Wiadomości

stat

Trójmiejscy pisarze o książkowych stosikach

felieton w trojmiasto.pl

Zapewne nieraz wychodziliście z księgarni lub biblioteki obładowani książkami. Potem trafiają one do naszych domów, na nasze stosiki lub tworzą kolejne osobne stosiki.
Zapewne nieraz wychodziliście z księgarni lub biblioteki obładowani książkami. Potem trafiają one do naszych domów, na nasze stosiki lub tworzą kolejne osobne stosiki. fot. Tatsiana Yatsevich / 123rf.com

U jednych piętrzy się na biurku, u innych wyłania się zza kanapy lub rozrasta przy łóżku, a jeszcze gdzie indziej stapia się z domowymi meblami - półkami, regałami, stolikami. Może przybierać różne formy i osiągać nieograniczone rozmiary. Ale są i tacy, którzy pozwalają mu na wszechstronną ekspansję, dlatego bywa, że cały dom lub mieszkanie opanowuje właśnie on - książkowy stosik. Zna go każdy, kto dużo czyta. Czym albo może kim on jest? Jak wygląda? Jakie formy przybiera? Zapytaliśmy o to trójmiejskich pisarzy.



Wielu z nas ma taki swój osobisty stosik książek, które czekają w kolejce (niektóre latami) na przeczytanie. Jakie to tytuły? Dlaczego tak długo tam zalegają? Jaki jest klucz do sięgania po kolejną lekturę? Co sprawia, że pojawiają się na stosiku następne tomy? Dlaczego niektóre przerywamy czytać i trudno do nich wrócić?

Recenzje książek z Trójmiasta


Działa tu wiele czynników: część woluminów odkładamy na później, inne świeżo zakupione stawiamy tam z nadzieją na szybkie zainteresowanie, podobnie te pożyczone z biblioteki lub od znajomych, a pozostałe zbierają kurz, czekając cierpliwie na swoją kolej. Natura stosiku jest niehomogeniczna - to z gatunku hybryda, która rozrasta się wedle własnych praw i zasad, niedających się nijak logicznie wyjaśnić. Istnieje jednakowoż kilka prawd, które niezaprzeczalnie łączą wszystkie stosiki wszechświata. Oto one.

Prawda pierwsza - prowizorka



Jacek Dehnel, pochodzący z Gdańska pisarz, malarz i tłumacz, autor wielu książek, w tym ostatnio wydanej "Ale z naszymi umarłymi", próbował znaleźć klucz do natury stosiku w swoim felietonie, gdzie przedstawił o nim kilka prawd, w tym tę, że ma on tendencję do trwania, jak na prowizorkę przystało.

- W moim domu rodzinnym było dużo książek, a zatem i instytucja stosiku była znana: na stoliku przy kanapie, na rogu stołu, nawet na poręczach foteli piętrzyły się książki wyjęte z półek i nieodłożone na miejsce, książki nowo kupione, które jeszcze swojego miejsca nie miały, książki wygrzebane z drugiego rzędu i leżące pod ręką, bo zaraz się je przeczyta, ale tymczasem narosły inne, pilniejsze lektury. Akumulacyjny z natury stosik przyjmował również gazety, listy, rachunki, przyciągał je wręcz, tak że ginęły pomiędzy książkami; miał tendencje do rozrastania się we wszystkich kierunkach, osuwania, a przede wszystkim: do trwania. Jak każda prowizorka - pisał Jacek Dehnel dla tygodnika "Polityka".

Nagrody literackie: wciąż żywa tradycja


Prawda druga - stosik nie lubi próżni



Prawda druga jest taka, że stosik może się zmniejszyć, ale nie może zniknąć - mimo że wielu z nas się stara do tego jakoś doprowadzić. Jest to jednak nierealne, co potwierdzają również moi rozmówcy.

