Wiadomości

stat

Studenci SWA śpiewają niegrzeczne piosenki Lao Che. O "Rzuciłem palenie... Kocham Cię..."

Muzyczny dyplom IV roku Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni - "Rzuciłem palenie... Kocham Cię..." - ma demiurga spoglądającego na świat bez emocji (udana rola Joanny Rybki).
Muzyczny dyplom IV roku Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni - "Rzuciłem palenie... Kocham Cię..." - ma demiurga spoglądającego na świat bez emocji (udana rola Joanny Rybki). fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Pod przewrotnym tytułem "Rzuciłem palenie... Kocham Cię..." kryje się program piosenek Lao Che wykonywany przez dwunastkę studentów IV roku Studium Wokalnego-Aktorskiego w Gdyni. Druga, tym razem stricte koncertowa odsłona dyplomu studentów SWA, potwierdza, że oprócz talentów wokalnych, część wykonawców imponuje również zdolnościami aktorskimi.



Twórczość jednego z najciekawszych polskich zespołów rockowych - Lao Che - nieprzypadkowo posłużyła do zbudowania drugiego po "Krwawych godach", tym razem muzycznego dyplomu studentów IV roku Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni. Teksty piosenek Lao Che są bardzo intertekstualne, często wyraźnie inspirowane literaturą, niekiedy wchodzą z twórczością wybitnych pisarzy i poetów w polemikę. Poza tym zdecydowanie wykraczają poza ramy gatunkowe rocka - ubarwiono go jazzem, swingiem czy folkiem. Daje to barwny zarówno literacko, jak i muzycznie pejzaż, z którego reżyser koncertu Grzegorz Wolf (uczący w SWA gry aktorskiej aktor Teatru Miejskiego w Gdyni) wybrał 15 utworów, będących przekrojowym materiałem z niemal wszystkich dotychczasowych albumów istniejącego już blisko 20 lat zespołu z Płocka.

Niemal pustą scenę dobrze wypełniają sobą studenci, którzy w różnorodnych kostiumach, nawiązujących do wykonywanych przez nich solowo piosenek, stanowią barwny, interesujący przekrój społeczny. Spotkać tu można biznesmena, dresiarza czy elektryka.
Niemal pustą scenę dobrze wypełniają sobą studenci, którzy w różnorodnych kostiumach, nawiązujących do wykonywanych przez nich solowo piosenek, stanowią barwny, interesujący przekrój społeczny. Spotkać tu można biznesmena, dresiarza czy elektryka. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
W koncepcji Grzegorza Wolfa właściwie nie ma scenografii. Wykonawcom pomaga czteroosobowy zespół muzyczny pod kierunkiem autora aranżacji Zbigniewa Kosmalskiego (piano), z którym grają Krzysztof Hnatiuk (gitara basowa), Paweł Kasprzewski (gitara) i Krzysztof Wojciechowski (perkusja, przeszkadzajki) i światła ustawione przez Stefana Markiewicza.

Pewnym rysem interpretacyjnym niektórych wykonawców jest ich wizerunek - Weronika Nawieśniak śpiewa o rozdartej sośnie w utworze "Idzie wiatr" w stroju harcerki. Z kolei Sławomir Banaś energiczny song "Drogi Panie" melorecytuje i śpiewa jako dresiarz. Oryginalnym "imprezowym" kostiumem i burzą natapirowanych włosów wyróżnia się Katarzyna Domalewska, wykonująca "Do syna Józefa Cieślaka". Z kolei Agnieszka Kwiecień w ogrodniczkach niczym elektryk śpiewa "Prąd stały / prąd zmienny". Nie są to skojarzenia szczególnie wyrafinowane i odnoszą się do tekstów Lao Che bardzo powierzchownie. Pozwalają jednak stworzyć studentom SWA wielobarwne tło, które jest istotne w tych utworach, w których stanowią oni "żywą" scenografię (stojąc do widzów przodem, tyłem lub siedząc na krzesłach).

