Wiadomości

Świat oczami kobiet. "Czas grzechu". Tom pierwszy "Jaśminowej sagi" Anny Sakowicz

W ubiegłym miesiącu ukazała się powieść Anny Sakowicz pt. "Czas grzechu". Jest to pierwszy tom gdańskiej sagi zatytułowanej "Jaśminowa saga". Cykl będzie się składał z trzech części i opisuje losy rodziny Jaśmińskich. Akcja pierwszego tomu powieści rozgrywa się głównie w Gdańsku w latach 1916-1939. Książka została wydana nakładem wydawnictwa Poradnia K przy współpracy z miastem Gdańsk.



Recenzje książek z Trójmiasta



"Czas grzechu" to pierwszy tom trylogii Anny Sakowicz pt. "Jaśminowa saga".
"Czas grzechu" to pierwszy tom trylogii Anny Sakowicz pt. "Jaśminowa saga". mat. promocyjne wydawnictwa
"Czas grzechu. Jaśminowa saga. Gdańsk 1916-1939" Anny Sakowicz to pierwszy tom gdańskiej sagi zatytułowanej "Jaśminowa saga", obejmujący lata 1916-1939. Cykl będzie się składał z trzech części: druga ma się rozgrywać w latach 1939-1969, a trzecia zakończy się współcześnie. Historia opisuje losy rodziny Jaśmińskich, gdańskich introligatorów mieszkających we Wrzeszczu. Akcja rozgrywa się także m.in. w Warszawie, gdzie trafia jedna z bohaterek. Jednakże Gdańsk w powieści jest nie tylko tłem i miejscem akcji, ale również jednym z jej bohaterów - o tym jednak za chwilę.

Książka Sakowicz to powieść obyczajowa z bardzo wyraźnie zarysowanymi motywami historyczno-politycznymi, jednak znajdziemy w niej również elementy romansu, wątki kryminalne, a także problematykę społeczną oraz tematy z pogranicza psychologii (np. pojawiają się motywy depresji oraz traumy u bohaterek). Jak zatem widać, książka jest zdecydowanie wielowątkowa, poruszająca różnorodne aspekty życia i problemy w ówczesnych czasach. Niektóre z nich aktualne są do dziś.

Książka jest jednakże nade wszystko - co już sugeruje tytuł - sagą, wielotomową i wielowątkową sagą rodzinną przedstawiającą, zgodnie z definicją gatunku, dzieje jakiejś rodziny. W tym przypadku jest to rodzina Polaków (czy lepiej byłoby powiedzieć - Gdańszczan*), na czele której stoi senior rodu - Antoni Jaśmiński, gdański introligator. Rodzina zamieszkuje we Wrzeszczu (wtedy Langfuhr) starą kamienicę, która należała kiedyś do babki głównych bohaterek - Marianny Narloch. W suterenie budynku umieszczono niewielki zakład introligatorski, a pokoje wynajmowane są jeszcze dwóm innym rodzinom, w tym Kaszubom spod Kościerzyny (wtedy Berent). Już w tak zarysowanym obrazie widać zamysł autorki, by pokazać różne oblicza miasta i życie w nim wielopłaszczyznowo.

Przeczytaj także: Duża historia i małe historie w "Sadze rodziny Grzeszczaków"

Dzieje Jaśmińskich - a szczególnie trzech córek Antoniego: Katarzyny, Stanisławy i Julii - przywodzą na myśl inne rodzinne sagi, rozgrywające się w podobnych czasach, czyli "Bożą podszewkę" Teresy Lubkiewicz-Urbanowicz oraz "Stulecie Winnych" Ałbeny Grabowskiej. Wielbicielom tej literatury oraz jej ekranizacji na pewno przypadnie do gustu również saga Sakowicz. Innym skojarzeniem, nasuwającym się w związku z tytułem pierwszego tomu, jest jeszcze książka pt. "Dzieje grzechu" Stefana Żeromskiego, jednak poza podobieństwem tytułów tematycznie te utwory do siebie nie nawiązują.

Przyznaję zresztą, że nazwa pierwszej części sagi jest dla mnie zastanawiająca, ponieważ nie do końca odnajduję jej uzasadnienie w fabule. Co jest tym tytułowym grzechem? Czy przedmałżeńska miłość Julki i Macieja? Czy może potajemne uczucie Stasi do Josepha? Albo związek homoseksualny Zygmunta Cichońskiego? Autorka pisze w którymś momencie, że u Jaśmińskich "rodzinne grzechy z hojnością były przekazywane z pokolenia na pokolenie", jednak jak na razie nie poznaliśmy grzechów tych innych pokoleń. Liczę zatem na to, że wątek ten zostanie rozwinięty w kolejnych tomach.

