stat
Impreza już się odbyła
PATRONAT

Teatr tańca (3 opinie)

Wydarzenie w ramach

Święty Jan tańczy - Dzień Tańca

mar 14

niedziela, godz. 19:00

bilety 100-120 zł
Kup bilet
1. Suita Chopinowska - duet klasyczny Witold Biegański, Paulina Magier
2. Ofelia Remix - teatr Amareya & Guests
3. Jesteśmy tacy jak inni - spektakl w reżyserii Anny Steller.

W tym roku w obejrzymy Suitę Chopinowską - duet tancerzy baletu klasycznego Witolda Biegańskiego i Pauliny Magier; spektakl teatru Amareya Ofelia Remix oraz spektakl w reżyserii Anny Steller Jesteśmy wszyscy tacy sami z udziałem Magdaleny Jędry, Urszuli Zerek, Tatiany Kamienieckiej, Piotra Biedronia, Krzysztofa Dziemaszkiewicza oraz Anny Steller.

Suita Chopinowska to występ pary solistów, absolwentów szkoły baletowej: solistki zespołu "Fryderykiana" Pauliny Magier oraz Witolada Biegańskiego tancerza, między innymi, Opery Narodowej w Warszawie, solisty Teatru Wielkiego W Łodzi oraz założyciela zespołu "Fryderykiana". Para wykona oryginalne impresje baletowe do muzyki Fryderyka Chopina, w konwencji baletu klasycznego. Będą to wybrane fragmenty spektakli realizowanych przez zespół "Fryderykiana" .

Ofelia_remix to spektakl teatru "Amareya" na podstawie W. Shakspeara i H. Müllera - Hamlet i Die Hamletmachine- ale jest to próba wyodrębnienia z tych tekstów postaci kobiecych. Tytułowy "remix" dotyczy nie tylko faktu "remiksowania" przez artystki elementów dotychczasowych realizacji, jest to także próba "zremiksowania" stereotypów i kobiecych przyzwyczajeń do własnych ograniczeń, w celu ukazania triumfu kobiety, poszukującej dialogu w społeczeństwie. "Ofelia_remix" to kolejna odsłona projektu performatywnego trójmiejskich artystek działających wspólnie jako kolektyw "Amareya Theatre & Guests". Do kolektywu należą: Dorota Androsz, Joanna Duda, Anna Kalwajtys, Agnieszka Kamińska, Katarzyna Pastuszak, Aleksandra Śliwińska.

Spektakl
Jesteśmy wszyscy tacy sami w reżyserii Anny Steller, jest luźno inspirowany filmem Piera Paolo Pasoliniego Teorema. Spektakl zrealizowany jest w oparciu o ruch, taniec, słowo i śpiew performerów. Jest to współczesna przypowieść o człowieku rozdzieranym namiętnościami, uwikłanym w dualizm ciała i duszy, cierpienia i ekstazy. Anna Steller o spektaklu mówi tak: cichy jęk wydobywa się z mych ust, jęk rozkoszy i zatracenia, osuwam się powoli na ziemię, prąd przepływa przez mą skórę, świętość spływa na me członki, faluję na powierzchni, moje ciało odradza się w rozkoszy, moje ciało staje się świątynią, anioły nadpływają z góry grając na trąbach, otwiera się nieboskłon i ekstaza jak ból przebija włócznią moje ciało...moje boskie ciało...

Popularyzując taniec jak nowoczesny i awangardowy środek wyrazu, przygotowaliśmy widowisko rozpięte między estetyką baletu, teatru post-dramatycznego i sztuki performance. Niesamowite wnętrze XIV wiecznego kościoła mieszczącego Centrum Świętego Jana pomoże sprawić by widzów festiwalu Metropolia jest Okey czekała wyjątkowa intelektualna i duchowa uczta.

START: godz. 19.00
WSTĘP: wolny

Opinie (3)

  • w tekście są błędy

    W treści są błędy, spektakl Anny Steller nosi nazwę "Jesteśmy tacy jak inni" a nie tak jak jest w opisie Jesteśmy wszyscy tacy sami. Poza tym w obsadzie jest dodatkowo Piotr Biedroń, proszę poprawić

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za sugestię. Treść została poprawiona.

    • 0 0

  • sztuka współczesna

    Sztuka współczesna to g*wno,ale ta "Ofelia remix" to największe g*wno świata !!!! Nie dość, że ta przerażająca wizja gorzej niż u ludzi z psychiatryka , to jeszcze brudzą pierzem widownie - totalny brak poszanowania publiczności. Osoba, która ma astmę dostałaby tam ataku i śmiało mogłaby ubiegać się o odszkodowanie!
    Taniec powinien reprezentować naszą historię, a z takim czymś to kimże My istoty ludzkie jesteśmy w XXI wieku...

    • 1 0

  • Jest zima ... więc musi być zimno.

    Z tym pierzem to chyba wina organizatorów, którzy nie przemyśleli do końca organizacji przestrzeni. Oba spektakle pokazane w świętym Janie (poprzedzone pseudobaletem) na pewno ciekawe ale dostrzeżenie wartości w tych dziełach wymaga jednak sporo filozoficznej otwartości. W "zremiksowanej", sfeminiowanej Ofelii , ekstremalnej scenicznie, wyczuwa się jakiś klimat myśli francuskiej (nawet bez uwzględniania tego z jakim przeznaczeniem została pierwotnie przygotowana). Trudno na przykład zarzucić, że nie ma dramaturgii w "zasztyletowaniu swoich własnych bal-oników" przez Kamińską. Całość o wiele lepsza niż inne niedawne, mocno chybione produkcje teatru Amareya. Co do "jesteśmy tacy jak inni " trochę w tym jakby, podejścia typu "obcy jest w nas" a'la Julia Kristeva, Leon znów zagrał w "białe i czarne". Nie wiem jednak czy artyści trafili do widzów ze swoimi dość enigmatycznymi pomysłami do widowni. Zaskoczyło trochę pojawienie się Biedronia, którego raczej nie widuje się na off-ie. Natomiast jak zwykle dzień teatru tej imprezy został totalnie spie***ny organizacyjnie. Przed rokiem w Sopocie na sali nie mieściła się publiczność a hałas z zewnątrz był nadwyraz dokuczliwy. Widzowie przeklinali organizatorów i wydawało się, że już gorzej być nie może - a oto proszę jednak może być jeszcze gorzej. W tym roku obiekt przestronny za to temperatura taka, że trudno było nie przymaznąć do siedzenia. Niektórzy siedzieli w czapkach i rękawiczkach ale nawet dwie kurtki nie chroniły przed nadwyraz dokuczliwym zimnem. Trzeba przyznać, że to bardzo skutecznie psuło odbiór tego co pokazano. No może artystom skaczącym po scenie było cieplej ale mimo wszystko nie chciałbym być w ich skórze - wszak do gołej skóry w tej temperaturze się rozbierali. Muszę sprawdzić na alegro czy ktoś oferuje "grzejniki teatralne" a organizatorów następnym razem proszę o wyraźne oznaczenie na plakatach, że impreza odbywa się w temperaturze mnus 20 stopni C tak by można było się odpowiednio przygotować (chociaz kupić kalesony termoizolacyjne i ciepłe majtki). Inny skutek zmiany lokalizacji to jak zauważyłem - znacznie skoczyła średnia wieku widowni, więcej jak się zdaje przyszło ludzi "przypadkowych". Nie wiem więc jaki był sens prezentacji tych przedstawień w tym obiekcie - rozumiem, że chodziło o wykorzystanie przestrzeni do celów scenicznych i wpisanie się z klimatem widowisk w scenerię architektury obiektu. Ale mimo wszystko może trzeba było się najpierw zastanowić, że jest zima. No rozumiem - jest zima ... więc musi być zimno.

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Kiedy odbył się pierwszy koncert w Państwowej Operze Bałtyckiej?