- Mój stosik hańby przechodził przez różne etapy. Był czas, gdy całkiem realne wydawało się zredukowanie nieprzeczytanych pozycji do zera, by później nagle dokonało się cudowne rozmnożenie z powodu kupionych książek, w wyniku którego tytuły grzecznie czekające na swoją kolej nie mieściły się na wyznaczonej dla nich półce. Stan ten spowodowany był moją wybrednością - oprócz tytułów czekających na przeczytanie trafiały tam również książki, które z jakiegoś powodu nie przypadły mi do gustu i zostały odłożone na później. Od kilku lat takie tytuły od razu oddaję do biblioteki w nadziei, że innym czytelnikom się spodobają. Wydawać by się więc mogło, że mój stosik będzie niewielki, jednak życie nie lubi próżni, a w zasadzie to moje półki nie lubią być puste, co przełożyło się na moją nową słabość do kolekcji wydawniczych. Za przykład może posłużyć seria Jo Nesbø, któremu postanowiłem dać drugą szansę. Jak na razie jestem zadowolony z lektury, ale nie mogę przeczytać wszystkich części ciągiem, by pozostać na bieżąco z nowościami, toteż większość przygód Harrego Hole'a cierpliwie czeka w kolejce. Gdy dodamy do tego charytatywne akcje, na których co rusz pojawia się jakiś ciekawy tytuł, którego wcześniej nie miałem okazji przeczytać, nic dziwnego, że kupka wstydu, zamiast maleć, rośnie w zatrważającym tempie - mówi Piotr Borlik, autor poczytnych kryminałów.

Materiał ludzki": kryminał idealny na lato


Moje półki nie lubią być puste - mówi Piotr Borlik.
Moje półki nie lubią być puste - mówi Piotr Borlik. mat.prasowe / archiwum autora
Autor kryminalnej trylogii ("Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa") przeprowadził dla nas specjalną sondę wśród swoich czytelników na temat natury stosików.

- Mój wynik jest niczym w porównaniu ze stosami nieprzeczytanych książek czytelników, których poprosiłem o zabranie głosu w dyskusji. Rekordziści dobijali do tysiąca tytułów! Powstała nawet mała akcja instagramowa, w której czytelnicy chwalą się swoimi stosikami nieprzeczytanych książek. Przyczynę nieustannego rośnięcia nieprzeczytanych pozycji najlepiej uchwyciła pani Monika: "Zaczęłam "Sodomę", ale pojawił się ostatni Borlik, więc zrobiłam pauzę. "Białe kłamstwa" pochłonięte, wracam do "Sodomy", a tu internety piszą, że do odbioru w księgarni czeka "Obłęd". Więc najlepszym rozwiązaniem było sięgnięcie po "Listę Lucyfera" - opowiada nam pisarz.

Fascynacja złotym podziałem - o "Boskiej proporcji" Piotra Borlika


Prawda trzecia - stosik jest funkcjonalny



Nie ma co ukrywać - stosik jest nam potrzebny. Jest jak przyjaciel - czasem potrzebujemy go jako oparcia (dla siebie) lub podpory (dla czegoś), czasem zaś jako pomoc np. przy pracy. Bycie podporą nikomu nie uwłacza - choć złośliwi mawiają, że książka najlepiej sprawdza się jako podstawka pod kufel albo podkładka do kiwającego się stolika... No cóż, stosik sam w sobie również może stanowić osobny mebel, np. stolik kawowy, co niżej podpisana praktykuje, jednak z uwagi na szacunek do dzieł, kubek z kawą stawia na podkładce.

Stosik Hanny Cygler dramatycznie rośnie podczas pracy nad kolejną książką.
Stosik Hanny Cygler dramatycznie rośnie podczas pracy nad kolejną książką. mat.prasowe / archiwum autorki
Funkcjonalny stosik posiada m.in Hanna Cygler - autorka poczytnych powieści obyczajowych, tj. "Gra na cztery".

- Mój osobisty stosik książkowy znajduje się koło łóżka. Częściowo też podpiera internet mobilny z uwagi na zepsute gniazdko. Stosik ten rośnie dramatycznie podczas pracy nad kolejną książką. Po paru miesiącach zaczynam marzyć o zakończeniu pisania i zrobieniu wreszcie porządku, gdyż w głębi serca pragnę być perfekcyjną panią domu, choć wiem, że to zgoła beznadziejne. Niestety "stosik" musi przy mnie pozostać do czasu oddania do ostatniej korekty, bo przecież zawsze warto coś sprawdzić. I tak bez końca. Na jego szczycie znajdują się najnowsze książki z biblioteki i powieści moich przyjaciół, którzy również stale coś wydają! Na zdjęciu "stosik" obecny. Ostatnia powieść "Po cudze pieniądze" już ukończona, więc pewnie niedługo zniknie - mówi pisarka.

Hanna Cygler: Gdańsk to źródło mojej inspiracji


Prawda czwarta - stosik to dzieło sztuki



Książkowe stosiki to prawdziwe dzieła sztuki - wyrastają jak wieżowce, piętrzą się od podłóg po sufity, a czasem wrastają w meble, tworząc z nimi niesamowite rzeźby bądź instalacje. Takie dzieło sztuki posiada w domu Monika Milewska, pisarka i poetka, autorka słynnej książki pt. "Latawiec z betonu", nagrodzonej niedawno Pomorską Nagrodą Literacką "Wiatr od Morza".

- Mój stosik książek wyrasta koło kanapy, jego podstawę stanowi chybotliwy stolik z pozytywką w środku. Aby usłyszeć dźwięki pozytywki, trzeba uchylić wieko stolika. Żeby to zrobić, trzeba przeczytać do końca leżące na nim książki. A tych wciąż przybywa. Na dole spoczywa "Rękopis znaleziony na ścianie" Krzysztofa Mrowcewicza, przepięknie ilustrowana opowieść "O cudach poezji i ogrodach ze słów", przygniata ją opasły "Leningrad" poświęcony losom VII Symfonii Szostakowicza, dalej jest parę literackich czasopism, parę tomików wierszy, zakupiona ostatnio w domu rodzinnym Napoleona na Korsyce "La chambre noir de Longwood" - reporterska relacja o jego pobycie na innej z wysp - Wyspie Świętej Heleny i zbiór reportaży "Jak nakarmić dyktatora", którego autor, Witold Szabłowski, nie uląkł się rozmowy z kucharzem Idiego Amina. Na szczycie stosiku przysiadła niedawno wznowiona "Papuga Flauberta" i stroszy znakomite pióro swojego autora - Juliana Barnesa. Książki przeszkadzają sobie nawzajem, przerywają lekturę konkurentek, przygniatając je swoim ciężarem; same domagają się uwagi, chcą, aby to ich było na wierzchu. Tak rośnie stosik, pozytywka milczy, a na kanapie rozpierają się licencjaty moich studentów. One są spokojne. Wiedzą, że zawsze mają pierwszeństwo - zdradza nam.

Wręczono nagrody "Wiatr od morza"


Na szczycie stosiku Moniki Milewskiej przysiadła niedawno wznowiona "Papuga Flauberta". Pod książkami chybotliwy stolik z pozytywką.
Na szczycie stosiku Moniki Milewskiej przysiadła niedawno wznowiona "Papuga Flauberta". Pod książkami chybotliwy stolik z pozytywką. mat.prasowe / archiwum autorki

Prawda piąta - stosik poczeka



Stosiki rosną najczęściej w okolicy świąt, naszych urodzin bądź po targach książki. Ale są i takie, które wcale nie maleją i trwają tak latami. Jeśli nie przenieśliśmy ich w inne, mniej drażniące oko miejsce, to wciąż nam przypominają o niedoczytanych lekturach, porzuconych w pół słowa stronach bądź "pozycjach hańby", które już dawno powinniśmy mieć za sobą. O takich książkach opowiada nam Małgorzata Oliwia Sobczak, dziennikarka i kulturoznawczyni, autorka powieści "Ona i dom, który tańczy" oraz kryminału "Czerwień".