Najciekawsze i zarazem najtrudniejsze zadanie ma Joanna Pasternak, doskonale wykonująca najlepiej zaaranżowaną z piosenek - "Wiedźmę".
Najciekawsze i zarazem najtrudniejsze zadanie ma Joanna Pasternak, doskonale wykonująca najlepiej zaaranżowaną z piosenek - "Wiedźmę". fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Grzegorz Wolf zadbał o dynamiczne, szybkie przejścia od jednej piosenki do drugiej. Utwory balladowe, bardziej statyczne uzupełnił takimi, które wykorzystują potencjał i energię młodych wykonawców, przez co cały półtoragodzinny program koncertu przebiega bardzo sprawnie, jest łatwy w odbiorze i ani przez moment nie nuży. Nie każdy pomysł okazuje się równie udany (pecha ma Mateusz Feliński, któremu aktywny udział kolegów i koleżanek raczej przeszkadza niż pomaga zaśpiewać "Czarne kowboje"), jednak cały koncert zaskakuje świeżością i interesującymi rozwiązaniami scenicznymi.

Swego rodzaju przewodnikiem, mistrzem ceremonii, jest częściowo wyłączona z działań pozostałych Joanna Rybka. Rola demiurga poprowadzona jest przez nią bardzo konsekwentnie przez cały koncert, z mimiką zredukowaną do minimum i emocjami skumulowanymi w jednej piosence. Punktem kulminacyjnym jej roli jest świetnie wykonane "Hydropiekłowstąpienie".

Jeszcze lepiej wypada Joanna Pasternak, której "Wiedźma" jest najlepszym momentem całego koncertu. Już czerwona suknia do kostek i bose stopy wyróżniają ją na tle innych. Jednak doskonała aktorsko i wokalnie interpretacja "Wiedźmy" (w moim odczuciu znacznie lepsza niż w oryginale w wykonaniu Huberta Dobaczewskiego, wokalisty Lao Che) poparta została także sugestywnym obrazem ludu otaczającego wiedźmę i symbolicznym ogniem, który strawić ma grzesznicę.

Z panów najlepsze wrażenie pozostawia Kamil Załuska, swobodnie odnajdujący się w twórczości Lao Che.
Z panów najlepsze wrażenie pozostawia Kamil Załuska, swobodnie odnajdujący się w twórczości Lao Che. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Trzecim wygranym koncertu piosenek Lao Che jest Kamil Załuska, imponujący dykcją, energią i dobrym wokalem podczas "Z kamerą wśród zwierząt buszujących w sieci". Ciekawie wyglądają również utwory wykonywane zbiorowo, szczególnie otwierający "Dym" oraz "Bóg zapłać". Kabaretowo-musicalowy wydźwięk finałowego "Klucznika (rozdziobią nas kruki i wrony)" nieco kontrastuje z pełnym buntu wobec zastanych reguł i zasad, ale niepozbawionym głębszej refleksji nad światem wycinkiem twórczości Lao Che, zbudowanym przez pozostałe 14 utworów.

Przekorny tytuł, nawiązujący do piosenki "Dym" (zaczynającej się słowami: "Rzuciłem palenie i kościół też") dobrze oddaje ducha wieczoru. "Rzuciłem palenie... Kocham Cię..." to bardzo dobrze skomponowany program piosenek niepokornych, niegrzecznych, momentami wulgarnych, ale wyrażających lęki, wątpliwości i pragnienia dobrze oddające stan początkujących artystów u progu swoich karier. Kilkoro z nich ma szansę rozwinąć je nie tylko na scenach musicalowych, ale też w teatrze dramatycznym. Warto ich obserwować. Ostatni raz w takim składzie wystąpią podczas Koncertu Dyplomowego w marcu na Dużej Scenie.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (18)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

października

Łączymy Historie - warsztat... Gdynia, Muzeum Emigracji

25

października

Fajans włocławski | koLEKCJE Gdańsk, Instytut Kultury Miejskiej

04

listopada

Tragedia w lumpeksie Sopot, Teatr BOTO

Rozrywka

Orzeł (i to jak) wylądował. Recenzja filmu "Pierwszy człowiek"
Recenzja filmu "Pierwszy człowiek"
Wielka Giełda Płytowa we Wrzeszczu
Wielka Giełda Płytowa we Wrzeszczu

Kulinaria

Smaki deluxe: jesienne menu w trójmiejskich restauracjach
Jesienne menu w restauracjach
Sztuczka doceniona w konkursie Wine&Food Noble Night
Sztuczka laureatem Wine&Food Noble Night

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: trochę jesiennego wyciszenia
Planuj tydzień: trochę jesiennego wyciszenia