Wiadomości

stat

Symfoniczny Jackson wypełnił salę na Ołowiance

Koncert rozpoczęła improwizacja organowa, na tle której nad sceną ukazała się sylwetka Michaela Jacksona.
Koncert rozpoczęła improwizacja organowa, na tle której nad sceną ukazała się sylwetka Michaela Jacksona. fot. Maciej Warowny/trojmiasto.pl

Widowisko Michael Jackson Symfonicznie było reklamowane jako "łączące genialne popowe brzmienie utworów Jacko z subtelnością barw i dźwięków, jakie można uzyskać tylko za pomocą orkiestry symfonicznej". Choć koncert można zaliczyć do bardzo udanych, to niewiele miał wspólnego z tą zapowiedzią.



Wokaliści zachwycali nie tylko znakomitą techniką, ciekawą barwą głosu, ale i zdolnościami interpretacyjnymi.
Wokaliści zachwycali nie tylko znakomitą techniką, ciekawą barwą głosu, ale i zdolnościami interpretacyjnymi. fot. Maciej Warowny/trojmiasto.pl
"Smooth Criminal" w wykonaniu skrzypka i saksofonisty zostało nagrodzone gromkimi brawami.
"Smooth Criminal" w wykonaniu skrzypka i saksofonisty zostało nagrodzone gromkimi brawami. fot. Maciej Warowny/trojmiasto.pl

Muzyka pop w oprawie symfonicznej:

bardzo mi się podoba 57%
czasem bywa ciekawa, ale wolę oryginał 21%
to nieporozumienie 22%
zakończona Łącznie głosów: 107
Sala wypełniona po brzegi to w ostatnim czasie nieczęste zjawisko w Filharmonii Bałtyckiej. Muzyka Michaela Jacksona cieszy się jednak tak dużą popularnością, że w niedzielę niemalże wszystkie miejsca były zajęte. Niestety, niektórzy fani Jacksona są na bakier z savoir vivrem i nie wiedzą, że wypada przyjść punktualnie, dlatego właśnie przez spóźnialskich koncert rozpoczął się z blisko dwudziestominutowym opóźnieniem.

Kiedy już wszystkich udało się usadzić, na tle muzyki organowej niczym widmo pojawiła się nad sceną sylwetka Michaela Jacksona. Mroczny nastrój prysł jednak niczym bańka mydlana w chwili, kiedy Modern Symphony Orchestra pod dyrekcją Mikołaja Blajdy zagrała pierwsze dźwięki piosenki "Thriller". Ci, którzy spodziewali się subtelnego, symfonicznego brzmienia, mogli poczuć się rozczarowani - smyczki, zamiast pięknych, melodyjnych fraz, grały długie dźwięki, tworząc podstawę dla partii solistów.

Początkowo wydawało się, że może to być wina kiepskiej aranżacji. Okazało się jednak, że zabieg był celowy, a koncert niewiele miał wspólnego z tym, co obiecywali organizatorzy. Zamiast symfonicznie opracowanych utworów Michaela Jacksona usłyszeliśmy autorskie interpretacje rozpisane na wokalistów, solistów-instrumentalistów i popowy band z dynamiczną sekcją rytmiczną. W orkiestrze symfonicznej na plan pierwszy wysuwała się sekcja dęta, a smyczki stanowiły jedynie dopełnienie całości. Mimo to, a może właśnie dlatego, dobrze znane utwory brzmiały zupełnie inaczej, a koncert nie był jedynie odtworzeniem muzyki Jacksona, a dowodem na to, że jego muzyka inspiruje młodych twórców i nadal jest żywą, plastyczną materią.

Wokaliści zachwycali nie tylko znakomitą techniką, ciekawą barwą głosu ale i zdolnościami interpretacyjnymi. Rozpisane jako duety " The way you make me feel" i "I Just can't stop loving you" urzekły swoim romantycznym charakterem. "Beat it" stało się polem dla męskiej rywalizacji wokalnej. Z kolei w "They don't care about us" i "Bad" mistrzowskie, dynamiczne kreacje stworzyły panie.

Na równi z głosami wokalnymi potraktowano instrumenty. W większości utworów pojawiały się rozbudowane solówki skrzypiec, fletu poprzecznego czy saksofonu. Na skrzypce i saksofon zostały również rozpisane "Billy Jean" i "Smooth Criminal". Nie było to jednak wierne odtworzenie linii melodycznych, a swobodna, wirtuozerska improwizacja na ich temat. Publiczność doceniła nowatorskie opracowanie tych największych hitów Jacksona i nagrodziła instrumentalistów gromkimi brawami.

Podczas koncertu poświęconemu Michaelowi Jacksonowi nie mogło zabraknąć pokazu moonwalk. Ograniczono go zaledwie do kilku epizodów i choć został entuzjastycznie przyjęty przez publiczność, nie był na najwyższym poziomie. Dobrze zaprezentował się natomiast Akademicki Chór Uniwersytetu Gdańskiego przygotowany przez Marcina Tomczaka. W finałowym "We are the World" wystąpiły również dzieci z Gdańskiego Stowarzyszenia Jaś i Małgosia.

Choć widowisko Michael Jackson Symfonicznie z pewnością należy zaliczyć do udanych, o czym świadczy chociażby żywiołowa owacja na stojąco, odnosi się wrażenie, że ma niewiele wspólnego z tym, co obiecywali organizatorzy. Wystąpiła wprawdzie orkiestra symfoniczna, ale stanowiła jedynie tło dla popisów solistów i żywiołowego bandu. Obiecywane pokazy taneczne ograniczyły się zaledwie do kilku epizodów, a najnowocześniejsze multimedia do wypuszczanego dymu i gry świateł.

Muzyka, jakiej mieliśmy okazję wysłuchać, była wspaniałą interpretacją dzieł Jacksona, jednakże daleką od oryginalnego brzmienia, jakiego można by się spodziewać czytając zapowiedź koncertu. Niepodważalny jest natomiast profesjonalizm wykonawców. Wokaliści zachwycili świetną techniką, instrumentaliści - brawurowymi solówkami.

Opinie (21) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

20

sierpnia

Kino Letnie Kino Polska Gdynia, Plac Grunwaldzki

26

sierpnia

28

sierpnia

14. Festiwal Goldbergowski Gdańsk, Dwór Artusa, Długi Targ 43/44 / Ratusz Głównego Miasta,...

Rozrywka

Tłumy na pokazach lotniczych Aerobaltic Gdynia
Aerobaltic Gdynia: tłumy na pokazach
Oceanarium Nautilus Gdańsk. Całoroczna plaża i rekiny
Nautilus Gdańsk. Całoroczna plaża i rekiny

Kulinaria

Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja

Planuj z nami tydzień

Pokazy lotnicze, Mozartiana i koncerty w stoczni. Planuj tydzień
Pokazy lotnicze, Mozartiana i koncerty

Sprawdź się

Czy Czarna Sala Teatru Wybrzeże im. Stanisława Hebanowskiego to inicjatywa zupełnie nowa?