Księgarnie w Trójmieście


Warto tu jednakże podkreślić, że mimo iż pisarka wiele miejsca poświęca tematyce obyczajowej, czyli związkom (tym hetero- i homoseksualnym), miłościom (damsko-męskim, ale i tej siostrzanej), przyjaźniom (w wielu odsłonach), zdradom, relacjom (różnego rodzaju, w tym bardzo dużą rolę odgrywają relacje rodzinne, zawodowe i sąsiedzkie), uczuciom i emocjom, to jednak robi to na poziomie. Literatura ta nie ociera się bynajmniej o kiczowate romansidło, a nagromadzenie tych kwestii jest jak najbardziej uzasadnione - wszak głównymi bohaterkami są kobiety.

To właśnie one - Jaśmińskie - grają tu pierwsze skrzypce. Trzy siostry, trzy osobowości, ale też trzy zupełnie inne spojrzenia na świat oczami kobiet z początku XX wieku. Warto też tutaj wspomnieć o ich matce - Elżbiecie, która cierpi na zaawansowaną depresję (w pewnym momencie już nie wstaje z łóżka, choć - jak twierdzą lekarze - jest zdrowa), bo to od niej zaczyna się ciąg rodzinnych dramatów. Historia zaczyna się od śmierci Pawła, jednego z jej synów. Ona sama poświęciła swoje marzenia dla małżeństwa z Antonim, by "spełniać wolę boską" w patriarchalnym świecie, bo tak każe tradycja, tak nakazał jej ojciec, a potem władzę nad nią przejmuje mąż.

Mówiąc wprost: spełnianie obowiązków wobec mężczyzn polega na oddawaniu się im i spełnianiu ich zachcianek, co przychodzi bohaterkom z trudem, a co w powieści wielokrotnie zostaje opisane. Przejmujące są sceny, gdy Elżbieta nie chce się poddawać "obowiązkom małżeńskim" - prawdopodobnie nie tylko dlatego, że nie chce po raz kolejny zachodzić w ciążę (urodziła już pięcioro dzieci), ale również z tego powodu, że zwyczajnie nie ma w tym "obowiązku" niczego przyjemnego. Później te same bolączki będą przeżywały jej córki, zupełnie nieprzygotowane do życia w związku.

Sakowicz w portretowaniu tego problemu nie epatuje wulgarnością, z dużą dozą delikatności i wręcz subtelnie opisuje tzw. sceny łóżkowe. Szczerze jednak mówiąc, trochę zabrakło mi pazura w pokazaniu dramatu kobiet, które w tamtych czasach były traktowane wręcz przedmiotowo. Doceniam wyważenie i stonowany styl autorki, aczkolwiek momentami aż się prosiło o mocniejsze tony.

Kolejną zaletą powieści jest stworzenie bardzo sugestywnego tła historyczno-politycznego. Autorka zabiera nas w podróż w czasie. Książka podzielona została na siedem rozdziałów odpowiadających konkretnym datom i różnym odsłonom tego samego miejsca. Podróż zaczynamy w niemieckim Danzig, by po I wojnie światowej znaleźć się w Wolnym Mieście Gdańsku, a na koniec (od drugiego tomu) w polskim Gdańsku. Właśnie z tego powodu tom pierwszy jest tak ciekawy, bo ukazuje to samo miasto w różnorodnych obliczach: Gdańsk jest tutaj wielokulturowy i wielonarodowy. Żyją w nim obok siebie Niemcy, Polacy, Kaszubi, Żydzi i inni. Wielu z nich uważa się po prostu za Gdańszczan.

Autorka pokazuje ten barwny tygiel w bardzo ciekawy sposób. Opisy topografii miasta, dni targowych i targujących się Kaszubek, zwyczajów miejskich, gdańskich bówków, wnętrza Grubej Maryśki czy ówczesne nazwy ulic tworzą klimat tej powieści. Możemy poczytać o marynarzach raczących się grogiem i machandlem, o rytuale picia tego drugiego i różnych zabawach tamtych czasów i wielu innych kwestiach.

Nie brakuje również ówczesnej problematyki. Jednym z tematów książki jest patriotyzm (Antoni wciąż wypatruje wolnej Polski) czy rodzący się feminizm. Przewija się przez karty postać Nałkowskiej, pojawiają się pierwsze kobiety na "męskich" stanowiskach, np. motorniczych tramwajów lub konduktorek. Jest też wymowna scena, gdy Julia przebiera się za chłopaka, by móc pójść z Maćkiem na nocną imprezę na mieście... Pod koniec tomu nie pominięto również tematyki żydowskiej - niezwykle przejmujące są sceny uciekających z miasta Żydów, próba pojednania się Josepha z rodzicami, a także obraz burzonych synagog.

Pisarka przyznaje w posłowiu, że w pracy nad powieścią korzystała z wielu źródeł historycznych oraz z literatury wspomnieniowej i reportażowej, takich jak np. "Wspomnienia gdańskiego bówki" Brunona Zwarry, wykłady prof. Andrzeja Januszajtisa, archiwalne artykuły "Gazety Gdańskiej" itd. Za konsultację historyczną całej książki odpowiada dr Jan Daniluk, którego artykuły na naszym portalu również posłużyły autorce za źródło wiedzy. Wszystko to sprawia, że książkę czyta się z przyjemnością, zanurzając się w tamte czasy, nie odczuwając zgrzytów związanych z ewentualnymi potknięciami historycznymi.

Na koniec warto powiedzieć jeszcze słowo o wymowie "Czasu grzechu". Moja lektura w końcowej fazie zbiegła się bowiem z obecnymi protestami kobiet. W jednej z powieściowych scen (jest to wzruszający moment pojednania Katarzyny z ojcem) Antoni pyta córki: "Czy naprawdę uderzałyście parasolkami w okna Piłsudskiego?". Wydaje mi się to niesamowicie wymowne, że dziś, po stu latach od tamtego czasu, nic się nie zmieniło - kobiety wciąż wychodzą na ulicę i otwierają czarne parasolki...

Kolejne tomy "Jaśminowej sagi" w przygotowaniu. Czekamy więc na dalszy ciąg dziejów Jaśmińskich.

Wydanie książki nastąpiło przy współpracy z miastem Gdańsk.

*Nazwa "Gdańszczanie" w artykule pisana jest wielką literą, żeby podkreślić, że w tamtych czasach Gdańsk nie był ani miastem, ani państwem, dlatego mieszkańcy uważali się za osobną "narodowość".

Anna Sakowicz - (ur. 1972 r.) - pisać zaczęła dawno temu. Podczas studiów (filologia polska) pracowała jako dziennikarka w szczecińskim "Punkcie Widzenia". Wiele lat później, już jako doradca metodyczny nauczycieli języka polskiego, została redaktor naczelną regionalnego pisma pedagogicznego "Wokół Szkolnych Spraw". Jednak pisaniem książek zajęła się od 2014 r. po przeprowadzce do Starogardu Gdańskiego.

W międzyczasie powstał też blog Kura Pazurem (i wygrana konkursu literackiego organizowanego przez Onet i Ambasadę Szwajcarii). Debiutowała zbiorem opowiadań i humoresek, ale wkrótce ukazały się jej powieści obyczajowe. Najpierw trylogia kociewska - jedna z jej części ("To się da!") nagrodzona została przez portal Granice.pl. Podobne wyróżnienie otrzymały też "Szepty dzieciństwa". "Niedomówienia" natomiast były czytane we fragmentach w Radiu Gdańsk. Ostatnie jej powieści to "Postawić na szczęście" i "Dogonić miłość" (dylogia).

Pisze także dla dzieci. Do tej pory ukazały się "Leniusiołki" oraz "Wiewiórka Julia i magiczny orzeszek" (ta druga ze współautorstwem Emmy Kiworkowej). "Wiewiórka Julia..." zdobyła w tym roku tytuł najlepszej książki na lato na portalu Granice.pl.

Autorka mówi o swoim życiu prywatnym: "Jestem mamą dorosłej już córki, żoną najwspanialszego męża na świecie i posiadaczką dwóch kocich łobuzów. Zbieram stare książki i uwielbiam jeździć na rowerze. A pisząc, spełniam swoje życiowe marzenie. Kocham to, co robię, i wyciskam życie jak cytrynę, bo mam je tylko jedno".

Opinie (7) 1 zablokowana

  • Zapowiada się bardzo dobrze

    Z przyjemnością przeczytam.

    • 7 5

  • Ooo (1)

    Skoro będzie o LGBT, feminizmie, Żydach, związkach homoseksualnych oraz parasolkach to ja za ten syf dziekuje

    • 8 18

    • No tak, bo ci których wymieniłeś to nie ludzie.

      A w Gdańsku ich nigdy nie było.

      Zresztą i tak byś nie przeczytał bo wolisz seriale w TVP.

      • 13 3

  • Pani Sakowicz pisać potrafi.

    Można się spodziewać ciekawej i nieźle osadzonej w realiach powieści.

    Ale poczekam aż ukaże się całość, bo nie lubię czytać takich sag z przerwami.

    • 2 2

  • danziger (1)

    Dawnym, czyli niemieckim Gdańsku. W WMG tylko 9% mieszkańców było Polakami. Nie może być tak, że potomkowie chachłów i hadziajów, którzy przyjechali tu po 1945 r. nazywają się gdańszczanami.

    • 2 6

    • 10/10

      dlatego zmien ksywke na "mazurer"

      • 0 0

  • "Zapis Zarazy"
    czyli jak handlarz broni, zakupił dla Polski respiratory, w walce z koronawirusem...

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Gdańsk w świątecznej komedii. "Miłość jest wszystkim" w telewizji
Świąteczny film o Gdańsku w telewizji
Kolejny amerykański sukces gdańskiej aktorki
Amerykański sukces gdańskiej aktorki

Kulinaria

Jesienne kiszonki - dla zdrowia i dla smaku
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i smaku
Złociste i chrupiące. Skąd dobre frytki w Trójmieście?
Smaczne frytki w Trójmieście

Sprawdź się

Gdzie odbył się pierwszy powojenny festiwal jazzowy?