Wiadomości

stat

Ten Wokulski nie będzie wklęsły!

Wielkimi krokami zbliża się największe wydarzenie sezonu w Teatrze Muzycznym inscenizacja "Lalki" Bolesława Prusa. Z Rafałem Ostrowskim, odtwórcą roli Stanisława Wokulskiego rozmawia Łukasz Rudziński.


Rafał Ostrowski  jest jedynym Wokulskim gdyńskiego przedstawienia. Za to w rolę Izabeli Łęckiej wcielać się będą Renia Gosławska oraz Darina Gapicz.
Rafał Ostrowski jest jedynym Wokulskim gdyńskiego przedstawienia. Za to w rolę Izabeli Łęckiej wcielać się będą Renia Gosławska oraz Darina Gapicz. Anna Szczodrowska/trojmiasto.pl

Jaki będzie pana Wokulski?

Mam nadzieję, że zbliżony do tego znanego z powieści Bolesława Prusa i filmu Wojciecha Jerzego Hasa. Mam jednak mniej czasu żeby go przedstawić, niż w książce czy filmie. Tam czytelnik lub widz mogą bliżej poznać świat bohaterów, zrozumieć postaci - my musi to zrealizować najszybszymi metodami, chociaż niekoniecznie najprostszymi, bo spektakl będzie wymagający zarówno dla nas, jak i dla widzów. Reżyser postawił na uczucie - prezentuje problem człowieka kochającego, ale niekochanego.

Napotkał pan jakieś trudności w pracy nad jednym z najbardziej enigmatycznych bohaterów literatury polskiej?

Bardzo trudno jest zagrać na scenie musicalowej konflikty wewnętrzne człowieka. W książce Wokulski jest zagmatwany, ponury, surowy i powściągliwy, trzymający własne uczucia na wodzy... Mój Wokulski jest trochę inny. Próbowaliśmy stworzyć takiego samego Wokulskiego jak w książce, ale okazało się, że brakuje głównej postaci, bo on jest introwertyczny, wklęsły, przeżywający do środka. Trzeba było jakoś wyciągnąć te jego rozterki i uwikłanie oraz miłość do Łęckiej, by zaiskrzyły na zewnątrz. W tym pomaga forma spektaklu, wszechobecna "lalkowość". Wszystkie postaci są w pewnym sensie także lalkami, animowanymi przez różnych ludzi - introwertycznych, ekstrawertycznych, przez dziecko albo przez kogoś, kto się lalką bawi od niechcenia. To wielopoziomowa i wielowarstwowa opowieść. Animatorem takiej lalki może też być życie - postać, którą można potraktować jako życie, także się w spektaklu pojawia.

Czy wszystko można wystawić w formie musicalu?

tak,trzeba tylko dobrej muzyki i libretta i wszystko można "przerobić" na musical 48%
większość historii można opowiedzieć w ten sposób, ale część bez większych szans na sukces 28%
nie, są utwory całkowicie nieprzekładalne na tę formę sceniczną 24%
zakończona Łącznie głosów: 46

Wojciech Kościelniak to jeden z najciekawszych reżyserów musicalowych w Polsce. W Gdyni jest kojarzony z sukcesem - pamiętamy "Hair", "Sen nocy letniej", czy prezentowaną na Festiwalu Teatrów Muzycznych wrocławską "Operę za trzy grosze". Nie czuliście presji związanej z pracą nad tekstem dla musicalu dopiero odkrywanym?

"Lalka" jest produkcją odmienną od wszystkiego, co się dotychczas w musicalu robiło. Wojtek lubi takie wyzwania. Nad "Lalką" pracował już, gdy kończyliśmy spektakl "Francesco". Przeniesienie na scenę tak dużego dzieła jest ogromnie trudne. Nie robimy lektury szkolnej. Pokażemy historię między kobietą a mężczyzną. Są pewne życiowe wybory, w których musimy się sami odnaleźć. Nie dzielimy też widzów na tych, którzy przeczytali książkę lub widzieli film oraz pozostałych. Każdy znajdzie tu coś dla siebie - w moim odczuciu ważną opowieść o życiu i o tym, że nie nad wszystkim jesteśmy w stanie zapanować.

Bernard Szyc ma Tewje Mleczarza ze "Skrzypka na dachu". Jest szansa aby Rafał Ostrowski miał swojego Stanisława Wokulskiego z "Lalki"?

On ma w sobie bardzo dużo z Tewjego Mleczarza, ja nie mam tyle wspólnego z Wokulskim. Pierwsze co mi przychodzi do głowy, to fakt, że nie udało mu się skończyć żadnej szkoły, podobnie jak mi studiów wyższych (śmiech). Zazdroszczę natomiast Wokulskiemu, że udaje mu się realizować własne plany i osiąga wszystko, co jest w zasięgu jego możliwości. Nie zdobywa tylko tego, co od niego nie zależy - czyli miłości kobiety, którą kocha. On nie jest jednoznaczną postacią - nie jest ani piękny, ani posągowy. Wykupuje srebra od Łęckich po kryjomu. Dlaczego? Mógłby tę Łęcką po prostu kupić. Ale on do końca mówi "nie, ja chcę, aby ona mnie pokochała, aby to wyszło z jej serca". Mętne są jego interesy z Suzinem, którego poznał na zesłaniu. Z kontekstu wynika, że interesy, które gnają go do Paryża, to nielegalny handel bronią. Myślę, że rola Stanisława Wokulskiego nie będzie dla mnie tak znacząca jak Tewje Mleczarz dla Bernarda. "Skrzypek na dachu:" to spektakl na tyle zaczarowany, że zawsze przyciąga widzów. Chciałbym, aby z "Lalką" było podobnie, czy się uda, nie wiem. Wszystko w oczach, uszach i nogach widzów.

Przeczytaj więcej o Rafale Ostrowskim

Opinie (10) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

14

listopada

Formy Towarzyskie Gdynia, Zespół pałacowy w Kolibkach / plaża w Orłowie

25

listopada

26

listopada

Osiecka, Młynarski, Przybora Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Roboty z odzysku. Recenzja filmu "Terminator: Mroczne przeznaczenie"
Recenzja filmu "Terminator: Mroczne ..."
Świetny koncert Lao Che w Starym Maneżu
Koncert Lao Che w Starym Maneżu

Kulinaria

Kolejny browar rzemieślniczy w Trójmieście
Kolejny browar rzemieślniczy w Trójmieście
Niedzielne obiady i animacje w restauracji hotelu Radisson Blu
Rodzinny obiad w hotelu Radisson Blu

Planuj z nami tydzień

Nie tylko Święto Niepodległości. Planuj tydzień
Nie tylko Święto Niepodległości

Sprawdź się

W jakiej miejscowości nie ma oddziału Muzeum Narodowego w Gdańsku?