• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Trójmiejscy fotografowie: Nikodem 'Projecton' Olejniczak

Łukasz Unterschuetz
21 lutego 2018 (artykuł sprzed 4 lat) 
Opinie (33)

Trójmiejscy fotografowie to nowy cykl, w którym prezentować będziemy rozmowy z fotografikami publikującymi swoje zdjęcia w naszej galerii. Dodatkowo każdy wyróżniony fotograf otrzymuje od nas bon o wartości 300 zł do wykorzystania w sklepie Cyfrowe.pl.



Łukasz Unterschuetz: Jak rozpoczęła się twoja historia z fotografią?

Nikodem Olejniczak: Hm, ciężko jednoznacznie odpowiedzieć mi na to pytanie, trudno mówić tu o pasji lub nieodpartej chęci fotografowania, cała zabawa - bo tak to można było wtedy nazwać - zaczęła się od momentu, gdy od rodziców dostałem swój pierwszy aparat fotograficzny - analog. Miałem może z 14 lat i tak to się zaczęło. Myślę jednak, że to gdzieś we mnie utkwiło i wróciło po latach.

Jakiś czas później, na studiach, wróciłem do fotografii analogowej i była to super sprawa. Jedna "puszka", kilka "słoików", prowizoryczna ciemnia zbudowana na bazie łazienki w bloku. To było coś! Wciągnęło mnie to maksymalnie, noce i dnie spędzałem nad kuwetami przy koreksach i powiększalniku. Było w tym coś magicznego, ten cały proces od zrobienia zdjęcia, po wywołanie filmu, a skończywszy na naświetleniu papieru i wywołaniu fotografii.

Dlaczego fotografia stała się dla ciebie ważna?

Fotografia zawsze była gdzieś ze mną, nawet gdy w życiu przyszedł czas na "orkę", myśl o niej była gdzieś z tyłu, a praca poniekąd związana z tematem nigdy nie pozwalała mi rozstać się z pasją (choć były momenty, że brakowało czasu lub nie było dostępu do sprzętu fotograficznego). Wiem, że w dzisiejszych czasach mobilnej fotografii, gdy każdy może zostać "artystą", brzmi to dość dziwnie, ale kiedyś tak było. W czasach, gdy fotografia cyfrowa zaczynała dopiero raczkować, a najlepsze aparaty cyfrowe dające zdjęcia o zawrotnej liczbie 2 MPX kosztowały krocie i można było tylko o nich pomarzyć, pracując jednak w kilku agencjach reklamowych, w których dostęp do tej magicznej "cyfry", mogłem kontynuować swoją pasję.

Fotografia była ważna dla mnie zawsze. To dzięki niej mogę robić to, co uwielbiam najbardziej, czyli łapać emocje, których nikt inny nie zauważy, bo są to ułamki sekund. Wiele osób mówi mi, że mam ten "dar", bo moim zdaniem nie ma zdjęcia, jeżeli nie ma w nim właśnie emocji. Nie do końca ważna jest kompozycja czy trójpodział - w końcu zasady są po to, aby je łamać. Zdjęcie powinno przykuwać uwagę, wzbudzać emocje. Nieważne, czy patrzymy na krajobraz, streetowe foto czy też podniosłą chwilę z czyjegoś życia, najważniejszym jest "ten moment".

Skąd pomysł, aby robić zdjęcia głównie czarno-białe?

Zdjęcia w czerni i bieli mają w sobie to "coś", a umiejętnie wykonana fotografia monochromatyczna potrafi w oglądającym wzbudzić jeszcze większe emocje, aniżeli podany na "tacy kolor". U oglądającego przy takim zdjęciu zaczyna pracować wyobraźnia, w głębi duszy być może nawet o tym nie wie, ale zaczyna kolorować kadr w umyśle i to jest piękne. Zachód lub wschód wcale nie muszą być pokolorowane. Fakt: barwy złotej godziny są przecudowne, ale jednak...