- W moim książkowym stosiku hańby znajdują się pozycje, które kiedyś zaczęłam i z różnych powodów odłożyłam na później. Najstarszą książką, która tam zalega, jest "Klucz do Biblii" Harringtona, który sprawiłam sobie na studiach kulturoznawczych. Okazało się, że sam klucz jest tak samo ciężkim wyzwaniem, jak całościowe zapoznanie się z Biblią. "Nazywam się Czerwień" Pamuka już od pierwszych stronic zabrała mnie w zbyt mroczne miejsce; nie byłam na nie przygotowana. Oz zaczarował słowem, lecz nie mogłam doczekać się opowieści, którą obiecywał tytuł. "Kapelusz cały w czereśniach" Oriany Fallaci porwał mnie do granic. Spędziłam z nim cały zimowy dzień przed kominkiem w domku z bali w Rozewiu. Niestety gdy wróciłam do domu, nie mogłam odnaleźć już magii; zagubiła się gdzieś i pozostała tęsknota za atmosferą niezbędną, by dokończyć to wybitne dzieło. Z dwóch tomów antologii "Sztuka powieści", którą zamówiłam sobie pod choinkę w zeszłym roku, wybiórczo przeczytałam kilka rozdziałów, pozostawiając lekturę na spokojniejszy okres. Natomiast "Księgi Jakubowe" Olgi Tokarczuk... cóż, wymagający utwór, zupełnie nie dla niewyspanej wciąż mamy maleństwa. Piękny to stosik. Same niezwykłe książki się w nim znalazły. Gdy tylko życie się uspokoi... gdy tylko... - obiecuje sobie autorka "Czerwieni".
O swoim "książkowym stosiku hańby", w którym znajdują się pozycje, które kiedyś zaczęła czytać i z różnych powodów nie skończyła, opowiedziała nam Małgorzata Oliwia Sobczak.
O swoim "książkowym stosiku hańby", w którym znajdują się pozycje, które kiedyś zaczęła czytać i z różnych powodów nie skończyła, opowiedziała nam Małgorzata Oliwia Sobczak. mat.prasowe / archiwum autorki
To tylko wybrane z praw, jakimi rządzą się książkowe kupki. Może martwią was wasze osobiste, zalegające po domowych kątach stosiki, jednak pocieszające jest to, że im się nigdzie nie spieszy, nigdzie nie uciekną, nie znikną. Będą. I poczekają na was, i na swój czas. To chyba właśnie dlatego się nie spieszymy z ich opróżnianiem. Zresztą, nawet czytając dużo i ciągle, przecież wiadomo - za chwilę pojawią się nowe tytuły, kolejne dzieła, a stosik jak był, tak będzie - i wciąż będzie trwał.

Opinie (43) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

15

listopada

JarmaRock Fest Gdańsk, B90

19

listopada

Mumio: Taki Miks Gdańsk, Stary Maneż

25

listopada

Rozrywka

Roboty z odzysku. Recenzja filmu "Terminator: Mroczne przeznaczenie"
Recenzja filmu "Terminator: Mroczne ..."
Świetny koncert Lao Che w Starym Maneżu
Koncert Lao Che w Starym Maneżu

Kulinaria

Kolejny browar rzemieślniczy w Trójmieście
Kolejny browar rzemieślniczy w Trójmieście
Niedzielne obiady i animacje w restauracji hotelu Radisson Blu
Rodzinny obiad w hotelu Radisson Blu

Planuj z nami tydzień

Nie tylko Święto Niepodległości. Planuj tydzień
Nie tylko Święto Niepodległości

Sprawdź się

Na początku lat 20. XX wieku do Orłowa przybył na wakacje znany Polski pisarz. Był nim: