Wiadomości

Trójmiasto komiksem stoi

Jaki jest polski komiks? Nie ma jasnej odpowiedzi na to pytanie. Komiks jest dziedziną, która ciągle się rozwija. Na szczęście dla mieszkańców Trójmiasta, serce polskich powieści obrazkowych bije właśnie tutaj. Będzie można się o tym przekonać w sobotę podczas akcji 24 Hour Comics Day w American Corner na Targu Rakowym 5/6 w Gdańsku.



Praca Łukasza Godlewskiego.
Praca Łukasza Godlewskiego. Łukasz Godlewski
Komiks Jakuba Babczyńskiego.
Komiks Jakuba Babczyńskiego. Jakub Babczyński

Jak często czytasz komiksy?

regularnie 35%
sporadycznie 42%
nigdy 23%
zakończona Łącznie głosów: 231
Centra komiksowe istnieją w całej Europie, choćby to niedaleko siedziby NATO w Brukseli. Muzea mieszczą się w Niemczech, Francji i w Wielkiej Brytanii. Wystawy poświęcone sztuce komiksu można znaleźć nawet w słynnej dzielnicy muzealnej MQ w Wiedniu. A choć Polska jest w europejskiej czołówce, rzadko się tym chwalimy. Niesłusznie, bo znaczących twórców nigdy u nas nie brakowało.

Choćby Papcio Chmiel i jego niezmordowana trójka (obecnie 55-latków!), czyli podróżujący w czasie i przestrzeni Tytus, Romek i A'Tomek. Dalej - komiksowe paski Zbigniewa Lengrena z profesorem Filutkiem, zamieszczane na ostatniej stronie Przekroju i ukochany przez czytelników Thorgal, rysowany przez Grzegorza Rosińskiego. Czy wreszcie bohaterowie trójmiejskiego rysownika, Janusza Christy, twórcy przygód: Kajtka i Koko i późniejszego: Kajka i Kokosza, których z dziecięcej kultury po prostu nie da się wyeliminować.

- Zainteresowanie komiksem nie słabnie, ale i nie rośnie - mówi Bogdan Ruksztełło-Kowalewski, prywatnie rysownik, za dnia szef i opiekun Gdańskiej Biblioteki Komiksowej w Centrum Manhattan. - Mamy czołówkę polskich rysowników i scenarzystów, tymczasem cały czas pokutuje opinia, że "komiksy są dla dzieci". A tych komiksów w Polsce jest najmniej. W pewnym momencie twórcy tak skupili się na "dorosłym" odbiorcy, że zupełnie zapomnieli o najmłodszych, a to przecież od nich trzeba zacząć. Na szczęście istnieje pracownia. W planach jest też muzeum, ale przed nami jeszcze dużo pracy.

W sobotę o godz. 12 w American Corner odbędzie się 24-godzinny maraton komiksowy. Co roku zgłaszają się na niego profesjonaliści, amatorzy oraz fani powieści obrazkowych.

- Wydarzenia takie jak 24 Hour Comics Day, Bałtycki Festiwal Komiksu, Trójmiejskie Publiczne Czytanie Komiksów czy Piwo Komiksowe dają mi poczucie, że komiks w Trójmieście żyje, nie jest zombie, które ślamazarnie powstaje, gdy poczuje w pobliżu mózg. Frekwencja może nie jest powalająca, ale przecież nie o ilość, a o miłość do komiksu chodzi - mówi Matilda Aurora, miłośniczka komiksowego świata.

W ubiegłym roku na 24 Hour Comics Day pojawiło się ponad 40 twórców. - Jest to impreza otwarta i każdy może w niej uczestniczyć - opowiada Natalia Gromow, rzecznik prasowy Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku. Ale czy każdy może zostać komiksiarzem?

- Na pewno każdy może spróbować. Rysowników jest wielu. Na "24" przychodzą zawodowcy i amatorzy, jednak tych drugich łatwo rozpoznać - mówi rysownik Łukasz Godlewski, autor świeżo opublikowanego zeszytu "Miłość".

Bo do maratonu nie można się przygotować - temat podawany jest dopiero na miejscu. Rysować pod gotowy scenariusz jest łatwiej, niż myśleć o wszystkim na raz. Tutaj trzeba już wprawy.

- Ciężko jest znaleźć dobrego scenarzystę, bo rysowników jest aż za dużo - śmieje się Maciej Czapiewski, twórca kultowego "Czarnego Pana".

Słowa obu potwierdza też Jakub Babczyński, który na maraton przychodzi ze scenarzystą, Piotrem Szulcem: - Każdy z nas ma jakąś swoją wizję tematu, nad którym pracujemy i te wizje staramy się połączyć. Jasne, czasami nasze projekty są nie do pogodzenia, wtedy szukamy takiej formuły, która nam obu odpowiada. Jesteśmy chyba jedynymi, którzy na maratonie pracują zawsze razem. Ale tak jest wygodniej, Piotr pisze, ja wymyślam do tego oprawę graficzną, potrafimy tak się dogadać, żeby sobie nie przeszkadzać.

Wszyscy są zgodni co do jednego - nie ma polskiego "komiksowego mainstreamu". Czarno-białe, kolorowe, malowane, rysowane, westerny, fantasy, abstrakcje i horrory - nie ma reguły, jak komiks powinien wyglądać. Nie ma też przepisu na jeden doskonały scenariusz. Radość tworzenia polega na tym, że dzięki swoistemu lekceważeniu komiksów jako dziedziny współczesnej sztuki pozwala się jej twórcom na więcej. Sądząc po zawartości niektórych pozycji (np. tych, które mają na okładkach napisy: "dla dojrzałego odbiorcy"), może to i lepiej.

Opinie (20) 1 zablokowana

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

04

lipca

Kino Letnie w Orłowie - 10.... Gdynia, Scena Letnia w Orłowie

04

lipca

Kino po zachodzie słońca Gdańsk, Teatr Leśny

10

lipca

Kino po zachodzie słońca Gdańsk, Teatr Leśny

Rozrywka

Ulica Wajdeloty nie będzie deptakiem. Zdecydowali mieszkańcy w ankiecie
Wajdeloty nie będzie deptakiem
Gdzie w Trójmieście spróbujemy kaszubskiej kuchni?
Kaszubska kuchnia w Trójmieście

Kulinaria

Znani piłkarze otworzyli lokal w Sopocie
Znani piłkarze otworzyli lokal w Sopocie

Sprawdź się

Aktorka Dorota Lulka debiutowała w: