzydkiego Kaczątka czy jego przygody po wyruszeniu w drogę - widoczna jest na dużym ekranie w centralnej części sceny. Dzięki licznym zmianom planów i kreatywnym rozwiązaniom (np. obraz gospodarstwa otoczonego płotkami, w której Brzydkie Kaczątko przychodzi na świat) widz ma wrażenie oglądania filmu animowanego.

Większość scen jest efektem precyzyjnego zgrania kilku aktorów animujących jednocześnie różne elementy tej opowieści. Każdy z aktorów jest również współodpowiedzialny za warstwę brzmieniową przedstawienia przygotowaną przez Henryka Zastróżnego.

Efekt starań całego zespołu Miniatury to sprawnie przeprowadzona akcja spektaklu za pomocą prostych rozwiązań. Spośród siódemki aktorów (Jolanta Darewicz, Wioleta Karpowicz, Jakub Ehrlich, Edyta Janusz-Ehrlich, Hanna Miśkiewicz, Jakub Zalewski oraz Magdalena Żulińska) najwięcej przestrzeni ma Wioleta Karpowicz - do niej należy też zagrany w planie żywym finał spektaklu. Cały zespół pracuje jednak niczym orkiestra na sukces spektaklu, który nieoczekiwanie ma nieco inny wymiar edukacyjny, niż można było przypuszczać.

Największą wartością spektaklu nie są przejmujące losy Brzydkiego Kaczątka, porzuconego odmieńca, który odnajduje swoją tożsamość i okazuje się pięknym łabędziem, a pokazanie mechanizmu jakim rządzi się teatr. Nie ma teatralnej iluzji - widzowie obserwują jak na ich oczach stwarza się każda scena, jak aktorzy ustawiają figurki umocowane na drucie i je animują, jak budują każdy z efektów (trzepot skrzydeł, deszcz, burza) za pomocą m.in. teatru cienia, czy poprzez animowanie lalek. Taki teatr, oczywiście w znacznie mniejszej skali - każdy może przygotować w domu.

Z pewnością tych, którzy chcieliby zobaczyć tradycyjnie, lekturowo zainscenizowaną baśń Andersena spotka zawód. Animacja tworzona za pomocą kilkunastu rąk, kilku głosów, kilkudziesięciu animowanych elementów i lalek cieniowych wykonanych według projektu MonikiAdama Świerżewskich, jest dość skromna. Scenariusz spektaklu został zredukowany do minimum (dzięki czemu przedstawienie trwa zaledwie około 40 minut).

Animacje pozbawione są pięknych, gładkich, kolorowych obrazów, serwowanych dzieciom przez telewizję. Naturalna, prosta kreska, którą wykonano rysunki (przypomina dziecięce rysunki i kreskówki z lat PRL-u) i projekty bohaterów oraz ukazanie procesu powstawania teatru (dostępnego przecież dla każdego przy odrobinie dobrej woli i kreatywności) przesądzają o tym, że dla dzieci w wieku 5-7 lat powinna być to pozycja obowiązkowa.

Opinie (34)

  • Narratorem (1)

    jest Hanna Miśkiewicz.

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za sugestię. Treść została poprawiona.

    • 4 0

    • tester

      • 0 0

  • fajny spektakl! warto isc! (2)

    • 10 3

    • Teatr czy kino??? (1)

      Warto, żeby dzieci widziały aktora na scenie. Jego mimikę, całą postać. Animacje to lepiej w kinie prezentować.

      • 4 2

      • ale wlasnie widac aktorów na scenie. szczerze polecam!

        • 5 1

  • harfiarka? (1)

    Chyba harfistka...

    • 11 2

    • chyba obie formy sa poprawne:
      http://www.pwn.pl

      harfa «instrument strunowy szarpany» harfowy, harfiany harfiarz, harfista harfiarka, harfistka

      • 1 1

  • ile trzeba zapłacić w kasie za 40 minut spektaklu? (5)

    • 4 11

    • a ile za miesiące przygotowań (4)

      i pracę kilkunastu osób?

      • 16 5

      • mam zamiar wybrać się z dzieckiem, nie widzę cen biletów, więc pytam (3)

        • 2 1

        • ceny sa jak klikniesz w spektakl pod recenzja. z tego co widze to 20pln.

          • 1 1

        • aaa, więc to "40 minut" nie było z przekąsem? (1)

          ze strony Miniatury (zajęło mi minutę):
          Parter
          Bilet pojedynczy: 20 zł
          Bilet rodzinny (od czterech osób): 18 zł od osoby

          Balkon
          Bilet pojedynczy: 18 zł
          Bilet rodzinny (od czterech osób): 16 zł od osoby

          • 6 1

          • nawet pasuje mi te 40 minut, gdyż zdążę z dzieckiem na basen

            dzięki za kwoty

            • 4 1

  • A Julian Antonisz?

    O chińskim teatrze cieni się napisało się a o rodzimym mistrzu ani słowa?

    "Jak działa jamniczek" wygooglać polecam!

    • 5 1

  • Pomyślałem że to sztka o Jarku Kaczyńskim (3)

    • 4 3

    • ot, właśnie adresowana do ciebie

      • 1 1

    • Do tego, że niektórym wszystko kojarzy się z pupą, zdążyłem w miarę przywyknąć. Ale żeby wszystko kojarzyło się z Kaczyńskim albo z Tuskiem? Jakieś ukryte pragnienia? Fetysz władzy może?

      • 4 1

    • i o Mglistym Antonim

      • 0 1

  • Kaczątko Brzydkie a sztuka ? (4)

    Coś mi się widzi, że strasznie ambitna ta sztuka. Ciekawe co na to dzieci ?
    Pewnie każdy dorosły doceni kunszt aktorów, ale przecież sztuka jest dla dzieci.
    Drodzy rodzice co na to wasze dzieciaki. Czy im się podobało ?

    • 6 1

    • To jest zwykła sztuka dla dzieci

      z nietypową oprawą wizualną.

      Wbrew temu, co się niektórym wydaje, dziecko ma WYOBRAŹNIĘ i nie potrzebuje estetyki w stylu "Barbie i 12 tańczących księżniczek" aby przedstawiony na scenie świat do niego przemówił.

      Poza tym dobrze jest dzieciakom pokazać jak działa rzutnik pisma. Mogą czegoś takiego już nie spotkać. W ogóle takie sztuki, w których widać warsztat, są szalenie edukacyjne.

      • 17 1

    • dla dzieci

      zdecydowanie się nadaje, byłam dziś z pięcioma grupami maluchów i były zachwycone, dużo się śmiały, większość treści rozumiały. Były zafascynowane tym, co się działo na scenie. Polecam! Choć szkoda, że tak krótko..

      • 7 0

    • dzieciom się podobało

      Mój syn (8 lat) był wczoraj z klasą na tym przedstawieniu. I bardzo mu się podobało :-) Był zachwycony nietypową realizacją, która wzbudziła w nim chęć samodzielnego tworzenia.

      • 6 0

    • Mojej coreczce 7-letniej bardzo sie podobalo!

      Bo to cos zupelnie innego..

      • 2 0

  • "...rysunki ... ujmują ... określoną estetyką"
    serio?

    • 3 0

  • Matko kochana... (1)

    Jaka harfiarka ??? Litości !!! HARFISTKA zdecydowanie !

    • 9 4

    • Nie baw się w Miodka, leszczu po zarządzaniu.
      Niczego z sensem napisać nie potrafisz?

      • 2 7

  • super (1)

    Byłam.Cudownie!!!

    • 9 1

    • Super?

      A ile masz lat Anitko ?

      • 0 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kuligi dozwolone, choć z ograniczeniami. Ile kosztują, gdzie i jak są organizowane?
Kuligi dozwolone, choć z ograniczeniami
Śnieg pomógł odkryć dzieci w dorosłych
Śnieg pomógł odkryć dzieci w dorosłych

Kulinaria

Lokale otworzyły się pomimo obostrzeń
Lokale otworzyły się pomimo obostrzeń
Dokąd na pizzę neapolitańską w Trójmieście?
Pizza neapolitańska w Trójmieście

Sprawdź się

Skąd bierze się nazwa Dworów Artusa, znajdujących się w różnych miastach Polski (m.in. Gdańsk, Toruń, Łódź)?