Teatr Dada świętuje 25 lat. Przed nami Dada Fest w Teatrze Wybrzeże

Spektakl "Dzisiaj, wszystko" przeniesiony na Dużą Scenę Teatru Wybrzeże będzie można zobaczyć dwukrotnie - 9 i 10 grudnia o godz. 20.
Spektakl "Dzisiaj, wszystko" przeniesiony na Dużą Scenę Teatru Wybrzeże będzie można zobaczyć dwukrotnie - 9 i 10 grudnia o godz. 20. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl

- Zależało nam na tym, aby jak najbardziej otworzyć program na ludzi, którzy prowadzą dzisiaj samodzielną drogę artystyczną, a byli z Dadą na różnych etapach związani. Chodził nam o to, by przyjrzeć się ich indywidualnej pracy i zarazem zobaczyć, czy nasze rozmaite kierunki mają punkty styczne - mówią nam Leszek Bzdyl i Katarzyna Chmielewska w rozmowie na temat Festiwalu Dada Fest - wariacja no 25, który od 8 do 10 grudnia czeka nas w Teatrze Wybrzeże.



Łukasz Rudziński: Czym Teatr Dada von Bzdülöw dla was jest?

Leszek Bzdyl: To bezwzględnie połowa mojego życia i prawie całe życie zawodowe. Zacząłem pięć lat wcześniej, stawiając pierwsze artystyczne kroki we Wrocławskim Teatrze Pantomimy i gdańskim Teatrze Ekspresji. Od kiedy powstał Teatr Dada, całe moje życie zawodowe kręci się wokół niego. Gdy teatr powstawał, nawet nie marzyłem o tym, że tak to się potoczy.

Zakładamy, że spektakl przynależy do osoby, która go współtworzyła. Być może dzięki temu relacje wewnątrz rodziny Dada są jasne i nie są obciążone "złą przeszłością".
Katarzyna Chmielewska: Nie pamiętam życia bez Dady. Miałam 18 lat, skończyłam szkołę baletową i od razu pojawiła się współpraca z Leszkiem. Już wtedy się zaczęło. Mogę powiedzieć, że odkąd sięgam pamięcią, to Dada i Dada. Okres rocznicowy to czas podsumowania. Prawdę mówiąc czuję spełnienie - praca w Teatrze Dada bywa tak intensywna, że przydałby się oddech i moment na zastanowienie, co dalej? Zwłaszcza, że cały czas działamy, choć nie zawsze z Leszkiem myślimy tak samo. Po 25 latach pewne rzeczy bardziej mnie interesują, Leszka inne. Mnie ciągnie do tańca, po prostu, a Leszek lubi słowa. Śmieję się, że właśnie z synergii tych dwóch światów powstał Dada von Bzdülöw. Być może przez poczucie spełnienia w tej formie, przyszedł czas, by każdy zaczął robić to, co lubi najbardziej.

Jednak teatr będzie funkcjonował dalej?

KC: Oczywiście. Wygraliśmy konkurs na organizację Platformy Tańca, która w 2019 roku odbędzie się w Gdańsku. Wspólnie z Ulą Zerek i Katarzyną Pastuszak napisałyśmy wniosek i udało się. Przyszły rok ma być czasem przygotowawczym do tego ważnego przeglądu polskiej sceny ruchowej. Będzie to dla nas obfity rok: pokażemy nasze repertuarowe propozycje: "Intro" czy nasze solówki sprzed roku ("Why don`t you like sadness?" i "Strategia (mimowolna reaktywacja)" oraz naszą najnowszą premierę "Dzisiaj, Wszystko". Mamy co grać. Chcemy też wrócić do "Transmigrazione di fermenti d'amore". W tych spektaklach będzie można podziwiać artystów z najkrótszym stażem w Dada, bo zaledwie od 2013 - Katarzyna Ustowska, Piotr Stanek, Daniela Komędera i Paweł Grala oraz Jakub Truszkowski, który stworzył choreografię do "Dzisiaj, Wszystko" we współpracy z Teatrem Dada.

- Mnie ciągnie do tańca, po prostu, a Leszek lubi słowa. Śmieję się, że właśnie z synergii tych dwóch światów powstał Dada von Bzdülöw - mówi Katarzyna Chmielewska, współzałożycielka Teatru Dada.
- Mnie ciągnie do tańca, po prostu, a Leszek lubi słowa. Śmieję się, że właśnie z synergii tych dwóch światów powstał Dada von Bzdülöw - mówi Katarzyna Chmielewska, współzałożycielka Teatru Dada. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
LB: W przyszłym roku nie zamierzamy jednak produkować kolejnego spektaklu. Skupimy się na graniu tego, co zrealizowaliśmy w ostatnich latach. Jest kilka takich przedstawień i mamy poczucie, że są one "niedograne". Wierzę, że uda się je również pokazać w kilku miejscach w Polsce i za granicą.

Teatr to ludzie - tak podsumować by można działalność waszego teatru.

LB: Myślę, że cała rzesza osób, które przewinęły się przez Dadę, w jakiś sposób docenia artystyczne doświadczenie, które ich tu spotkało. To artystycznie było dla wielu z nas ważnym etapem w życiu, momentem dookreślenia, także swoich potrzeb artystycznych. Poza tym każda z tych osób ma poczucie, że była tego teatru współtwórcą. Chociaż nasz teatr jest postrzegany z perspektywy Leszka Bzdyla i Kasi Chmielewskiej, to cała jego formuła jest oparta na pracy zespołowej, demokratycznej. Każdy z twórców zaproszonych do współpracy jest w równym stopniu za spektakl odpowiedzialny.

Zależało nam na tym, aby jak najbardziej otworzyć program na ludzi, którzy byli z Dadą związani. Chcemy przyjrzeć się ich indywidualnej pracy i zarazem zobaczyć, czy nasze rozmaite kierunki mają punkty styczne.
Właściwie nie robiliśmy przez te lata zastępstw. To zdarzało się tylko wtedy, gdy któraś z dziewczyn zaszła w ciążę, wtedy zastępowała ją jej koleżanka, do czasu, aż ta pierwsza mogła do nas wrócić. Działo się tak sporadyczne, bo zakładamy, że spektakl przynależy do osoby, która go współtworzyła. Być może dzięki temu relacje wewnątrz rodziny Dada są jasne i nie obciążone "złą przeszłością". Bardzo mnie cieszy, gdy spotykamy się po latach i możemy wrócić do pracy na scenie i że mamy świadomość świata, który wspólnie udało nam się skonstruować. Każda z tych osób w rozmaitych etapach życia tego teatru zostawiła kawałek siebie. Nasz twór artystyczny jest patchworkiem złożonym ze śladów tych osób, które w nim pracowały i odcisnęły piętno na tematyce, estetyce czy jakości Teatru Dada.

W waszym było ich bardzo wielu i część z nich będzie można zobaczyć w weekend 8-10 grudnia podczas Festiwalu Dada Fest.

LB: Zależało nam na tym, aby jak najbardziej otworzyć program na ludzi, którzy prowadzą samodzielną drogę artystyczną, a byli z Teatrem Dada związani na różnych etapach jego istnienia. Chcemy przyjrzeć się ich indywidualnej pracy i zarazem zobaczyć, czy nasze rozmaite kierunki mają punkty styczne. Czy nadal ze sobą rozmawiamy mimo, że pracujemy samodzielnie? Kluczem do całego programu był jednak Teatr Dada. Zadaliśmy więc pytania naszym przyjaciołom, czy nie chcieliby spotkać się z nami w ramach tego programu.

KS: Przyjedzie trochę osób, które z nami działały. Nie sposób wymienić wszystkich, więc skupię się na tych, którzy zaprezentują swoje prace. Tę najstarszą generację, która tworzyła pierwsze spektakle Dada czyli Patrycja Kujawska, Radek Hewelt, Rafał Dziemidok, Anna Steller i Filip Szatarski reprezentować będzie Ania, Filip i Rafał. Radek miał być, ale niestety odniósł kontuzję, dlatego musieliśmy odwołać "Clever Dreamland". Patrycja jest w Anglii, Radek tańczy w Wiedniu, Rafał w Berlinie, a Filip wrócił z Wiednia do Polski. Młodsza generacja - Ula Zerek i Tatiana Kamieniecka - bardziej się nastawiają jak na razie na Polskę. Tak jak z Anią, z Ulą i Tatianą udało nam się wejść w inny format relacji - to nie są już nasze wychowanki, tylko niezależne artystki, z którymi współpracujemy.

- Chociaż nasz teatr jest postrzegany z perspektywy Leszka Bzdyla i Kasi Chmielewskiej, to cała jego formuła oparta jest na pracy zespołowej, demokratycznej. Każdy z twórców zaproszonych do współpracy jest w równym stopniu za niego odpowiedzialny - mówi Leszek Bzdyl.
- Chociaż nasz teatr jest postrzegany z perspektywy Leszka Bzdyla i Kasi Chmielewskiej, to cała jego formuła oparta jest na pracy zespołowej, demokratycznej. Każdy z twórców zaproszonych do współpracy jest w równym stopniu za niego odpowiedzialny - mówi Leszek Bzdyl. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Dada Fest to wariacje no 25, a nie jubileusz. Uciekacie od tego określenia?