Miłość do fotografii czarno-białej sprawiła, iż od niedawna znów wróciłem do analogowego obrazka 35 mm i tego, co w tej sztuce jest cudowne, czyli umiejętności wykorzystania w pełni rolki, na której mamy tylko 36 kadrów... Nie strzelanie tysiąca, dwóch czy trzech tysięcy zdjęć, lecz przemyśleniu tego, co i jak robimy, aby zamknąć się w rolce. Inną sprawą jest to coś, co daje nam fotografia na kliszy. Być może ktoś, kto nie miał styczności z tematem powie, że to prehistoria, ale te fotografie są inne, mają w sobie piękno, niedoskonałości, zdarzają się prześwietlenia, nieostrości bądź pyłki lub kłaczki na odbitkach, ale to nie o to chodzi w fotografii... Bo jak powiedział kiedyś Ansel Adams: "Nie istnieją reguły opisujące dobrą fotografię, są tylko dobre fotografie".

Z którego swojego zdjęcia jesteś najbardziej dumny?

Kolejne pytanie z cyklu "zagadka dla mnie". Jest sporo kadrów, które wpadają w oko bądź są bliskie mojemu sercu i duszy, jednak zdjęcie, z którego jestem najbardziej dumny jeszcze nie powstało. To chyba też jest jedną z ważniejszych cech dobrego fotografa: szukanie, ciągłe szukanie. Wiem, można powiedzieć "jestem super i w ogóle wszystkie moje fotografie są dobre", ale ja wolę jednak poszukiwać, mieć aparat zawsze pod ręką i czujne oko. Któregoś dnia z pewnością taka fotografia powstanie.

"Jeżeli kochasz fotografować, to rób to i to jak najczęściej, bo praktyka czyni mistrza. Do tego czytaj, oglądaj zdjęcia, dyskutuj na ich temat i nie bój się krytyki ze strony innych." "Jeżeli kochasz fotografować, to rób to i to jak najczęściej, bo praktyka czyni mistrza. Do tego czytaj, oglądaj zdjęcia, dyskutuj na ich temat i nie bój się krytyki ze strony innych."
Czym się zajmujesz na co dzień? Czy uprawiasz też inne gatunki fotograficzne?

Na co dzień fotografuję. Cudownie jest robić to, co się kocha, być może nie jest to łatwy kawałek chleba, a fotografem w dzisiejszych czasach jest prawie każdy (i dobrze). Praktycznie codziennie stykam się z ludźmi, ich emocjami i to jest chyba to, co najbardziej lubię w fotoreportażu: możliwość przekazania emocji, o których być może ktoś nawet nie pomyślał.

Aktualnie jestem sam swoim szefem. Zajmuję się głównie fotoreportażem na różnego rodzaju imprezach, zaczynając od imprez okolicznościowych, poprzez wydarzenia sportowe, kończąc na fotografii korporacyjnej, wnętrz oraz portrecie.

W wolnych chwilach uwielbiam zajmować się tzw. street'em, zabieram aparat i ruszam w teren, by "polować" na ludzi. To szukanie momentu, tej jednej chwili wśród ludzi, których zupełnie nie znasz, jest niesamowite. Czasem budzę się rano i mam to dziwne uczucie, otwieram oczy i widzę kadry.

Skąd popularność krajobrazów w twojej fotografii?

Nie jest to akurat to, co kocham fotografować najbardziej, ale lubię dawać innym przyjemność z patrzenia. Chodzi o to, aby pokazać innej osobie to, czego nie mogłaby zobaczyć bądź też nie miałaby na to czasu. Krajobrazy, mimo iż nie są moim konikiem, dają jakieś dziwne uspokojenie. Często powstają, gdy szukam spokoju dla głowy i ducha. Umysł odpoczywa, gdy obcuje z naturą, a gdy tak odpoczywa, to chce przekazać spokój innym. Chyba dlatego próbuję złapać piękno i spokój, by je przekazać dalej. Tworzę fotografie nie dla "lajków" czy komentarzy, lecz po to, by dać coś innym, być może właśnie tę "chwilę"...

Jak wygląda twoje fotografowanie? Czy planujesz wcześniej wyjścia, czy są to spontaniczne spacery?

Jestem chyba takim dzikim artystą: nie ma u mnie planowania, bo potrzebuję "tego dnia". Oczywiście, jeżeli mówimy o dużym wydarzeniu firmowym bądź uwiecznieniu ważnych dla kogoś chwil, tak wtedy jest planowanie - trzeba mieć wszystko pod kontrolą. Jednak gdy mówimy o np. krajobrazie, to wtedy nie planuję i wolę iść na żywioł. Owszem, można sprawdzić pogodę i ocenić szanse na dobrą widoczność, ale to może zrobić każdy. A ja wolę iść na żywioł. Wtedy jestem w stanie pokazać to, czego nie widzą inni, choć wiem, że czasem człowiek wraca z niczym, ale tak to już jest w fotografii.

Co możesz poradzić osobom, które chcą zacząć przygodę z fotografią?

Staraj się pokazać świat i ludzi tak, jak nie zobaczyłby tego nikt inny. Nie poddawaj się, nawet gdy ludzie mówią "daj sobie spokój". Jeżeli kochasz fotografować, to rób to i to jak najczęściej, bo praktyka czyni mistrza. Do tego czytaj, oglądaj zdjęcia, dyskutuj na ich temat i nie bój się krytyki ze strony innych.

Na koniec moje ulubione motto Roberta Capy: "Jeśli twoje zdjęcia nie są wystarczająco dobre, nie jesteś wystarczająco blisko".

Opinie (33)

  • Czy poziom tych "prac" jest wystarczająco dobry ?!

    Dla mnie jest bardzo , bardzo mizerny. POdziwiam ten "POziom"

    • 12 38

  • Słabe prace, dla mnie to zwykłe "psytryki"

    • 14 28

  • Panie Nikodemie - szacun

    dzisiejsze pokolenie kompletnie nie rozumie, czym jest fotografia. Fotki ze smartfona uważają za szczyt maestrii i technologii... A tak, jak Pan powiedział - fotografia to coś więcej, to coś, co każe nam iść i szukać światła, cienia, mgły, nieostrości, pejzażu, detalu itp. Mimo tego, ze zna Pan pewnie wszystkie możliwe zależności, które pojawią się na zdjęciu - motyw, plan, głębia, ekspozycja itp - to jednak wie Pan, że czasem robi się zdjęcie duszą, a aparat jest tylko narzędziem. Mnie osobiście takie zdjęcia podobają się najbardziej. I takich Panu życzę jak najwięcej

    • 27 5

  • Co , za mało photoshopa albo lightrooma?

    • 3 2

  • Brawo za nowy cykl! Super sprawa. Dobrze gdyby pojawiały się też np. artykuły poświęcone ciekawym zakamarkom na terenie Trójmiasta które warto odwiedzić z aparatem.

    • 21 1

  • jestem fotografem

    nie jedno zdjęcie publikowałem, nikt się mnie nie spytał czy chciałbym przedstawić swoją osobę na trojmiasto.pl. Szkoda, przykre. W ogóle ja jako fotograf uwazam, serio, ze te zdjęcia są słabe. Przedstawiają jakieś wiatraki, cokolwiek to ma wspólnego z trójmiastem to raz, dwa, okropna obróbka, a miało wyjść na lata 60te pewnie. nie chce mi sie pisac....

    kto słyszał o Nikodemie, reka w gore, lub w dół, zaraz się przekonamy kogo trojmiasto wybiera, bo dla mnie wzorem do nasladowania architektury trojmiejskiej i natury w trojmiescie to jest.......pisac w komentarzach.

    • 12 21

  • ale masz ego!

    a polszczyzna na poziomie gimnazjum. Uruchom ostatnia szara komórkę i odejdź od kompa.

    • 15 3

  • Ależ z pana cham...

    • 7 3

  • Daj link do swoich zdjęć.

    • 10 1

  • akurat photoshopa i lightrooma to na tych zdjeciach jest mnóstwo

    • 2 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA

wystawa

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki

wystawa

Kolekcja w działaniu

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Skąd bierze się nazwa Dworów Artusa, znajdujących się w różnych miastach Polski (m.in. Gdańsk, Toruń, Łódź)?

 

Najczęściej czytane