Aktualnie brak w repertuarze trójmiejskich teatrów

Tato - spektakl gościnny (1 opinia)

spektakl dramatyczny
kasy:
58 620-31-15
wystawia:
Teatr Miejski
czas trwania:
1 godz. 50 min. (bez przerwy)
10.0 3 oceny 1 10
Teatr Bagatela im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego w Krakowie
Tato
Artur Pałyga

Premiera: 1 października 2014.

Małgorzata Bogajewska w oryginalny sposób inscenizuje dramat skomplikowanych relacji ojcowsko-synowskich. Wyborny komentarz do akcji stanowi muzyka wykonywana na żywo przez aktorów.

Nie lubimy ojców. Dlatego ich nie ma. Dlatego samotne matki harują dzień i noc na kasach, świątek, piątek. Dzieciaki wychowują babcie. Kobiety, w przeczuciu tego, co je czeka, unikają dzieci. (...) Nie ma żadnych ojców. Nikt nie tęskni. Samotnym matkom przydałaby się
po prostu jakaś służba albo instytucja, która, nie powodując wyrzutów sumienia, sumiennie zajęłaby się domem i wychowaniem dzieci pod ich nieobecność.

A ci, którzy zostają, są enigmatyczni. Cóż to za ojcowie! Cóż za figury! (...)

Nasi ojcowie to byli ostatni ojcowie. Po nich tylko cisza oraz partnerzy mamusi. Tatuś. Tatusiek. Nikt nie powie już - ojciec. Chyba że półżartem, półgębkiem i już bez znaczenia.

Piekło ojców jest już wypełnione.

Reżyseria: MAŁGORZATA BOGAJEWSKA
Scenografia: DOMINIKA SKAZA
Muzyka/aranżacja muzyczna: BARTŁOMIEJ WOŹNIAK
Światła: MAREK OLENIACZ i MAŁGORZATA BOGAJEWSKA

Obsada:
Franio: Adam Szarek
Mamusia: Ewelina Starejki
Ojciec: Marcel Wiercichowski
Dziadek/czarna postać z pieca/Wujek Stefan/Wojskowy I/Pies: Wojciech Leonowicz
Mariuszowa/Pan z telewizora/Wujek Edward/Żołnierz/Wojskowy II: Przemysław Branny
Siostra/Mariusz/Pielęgniarka wojskowa/Panienka z miasteczka/Ksiądz/Sąsiadka:
Patryk Kośnicki
Brat/Lekarz wojskowy/Ciotka Atalia/Wojskowy III/Sąsiadka: Tomasz Lipiński

Orkiestra:
Adam Szarek: kontrabas; Marcel Wiercichowski: wiolonczela; Wojciech Leonowicz: skrzypce, trąbka, gitara, banjo; Przemysław Branny: akordeon, pianino; Patryk Kośnicki: perkusja, cajon, przeszkadzajki; Tomasz Lipiński: banjo, gitara, przeszkadzajki;
Anna Rokita: przeszkadzajki

---
"Artur Pałyga potraktował temat odmiennie, z dystansem, ale i ze zrozumieniem, a w portrecie ojcostwa jest zdecydowanie bliżej Tadeusza Różewicza niż Elfriede Jelinek.
Małgorzata Bogajewska na podstawie tekstu Pałygi wyreżyserowała jeden z najlepszych spektakli w krakowskiej Bagateli.", Łukasz Maciejewski, "Wprost"

"Bogajewska zrobiła spektakl na podstawie tekstu Artura Pałygi, jednego z najciekawszych dramatopisarzy młodego pokolenia. To tekst o traumach dzieciństwa, o ojcach, których się kocha, ale i nienawidzi. I taką falą uczuć biegnie narracja tego przedstawienia.", Łukasz Gazur, "Dziennik Polski"

Recenzja Trojmiasto.pl

Festiwal różnorodności. Podsumowanie Festiwalu R@Port Festiwal różnorodności. Podsumowanie Festiwalu R@Port

Festiwal różnorodności. Podsumowanie Festiwalu R@Port (8 opinii)

Do raportu podczas Festiwalu R@Port wybrano w tym roku spektakle wyjątkowo różnorodne, odmienne...

24 maja 2015

Opinie (1)

  • Tato w stylu retro (opinia sprzed 5 lat)

    Prawdziwych ojców już nie ma ... i bardzo dobrze! - chciało by się powiedzieć po obejrzeniu scen Taty. Przywieziony z Krakowy dramat rodzinny pełen jest ironii i dystansu. Autorzy stworzyli bardzo efektowny artystycznie portret ojca osadzony w realiach PRL-u. Praktyczna, obracana scena, świetnie muzykująca ekipa aktorów. Mnóstwo ciekawych pomysłów - jak widać dorosły aktor zagrać może każdego (a raczej wszystko): małe dziecko, psa czy pana z telewizji (a raczej po prostu telewizor). Obraz ojca mocno wzmocniony przez ubranie go w mundur wojskowego (taki akurat zawód przypadł bohaterowi). Wszak mundur może oznaczać przynoszącego bezpieczeństwo, obrońcę ale równie dobrze zagrożenie i zniewolenie. Ta niedwuznaczna ambiwalencja przewija się przez cały spektakl od narodzin syna aż do śmierci ojca. Ojca i syna łączą geny, dzieli konflikt pokoleń, synowska potrzeba uniezależnienia od władzy rodzicielskiej. Momenty nieodpartego komizmu przeplatają się z chwilami głębszej zadumy. Ojcowie potrzebują dzieci ale geny nie działają wstecz - czy dzieci faktycznie potrzebują ojców? Czy faktycznie bez ojca mają mniejszą szanse na rozwój (dawniej może w ogóle przetrwanie). Czy faktycznie faktycznie wyjazd ojców na II wojną światową przyczynił się do powstania pokolenia dzieci kwiatów w stanach? Czy więc wpływ ojca na dzieci jest na pewno pozytywny. Spektakl nie zdaje się wyraźnie odpowiadać na takie pytania - jest tylko "głuchym" portretem ojca i jego rodziny z ubiegłej już epoki. Zdaje się, że pater nie odrywa współcześnie już tak opresyjnej roli jaka wyłania się z niektórych scen spektaklu. Widzowie zdają się nieźle bawić i myślę, że wychodzą szcześliwi z myślą, że pokazywane sceny odeszły już raczej w przeszłość. Całość robi bardzo dobre wrażenie, na pewno warto zobaczenia.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pod patronatem

Nadchodzące premiery