LB: Forma "jubileusz" trochę źle brzmi, dlaczego nazywamy rocznicowe wydarzenia wariacjami. Ta ma numer 25. Byliśmy zaskoczeni, że istniejemy już pięć lat, potem byliśmy kompletnie zdziwieni, że już 10 lat funkcjonujemy na rynku. Później były kolejne wariacje - numer 13, numer 15. Z kolei kiedy mieliśmy 18 lat mieliśmy poczucie, że naprawdę jesteśmy dojrzałym teatrem. Obchody 20-lecia przeżyłem najboleśniej. Nic złego się nie wydarzyło, bo zrobiliśmy okolicznościowy spektakl - "Celebration, czyli koniec. I jeszcze raz!" - gdzie na scenie spotkali się ci, którzy tworzyli Dada. To była nasza kolejna zabawa z czasem. Bawiliśmy się, unosząc brew w zdziwieniu, że to naprawdę już 20 lat. Za każdym razem zamykamy pewną epokę, z przekonaniem, że to, co będzie dalej, może przynieść nam tylko i wyłącznie miłe zaskoczenia.

KC: My zawsze mówimy o wariacjach. Bo co to jest jubileusz? Będzie tort, bo pewnie kolejne wariacje będą, ale takich urodzin to już pewnie nie będziemy obchodzić.

Będzie też urodzinowy prezent - performans "Dada - Replay".

Mieliśmy plany, by zaprosić znacznie więcej gości. Wybraliśmy wątek lokalny i zaprosiliśmy artystów, którzy na różnym etapie istnienia Teatru Dada byli zaangażowani w naszą działalność.
KC: Mieliśmy plany, by zaprosić znacznie więcej gości. Dotacji wystarczyło na realizację części z nich, więc zrezygnowaliśmy z ogólnopolskich propozycji - naszych przyjaciół, którzy mają podobny staż, co my. Wybraliśmy wątek lokalny, więc zaprosiliśmy artystów, którzy na różnym etapie istnienia Teatru Dada byli zaangażowani w naszą działalność. Padła propozycja, by Ania wybrała się w podróż wspominkową. Wiadomo, że ona, Ula, Tatiana i Filip mają wiele historii związanych z Dada. Nie wiemy, co z tego wyniknie.

LB: Anna Steller wraz z przyjaciółmi przeprowadzi happening teatralny. Dziewczyny chcą przejść się po śladach naszych starych przedstawień i w jakiś sposób zrekonstruować je na scenie. Nie mamy pojęcia, co z tego wyniknie, ale sami jesteśmy bardzo ciekawi.

Poza tym...?

KC: Będzie Magda Reiter, która jest z Trójmiasta, ale nigdy poza momentem, gdy była z Dadą, nie tańczyła w Polsce. Studiowałyśmy razem w Brukseli i zrobiłyśmy tam dwa wspólne spektakle, potem ja wróciłam do Polski i zaprosiłam ją do Dada i zrobiliśmy jeszcze trzy wspólnie spektakle. Później ona wybrała Lublanę, gdzie pracuje do dzisiaj. Pokaże "Zbliżenia" w Klubie Żak. Kolejną osobą jest Aurora Lubos - Leszek zrobił z nią ważny spektakl "Uff...!". Będzie można zobaczyć jej "Witajcie/Welcome" na Czarnej Sali w Teatrze Wybrzeże.

Jednym ze spektakli Festiwalu Dada Fest będzie poświęcony kwestii uchodźców "Witajcie/Welcome" w wykonaniu Aurory Lubos (zagrane zostanie w Czarnej Sali 9 grudnia, o godz. 18).
Jednym ze spektakli Festiwalu Dada Fest będzie poświęcony kwestii uchodźców "Witajcie/Welcome" w wykonaniu Aurory Lubos (zagrane zostanie w Czarnej Sali 9 grudnia, o godz. 18). fot. Maciej Sierpień
Zaprosiliście również Rafała Dziemidoka.

KC: On z kolei miał dwa momenty w Dada - był na początku, potem długo, długo nic, a potem tańczył z nami w "Kilku błyskotliwych spostrzeżeniach a la Gombrowicz" i w "Faktorze T", z którymi pojeździliśmy po świecie. Potem rozwijał swoją działalność najpierw w Warszawie, teraz w Berlinie jako Grupa Artystyczna Koncentrat. Wykona "Moje życie we łzach" w Klubie Żak. Swoje najnowsze propozycje pokażą też dziewczyny - Ula Zerek ("Ekspozycja" na Czarnej Sali) i Tatiana Kamieniecka z Olegiem Dziewanowskim ("Niebo" w Malarni). Bardzo żałuję, że nie ma "Clever Projekt" Filipa Szatarskiego i Radka Hewelta (obaj poznali się w Dada i tworzą kolektyw "Clever Team"), ale Radek jest kontuzjowany, a Filip weźmie udział w "Dada - Replay".

Zagracie też swój najnowszy spektakl - "Dzisiaj, Wszystko". Dlaczego jednak nie zdecydowaliście się wystawić premiery na swoje święto?

KC: To świadomy wybór. "Intro" powstało rok przed setną rocznicą dadaizmu, która przypadała w 2016 roku (mieliśmy premierę w 2015 roku). Podobnie z "Dzisiaj, Wszystko" - nie chcieliśmy ciężaru jubileuszu 25-lecia. Uznaliśmy, że to nie tylko nasze święto, stąd pomysł na Festiwal, w którym chcemy celebrować miniony czas z ludźmi, którzy byli i są z nami związani przez lata. Skoro nasz budżet jest skromny, uznaliśmy, że lepiej, by spektakl powstał osobno i miał długie życie.

LB: Wyjątkowo przenosimy ten spektakl z Malarni na Dużą Scenę. Chcemy sprawdzić, jak to przedstawienie zaistnieje w większej przestrzeni. Rzecz jest bardzo świeża. Wiele osób mogło nie zauważyć, że premiera odbyła się we wrześniu, zwłaszcza, że teatr był wtedy w okresie urlopowym. To szansa, by ten spektakl ponownie zobaczyć. Po ostatnich naszych zaangażowanych politycznie przedstawieniach ten jest skoncentrowany na tańcu, na pracy i egzystencjalnym aspekcie naszego istnienia. Serdecznie zapraszamy do świętowania razem z nami.

Opinie (8) 3 zablokowane

  • no jak będzie o uchodźcach

    to trzeba iść

    • 5 15

  • Nie moja bajka ale gratuluje długiego życia i następnych w pomyślności życzę.

    • 10 3

  • Kurde wybrał bym się

    Mało czasu, hajsu wcale ...

    • 4 1

  • 25 lat tańczą

    a ani razu ich nie widzialam.

    • 9 7

  • Edzio nigdy nie był w teatrze

    Ale może kiedyś się wybierze na spektakl teatralny.

    • 2 1

  • Dada i szystko jasne (1)

    To ten "teatr", który dostał lokal po bibliotece we Wrzeszczu. Typowy budyniowy deal. Likwidujemy biblioteki w miejskich lokalach, lokale oddajemy swoim, a my wynajmujemy (u swojego, któremu nie idzie) lokal w Manhattanie. Mistrzostwo świata w przelewaniu z miejskiej kasy do prywatnych kieszeni - tzw. przepompownia. Tylko napalm. Taką mam koncepcję.

    • 10 11

    • um czuwa

      a może merytorycznie?

      • 2 4

  • Gratuluje 25 lat wspólnego tworzenia

    Teatr ten miał bardzo nierówne okresy swojej działalności, niektóre spektakle szczególnie te z początkowej fazy były zaskakujące, swierze , intrygujące.. potem okres średniej jakości i poszukiwań nue zawsze przynoszący dobre efekty. Widziałem jędrnie spektakli na któraś z rocznic działalności tez w Teatrze Wybrzeże i to był przed wszystkim reżyserski cios w widza, bo spektakl był po prostu nudny... ale nie mam wątpliwości ze tem teatr wykonał dla teatru tańca w Polsce dużo dobrego, a przede wszystkim przetrwał...

    • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Warsztaty polskiej muzyki tradycyjnej
Warsztaty polskiej muzyki tradycyjnej
warsztaty
lis 24-5.12
Warsztaty - GAK Plama ul.
Zaopatrzenie - kiermasz sztuki
Zaopatrzenie - kiermasz sztuki
kiermasz, imprezy i akcje charytatywne
gru 1-5
środa - niedziela, g. 14:00
Gdańsk
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie

Sprawdź się

Sprawdź się

Twórcą gdańskiego muralu z podobizną Zbigniewa Wodeckiego jest: